niedziela, 30 maja 2010

motto dnia

co masz zrobić dziś
zrób pojutrze lub wcale
zawsze się znajdzie ktoś,komu będzie przeszkadzać
sterta naczyń w zlewie :)

niedziela

.
siedzę na balkonie,kawa,papieros,jak ślubny zdąży ze swojego "Kościoła" to będą i lody( nie zdażył)
czytam o młodzieży gimnazjalnej,hmmm może lepiej zrozumiem młodego
w oddali słychać śpiewy z kościoła a z podwórka obok leci:



słonko świeci,jest fajnie
tylko za 3 godziny do pracy....

sobota, 29 maja 2010

katar

to już zostało dowiedzione naukowo
faceci umierają na katar
kobietom potrzeba trochę więcej,żeby umrzeć...

kolejny dzień

na szafce leży kolejna czekolada(od klienta w sklepie)
ten maślany wzrok...
moja ręka jeszcze czuje śliniący pocałunek(powinni tego zakazać!)
czy jestem jakaś dziwna czy co,czy z facetami coś nie teges
mam ochotę wybić im zęby,żeby głupi uśmieszek znikł im z twarzy

amen

czwartek, 27 maja 2010

motto dnia

.
Cenię ludzi, o których z góry wiem, że nie dadzą się łatwo odgadnąć, jeśli w ogóle.
Wiesław Myśliwski

środa, 26 maja 2010

:P

.
LEW (23.07 - 22.08)

Miesiąc Maj może przynieść jakieś chwilowe trudności, zaplątanie się w sprawy uczuciowe, finansowe lub jakiekolwiek inne. Jednym słowem, ten czas wymagać od Was będzie sporej rozwagi i zaangażowania się w rozwiązanie trudności. Być może Maj uświadomi Wam, że trwanie w roli ofiary lub robienie czegoś dla tzw. świętego spokoju, nie przynosi oczekiwanych efektów, a wręcz przeciwnie, przysparza wielu trosk i sprawia czasem ból. Zatem jeśli taka trudna sytuacja panuje w miejscu pracy lub na płaszczyźnie partnerstwa, to nadszedł czas zastanowienia się, co dalej. Miłe Lwy, rozwiązanie jest całkiem proste i całkiem bliskie, wystarczy tylko podjąć decyzję. Niewykluczone również, że poprawią się Twoje kontakty z przełożonymi. Wykorzystaj to i postaraj się przeforsować swoje racje.

wtorek, 25 maja 2010

książka lepsza

.
tu przeczytałam,że 63 proc. kobiet woli film lub książkę niż seks,co prawda to dane z USA,ale myślę że u nas jest podobnie.

poniedziałek, 24 maja 2010

Tam ta da dam

.

niedziela, 23 maja 2010

wracając do wycieczki

Jak już mówiłam szłam do Swarzewa,do Iwony.
Ta postanowiła mi wyjść na przeciw,ponieważ czekał nas spory kawałek drogi,postanowiłyśmy umilić go sobie sms-ami:
ona-idziemy?
ja-za 10 min wychodzę
ona-weź no,do wieczora nie zajdziemy...
j-opanuj się!
o-jak się zejdziemy,to będziemy się wlec.Teraz trochę podkręć silnik
j-to ma być przyjemność a nie maraton!Mam aparat,pstrykam,słucham jak wróble drą pyska
o-tak,tak,no tak
j-jestem koło gimnazjum
o-wlekę się jak żółw,stary żółw...
j-he he,mijam Dom Rybaka
o-ło matko!Ja właśnie mijam Statuę Wolności,a w oddali widzę Mur Chiński
j-kurcze,mówiłam-nie tak szybko!
o-zanim się na Rysy wdrapię,to trochę potrwa.Krzyż na Giewoncie mi sandał zahaczył
j-ja właśnie mijam Saharę,piasek mi trzeszczy w butach
o-piach też widzę,jesteśmy blisko...

więcej szczegółów tu

znalezione na tubie

znalazłam to na yt z podpisem
Polska potrzebuje silnego Prezydenta - głosuję na Jarosława Kaczyńskiego!




a na dole był komentarz
Jeśli potrzebuje silnego Prezydenta to najlepszy jest Pudzianowski.

hehe
tom się uśmiała :)


Ps.ten komentarz jak i mój ,został usunięty
co za strata...

niedziela

W końcu nadejszła ta wiekopomna chwila
niedziela
ładna pogoda
idę w świat
Nie musiałam planować,bo od wiosny do jesieni często pokonuję tą trasę
Najpierw trochę przez miasto,potem ścieżką rowerową wzdłuż Zatoki Puckiej aż do samego Swarzewa.
Około 5 km w jedną stronę,powoli z aparatem w ręku.Potem kawa u przyjaciółek i powrót do domu
:)

sobota, 22 maja 2010

leniwcowa sobota

Meet the sloths from Amphibian Avenger on Vimeo.

weekend wolny!

