czwartek, 22 marca 2012

czwartek

wiem,że lepiej jest seks uprawiać
niż tylko o nim mówić
ale...
ostatni nr Polityki a w nim
rozmowa Żakowskiego z seksuologiem prof.Z.Izdebskim
Raport z łóżka nie zaskakuje niczym nowym
to raczej zbiór lekkich ciekawostek
które przyjemnie się czyta


Jacek Żakowski-jak się ma seks?
Zbigniew Izdebski-Polacy sobie chwalą
JŻ-mają dobry seks czy mało oczekują?
ZI-Dużych oczekiwań przeważnie nie mają.Kiedy z próby 3200 naszych respondentów wyciągam jedną osobę deklarującą,że jest zadowolona,i patrzę na jej seksualną biografię,przeważnie się zastanawiam:mój Boże,z czego ten człowiek jest zadowolony?
JŻ-bo?
ZI-mało,rzadko,monotonnie
JŻ-kłamią?
ZI-raczej mają to,czego oczekują(...)
JŻ-więcej im nie potrzeba?
ZI-ograniczają się.Zwłaszcza mężczyźni.Tylko 17% mężczyzn uprawia seks oralny,chociaż lubi to 30 % (wśród kobiet lubi i uprawia ok 13 %).4 % mężczyzn uprawia seks analny,chociaż lubi go 9% (wśród kobiet
2% deklaruje,że lubi i uprawia)
   Może nie przychodzi im do głowy,że mogą to zaproponować partnerom.A może nie mieści się w głowie,że można to robić.Tylko nieco ponad 20 %zmienia pozycję uprawiając seks,chociaż 30 % to lubi.Połowa całuje się w usta,chociaż 70 % kobiet i 60 % mężczyzn ma na to ochotę.60 % lubi,gdy partner pieści ich piersi,a doświadcza tego nieco 40 %,6 % lubi oglądać pornografię,ale robi to mniej niż 3 %,3 % lubi seks z wibratorem a uprawia go nieco 1%


więcej nie chce mi się przepisywać
wybaczcie
jak zaciekawiło,to
zapraszam do przeczytania Polityki i może tego---> klik
a jak nie,to nie łaski bez

oczywiście kiedy sobie czytałam ten artykuł to moje wredne koleżanki
musiały,no musiały coś dodać od siebie
powiedziały,że niby ja
jeśli kiedyś kogoś sobie znajdę
to będę się z nim kochać tylko od tyłu
bo on nie da rady głęboko spojrzeć mi w ...oczy
oczywiście to była podła aluzja do wczorajszej wizyty u lekarza
co za małpy!!!

dzień dobry


środa, 21 marca 2012

i jeszcze

zapomniałam dopisać co jeszcze dziś mi się przydarzyło...

jakiem se szła na to miasto
to żem se weszła do biedry
i tam żem se zobaczyła rolety
i zawsze mnie się marzyło mieć takie rolety
bo cały dzień słońce mnie w okna zagląda
i odbija się w laptoku
i może przez to właśnie mam zeza

i jak tak se zapragnęłam mieć te rolety
to jeszcze zobaczyłam,że dziur w ścianie nie trza wiercić


żeby to cholerstwo zamontować
i że to dobrze,bo kto by mi te dziury zrobił
a potem jeszcze żem się ucieszyła
bo kolory roletów były śliczne
i zielone,i pomarańczowe,i kremowe
no to żem se wzioła dwa
bo w dwóch rozmiarach były
jeden rolet szerszy na jedno okno
i drugi rolet węższy na drugie okno
a drzwi balkonowe zasłonię zasłoną
-tak żem se pomyślała

uradowana wpadłam do domu
i nuż krzyczę na jedynego-pierworodnego
-dawaj cycuś,montujemy mi to cacko!
-za wąskie...
-jak kurna za wąskie?!!to standard,były dwa rozmiary,to wzięła żem dwa,jeden szeroki,drugi wąski

faktycznie,po przyłożeniu do szyby okazało się,że z każdej strony brakuje po ok 2cm szmaty
poczułam jak krew uderza do mojej pustej durnej głowy...
-nic to,montujemy.I tak zawsze słońce razi na środku a nie po bokach okna
potem było już tylko gorzej...
co złożyliśmy jakąś część
to inna wypadła
jak podniosłam jedną,to upadła kolejna
-ja pierdzielę!zamontujemy to później,albo nie,jutro oddam to gówno-czterdzieści złotych piechotą nie chodzi...
-pewnie,możesz mi za to coś kupić mamo


w pracy przyjaciółki też nie zostawiły na mnie suchej nitki
-kto kupuje takie rzeczy bez rozmiarów!?
-w dodatku w biedronce!
-i nie wywracaj tak oczami,bo jeszcze zeza dostaniesz!-
dobiła mnie Iwona





