wtorek, 14 czerwca 2016

nadrabiam nadrabiam

wiem,wiem
nie piszę bo nic się nie dzieje
dobra,tak naprawdę to czasem się coś zdarzy i nawet już obmyślam jak to opisać,szybko wracam do domu i ... pustka

no à propos pustki -podczas wieczornych siostrzanych rozmów przy papierosie i piwku dochodzi czasem do olśnienia i mnie właśnie tak olśniło na temat medytacji:
ludzie rodzą się z pustymi umysłami,całe życie wmawiają sobie,żeby być kimś trzeba ten umysł jak najbardziej zaśmiecić,więc pakują sobie i pakują
a potem ćwiczą jogę...aby ten umysł oczyścić ,wyzwolić i wrócić do prostego dziecinnego postrzegania rzeczywistości

a wracając do zaległości
minął już ponad miesiąc  mojej emigracji
mam prace i pierwszą wypłatę


to niesamowite ile człowiek może kupić za "jedna godzinę pracy"

wiec sobie jeżdżę do pracy i z pracy
poznaję ludzi ,okolicę i takie tam zwyczaje
...że można przechodzić na czerwonym,bo sygnalizacja mi tylko sugeruje kiedy może być niebezpiecznie
...że można po skosie
...że tu pasażer trzyma kierownice a nie kierowca

i np. jak ta pani


że można obcinać paznokcie cążkami w autobusie...

mimo że mieszkam blisko centrum miasta
to za oknami mam taki widok




kocham to miasto
zawsze kochałam
a teraz jeszcze "odzyskałam" moje siostry
jak to miło na nowo odkrywać,jak to fajnie jest mieć rodzinę

za Młodym tęsknie,tym bardziej,że dzieciątko nie zawsze ma czas rozmawiać ze swoją starą matką

no właśnie następne  à propos tym razem dotyczące słowa,czy przymiotnika raczej -"starej"
kiedy wysyłam moim znajomym zdjęcia swojej facjaty wszyscy bez wyjątku twierdzą,że odmłodniałam,że zmarchy się wyprostowały czy jakoś tak
...nie wiem....czy ja wiem... ale miło tego słuchać heheheh

koleżanki tęsknią,ja tęsknię,starzy klienci pytają ,pozdrawiają
pamiętają jeszcze -to miłe

co tu jeszcze....

nie wiem...chyba dosyć na dziś :)



3 komentarze:

hmmm?