poniedziałek, 31 grudnia 2012

nenenen

radler,popcorn
i chyba zaraz idę spać
za stara już jestem na bieganie z aparatem na strych
a na miasto nikt ze mną nie chciał iść
(nie,nie o siebie się boję
a o sprzęt
za cenny on dla mnie)
telewizora nie mam
do kogo paszczy otworzyć też nie mam
więc co-spanko :)

dodatkowo dostałam bonus
-jutro mam wolne-
niech będą błogosławione zarazki które napadły szefostwo
i dzięki temu remanent będzie pojutrze
amen!


piosenka



znowu się rozpisałam



tym razem będzie o Sylwestrach....

więc tak,od początku
z zamierzchłych czasów archeo pamiętam,że
moi Rodzice ten dzień spędzali w domu
sami
to znaczy nie sami ale z nami
jak zwykle Ojciec królował w kuchni
szwedzki stół czy zimny bufet na miarę czasów PRLu
sałatka,zimne nóżki w galarecie,paluszki
potem stroiliśmy pokój
girlandy,balony
Tata malował wielkie plakaty z napisami do siego roku
czasem pozwalał i nam coś namalować
ale ponieważ nie posiadałyśmy "zmysłu piękna" to raczej rzadko :P
potem siadaliśmy do stołu
oglądaliśmy telewizyjną jedynkę
co jakiś czas Ojciec podrywał nas do tańca
(ponieważ pływał za granicą miał świetne kasety min. z przebojami Boney M)
i nie wiem czemu ale jeszcze gra mi w uszach jak pokrzykiwał
-pa-ja-cy-ki!
i tak sobie podskakiwaliśmy do północy



czy potem chodziłam na Sylwestra?
nie pamiętam
nie lubiłam tańczyć,nie lubiłam pić
to chyba raczej nie
raz tylko jako nastolatka
pojechałam z dwiema koleżankami i kolegą do jego letniej hacjendy w borach Tucholskich
było spokojnie i kulturnie
nikt nie rzygał hehe
co wtedy grano?
kurde,nie pamiętam

moja pierwsza randka z Wrogiem też była na Sylwestra
mieliśmy iść do lokalu z jego kumplem
ale kumpla dziewczyna coś tam coś tam
i koniec końców Sylwestra spędziliśmy w domu Wroga
sami,no nie licząc rodziców Wroga
przetańczyliśmy całą noc
my,którzy nie lubiliśmy tańczyć
Wróg miał wtedy nowy sprzęcior
-wieżę z wielkimi głośnikami i jedną pierwszą w życiu płytę CD!



rok później na Sylwestra dostał ode mnie zapalniczkę
z napisem wygrawerowanym (za ostatnie grosze z kuroniówki heh)
tak się tym wzruszył,że tydzień później mnie się oświadczył

kolejne Sylwestry wyglądały podobnie
kolacja
tv
piwo,piwo,wódka,szampan-zgon
tzn.kto umierał ten umierał
a kto był trzeźwy ten podsypiał przed telewizorem
obejrzał fajerwerki
i szedł spać



od dwunastu lat pracuję w sklepie i niestety
w Sylwestra wracam do domu około 20
a w Nowy Rok mamy remanent
nie nastraja to do zabawy

kilka lat temu
po powrocie do domu
w sylwestrowy wieczór
Wróg poinformował mnie,że idziemy na imprezę
godz 21,ja zmęczona po pracy,głowa do umycia,kreacji brak,Młody głodny,mąż nawalony
a on mówi że za 10 min wychodzimy
straszna była awantura
po której Wróg demonstracyjnie odwrócił się do mnie dupą
i zasnął
ależ czułam się upokorzona
teraz chce mi się z tego śmiać
ale wtedy...
wtedy wyłam do czwartej rano
(pamiętasz Chmurko?)
Boszsz ja nawet szampana nie umiałam otworzyć!

