sobota, 31 marca 2012
swój smutek wypłakuję w zdjęciach
piwo
popcorn
Sade płacze w lapku
a ja w łózku
obrabiam zdjęcia
przerabiam
dorabiam
jak widać wolne dni mi nie służą
mój aparat i ja
trzeci dzień bez aparatujuż zaczynałam wpadać w depresję
nigdzie nie wyjdę bo go nie mam
nic nie zrobię bo go nie mam
najlepsze pomysły na zdjęcia mam,gdy go nie ma
niesamowite jak z nim się zrosłam
jak mogłam kiedyś bez niego żyć?
właśnie dostałam cynk
że już jest wyczyszczona i matryca i lustro
niedobra ja zasyfiła wszystko paprochami
niedługo znowu będziemy razem :)
edit
ze względu na trudne warunki pogodowe aparat przyjedzie (rowerem) jutro albo w poniedziałek
zwariuję!!!!!!!!!!!!!
tęsknota-dziwnie skomplikowane słowo
jak widać po wczorajszym wieczornym wpisie
piwo ( w ilości zabójczej -sztuk jeden)
rozmiękczyło mój (i tak mały) mózg
dziś w pracy zrobiłam krótki sondaż na temat
co oznacza pytanie
tęskniłeś?
zdecydowanie i jednogłośnie oznaczało to,co myślałam że oznacza
spotykasz osobę,której dawno nie widziałeś
cieszysz się jak gwizdek
wszystko w tobie skacze z radości
euforia jak u dwulatka,który dostał lizaka
cieszysz się i tego samego oczekujesz od drugiej osoby
a tu
płot
ściana
mur
czemu nie cieszysz się tak jak ja się cieszę?
czemu nie tęskniłeś tak jak ja tęsknię?
czemu ludzie boją się słów
nie mówię o ich nadużywaniu
machaniu nimi niczym papierem toaletowym
ale
już sama nie wiem o czym mówię
piwo ( w ilości zabójczej -sztuk jeden)
rozmiękczyło mój (i tak mały) mózg
dziś w pracy zrobiłam krótki sondaż na temat
co oznacza pytanie
tęskniłeś?
zdecydowanie i jednogłośnie oznaczało to,co myślałam że oznacza
spotykasz osobę,której dawno nie widziałeś
cieszysz się jak gwizdek
wszystko w tobie skacze z radości
euforia jak u dwulatka,który dostał lizaka
cieszysz się i tego samego oczekujesz od drugiej osoby
a tu
płot
ściana
mur
czemu nie cieszysz się tak jak ja się cieszę?
czemu nie tęskniłeś tak jak ja tęsknię?
czemu ludzie boją się słów
nie mówię o ich nadużywaniu
machaniu nimi niczym papierem toaletowym
ale
już sama nie wiem o czym mówię
piątek, 30 marca 2012
????
czy można zaprogramować serce
ustawić uczucia
-wszelkie uczucia-
na zero?
zrobić z siebie cyborga
bo tak łatwiej?
umarłam
ile razy można umierać?
za każdym razem boli tak samo...
niech noc ogrzeje nagie ciało
niech mrok utuli zmęczone powieki
niech sen ześle zapomnienie
niech zasnę na wieków wieki
amen
ustawić uczucia
-wszelkie uczucia-
na zero?
zrobić z siebie cyborga
bo tak łatwiej?
umarłam
ile razy można umierać?
za każdym razem boli tak samo...
niech noc ogrzeje nagie ciało
niech mrok utuli zmęczone powieki
niech sen ześle zapomnienie
niech zasnę na wieków wieki
amen
wieczór
bardzo leniwy
miły wieczór
piwo,popcorn,radiowa trójka
przeglądam zdjęcia
czytam zapomniane gazety
odkurzam wspomnienia
jest mi dobrze
i obraz Wiktora Najbora :)
a ponieważ dostałam osobiste pozwolenie od Mistrza
co jakiś czas będę pokazywać Jego cudowne prace
więcej można zobaczyć np.: na digarcie
Paulo Coelho, Alchemik - fragmenty
miły wieczór
piwo,popcorn,radiowa trójka
przeglądam zdjęcia
czytam zapomniane gazety
odkurzam wspomnienia
jest mi dobrze
i obraz Wiktora Najbora :)
a ponieważ dostałam osobiste pozwolenie od Mistrza
co jakiś czas będę pokazywać Jego cudowne prace
więcej można zobaczyć np.: na digarcie
- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo.
- Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia, bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania z Bogiem i z Wiecznością.
- Każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania - rzekł młodzieniec do swego serca. Kiedy szukałem skarbu, wszystkie dni były jasne, bo wiedziałem, że każda godzina stanowi cząstkę marzenia o odkryciu go. Kiedy szukałem skarbu, to po drodze spotkałem to, czego nigdy nie mógłbym odkryć, gdybym nie miał odwagi sięgnąć po rzeczy niemożliwe dla zwykłego pasterza. Jego serce ucichło na całe popołudnie. Tej nocy spał spokojnie. A kiedy obudził się rankiem serce zaczęło mu opowiadać o Duszy Świata. Powiedziało mu, że człowiek szczęśliwy to ten, kto nosi w sobie Boga. I że szczęście można znaleźć nawet w najmniejszym ziarenku pustynnego piasku - zupełnie tak, jak mówił Alchemik. Bo ziarenko piasku jest chwilą Stworzenia, a Wszechświat poświęcił całe miliony lat, by mogło istnieć.
- Każdy człowiek na kuli ziemskiej ma skarb, który gdzieś na niego czeka - powiedziało mu serce. - My, serca, rzadko o tym mówimy, bo ludzie nie chcą już odnajdywać skarbów. Mówimy o tym jedynie dzieciom. A resztę pozostawiamy życiu, by poprowadziło każdego śladem jego przeznaczenia. Niestety, mało kto podąża wyznaczoną mu drogą, która jest szlakiem do jego Własnej Legendy i do spełnienia. Większości świat jawi się jako groźba i pewnie z tej przyczyny ten świat staje się w końcu dla nich prawdziwym zagrożeniem. A wtedy my, serca, mówimy coraz ciszej i ciszej, choć nie milkniemy nigdy na dobre. I zaklinamy na wszystkie świętości, aby nie usłyszano naszych słów. Bo nie chcemy, aby ludzie cierpieli, że nie poszli drogą, jaką im wskazywaliśmy.
- Dlaczego serca nie mówią ludziom, że powinni podążać śladem własnych marzeń? - spytał młodzieniec Alchemika.
- Ponieważ wówczas serca cierpiałyby najbardziej. A serca nie lubią cierpieć. Od owego dnia młodzieniec słuchał głosu swego serca. Prosił, by nigdy go nie opuściło. Prosił, by ściskało się w jego piersi, by biło na alarm, gdyby czasem zdarzyło mu się zaniechać swych marzeń. I przysiągł być zawsze ostrożnym, kiedy usłyszy bicie na alarm. Tej nocy rozmawiał długo z Alchemikiem. I Alchemik zrozumiał, że serce młodzieńca powróciło do Duszy.
- Cóż mam teraz począć?
- Idź dalej w stronę piramid - odparł Alchemik. - I uważaj na znaki. Twoje serce potrafi już dziś wskazać ci skarb.
- A więc to jest to, czego dotąd nie wiedziałem?
- Nie - powiedział Alchemik. - Oto czego brakuje twojej wiedzy:
Zanim marzenie się spełni, Dusza Świata pragnie poddać próbie to wszystko, czego nauczyłeś się w drodze. Jeśli tak czyni, to nie powoduje nią złośliwość, ale chęć, byś zgłębił nauki, których doświadczasz idąc tropem marzeń. I wtedy właśnie większość ludzi wycofuje się. W języku pustyni to tak, jak umrzeć z pragnienia w chwili, gdy na widnokręgu widać już palmy oazy.
Podróż zaczyna się nieodmiennie Szczęściem Początkującego, a kończy Próbą Zdobywcy. Młodzieniec przypomniał sobie wtedy stare przysłowie z jego kraju o tym, że najciemniej jest tuż przed wschodem słońca.
Paulo Coelho, Alchemik - fragmenty
czy można nauczyć się być szczęśliwym
jeśli mózg człowieka pozwala na naukę np.:języków
to,czy można nauczyć się być szczęśliwym?
nie wiem
ale chyba można mu w tym pomóc
-od pewnego czasu nie biorę tabletek szczęścia
bałam się je odstawić
ale chyba jednak mogę bez nich żyć
-nie słucham dołującej muzyki
-staram się nie myśleć o tym co było i o tym ,co będzie
fakt,że teraz jest mi trochę łatwiej bo
-Wróg przestał atakować a ja przestałam bać się piątków
-jest cieplej,co wyklucza moje kłopoty finansowe
(chociaż wypłata w tym miesiącu jest porażająca!!!)
