sobota, 28 maja 2016

sobota

zaczynam powoli wszystko ogarniać

praca w sklepie trochę przypomina peerelowski gees sama nie wiem dlaczego,to jedyne miejsce gdzie czuję się jakbym cofnęła się w czasie.Nauczyłam się też pracować po "angielsku" czyli keep calm and carry on lub zwyczajnie czego nie zrobisz dziś-zrobisz jutro.

okolica też raczej przyjazna,chociaż bywają stresujące momenty kiedy np. jedziesz inną trasą niż zwykle a w połowie drogi kierowca autobusu nagle krzyczy BUS STOP! i wygania wszystkich na zewnątrz i stoisz z rozładowanym telefonem w dłoni jak ta dupa i nawet zadzwonić nie możesz do sióstr by spytać o drogę

zaczyna mi się śnić dom,ten rodzinny w Polsce i wtedy czuję tęsknotę.Mam dziwne wrażenie że dla tamtych ludzi znikłam,umarłam chociaż przecież z wieloma utrzymuję kontakt.

pogoda jak dla mnie wspaniała
11 C czasem słońce,czasem deszcz tylko jakoś czasu na spacery brak
jutro mam wolne więc wyruszę w plener


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

hmmm?