poniedziałek, 13 lutego 2017

u Was chyba już poniedziałek...

Z Dziejów Duszy Świętej Teresy od Dzieciątka Jezus:
"(...)Przez długi czas pytałam siebie, dlaczego dobry Bóg ma swoich uprzywilejowanych, dlaczego wszystkie dusze nie otrzymują łask w równym stopniu; (...)
Jezus raczył pouczyć mnie o tej tajemnicy. Stawił mi przed oczyma księgę natury i zrozumiałam, że wszystkie kwiaty przez Niego stworzone są piękne, że przepych róży i biel Lilii nie ujmują woni małemu fiołkowi ani zachwycającej prostoty stokrotce... Zrozumiałam, że gdyby wszystkie małe kwiatki chciały być różami, natura straciłaby swą wiosenną krasę, pola nie byłyby umajone kwieciem..."

do tego posta zainspirowała mnie Errata,ją z kolei Bez Zniewolenia

Wikipedia
taki oset  (Carduus L. – rodzaj roślin z rodziny astrowatych )
też czasem kiedy zapomina jak wygląda myśli,że jest różą,czasem że stokrotką a czasem kiedy zobaczy swoje odbicie w kałuży czuje się jak pospolity chwast

kilka dni temu wymyśliłam projekt fotograficzny 52 moje twarze
projekt ten to terapia psychologiczna która polega na oswajaniu się ze swoim odbiciem w lustrze i akceptacją że jest się ostem a nie lilią
jedno zdjęcie tygodniowo
po roku zmontuję z tego kolaż
i...pewnie wyrzucę
heheheh




2 komentarze:

  1. Lecz, jak rozumiem, nie upublicznisz tych pięćdziesięciu dwóch? :))
    Ech, trudno jest się pogodzić z tym niebyciem lilią. Czy też różą albo innym rajskim kwiatem.
    A tak nawiasem, takie cykliczne oglądanie swego odbicia w lustrze byłoby największą torturą dla mnie. Szokują mnie zdjęcia, bo nieodmiennie widzę na nich kogoś obcego, nie mnie. Jak dotąd nie udało mi się uwierzyć, że to jestem ja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie wiec to będzie terapia szokowa :)

      Usuń

hmmm?