niedziela, 15 kwietnia 2018

niedzielny hangover








1 komentarz:

  1. Raport z martwej Przestrzeni:
    Odpuściłem tej miłości. Jeszcze bardzo boli ale kopcąc dymem i iskrząc od uszkodzeń lecę sobie już dalej swoją własną drogą na której nie ma już K.
    Nie będę udawał że jest OK, bo jest mega ujowo - najgorsze jest uczucie że się kilka lat wszystko miało w ręku i głupio (bardzo głupio) straciło. Nie zamierzam jednak teraz szukać straconego szczęścia w codzienności i się zbierać powolutku do kupki, to zupełnie nie w moim stylu. Wiem o co mi w życiu chodzi i do tego aktywnie chcę dążyć. Bierna codzienność mnie zupełnie nie kręci. Oczywiście będzie co będzie ale uważam że muszę się szybko zakochać tak aby wyprzeć K. z głowy i z serca. Niestety nie mogę wykluczyć scenariusza że np. za pół roku K. do mnie wyśle kolejnego SMSa na wezwanie którego przylecę z najdalszego zakątka Przestrzeni - chcę się z takiego zniewolenia wyleczyć. Nowa miłość będzie najlepszą opcją :-)
    Nie chcę pamiętać K. jako miłości mojego życia - a teraz niestety nią jest. Chcę się zakochać jeszcze bardziej.
    Zastanawiam się co decyduje o tym że się w kimś zakochujemy a w innym nie. Wiem na pewno że cechy fizyczne nie są decydujące. K. ma piękną buzię ale seksbombą nie jest i do M. jej daleko. M. oddała mi całe swoje serce i umysł, zrezygnowała dla mnie ze wszystkich swoich "nigdy nie" i dała by się za mnie pokroić, pewno nawet jeszcze w tej chwili ale w niej się po prostu nie potrafię zakochać. Jak więc rozpoznać nową Astronautkę która będzie przemierzać ze mną Przestrzeń aż po kres?
    Nie mam pojęcia.
    Z doświadczenia wiem że to nie ja 3 lata temu znalazłem K. ale ona mnie i nie dała się zniechęcić gdy ją na "dzień dobry" próbowałem wysłać na kosmiczne drzewo. Może do Astronauty miłość musi przyjść właśnie w taki sposób ?

    OdpowiedzUsuń

hmmm?