piątek, 24 marca 2017

Najważniejsze to postawić sobie szczere pytanie czy czujemy, że dana wiara przybliża nad do Boga



- Naszym celem jest pomoc w poznaniu sensu życia i powrocie do domu Boga, z którego wszyscy wyszliśmy - tłumaczyli wykladowcy, którzy przekonywali, że człowiek nosi boską część ("pączek róży") w sobie.
 - W ramach prawspomnienia powoduje ona, że dążymy do szczęścia, spokoju i harmonii - wskazywali.
 Niestety, według nauki, nie jesteśmy w stanie odnaleźć ich w naszym świecie. 
- Jest on oparty na przeciwieństwach, które rzucają człowieka ze skrajności w skrajność i nie pozwalają mu zaznać spokoju - wykładali Różokrzyżowcy, dla których świat materialny (nasz) jest więzieniem. Ale i szkołą doświadczeń, które, odpowiednio wykorzystane, mogą doprowadzić nas do Boga. Jesteśmy jednak zbyt ułomni duchowo by właściwą drogę odnaleźć samemu. - I właśnie po to, aby pomóc nam odnaleźć własciwą drogę powstały szkoły duchowe, takie jak nasza - mówili wykładowcy. 
Powiało też trochę mistycyzmem (a dla młodych science-fiction), kiedy Różokrzyżowcy wyjaśniali, że człowiek jest nie tyle ciałem i duszą, co przede wszystkim mikrokosmosem, który wypełniają kolejne osobowości w ramach toczenia się koła życia i śmierci. Zaś wspomniany wcześniej "pączek róży" znajduje się u szczytu prawej komory ludzkiego serca. Pozostaje jednak "uśpiony". 
Po wykładzie można było zadawać pytania. Słuchacze chcieli m.in. dowiedzieć się czy - z punktu widzenia nauki Różokrzyża - inne religie są błędne. Wykładowcy nie chcieli tego oceniać. - Najważniejsze to postawić sobie szczere pytanie czy czujemy, że dana wiara przybliża nad do Boga - radzili. - Jeśli tak, to dobrze.
Czytaj więcej: http://www.pomorska.pl/wiadomosci/bydgoszcz/art/7035839,rozokrzyzowcy-grozna-sekta-czy-zyciowa-filozofia,id,t.html

http://www.psychologiailuzji.pl/uploads/4/4/1/2/4412695/nadchodzacy_nowy_czlowiek.pdf


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

hmmm?