-słonko świeci (a czasem nie świeci)
-codziennie nastawiam się na to będzie dobry dzień
i chyba pomaga :)
czemu wcześniej nie byłam gotowa na szczęście?
chyba nie ja jedna
czytamy?
no to ---> klik
to,czy można nauczyć się być szczęśliwym?
nie wiem
ale chyba można mu w tym pomóc
-od pewnego czasu nie biorę tabletek szczęścia
bałam się je odstawić
ale chyba jednak mogę bez nich żyć
-nie słucham dołującej muzyki
-staram się nie myśleć o tym co było i o tym ,co będzie
fakt,że teraz jest mi trochę łatwiej bo
-Wróg przestał atakować a ja przestałam bać się piątków
-jest cieplej,co wyklucza moje kłopoty finansowe
(chociaż wypłata w tym miesiącu jest porażająca!!!)
-słonko świeci (a czasem nie świeci)
-codziennie nastawiam się na to będzie dobry dzień
i chyba pomaga :)
czemu wcześniej nie byłam gotowa na szczęście?
chyba nie ja jedna
"Sprawca przemocy na zewnątrz robi wrażenie porządnego człowieka.
Ma pracę, znajomych, wszystko wygląda pięknie.
Trudno uwierzyć, że wraca do domu i staje się oprawcą. "
Tysiące kobiet z różnych przyczyn nie decydują się zgłosić na policję.
Według badań prof. Beaty Gruszczyńskiej w Polsce doświadcza przemocy 800 tysięcy kobiet rocznie.
To jest ponad dwa tysiące kobiet dziennie.
Natomiast 150 ginie w wyniku tzw. nieporozumień domowych.
czytamy?
no to ---> klik
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
a w gazetach srutututu
piątek
no i mam dwa dni wolne
(wzięłam sobie na rekonwalescencję po tatuażu wrrrr)
caluśkie dwa
aparat zabrał Łukasz do czyszczenia
więc focić nie będę
w weekend ma padać
więc okien nie myję
pranie samo się pierze
więc możę co...
mała drzemka?
mmmmmm
dobranoc :)))))
(wzięłam sobie na rekonwalescencję po tatuażu wrrrr)
caluśkie dwa
aparat zabrał Łukasz do czyszczenia
więc focić nie będę
w weekend ma padać
więc okien nie myję
pranie samo się pierze
więc możę co...
mała drzemka?
mmmmmm
dobranoc :)))))
czwartek, 29 marca 2012
dobranoc
mała chwila słabości
wybacz
się nie powtórzy więcej
podarłam listy
popaliłam mosty
otworzyłam okno-zamknęłam drzwi
twojej gwiazdy już nie ma
wybacz
wiem ulżyło ci
teraz lepiej?
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
piosenki lalala,
z wyobrażni
tatoo
Peggy Sue starała przygotować się jak umiała najlepiej
wieczorem ogoliła całą sierść od pasa w dół
wyczyściła błony między palcami
przycięła dwumetrowe krogulcze szpony
a potem,żeby nie było widać ich żółtawego grzybiczego zabarwienia
wymalowała paznokcie na krwistoczerwony kolor
wymoczyła ciało w hektolitrach gorącej wody
zeskrobała kilogramy naskórka z pięt
i po czterech godzinach z zadowoleniem stwierdziła,że jest gotowa
mogłabym napisać
jaka to Peggy była dzielna
albo jak darła ryja z bólu
jak potem omdloną wywoziła sztaplarka
omdloną ale pięknie wytatuowaną
mogłabym
gdyby....
gdyby Peggy Sue dotarła na to tatuowanie
ale niestety
dwie godziny przed umówioną wizytą
dostała telefon,że panu tatuażnikowi coś wypadło
(na pewno nie dysk)
i nie może jej dziś torturować
i że jak tylko znajdzie wolny czas,to zadzwoni
dupa
dupa
dupa
wieczorem ogoliła całą sierść od pasa w dół
wyczyściła błony między palcami
przycięła dwumetrowe krogulcze szpony
a potem,żeby nie było widać ich żółtawego grzybiczego zabarwienia
wymalowała paznokcie na krwistoczerwony kolor
wymoczyła ciało w hektolitrach gorącej wody
zeskrobała kilogramy naskórka z pięt
i po czterech godzinach z zadowoleniem stwierdziła,że jest gotowa
mogłabym napisać
jaka to Peggy była dzielna
albo jak darła ryja z bólu
jak potem omdloną wywoziła sztaplarka
omdloną ale pięknie wytatuowaną
mogłabym
gdyby....
gdyby Peggy Sue dotarła na to tatuowanie
ale niestety
dwie godziny przed umówioną wizytą
dostała telefon,że panu tatuażnikowi coś wypadło
(na pewno nie dysk)
i nie może jej dziś torturować
i że jak tylko znajdzie wolny czas,to zadzwoni
dupa
dupa
dupa
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
środa, 28 marca 2012
...