Jedno oko na maroko, ale drugie spoko oko.
Lukam, lukam i filuje,
Jak przylukam zatrzymuje.

wrrrrrrrrrrrrrrrrrr

uległam namowom Anioła Stróża i chciałam odnowić prawo jazdy
nie dość,że Bóg wie czemu było terminowe
i skończył mu się termin
to jeszcze miałam to stare "książkowe" i trza je było wymienić na "plakietkowe"
onegdaj kiedy byłam w powiecie
wstąpiłam do wydziału komunikacji i dowiedziałam się co trza a czego nie trza
od razu chciałam tam odbębnić lekarza ale żaden wtedy nie przyjmował
a ponieważ śpiączka moja nie pozwalała wychodzić mi z domu
ciągle odwlekałam to w czasie
dziś postanowiłam załatwić wszystko na miejscu a jutro jechać do powiatu załatwić resztę

dzięki Bogu znalazłam w szufladzie zdjęcie które nadawało się do prawka
więc fotografa miałam z głowy

poszłam sobie do mojej przychodni
tam lekarz mający odpowiednie kwalifikacje przyjmuje tylko w czwartki od 15
niczym nie zrażona poszłam do drugiej
tam ku mej radości
odpowiedni lekarz właśnie był i przyjmował
pobiegłam pod gabinet nr 7
po ok. 30 minutach wybłagałam ,żeby przepuszczono mnie bez kolejki
bo chcę tylko zapytać
lekarz owszem,da mi zaświadczenie
ale
muszę iść najpierw do okulisty
nic nie pomogło biadolenie,że wzrok mam dobry
bo cytuję:
-ile ma pani lat? no właśnie,i niech pani spojrzy na mnie,pani lekko zezuje...
kurwa mać!
już różne rzeczy słyszałam
że jestem tępa,głupia,gruba,wredna
ale że zezuję!!!!!?????
-sam pan zezuje-parsknęłam i wyszłam

podliczmy
lekarz-100-120 zł
okulista-80-100zł
wydanie prawa jazdy-86zł
że o bilecie do powiatu nie wspomnę...
razem...no właśnie!!!
chyba mi odjebało
na chuj mi prawo jazdy
jak ja samochodu nie mam!!!!



środa


nie jest źle
tylko pogoda za oknem jakaś takaś
mało wiosenna

ale co tam
jeszcze chwilka pod kołderką a potem śmigam w miasto


wtorek, 20 marca 2012

sinusoida

Peggy Sue zaczęła się wiercić na kanapie
ale ani leżenie na wznak ani przechył na boki nic nie zmienił
bowiem Peggy Sue
poczuła znajomy skurcz żołądka
takie lekkie ledwo wyczuwalne wkurwoskurczenie
które mogło oznaczać tylko jedno
sinusoida drgnęła
i chyba będzie opadać...
-nie,tylko nie to-pomyślała przerażona Peggy -muszę iść spać,przespać,przeczekać a jutro znowu będzie dobrze...


na szczęście oklapła już kilka godzin temu
(widocznie witaminy nie działają aż tak rewelacyjnie)
zapaliła fajeczkę
przytuliła się do książki i już po kilku stronach chrapała jak małe dziecię z zatkanymi zatokami...


wtorek i Peggy

o 5.30 zadzwonił budzik
w końcu o 5.55 Peggy Sue otworzyła oko
ale tylko jedno
chyba ten żeń-szeń nie działa pomyślała łykając kolejna tabletkę
około 7.30 (będąc już od półtorej godziny w pracy) ze zdziwieniem stwierdziła ,
że... chyba czuje w sobie moc!
najbardziej owa moc uderzyła w jej aparat gębowy
dopiero potem w resztę
przynajmniej tak stwierdziła jej koleżanka ze zmiany
-boszsz jak ty dziś paplasz i paplasz,chyba zabiorę ci te tabletki!