od tamtej pory każdy Sylwester wygląda tak samo
wracam z pracy
jemy z Młodym kolacje
ja zasiadam do laptoka,Młody do kompa
Świętuję Sylwestra z Siostrą
-podwójnie bo ona ma Nowy Rok o godzinę później
przed północą ja lecę z aparatem na strych a Młody z kolegami na miasto
po północy ja wydzwaniam do Młodego czy mu nogi(ręki) nie urwało
a Młody wsieka się i grozi że jak jeszcze raz zadzwonię to....

w tym roku
cóż...
nie wiem czy pójdę na strych
nie chce mi się
może poczytam książkę
może obejrzę jakiś film?
nie wiem


życzę Wam aby nowy nadchodzący wielkimi krokami rok
nie rozczarował Was
nie musi być idealny
ważne żeby nie był gorszy od mijającego

ja tam jestem zadowolona z 2012
naprawdę
i mam nadzieję,że następny 2013 będzie równie dobry
a może i jeszcze lepszy
czego i Wam i sobie życzę
buziole :)



matko,jaka głupia jest ta piosenka
ale nie można przestać jej słuchać :P


niedziela, 30 grudnia 2012

dobranoc



dziwne uczucie
dotykać
  badać
    smakować
jak dziecko poznawać
i uśmiechać się
                            do swoich myśli

niedziela



od rana boli mnie głowa
po pięciu godzinach wpadam na genialny pomysł
jak pozbyć się imadła ściskającego czaszkę
biorę tabletkę
piętnaście długich minut
i
czuję ulgę

piątek, 28 grudnia 2012

Two Shadows

czy on też czuje się samotny?
przecież jest sam
czy może
ta druga
    ciemna
        strona
dotrzymuje mu towarzystwa



dobranoc Państwu


piątek



wreszcie słońce
zaraz po pracy pobiegłam z aparatem w pole
chcę wiosny i ciepła
dosłownie i w przenośni
i nikt mnie nie rozumie
nawet ja sama


czwartek, 27 grudnia 2012

dobranoc

!



czwartek-pełnia

Peggy Sue nie mogła zasnąć
23
0
1
2
3
potem przestała już patrzeć na zegar
to łóżko było za twarde
to Młody miał za głośno tv
to było za ciepło

pierwszy sms od dziewczyn zignorowała nakrywając uszy kołdrą
po drugim spojrzała na zegar
-oszszkurw...
w ciągu 3 min. narzuciła na siebie to co miała pod ręką i wybiegła z domu

dobiegła na czas
właściwie na dwie minuty przed czasem
na miejscu zdążyła nawarczeć na kulężanki
które jak się okazało też źle spały

jakie szczęście że musiała tylko otworzyć sklep
a potem mogła wrócić do łóżka

w domu wystukała przeprosinowego sms do kulężanek
-kocham Was,to wina księżyca
na co dostała pełną ciepła i zrozumienia odpowiedź
-pffff

dobranoc

**********
do pracy mam na 18,zaczyna się zimowa zmiana po 4 godz dziennie...



środa, 26 grudnia 2012

,



środa

   Tak, musisz pogodzić się z własną samotnością, do tego stopnia, aby bycie samemu nie powodowało w tobie lęku. Tylko wtedy będziesz zdolny stworzyć głęboki, wzbogacający związek. Tylko wtedy będziesz mógł poznać co to miłość.

