sobota, 27 sierpnia 2016

zwiększyć dawkę zielonego

stoję na skrzyżowaniu
czekam
cierpliwie czekam
wreszcie zielone!
po pierwszych krokach zwalniam
czas staje w miejscu
grzęznę w kisielu z asfaltu
stado przechodniów przebiega obok
i znika
a ja nie mogę dotrzeć na drugą stronę
grzęznę
pochylam się do przodu
wyciągam ramiona
płynę
faluję to w górę to w dół
ale drugi brzeg daleko
-zaraz zielone zniknie!-ciskam się histerycznie
ale to tylko spowalnia moje ruchy
-znika,zielone znika!-krzyczę wdrapując się na krawężnik
i w tej samej chwili czas  z piskiem opon rusza
-zaraz znowu będzie zielone-pocieszam samą siebie



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

hmmm?