czwartek, 3 lipca 2014

.

wróciliśmy w tej samej chwili
ja od wschodu on od północy
ja z siatkami chrupiących bułek,soczystymi plastrami szynki i mlekiem dla kota
on zapewne ze śniadania u matki

zerknęłam ukradkiem
zestarzał się,roztył lekko,jakoś tak zbrzydł
pewnie ja też

w tej samej chwili zazgrzytały zamki
bo nawet wejścia do domu mamy inne
nic nas nie łączy...