    Samotność to negatywny stan umysłu. Bycie samemu jest pozytywne, wbrew temu, co piszą słowniki. W słownikach być samotnym i być samemu to synonimy, w życiu - nie. Samotność to stan umysłu, kiedy wciąż tęsknisz za drugą osobą. Bycie samemu jest stanem umysłu, kiedy wciąż zachwycasz się sobą. Samotność jest nieszczęśliwa. Bycie samemu jest błogie. Samotność jest zawsze zmartwieniem, tęsknotą za czymś, za kimś, pragnieniem czegoś, pożądaniem. Bycie samemu jest głębokim spełnieniem, nie kończy się, jest ogromnym zadowoleniem, szczęściem, świętowaniem. W samotności człowiek jesteś poza środkiem. W byciu samemu jesteś zakorzeniony w środku. Bycie samemu jest piękne, eleganckie, pełne wdzięku, otoczone atmosferą ogromnej satysfakcji. Samotność to żebranina; na każdym kroku musisz żebrać. Nie ma w tobie odrobiny wdzięku, jest ochydna żebranina. Samotność to zależność, bycie samemu to prawdziwa niezależność. Człowiek czuje, jakby był całym światem, całą egzystencją.
     Jeśli wejdziesz w związek, bo czujesz się samotny, będziesz wykorzystywał drugą osobę. Druga osoba stanie się środkiem, by cię zadowolić. Wykorzystasz drugą osobę, a każdy wykorzystywany człowiek czuje się urażony, ponieważ nikt nie chce być rzeczą w rękach drugiej osoby. Każdy człowiek jest celem samym w sobie. Nikt nie chce być wykorzystywany jak rzecz, każdy chce być czczony jak król. Nikt nie jest po to, żeby spełnić czyjeś oczekiwania, lecz po to, by być sobą. Toteż związek powstały z powodu samotności nie może się udać. Zanim powstanie, już jest skazany na niepowodzenie.

                                                                                         źródło:https://www.facebook.com/zdrowadusza


a za oknem upał
10 stopni na plusie
nawet wyszło  słońce
aż żal,że jutro znowu do pracy





wtorek, 25 grudnia 2012

.


ogarnia mnie wspaniała błoga nicość
cicho i spokojnie
jem,śpię,jem,oglądam,leżę
dostałam bardzo dużo zaproszeń na Święta
za wszystkie bardzo dziękuję,z żadnego nie skorzystałam
nawet niespodziewanie nawiedziła mnie dalsza Rodzinka

jutro chyba opuszczę na chwilę łóżko-trumnę
może gdzieś wyjdę





niedziela, 23 grudnia 2012

post przydługo-nudnawy czyli wspomnień czar



uwielbiam tą piosenkę
pewnie co roku o tym piszę

kiedy ja słyszę,to przed oczami mam idealną Gwiazdkę
mama z dziećmi wygląda przez zamarznięte okno
czekają aż tata wróci z pracy
i razem wystroja choinkę

kurde jak ja się wzruszam kiedy ja słyszę

**************

z pierwszej mojej Wigiliji pamiętam tylko to,
że od Gwiazdora bardzo chciałam dostać wóz strażacki,
taki co ma wyciąganą długa drabinę i głośną syrenę
i jeśli mnie pamięć nie myli to dostałam
ale małego plastikowego dżipa
bardzo mnie uradował ten podarek,ale koleżankom kłamałam że dostałam lalkę
bo jakoś tak wstyd było

z innych Świąt pamiętam że
Tata zawsze rządził w kuchni
smażył karpia a z głowy gotował zupę rybną
piekł makowca,robił słodką kutię
ja kroiłam sałatkę...ponoć zawsze w za grubą kostkę
strojenie choinki było trochę stresujące,bo
naszemu Ojcu który miał artystyczna duszę
nigdy nie podobało się jak wieszamy bombki
zawsze poprawiał po nas i bardzo się denerwował
(tak to wbiło mi się w pamięć,że
od  kiedy Młody tylko odpowiednio podrósł,to sam stroił choinkę
nie wściekałam się kiedy bawił się bombkami
pozwalałam mu też zjadać słodycze z drzewka)
pamiętam też,że Gwiazdor zawsze przychodził wtedy,
kiedy po kolacji myliśmy ręce w łazience
i nigdy nikt go nie widział

pamiętam ostatnie Święta z Mamą,
kiedy to wierzyliśmy że lekarze się mylą mówiąc że niedługo odejdzie

pamiętam pierwsze Święta bez Mamy
kiedy to dwa dni przed Wigilią Ojciec przespał się z moja przyjaciółką
obecnie moją macochą

