wtorek, 21 czerwca 2016

tralalala

Peggy Sue czasem zachowuje się jak dziecko
duże
głupiutkie
nad miarę wyrośnięte
dziecko

korzystając z okazji,że siostra B (patrz mapa post niżej) wyjechała na dwa tygodnie do Polski ,i że chata wolna,i że dziecko wyrośnięte urwało się ze smyczy (niepotrzebne skreślić)
Peggy Sue postanowiła posiedzieć wieczorkiem u siostry A
z piwem i papierosem

-to będzie długa droga do domu...-wybełkotała Sue wstając z kanapy
-tylko pamiętaj 8,jedziesz 8 !
-przecież wiem...-wywróciła oczami Peggy i poszła na przystanek

przyjechał autobus,sierotka wsiadła i zaczęła się dzwonić kluczami,potem pomyślała ,że taka zabawa może być lepem,zaproszeniem dla mordercy zwyrodnialca gwałciciela,takie dzwonienie to przecież wołanie
chodźcie,mordujcie,kradnijcie i Bóg wie co jeszcze -bo jestem sama w domu!
pośpiesznie schowała klucze
chyba schowała
no chyba,bo przecież późno już było a ona zmęczona po tym papierosie i piwie

wyjrzała przez okno
-dziwna droga-pomyślała-czy ja tędy kiedyś jechałam?
-wkręcasz sobie-uspokajała się-zawsze sobie coś wkręcasz....

po kolejnych dziesięciu minutach ogarnął ją strach
-za długo jadę,stanowczo za długo...
-przepraszam-delikatnie zagadała kierowcę -jaki to nr. autobusu?
-T R Z Y ...
-o Jezzzzzzuuuuu-jęknęła i momentalnie wytrzeźwiała

spłoszona wyskoczyła na następnym przystanku
rozejrzała się wokoło
drzewa,dużo drzew,nie ma domów,nie ma ludzi,ściemnia się,a telefon jak zwykle padł...
trzeba się cofnąć i poszukać przystanku w stronę miasta...
a na każdej mijanej krzyżówce trzeba zaufać intuicji,której kirwa nie mam!!!
a jak się już znajdzie przystanek to trzeba czekać bo nocne autobusy jeżdżą co 50 min
a potem trzeba patrzyć gdzie wysiąść coby znowu nie zajechać do punktu A

po kolejnej godzinie dzielna Peggy Sue dotarła pod dom
-po co ja mówiłam że to będzie długa droga do domu? wykrakałam!pomyliłam autobusy jak durna jakaś a mogłam iść na piechotę!-robiła sobie wyrzuty

stanęła pod drzwiami,sięgnęła do plecaka po klucze i...

resztę sobie dopowiedzcie sami
miała te klucze czy nie?
weszła wreszcie do mieszkania?
czy może zgubiła je w autobusie?

dobranoc :)


1 komentarz:

  1. Podobne przypadki miałem kiedyś na -20C w .. Taszkiencie. Jak dotarłem do hotelu? Do końca nie wiem :-)

    OdpowiedzUsuń

hmmm?