sobota, 23 lipca 2016

szpital

końcowa trasa do domu wiodąca przez teren szpitala jest niezmiernie pasjonująca
Peggy Sue widziała już zagubionego pacjenta,który nie wiedział gdzie idzie
babcię która wieziona do szpitala przez swoich wnuków wypadła z samochodu na szczęście nie był to groźny upadek,raczej przypominał kadr z jakiegoś taniego sitcomu
więc nie ma się co dziwić,że przechodząc  koło szpitala Peggy Sue miała natłok myśli:
uwaga
natłok myśli na scenę!!!!:

-ciekawe co tym razem...
-a niby dlaczego "tym razem"?
- a bo dlatego!
-o facet stoi na przystanku koło szpitala
-no i???
-co "no i"? nie widzisz że w płaszczu i czapce? a lipiec jest,i gorąc straszny...
-może chory...
-no właśnie! c h o r y !
-?
-z psychiatryka uciekł!
-no weź....
-na pewno pod spodem ma piżamę
-nie patrz na niego!!!!
-czemu?
-bo ONI CZUJĄ JAK SIĘ NA NICH PATRZY!!!!
-MATKO!
-no!
-musimy go minąć...
-dobra,ale nie patrz na niego
-jeszcze tylko kawałek
-czuję jego oddech!!!
-weź nie histeryzuj!
- o matko....już...
-uffff...
- i widzisz,to nie był wariat
-skąd wiesz?
-nie miał piżamy
-cooo? miałaś się na niego nie gapić! teraz przyśpiesz!
-czemu?
-bo pewnie idzie już za nami!!!!
-aaaaaa!!!!
-aaaaaaaaa!!!!

-Szaaaaaa!-uciszyła swoje myśli Peggy Sue i poszła pobiegła do domu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

hmmm?