pierwszych Świąt z Wrogiem nie pamiętam
a potem były kolejne
na które przychodził podpity,napity i wściekły
potem urodził się Młody
Wigilie w dużym rodzinnym gronie
bardziej lub mniej udane
na których to ja przebierałam się w Gwiazdora
bo innym się nie chciało

pierwsza Wigilia w nowym domu

i ostatnia wspólna Wigilia

i tą zeszłoroczną też pamiętam,kiedy to chciałam się umartwiać w samotności
ale "na złość" przyjechała moja Siostra ze swoim chłopakiem
i było bardzo miło

no i jutrzejszą też będę pamiętać
jutro mam wolne
pierwsza moja wolna Wigilia odkąd pracuję
rano pójdę na cmentarz
potem podzielić się opłatkiem w pracy
kolację zrobię na 16,żeby potem Młody mógł iść do Dziadków
będzie skromnie,bo ile można zjeść we dwoje


ostatnio w gazecie przeczytałam życzenia Hołdysa
bez względu na to
czy wierzycie
i w co wierzycie
spędźcie ten czas
w spokoju

czego i Wam i sobie życzę :)



...

rozmowy to wymiana zdań
rozmowy też w pewnym sensie ...
nie wiem jak to ująć
nie wiem jak to napisać i w ogóle czy pisać

usiadłam dziś do stołu z kuzynem Młodego
sączyliśmy piwko
(kuzyn jest pełnoletni jakby co)
porozmawialiśmy sobie tak uczciwie o życiu
i naszej rodzinie
właściwie o jego rodzinie bo to bratanek Wroga
chłopak opowiadał mi co gadają o mnie ONI

nie wiem czy chciałam usłyszeć to co usłyszałam
ale chyba lepiej wiedzieć

to że chodzę na ku... mać a nie na zdjęcia,to już słyszałam nieraz
i to,że sprowadzam kochanków do domu też
że Wróg mówi do swojego bratanka-uważaj na ta kurwę z góry,też mogę jakoś przezyć
teraz za to dowiedziałam się,że chodzę po domu z gołymi cyckami
(to akurat jest śmieszne)
no i siostra mojej teściowej zasugerowała że pewnie uprawiam seks z Młodym i jego kuzynem
(a to jest tak obrzydliwe że brakuje mi słów)

czy ludziom nie mieści się w głowie że można żyć bez seksu
czy w ogóle mają coś w tych obrzydliwych głowach?
matko,co to za ludzie...

czy czuję złość?
nie
czuję pustkę i bezsilność

piątek, 21 grudnia 2012

...

a mówiłam Wam że żona Grzegorza ma dom na naszej ulicy?



piatek :)

według pewnej "gazety" ma To się stać o 10
według pewnej "gazety" ma To się zacząć od Pomorza
no cóż
nie będę tak siedzieć i czekać
mam tyle do zrobienia
pranie,prasowanie,odkurzanie
koniec świata końcem świata a samo się nie posprząta :)


czwartek, 20 grudnia 2012

CZWARTEK

żyję
mam się dobrze
sprzątam


dziękuję Pikfe :)
zaskoczyłaś mnie na maksa
i sprowadziłaś szeroki uśmiech na mój pisk :)))



środa, 19 grudnia 2012

:)



Miś z grzałką w środku







nie wiem o co kurna chodzi

ale dziś z hasła Miś z grzałką w środku
weszło do mnie ponad 25 osób

ludzie,jest zapotrzebowanie?
to macie !!!!!!!!!!!!