Nie powiem,żebym się wyspała ale czeka mnie wspaniały weekend.
Ja TO WIEM.
Cudownie się złożyło,że sobotę i niedzielę mam wolną,więc nie zamierzam siedzieć w domu.
Nie wiem,jak jutro ale dziś słonko pięknie przygrzewa,aż chce się żyć!!!

piątek, 21 maja 2010

cmok w krok

czyli o tym jak faceci myślą,że kobiety są podobne do nich i mają tylko jedno czułe miejsce




a przecież mamy ich tak wiele...

czwartek, 20 maja 2010

.

matko,czy to jakieś podświadome znaki czy co
parę dni temu obudziłam się z piosenką SDM na ustach a dziś to



ale że co,kto mi ma darować,albo kto mnie przeprasza?
hmmm...
daruję,daruję tylko co....

kolejny dzień

środa, 19 maja 2010

....

Dziś miało być o tym ,jak to od rana miałam dobry humor.Nawet klienci zwracali uwagę na to ,że ponoć uśmiecham się pod nosem.Dzifffne.
Radosna jakaś taka,bez powodu wracałam do domu
A tam czekała mnie niespodzianka.Drzwi zakluczone,młody gdzieś polazł,zabrał klucze i nie wziął komórki
wrrrrrrrrr
Przez około czterdzieści minut łaziłam bez celu pod domem deczko wkur.. znaczy się zdenerwowana.
Już się nie uśmiecham pod nosem,mimo że jestem w domu.Raczej mamroczę łacińskie przekleństwa

wtorek, 18 maja 2010

motto dnia

kobiety swoją drogą ale faceci to też świnie

wtorek

Zdecydowanie za mało sypiam,nie dość że krótko to jeszcze jakieś paskudne koszmary.
Nie normalne koszmary-horrory,jakie lubię ale wstrętne ciężkie sny,po których budzę się spocona.
Czy wam też się zdarza budzić z piosenką "w uchu"?
Mi dość często,dziś obudziłam się z tym...



...i cały dzień mnie prześladuje.

Ogólnie nie jest źle,tylko strasznie zimno

poniedziałek, 17 maja 2010

motto dnia

Głupiego męża mam
i kochać go muszę...
jak zawinę
łeb w pierzynę
to dziada uduszę.

i jeszcze ...

..zdjęcia które wykonałam zza firanki z narażeniem życia
Pełno pomarańczowych obcych za oknem a każdy z głośną bronią...
Więcej zdjęć z tego przejmującego widowiska na blogu foto

dziś...

...zaspaliśmy z młodym do szkoły,nie wiem jak to się stało ,ale musiał iśc na drugą lekcje
...boli mnie gardło,cały migdał w ropniakach
...pęka mi głowa bo za oknem tysiąc kosiarek zapierdziela po trawniku
...ale jest dobrze,bo dziś mam wolne
...pierdzielę,nie robię kawy,wracam do łóżka

niedziela, 16 maja 2010

.....

I nastał wieczór
cisza
wszyscy śpią
Świat w kolorze bloody mary nawet mi się podoba
właściwie do szczęścia brakuje mi deszczu

nareszcie jest pięknie

mój romans z murzynem...

..właśnie się zakończył.Czy mam wyrzuty sumienia? Nie,no bo niby czemu
Przygotowywałam się do tego cały dzień,dokładnie planowałam każdy szczegół i nie mogłam się doczekać kiedy to zrobię
Ponieważ pracowałam na drugą zmianę,nim się do tego zabrałam upłynęło dużo czasu,ale myśl że go schrupię nie opuszczała mnie nawet na chwilę.Wreszcie ok 23 byłam gotowa.
Upewniwszy się,że wszyscy domownicy śpią cicho wymknęłam się do kuchni.Załączyłam laptoka na odpowiedniej stronie i...
Trochę to trwało bo co chwilkę coś mnie rozpraszało a tu skupienie jest dość potrzebne.
W każdym razie właśnie zakończyłam mój romans definitywnie,w całym domu pachnie ciastem i mogę iść spać :)



dobranoc :)

sobota, 15 maja 2010

:)