no dobra
powiem Wam
-jestem posrana ze strachu
no jestem!
może psychicznie jestem silna(też nie jestem)
ale nie wiem jak wytrzymuję ból
raczej nigdy mnie nic nie boli
jak kiedyś dostałam w pysk od Wroga-to bolało,poryczałam się
woreczek mój żółciowy z kamieniami też mnie bolał,nooooo jak miałam ataki to wyłam jak dziki wilk
nienawidzę jak mnie boli ząb,zaraz biorę tabletkę
czytałam w necie
-tatuaż na kostce boli jak skurwysyn
pójdzie ze mną mojej przyjaciółki mąż
że niby mnie zaprowadzić
(bo tatuaże robi jego kumpel)
ale powiedział,że dla odwagi będzie mnie trzymał za rękę
coś czuję,że kurwa wyrwę mu tą łapę z korzeniami
no dobra
idę wymoczyć kończyny
coby nie śmierdziały
trzymajcie za mnie jutro kciuki
powiem Wam
-jestem posrana ze strachu
no jestem!
może psychicznie jestem silna(też nie jestem)
ale nie wiem jak wytrzymuję ból
raczej nigdy mnie nic nie boli
jak kiedyś dostałam w pysk od Wroga-to bolało,poryczałam się
woreczek mój żółciowy z kamieniami też mnie bolał,nooooo jak miałam ataki to wyłam jak dziki wilk
nienawidzę jak mnie boli ząb,zaraz biorę tabletkę
czytałam w necie
-tatuaż na kostce boli jak skurwysyn
pójdzie ze mną mojej przyjaciółki mąż
że niby mnie zaprowadzić
(bo tatuaże robi jego kumpel)
ale powiedział,że dla odwagi będzie mnie trzymał za rękę
coś czuję,że kurwa wyrwę mu tą łapę z korzeniami
no dobra
idę wymoczyć kończyny
coby nie śmierdziały
trzymajcie za mnie jutro kciuki
środa
jestem zmęczona
czuję wiosnę
przechodzi prądem
od koniuszków placów u rąk
aż do stóp
rozchylam usta
zwilżam językiem suchą skórę
myślę
szkoda,że jesteś tak daleko
jesteś tak daleko,że aż cię nie ma
jaka szkoda...
czuję wiosnę
przechodzi prądem
od koniuszków placów u rąk
aż do stóp
rozchylam usta
zwilżam językiem suchą skórę
myślę
szkoda,że jesteś tak daleko
jesteś tak daleko,że aż cię nie ma
jaka szkoda...
wtorek, 27 marca 2012
So don't go....
Beautiful stranger, don't want to know your name
Beautiful stranger, just want to take your hand
How sweet it can be if you make me dance?
How long will it last, baby if we dance?
Come to the place where the skin speaks
A secret words in spanish
Where the night turns out the lights of day
For us to show some courage
So don't go if you wanna know
Don't go if you don't know
Don't go, if you wanna know
Don't go, don't go, don't go
Beautiful stranger, just want to take your hand
How sweet it can be if you make me dance?
How long will it last, baby if we dance?
Come to the place where the skin speaks
A secret words in spanish
Where the night turns out the lights of day
For us to show some courage
So don't go if you wanna know
Don't go if you don't know
Don't go, if you wanna know
Don't go, don't go, don't go
wspomnień czar
jakiś czas temu dowiedziałam się czemu mój siostrzeniec ma na imię Mikołaj
jak zwykle
wszystko przeze mnie...
a było to tak
zaraz po liceum poszłam do studium medycznego w Gdańsku
od października zamieszkałam w internacie
fajnie było bo w budynku na parterze była szkoła
a na pierwszym i drugim piętrze internat
nie wiem skąd do głowy przyszedł mi szalony pomysł
(bo zawsze byłam nieśmiała
tzn w swoim towarzystwie byłam sobą
ale w większej nieznanej grupie odwaga mnie opuszczała)
więc
w grudniu przyszedł mi do głowy dziwny pomysł,żeby przebrać się za Mikołaja
najpierw poszłam do pobliskiego kościoła pożyczyć odpowiedni strój
co dziwne,ksiądz który pierwszy raz widział mnie na oczy
bardzo chętnie mi go udostępnił
potem poszłam do wychowawczyń z internatu po drobne fundusze
potem kupiłam blok,pisaki i cukierki
przez kilka godzin robiłam małe świąteczne karteczki
nie pamiętam dokładnie ale w internacie mieszkało ponad sto dziewczyn
więc i karteczek musiało być tyle samo
potem przebrałam się za Mikołaja i zaczęłam chodzić od pokoju do pokoju
za wierszyk,paciorek albo kolędę dziewczynki ( w wieku od 18 do 24 lat)
dostawały karteczkę i cukierka
było dużo śmiechu
od tamtej pory przez dwa lata nauki w szkole
dla wszystkich byłam Mikołaj
wczoraj
po tylu latach
kiedy wspominałyśmy to z Hanią
okazało się,że mniej więcej w tym samym czasie
moja siostra pracując w Krakowie
też przebrała się za Mikołaja
nakupowała warzyw,zrobiła im na szydełku ubranka
a potem rozdawała je na ulicy
niesamowite jak wewnętrznie jesteśmy do siebie podobne!