i słuszna uwaga,
Casablanca miała rację
bo co jeśli chodziło o Misia z gorzałką w środku?
jest i na to rada


poniedziałek, 17 grudnia 2012

poniedziałek

Peggy Sue źle spała
bardzo źle spała
nad ranem pobiegła do lustra
i to co w nim ujrzała lekko ją zdziwiło
zobaczyła grubą pornograficzną świnię
nie bardzo była pewna jak wygląda to zwierze
ale jak pornograficzna i gruba to pewnie z wielkim gołym cyckiem na wierzchu
-chrum chrum-odchrząknęła nieco zmieszana,
podrapała się po ogonku i poszła do pracy

w pracy wszyscy lgnęli do Świnki Peggy
wszyscy z opowieściami spod grobowej płyty
przyszła pani,która opowiedziała jej o tym jak mąż umiera na raka
przyszedł chłopak,żeby opowiedzieć jej jak to ma guza na mózgu i zostało mu pół roku życia
a Świnka Peggy słuchała i słuchała,pocieszała i pocieszała
aż w pewnym momencie sama poczuła jakby uszło z niej życie

wróciła do domu,napaliła w piecu,ugotowała żurek
zamyśliła się nad korytkiem
-jestem taka zmęczona,aż boli mnie ryjek...chyba pójdę spać
i tak też zrobiła


a na koniec Świnka zajrzała na fejsbuka
a tam w nagrodę za udzielanie się na miejskim portalu dostała
(w sumie to jutro dostanie)
piękny kubeczek!




niedziela, 16 grudnia 2012

...

Poprostu napisała u siebie,że obejrzała film
no to ja też chcę pomyślałam
"Dwoje do poprawki"
nie będę się rozpisywać ani nad świetną obsadą
ani nad życiowa treścią
kto chce recenzję niech zajrzy tu ----> klik
podobał mi się bardzo i znowu się poryczałam

a teraz "Nietykalni"....





niedziela

właśnie otworzyłam jedno oko
wszędzie bieluchno,cudnie napadało
chyba jednak nie prześpię całej niedzieli
wezmę aparat i pójdę "w świat"
tym bardziej,że ostatnio udzielam się fotograficznie na jednej ze stronek mojej wioski
i biorę udział w pewnym konkursie
każdy z uczestników konkursu otrzyma swój indywidualny i chroniony hasłem panel do wgrywania zdjęć. Dla najbardziej ambitnych – przewidziane są dodatkowe profity w postaci przyznania oficjalnej akredytacji fotoreportera i udziału wyjazdowych sesjach plenerowych
nie wiem czy jestem ambitna i nie wiem też czy chcę zostać fotoreporterem
czy ja mam na to czas?
ale
przewidziano ciekawe nagrody rzeczowe np.: stalowe termosy i „piersiówki” niezbędne podczas długich zimowych wypadów
i

KAŻDY uczestnik konkursu DOSTAJE NAGRODĘ!
hehe 

no więc co mi szkodzi
więc pójdę "w ten świat" tylko jeszcze chwilkę poleżę..


poszłam w Swiat i wróciłam
po 1-odwilż,wszędzie plucha
po 2-na początku drogi aparat odmówił posłuszeństwa i kiedy wracałam załamana podstępnie znowu zaczął działać
po 3-podczas mojej nieobecności Wróg biegał z komórką po piętrze i pstrykał zdjęcia
nie wiem czy go zaraziłam fotomanią,czy szykuje coś grubszego
jedno jest pewne
wszystkie trzy punkty zebździły mi dzień!!!





sobota, 15 grudnia 2012

dobranoc



sobota


zimno
bo na dworze bo wiało jak cholera

zimno w pracy
bo szef przyjechał po 13 i wtedy dopiero włączył piec
bo od 6.30 do 8 drzwi otwierały się od wiatru jak jakieś potępione
a jak po 8 przykręciłam te drzwi to ludzie nie umieli ich otworzyć
więc po 9 znowu poluzowałam ten pie....ny zamek
koło południa zmierzyłam temperaturę otoczenia termometrem lodówkowym
i tak:
UWAGA
temp. na sklepie 15 C
temp. w łazience 8 C


zimno w domu
bo Pan i Władca rozpalił w piecu dopiero po 15!!!
więc jak wróciłam z pracy to zrobiłam obiad i szybko wskoczyłam pod kołderkę
(dla rozgrzewki chyba) co chwile przyłaził Wróg i jątrzył
ku mojemu wewnętrznemu rozbawieniu ni z gruszki ni z pietruszki nazwał mnie
grubą pornograficzna świnią
chyba uwiera go kilkuletni celibat :)

jutro mam wolne
prześpię cały dzień!!

