piątek, 16 grudnia 2016

matko...chyba piątek....tak,piatek

pamiętacie moją ulubioną świąteczną piosenkę?



właściwie to w tym roku o niej prawie zapomniałam

może dlatego że wreszcie jestem w Domu?


upiekłam pierniczki
zawsze w pobliżu był Młody...
w tym roku powiedział,że będzie pomagał Babci
dobre i to :)
a za rok kto wie...może będzie pichcił ze swoją dziewczyną?
nic na ziemi do nas nie należy i nie zatrzymamy tego tylko dla siebie
Życie toczy się dalej
i nadal może być pięknie!



2 komentarze:

  1. Oczywiście że pamiętam twoją ulubioną świąteczną piosenkę.
    Wszedłem tutaj tylko z jednego powodu - nie mam bloga a mam potrzebę coś napisać, pomyślałem że pozwolę sobie tutaj... a więc: czas zapierdala ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż powód dobry jak każdy inny :P
      a że czas zapierdala to sama wiem,zaraz po pierniczkach postanowiłam się uczyć a że wreszcie zdobyłam tusz do drukarki to sobie myślę a co mi szkodzi,wydrukuję sobie jak jakaś dama :) i to był błąd ,drukowanie 10 kartek zajęło mi cały wieczór,papieru zmarnowałam tak chyba na jakiś mały zagajniczek a i tusz się kończy

      postanowiłam rzeczy traktować jakby były żywymi stworzeniami i tylko dlatego jej nie zabiłam !!! mam parę kartek do nauki a ta skubana drukuje mi góra półtorej strony a potem staje dęba,a jak jej każę powolutku po 1 stronie tylko to mnie ignoruje
      wrrrr
      i tak czas na nauke zlecieł a ja ani be ani me i chce mi się spać heheh

      Usuń

hmmm?