a Peggy Sue paplała,świergotała,zagadywała klientów,żartowała,śmiała się i Bóg wie jeszcze co
ale
nie znaczy to,że przestała być sobą
o nieeeee

-co pan tak grzebiesz w tych bułkach?macać to pan może swoją babę!jak pan jesteś niezdecydowany jaką wybrać,to woreczek na rękę a nie tak gołą łapą!a bo to wiadomo,gdzie pan przed chwilą ją trzymał?


była tez kobitka z małym dwulatkiem
mamusia stała w kolejce a bobas przy wejściu bawił się włącznikami
i raz zapalał i gasił światło w całym sklepie
a to znowu włączał i wyłączał wentylator
mamusia nic
a Peggy Sue robiła się jasno i ciemno przed oczami
-zaraz dostanę pierdolca,zaraz dostanę pierdolca-myślała nerwowo
-yyy przepraszam ale  pociecha przepali nam korki...- delikatnie zagadała do mamusi
na co ta,tylko uśmiechnęła się szeroko-ojj,może nie,zaraz wychodzimy...

był też pan Michał znany już Wam pijaczek
i całe szczęście,że nie było kolejki
bo dzięki temu zdążył zwymiotować już poza sklepem...

pod koniec pracy Peggy nadal miała werwę
tak zapierdzielała do domu
że dopiero tam przypomniała sobie,że w pracy zostawiła telefon
-nic to,przejdę się jeszcze raz-uśmiechnęła się pod nosem

potem dostała od siostry link
który delikatnie sugerował jej,że powinna zacząć jakąś wiosenną dietę


-ciekawe,jak wygląda moja dupa...-zamyśliła się nad zdjęciem
i postanowiła
-od dziś...od dziś...od dziś będę się gimnastykować,ale jeść normalnie,bo jeść lubię!
i to pomyślawszy zanurzyła głowę w talerzu ze szpinakowym makaronem

poniedziałek, 19 marca 2012

życie jest piękne


dostałam dziś pismo z sądu
myślałam,że się skicham z nerwów otwierając kopertę
a tu
"wezwanie do usunięcia braków formalnych pisma procesowego"
okazało się że powinnam wysłać pozew w trzech odręcznie napisanych kopiach

no skąd ja to miałam wiedzieć no!!!

potem zrobiłam makaron ze szpinakiem
Łukasz kupił piwo
i rżnęliśmy w rubiłobuza
niestety przyznaję się przegrałam z kretesem

to dziwne ale
życie nadal jest cudne
i żeby go nie przespać kupiłam sobie zestaw witamin z żeń-szeniem
który ma sprawić,że odzyskam "zdrowie i energię" jak głosi ulotka

po połknięciu pierwszej tabletki poczułam....ogromną senność
sprawiłam sobie kąpiel w wonnych olejkach
i chyba zaraz zasnę :)


zapomniałam o ankiecie
a więc
na pytanie po czym poznajesz że zbliża się wiosna?
odpowiedziało 16(!)osób-masakra!
  • zakwitają krokusy 8 (50%)
  • mam większą ochotę na seks 7 (43%)
  • w sklepach pojawiają się ogórki małosolne 3 (18%)
  • mniej pocą się mi nogi 2 (12%)
krokusy wygrały z seksem-to straszne hehehe

ok a teraz
dobranoc :)

poniedziałek


-czego jeszcze się boisz?
-samotności...
-jako kobieta?
-nie,raczej jako człowiek.Gdyby nie praca pewnie zapomniałabym,jak się mówi...
-jesteś w komfortowej sytuacji,On przyjeżdża tylko na weekendy.Baw się zapraszaj przyjaciół,żyj a w niedzielę wypoczywaj albo wyjdź na spacer...


dziś wpadnie Łukasz
znowu pogramy w szatańską grę
może i Młody się wciągnie



zerwał się wiatr...