kołdra to obecnie mój najlepsiejszy przyjaciel






piątek, 14 grudnia 2012

...

a we mnie...wszystko aż gra
taka wewnętrzna harmonia :)





czwartek, 13 grudnia 2012

czwartkowe pytania z pupy

jestem obcięta po męsku,noszę tylko spodnie,
rzadko kiedy się maluję
nie flirtuję,nienawidzę komplementów
wśród przyjaciół mam więcej facetów niż kobiet
palę i przeklinam

czy to znaczy że nie jestem kobieca?
no bo ja nie wiem na czym polega kobiecość...



:)



grudzień 1981

To było tak dawno temu
że wydaje się snem
jednak wiem,że mi się nie przyśniło
to było tak dawno temu
że nie wiem czy moja wyobraźnia nie pozmieniała jakichś szczegółów
ludzie, to było 31 lat temu i ja już wtedy byłam na świecie!

więc był grudzień 1981 roku,miałam dziewięć lat
od pewnego czasu dokuczała mi astma
dusiłam się tak że gały wyłaziły mi na wierzch kiedy próbowałam złapać oddech
a kiedy zaczynałam kaszleć byłam pewna że umrę

zostałam wysłana do sanatorium w Zaskoczynie
pamiętam,że nie podobało mi się tam,bo musiałam jeść zupy mleczne z kożuchami
no i byłam z daleka od Mamy

jak przez mgłę pamiętam,że opiekunki słuchały radia
zdenerwowane powtarzały słowa wojna i czołgi
nam też udzielił się ich strach chociaż nie bardzo rozumiałyśmy o co chodzi
naprawdę nie pamiętam że owej niedzieli nie było Teleranka
za to któregoś dnia po prostu kazano nam się spakować i wsiąść do karetek
potem okazało się że przewozili nas do sanatorium w Oliwie
a budynek w Zaskoczynie miało zająć wojsko
pośpiech ,strach
kierowca karetki nerwowo palił papierosy
w samochodzie dostawałam duszności
pamiętam latające helikoptery,szpalery policji z wielkimi tarczami
ktoś powiedział,że okien nie można uchylać,bo będą "zrzucać gazy"
kiedy przyjechaliśmy na miejsce koleżanki tarły zapłakane oczy
a ja nie mogłam zrozumieć co wspólnego miały ze sobą zrzucane gazy opatrunkowe (!)ze szczypiącymi oczami
w Oliwie było fajniej
chodziłyśmy na sanki
w niedzielę dostawałyśmy po kostce czekolady i jednej mandarynce
(z czego połowę nie wiedzieć czemu zawsze chowałam między żeberka kaloryfera-dla siostry)

po jakimś czasie przyjechała do mnie zapłakana Mama i ku mojej radości zabrała mnie do domu
czemu Mama płakała dowiedziałam się później
otóż kiedy wybuchł stan wojenny Mama postanowiła po mnie przyjechać
pojechała do Zaskoczyna a tam...wojsko
nie chcieli wpuścić do środka,nie chcieli powiedzieć gdzie wywieziono dzieci
do dziś nie wiem jak mnie znalazła
pamiętam za to,że po dwóch miesiącach od mojego powrotu do domu
Mama dostała list zawiadamiający ją,że dzieci z sanatorium w Zaskoczynie przenoszą do Oliwy :)

co jeszcze pamiętam ze stanu wojennego?
pamiętam że w tym czasie tata był za granicą
(pływał na statkach)
i że listy od niego przychodziły ocenzurowane
a ja byłam bardzo oburzona,no bo jak można czytać cudzą korespondencję!

