poniedziałek, 27 lutego 2017

dziś uczynię świat lepszym

tak powtarzam sobie każdego ranka wstając do pracy
żeby nie zapomnieć,że to jest to co chcę w życiu robić
to moja mantra,zaklęcie które ma mnie uchronić przed rutyną

z netu
"mój" dom opieki to piękny XIX wieczny dom (plus dobudowane współcześnie skrzydło znajdujące się z tyłu budynku)
miejsce bardzo klimatyczne

pokoje jedno lub dwuosobowe ,w większości z łazienkami
rozmieszczone na trzech kondygnacjach,
dwa duże pokoje dzienne
ogromny hol,jadalnia,kuchnia i kilka łazienek z wannami
miesięczny pobyt kosztuje bagatela 4000 £


ludzie z którymi pracuję
to Szkoci,Litwini,Ukraińcy
od 16 do 60 roku życia
bardziej i mniej otwarci ale to tak jak wszędzie
na dziennej zmianie (bo ja nie pracuję na nocki) jest nas czworo plus pielęgniarz (lub pielęgniarka)

podopieczni
a w tej chwili jest ich dwadzieścia czworo
bywają różni
samodzielni lub całkowicie uzależnieni od innych
samotni i ci,którzy mają bliskich
małżeństwa i wdowcy
cudowni ludzie chociaż bardzo różni
śmiejemy się z nimi,płaczemy,czasem nas gryzą ,szczypią lub wyzywają
ale też lubią się przytulić,pogłaskać i być głaskanym,
a przede wszystkim lubią rozmawiać


jesteśmy z nimi 24 godziny na dobę
ubieramy,myjemy,karmimy,przebieramy,znowu karmimy,rozbieramy,myjemy,kładziemy spać
jesteśmy pokojówkami,kelnerkami,opiekunkami

to ciężka ale i cudowna praca,która przynosi satysfakcje

chciałam napisać o tym jak zżywamy się z rezydentami,jak widzimy jak powoli gasną a i czasem odchodzą,o tym,że nie doceniamy bliskich,kiedy są



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

hmmm?