sobota, 6 lutego 2016

piątek (wiem,spóźniłam się bo już sobota ale...)

siła umysłu jest niesamowita

Peggy Sue liczy się ze zdaniem przyjaciół
więc gdy powiedzieli,że powinna otworzyć się na innych to postanowiła tak uczynić
na sobotni wieczór umówiła się ze znajomymi których zbywała od roku
a w niedzielne przedpołudnie miała być fotoreporterem biegu organizowanym z okazji rocznicy Zaślubin Polski z Morzem w którym to brała udział jej koleżanka z pracy

czas mijał
termin spotkań się zbliżał
zegar tykał
sekundy uciekały
a wewnętrzny opór i bulgot w czaszce Peggy wzrastał

i w końcu nadszedł piątek
i ciało Sue zaczęło się buntować

nasza bohaterka dostała gorączki,chrypy,kaszlu i okropnego bólu w zatokach
zwolniła się szybciej z pracy,wzięła tabletki,położyła do łóżka
ostatkiem sił odwołała weekendowe spotkania
i mimo,że bolą ją płuca
Peggy Sue poczuła się znacznie lepiej

znacznie
lepiej.....



2 komentarze:

hmmm?