pamiętam też że wujek z Warszawy miał plakietkę z napisem solidarność
i chociaż w naszym domu nie rozmawiało się o polityce
wiedziałam że to jest coś ważnego

aa i godzinę policyjną pamiętam
i kiedy wieczorem wychodziłam z psem to bałam się,że porwie mnie Buka :P





środa, 12 grudnia 2012

...



wtorek, 11 grudnia 2012

wtorek

jest dobrze
dni znowu zaczęły leniwie płynąć
rozluźniam mięśnie
niedługo znowu spokojnie pomyślę o przyszłości
może nawet napiszę wiersz...


.



poniedziałek, 10 grudnia 2012

poniedziałek

Dziś (mały śnieg)
Słońce: wschód o 07:59, zachód o 15:19

Temperatura: od -6 °C do -2 °C
Ciśnienie: 1009.8 hPa

Wiatr: 14 km/h
Deszcz: 0.2 mm
Śnieg: 1 mm

Jutro (mały śnieg)
Słońce: wschód o 08:00, zachód o 15:19
Temperatura: od -5 °C do -2 °C
Ciśnienie: 1010.4 hPa
Wiatr: 8 km/h
Deszcz: 0.7 mm
Śnieg: 1 mm


nie będę narzekać ale chyba czekam na wiosnę...
ja marznę
co ja mówię-ja zamarzam
nie lubię jak mi zimno


od jakichś dwóch tygodni mam nalot spamu komentarzowego
matusiu po 20 dziennie
na szczęście blogger tego nie przepuszcza


niedziela, 9 grudnia 2012

niedziela

byłam w kinie
nowa wersja Anny Kareniny szokuje
ale bardzo mi się podobała
niestety Wroński wcale nie jest w moim typie
za to żal mi Aleksieja Karenina (kto tak umie kochać?)
a Anna? czy przedłożyłabym uczucie do faceta nad miłość do syna?
ale to już pytanie do Tołstoja raczej

w każdym razie świetnie bawiłam się z Izą
najadłyśmy się w różnych lokalach
połaziłyśmy po skwerze
widziałyśmy motorowych Mikołajów
i dostałam prezenty Gwiazdkowe!!!

dziękuję Ci kochana za ten wspaniały dzień!!!



la laa laaa



sobota, 8 grudnia 2012

sobota


cztery godziny na tym zimnie
bite cztery godziny focenia na dworze
od 16 do 20
najpierw wieża widokowa potem port
było fantastycznie
ale
matusiu kochana jak ja wymarzłam!!!!
grzałam dupę na kaloryferze,moczyłam we wrzątku,przykryłam dwiema kołdrami
i nic
dalej mi zimno!
a jutro jadę do kina na Anne Kareninę :)

ps drogi Gwiazdorze może zamiast faceta daj mi nowy statyw
chyba bardziej się przyda...

dobranoc

piątek, 7 grudnia 2012

nocne takie sobie ple ple ple-post bogato ilustrowany





yy co ja tu chciałam...
bez sensu,nie napiszę tego
tak naprawdę to ja już śpię
chyba śpię bo ten post nastawiłam sobie na godzinę 23 w nocy
(jest 23 w nocy?czy to jeszcze wieczór?)

chciałam napisać o facetach
że w sumie to ciągnie mnie nie do tych co trzeba
i
albo mają na mnie wylane
albo co gorsza nie maja na mnie wylane i np zostają moim mężem

napisałam już list do Gwiazdora

że chcę faceta
nie ważne jak ma wyglądać ( i kto w to wierzy hehe)
i nie musi być bogaty (bo ja też biedna)

w sumie to dupka Gwiazdora tez jest seksi
matko,co ja piszę!
chyba majaczę przez sen

a na koniec pytanie z dupy wzięte:
-Co zrobić by facet stracił dla nas głowę?
i z tego samego miejsca odpowiedź:
-W tym celu należy zakupić siekierę