Czasem tak się zastanawiam,bo wbrew pozorom blondynki też czasem myślą...
Zastanawiam się,czy los(Bóg czy przeznaczenie)wie co robi stawiając na naszych drogach różnych ludzi.
Mam takie szczęście,że spotykam wspaniałe osoby.Wszystkie kocham innym rodzajem miłości,bo to nie prawda,że kocha się raz :)
Kocham Was wszystkich he he

czwartek, 13 maja 2010

jaka jestem głupia
bezsilna
i wogóle....

poniedziałek, 10 maja 2010

napar ze słomy

Chyba powoli się psuję,rozpadam,umieram
Właściwie mogłabym umrzeć już i teraz póki nie jestem za bardzo pomarszczona.
Trumna mogłaby być otwarta i każdy z łzą w oku mówiłby-Była taka młoda i piękna...
Z tą piękną to przesadziłam,z młodą chyba też.
W każdym razie bądź umieram
Od dwóch dni boli mnie coraz mocniej pod lewą łopatką,myślałam że to rwa kulszowa,ale właśnie przeczytałam że rwa to rwie niżej a nie pod łopatką.
No to znalazłam wpis,że może to być nerwoból.Bardzo obrazowo wytłumaczone,że to ból spowodowany zmianami w nerwie,i że zaleca się stosowanie naparu ze słomy lub z alg
Matko Od Wszystkich Boleści ,porady jak z domku na kurzej łapce
Ja wzięłam ketonal i po godzinie byłam prawie jak nowa.
Tak sobie myślę,że może boli mnie tak od tego garbienia się przy laptoku co?
Nieee,to nie możliwe...

i jeszcze ...

...piosenka na dziś

uzależniona

Na imię mam Agnieszka,jestem uzależniona od netu...
Teraz w tle powinno być słychać-kochamy cię Agnieszko!

Obudziłam się rano i jak zwykle pierwsze co robię (bez względu na godzinę) włączam laptoka.A tu zonk,nie ma netu!!!
Pierwsza moja myśl to nie zapłacenie rachunku.Matko Boska Sieciowa,być pozbawionym dostępu do świata z tak błahego powodu??Katastrofa!Wyszykowawszy młodego do szkoły szybko zanurzyłam się w papierach.Fakt-faktury z kwietnia nie posiadywywałam!
Z ust mych wydobył się jęk tragiczny.Może jednak to nie to,zapaliła mi się iskierka nadziei.Mimo wczesnej pory i tego,że raczej do teściów nie biegam za często(mimo,że mieszkają dom obok) tam pobiegłszy szukałam ratunku.Kiedy okazało się,że rodzina męża mego także nie posiada okna na świat odetchnęłam z ulgą.
Ale jak tu żyć,pracować,zmywać,gotować,kiedy netu niet.
Najpierw kawa,potem papieros,kilka zdjęć kotów domowych i ... cudowny dźwięk włączającego się GG
Uff,teraz mogę iść robić obiad :)

niedziela, 9 maja 2010

słaba płeć

No to się uśmiałam wieczorową porą :) a to za przyczyną pewnej lektury.
Książka Piotra Mart - Mężczyzna od A do Z to poradnik jak zrozumieć mężczyznę i stworzyć udany związek.
Wychodzi na to,że oni to biedna słaba płeć,którą trzeba dowartościowywać na każdym kroku.
Bidulki ,które błędnie odczytują nasze sygnały
Najbardziej podoba mi się ten fragment:
"Agresja, którą należy przypisać mężczyznom, nie
jest skierowana przeciwko jego partnerce, lecz przeciwko innym mężczyznom
(samcom), których on uznaje za swoich rywali. Mężczyzna, gdy
prawidłowe role w związku są zachowane, nie ma powodów, by być agresywnym
w stosunku do kobiety. Pamiętaj też, że gdy mężczyzna staje się
agresywny w stosunku do kobiety, zazwyczaj wynika to z zachwiania ról
bądź też z niezrozumienia (lub też mylnego rozumienia) potrzeb mężczyzny."

na koniec pioseneczki dwie





dobranoc :)

niedziela

kawa
obiad
kawa z papierosem
i do pracy
nienawidzę nienawidzę ale cóż

sobota, 8 maja 2010

...


taaaa

rozmowy luźne niczym stolec a tu wygląda jakbym miała zatwardzenie.

Jeden bobek na godzinę...


pierwszy wpis


No, albo jestem jakaś nienormalna albo mam tyle do powiedzenia,że musiał powstać czwarty blog.

To chyba tyle tytułem wstępu,bo jak siedziałam w wannie (miejscu natchnienia wszystkich myślicieli) to widziałam co napisać,a teraz mi jakoś umkło.Następną razą wezmę laptoka do łazienki...