wtorek, 11 października 2016

fiku miku

Peggy Sue zawsze się czegoś/kogoś bała
ojca, męża ,szefa
bała się że straci pracę i skończy pod mostem jak jej groził Wróg
W trwożnych rozważaniach chorych z depresją, zwłaszcza w godzinach przedpołudniowych, pojawiają się obawy przed ruiną materialną, niepodołaniem życiowym obowiązkom bądź utratą miłości. W ciężkiej depresji wręcz przygniata poczucie nieuzasadnionej winy i trwoga przed spodziewaną karą. Pospolite w depresji są lęki przed groźną chorobą, utratą sprawności fizycznej i władz umysłowych.
Zdarza się w stanach najcięższych, że bardzo silny lęk wiąże się z pewnością; chory wypowiada urojenia winy, grzechu, czekającej go kary.
Teraz Sue nie boi się utraty pracy
i tak prędzej czy później musi ją zmienić
teraz Peggy boi się że będzie musiała wrócić do Polski ,bo "lata tłuste" nie trwają przecież wiecznie
Sparaliżowana czeka na wieczór
kiedy szeroko otworzy okno i głęboko zachłyśnie się wolnością
na kilka krótkich godzin
Zbliżająca się noc może też budzić obawy jako nazbyt krótki czas, który oddziela lepszy dla chorego wieczór od koszmarnego porannego obudzenia się z lękiem i trwogą.


2 komentarze:

  1. Moje komentarze głupka wioskowego:
    Przed pewnymi faktami jesteśmy sami ze sobą, ale pomyśl o tym że tam gdzie teraz jesteś nie zawiodły Cię twoje fanaberie ale twoja mądrość...

    OdpowiedzUsuń

hmmm?