dobranoc Państwu




piątek

bo ludzie z natury są dobrzy
przynajmniej większość
albo po prostu większość tych,których znam
ścisłej mówiąc-ci,którzy mnie otaczają
bardziej i mniej bliscy znajomi

znajomy nieznajomy chciał mi pożyczyć telewizor,bo usłyszał że mój już nie działa
Anioł Stróż przesłał kasę na prawnika
siostra kasę na Gwiazdkę
z przyjaciółką jadę w niedzielę do kina
od Was dostanę świąteczne kartki :)

ludzie są wspaniali!!!!

więc kilka dni temu postanowiłam być-uwaga-dobrym człowiekiem
wiecie,takim co nie obgaduje za plecami
nie wywraca oczami jak ktoś go wku zdenerwuje
w pracy nie podżera wędlin z krajalnicy
i takie tam

po pierwsze wyprałam się z uczuć...negatywnych
staram się nie dostrzegać wad innych ino same zalety
ciężko,kirwa ciężko
bo wyrzeczenie się negatywnych odczuć spłyca odbieranie tych dobrych
(przynajmniej u mnie)
i jestem jakaś taka jak robot czy co
tyle że z tym głupio wyszczerzonym pyskiem
poza tym ostatnie sytuacje"rodzinne" sprawiły że
chodzę i do siebie gadam
ale nie że cośtam gadam ,tylko powtarzam zdanie-mantrę:
ja pierdolę,co za patologiczna rodzina,co za patologiczna ro...
i tak w kółko

po drugie,że nie mam wywracać oczami jak mnie ktoś...
i tu też jest problem
-moja boska choleryczność i cudownie wyważony sarkazm-
w podbramkowych sytuacjach ja naprawdę nie panuję nad moimi gałkami
no nie panuję i koniec no!

najłatwiej przychodzi mi niewyżeranie
jak łapa idzie do pyska a pysk się otwiera to mówię sobie
-oj ty ty brzydka dziewczynko,zamknij tą łapczywą gębę bo spuchniesz tak,że aż pękniesz!
no i działa,chyba
chyba
bo wczoraj stwierdziłam,że to głupie
że nie można tłumić emocji
i w ogóle






czwartek, 6 grudnia 2012

piosenka na dziś



mikołajki



dziś w butach nic nie znalazłam
nic
nawet papierka po cukierku
nie chodzi mi o słodkości
ale o pamięć i szacunek dla osoby która....
a nieważne

Mikołaj się spóźnił ale dostałam :P

wczoraj nie mogłam zasnąć
co mi się rzadko zdarza
a rano nie mogłam się obudzić
co mi się zawsze zdarza

 świeci słonko
pora na kawę

dostaję tylko listy polecone
(UM policja opieka)
straszne
plus dwie kartki na Święta


wtorek, 4 grudnia 2012

dobranoc




wtorek
















































jest we mnie tyle złości,goryczy i bezsilności













poniedziałek, 3 grudnia 2012

poniedziałek


kiedy myślisz że wszystko powoli się układa
dostajesz kopa w dupę
i może się okazać że możesz stracić pracę
bo...jedna pani drugiej pani powiedziała że
od dawna już wkurwiasz szefa i szuka pretekstu żebyś go już nie wkurzała

czy może być gorzej?
może

pamiętać-nie wkurwiać szefa




a potem dowiedziałam się że brat Wroga też jest kurewskim sukinsynem
z tym że napie... swojego własnego syna
od lat,od wielu lat!!!!
i kurwa ten jego syn 18 letni co noc płacze do poduszki
i zastanawia się za co ten ojciec go tak nienawidzi
co za pojebana rodzina!!!
ja teraz wyję ,szlocham jak debilka a ten biedak śle mi esemesy
-nie płacz ciocia,będzie dobrze...





niedziela, 2 grudnia 2012

niedziela


sobota, 1 grudnia 2012

sobota