piątek, 23 marca 2018

.

Z ledwością doczołgałam się do tej wiosny.
Siły nie było ani ręką ruszyć. W ósmym tygodniu marca
na próg wychodzę i widzę: zimowe śmieci pod skórą
ziemi zaszyte już, nie ma co zbierać. Coś toczy mnie,

ale ja nie wiem, co toczy mnie. Noc nie chce
zacząć się dla mnie. Coraz trudniej jest do snu
zagonić upartych gości.

W głowie rośnie ich wrzawa.

N. de Barbaro, Tkanka, Kraków 2017.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

hmmm?