piątek, 28 października 2016

bo to było tak

jakiś miesiąc temu miałam napad
tzn. okradli mnie w sklepie
a właściwie to nie mnie a Obcego
byłam sama
dziesięć minut przed zamknięciem
zmiatałam sklep
i wydawało mi się że ktoś mnie obserwuje przez okno z zewnątrz
ale zignorowałam to bo
- było ciemnawo za oknem
-może mi się wydawało
-kto normalny by mi się przyglądał
więc jak zaszłam w kąt sklepu to tylko usłyszałam trzask zamykanej kasy i ...

Gostek nie ukradł za dużo ale że Obcy to Szkot to i wielce wzburzon był
zaiste miał powód bo grosze czy nie ,to jednak jego kasa była

więc tegoż samego wieczoru,zaraz po przesłuchaniu przez brytyjską policję wystosowałam odpowiedniego maila to my employer,że jest mi bardzo przykro i że faktycznie złamałam zasady Obcego i zmiatałam sklep przed jego zamknięciem i jeżeli uważa że to tylko moja wina to niech mnie zwolni
ale
(napisałam także)
kilkukrotnie zwracałam uwagę,że kasa stoi pod samym oknem i to niebezpieczne,bo wszystko widać
i że sklep wielki a my na sam wieczór zostajemy po jednej osobie
i takie tam
Regards Agnieszka

na drugi dzień usłyszałam,że to tylko pieniądze,że trzeba walczyć i żyć dalej

no więc żyłam
jakiś miesiąc żyłam dalej

sytuacja zmieniła się kiedy do pracy doszła nowa koleżanka
i nagle moja rota się skurczyła
-no nic-sobie myślę-tak dalej nie będzie szukam nowej pracy,ale to po urlopie....

Niestety Obcy mnie ubiegł
próbował mi powiedzieć,że to z powodu napadu,straszył dyscyplinarka
miesiąc po fakcie...
żal...

powiedziałam mu,że może mój angielski nie jest idealny ale głupia to ja nie jestem i wiem,że to nie o to chodzi...znalazł młodszą pracowniczkę z lepszym językiem i niech nie macha mi tu i nie straszy

po drodze odwalił jeszcze parę rzeczy ale nie chce mi się klepać w klawisze o tym wszystkim

w każdym razie dziś miałam ostatni dzień pracy
całe 4 godziny zmiany
ale zostałam oddalona do domu po około trzydziestu minutach bo
cytuję Obcego:
...bo nie emanuję szczęściem i uśmiechem a trzeba sprawy prywatne oddzielić od zawodowych...
a i jeszcze:
...bo rozmawiam z klientami a za to mi nie płaci...

chwilowo więc jestem bezrobotna
ale nie nieszczęśliwa
z odrobiną oszczędności
i ze złożonym CV w paru miejscach


a reszta po urlopie



4 komentarze:

  1. Jesteś gdzie jesteś i gdyby nikt nad Tobą nie czuwał nie było by Ciebie tam.
    Ufaj i się aż tak nie stresuj, nie jestem prorokiem ale mam pewność że będzie dobrze ;-) Czuję to.

    OdpowiedzUsuń
  2. :* odpoczniesz i pójdziesz dalej :*

    OdpowiedzUsuń

hmmm?