niedziela, 26 czerwca 2016

po czwarte

no
miało być o tym obcokrajowcu...

no więc wchodzi ten obcokrajowiec do sklepu
tzn. Afroamerykanin
i do sklepu -dokładnie tego w którym pracuje Peggy
no więc wchodzi
i robi zakupy oczywiście
i wie że to polski sklep
i że tam sprzedają Polki
i podchodzi do kasy
(akurat do kasy Peggy Sue)
a Peggy jak mim ,obsługuje go w milczeniu
a obcokrajowiec pyta:
-how much I pay?
zawstydzona Sue wskazuje na kwotę
(zawstydzona no bo kurde to było na początku i nowe miejsce,i język i nie chciała się ośmieszyć)
wtedy klient powtarza:
-how much I pay?
i szczerzy te swoje zębiska
-twenty-one  fifty-four -mówi przejęta Peggy
-how much!?-i czeka aż dziewczę powtórzy głośniej
a po chwili zaczyna się śmiać i mówi
-talk,say,confuse but talk,only way to learn...

i jakoś tak zrobiło się fajniej

nie trzeba być idealnym
ale trzeba próbować :)


1 komentarz:

  1. super przypowiastka, dokładnie się zgadzam z przesłaniem :)

    OdpowiedzUsuń

hmmm?