czwartek, 11 maja 2017

powroty czyli z domu do domu

najpierw był mail

a że lot był rano
to trzeba  było wstać o 4.30 ( aaaaaa!)
a wstać było ciężko bo pożegnania były długie i burzliwe i poszło się spać po 2 ( aaaaaa! )
odprawa poszła szybko i sprawnie
chyba dlatego że była 6 rano i wszyscy normalni ludzie jeszcze spali

zamówiłam sobie półlitrową kawę


poczytałam wiadomości
bardzo na temat były


i już po kilku godzinach siedziałam w samolocie


stolica przyjęła mnie ciepło i słonecznie


czego nie można było powiedzieć o moim rodzinnym mieście


wróciłam z domu do domu
uściskałam moja śliczną czterodniową siostrzenicę



a teraz smuteczek
smuteczek i tęsknota







3 komentarze:

  1. piekne stopki, kurcze blade, a ja nie tesknie za...czasami za corka, ale to normalne, w Polsce tez tesknilam za nia, w wakcje przyleci i bedzie cacy. Wchlone ja znowu na kilka miesiecy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez tesknie za Mlodym,patrze jak z dziecka zmienia sie w mezczyzne i nie moge w to uwierzyc
      tesknie za swoim katem,pokoj ciasny,w strasznym domu ale moj wlasny

      reszta nie jest wazna,podoba mi sie Ed
      mam blisko siostry,wymarzona prace,pensje nie jakas wysoka ale wystarczalna,piekne miejsca do focenia

      Usuń
    2. Dobre zycie jest istotą tego wszystkiego :) nie smuć się. Młody teraz niech Cię odwiedzi :) dla odmiany :)

      Usuń

hmmm?