niedziela, 18 marca 2012

terapia

drugi punkt terapii był znacznie trudniejszy niż pierwszy
-jak pokonasz strach,pokonasz i Wroga,i będziesz mogła ułożyć sobie życie,może nawet spotkasz kogoś bliskiego twemu sercu....
w odpowiedzi w powietrzu rozległo się głośne parsknięcie
-o co chodzi?
-jestem już stara,brzydka,nikogo nie będę szukać
-nie jesteś ani stara,ani brzydka
Peggy Sue nerwowo poprawiła się na krześle
-przez te lata Wróg zrobił ci wodę z mózgu.Następne zadanie będzie polegać na tym,że co wieczór staniesz przed lustrem
-muszę?
-tak,staniesz i poszukasz w sobie to co ci się podoba,to co lubisz i powiesz sobie -jestem ładna
-nie mogę,nie dam rady-oczy Peggy niebezpiecznie się zaszkliły
-dasz,jesteś silna!do kogo jesteś podobna?
-do mamy...
-mama była brzydka?
-nie...

pierwszego dnia Sue wcale nie spojrzała w lustro
drugiego spojrzała tylko na sekundę
trzeciego dnia zrobiła głupią minę do swojego odbicia,i..to ją nawet rozbawiło
czwartego spojrzała już uważniej
hmmm,mam fajne siwe włosy
i te oczy też nie są takie złe,są podobne do oczu mamy...
piątego dnia w ramach terapii na bloga fotograficznego dała swoje zdjęcie,ale tylko na kilka godzin
szóstego...szóstego może wreszcie spojrzy i pokocha dziewczynę zza szklanej tafli

niedziela

niedziela
niedzieli
nie dzieli
łączy
czy
połączy



Dotknij uszczyp, ugryź, pośliń, mus z twoich ust, ja sauté
Szeptem, krzykiem, pieść, dotykiem, mus z twoich ust, ja sauté


sobota, 17 marca 2012

ple ple ple przed snem


odstawiłam cukierki szczęścia
jeśli mimo,że je brałam nie czułam się psychicznie lepiej
to jeśli przestanę brać,to raczej nie poczuję się gorzej
chyba
jak na razie czuję się fantastycznie
a,i wymyśliłam sobie prezent na czterdziestkę
(może właśnie to jest skutek uboczny odstawienia leków...)
zrobię sobie malutki tatuaż na kostce lub stopie


może któryś z tych wzorów
ale zdecydowanie mniejszy

na stare lata wysunę sobie stopę spod kołdry
spojrzę na tatuaż
i uśmiechnę się na myśl,jaka to byłam głupia
hehehe

lalala na sobotę


pstryk

Peggy Sue włączyła relaksującą muzykę
zamknęła oczy i próbowała sobie przypomnieć rozmowę sprzed kilku dni
-boisz się go?
-tak...
-czemu?
-nie wiem...
-zamknij oczy ,co widzisz?
-jak stoi nade mną i krzyczy...
-jest większy od ciebie,prawda?wyobraź sobie,że go zmniejszasz,jest już malutki jak jabłko,widzisz to?
-tak
-a teraz ubierz go śmiesznie,albo ściągnij mu portki,co widzisz?
-widzę jak mały facecik skacze z gołym tyłkiem i coś krzyczy
-boisz się go?
-nie,wygląda komicznie...
-a teraz pstryknij go przez okno,pstryk i nie ma groźnego facecika.Strach jest w twojej głowie,ćwicz codziennie a go pokonasz





piątek, 16 marca 2012

łóżko dwie różne historie



Peggy Sue usiadła na łóżku
potem położyła się wzdłuż
a potem wszerz materaca
potem znowu usiadła
tak,zdecydowanie lepiej jest spać samej
niż z kimś obcym
szczególnie jeśli tym obcym jest własny mąż

piątek


i mamy piątek
nie "dzień w którym wraca do domu Wróg"
ale "piątek kolejny piękny dzień tygodnia"
za oknem słonko
ja (oczywiście na chwileczkę) jeszcze w łóżku
przytulam się do książki

czy jest ktoś chętny,żeby zrobić mi kawę?
poproszę mocną sypaną z odrobiną mleka
to czekam ;)

                                                               aaaaa
                                                  i wiosenna ankieta!!!
                                               prawy górny róg
                                        liczba dni do końca głosowania:2

dzisiejszy dzień sponsoruje piosenka Marylki