tak sobie myślę
że bardzo zmieniłam się przez te 20 lat
może to starość
ale chyba zgorzkniałam
kiedyś byłam inna
bardziej szalona
pamiętam dzień mojego ślubu...
wesele było na 16
o 19 mieliśmy jechać na plażę na zdjęcia
ale mój ojciec ostro zaczął balować i nie miał nas kto zawieźć
fotograf czeka
kamerzysta czeka
słońce zachodzi
jedyny duży samochód to auto ojca ,
z automatyczną skrzynią biegów,której nikt nie umiał obsługiwać
chwila zamyślenia i już siedziałam w środku
mówię Wam,ale ludzie się na chodnikach potykali
panna młoda za kierownicą!
a po urodzeniu Młodego...
poszłam do lustra
patrzę
a tam czerwone oczy
popękana skóra na twarzy
lecę do pielęgniarek
-przepraszam,chciałam spytać,czy to wszystko zniknie,bo wiedzą siostry ja i tak wcześniej byłam brzydka ale teraz to już lekka przesada!
ja pierdykle
kiedyś byłam młoda i szalona
drętwieję na starość
jak zwykle
wszystko przeze mnie...
a było to tak
zaraz po liceum poszłam do studium medycznego w Gdańsku
od października zamieszkałam w internacie
fajnie było bo w budynku na parterze była szkoła
a na pierwszym i drugim piętrze internat
nie wiem skąd do głowy przyszedł mi szalony pomysł
(bo zawsze byłam nieśmiała
tzn w swoim towarzystwie byłam sobą
ale w większej nieznanej grupie odwaga mnie opuszczała)
więc
w grudniu przyszedł mi do głowy dziwny pomysł,żeby przebrać się za Mikołaja
najpierw poszłam do pobliskiego kościoła pożyczyć odpowiedni strój
co dziwne,ksiądz który pierwszy raz widział mnie na oczy
bardzo chętnie mi go udostępnił
potem poszłam do wychowawczyń z internatu po drobne fundusze
potem kupiłam blok,pisaki i cukierki
przez kilka godzin robiłam małe świąteczne karteczki
nie pamiętam dokładnie ale w internacie mieszkało ponad sto dziewczyn
więc i karteczek musiało być tyle samo
potem przebrałam się za Mikołaja i zaczęłam chodzić od pokoju do pokoju
za wierszyk,paciorek albo kolędę dziewczynki ( w wieku od 18 do 24 lat)
dostawały karteczkę i cukierka
było dużo śmiechu
od tamtej pory przez dwa lata nauki w szkole
dla wszystkich byłam Mikołaj
wczoraj
po tylu latach
kiedy wspominałyśmy to z Hanią
okazało się,że mniej więcej w tym samym czasie
moja siostra pracując w Krakowie
też przebrała się za Mikołaja
nakupowała warzyw,zrobiła im na szydełku ubranka
a potem rozdawała je na ulicy
niesamowite jak wewnętrznie jesteśmy do siebie podobne!
tak sobie myślę
że bardzo zmieniłam się przez te 20 lat
może to starość
ale chyba zgorzkniałam
kiedyś byłam inna
bardziej szalona
pamiętam dzień mojego ślubu...
wesele było na 16
o 19 mieliśmy jechać na plażę na zdjęcia
ale mój ojciec ostro zaczął balować i nie miał nas kto zawieźć
fotograf czeka
kamerzysta czeka
słońce zachodzi
jedyny duży samochód to auto ojca ,
z automatyczną skrzynią biegów,której nikt nie umiał obsługiwać
chwila zamyślenia i już siedziałam w środku
mówię Wam,ale ludzie się na chodnikach potykali
panna młoda za kierownicą!
a po urodzeniu Młodego...
poszłam do lustra
patrzę
a tam czerwone oczy
popękana skóra na twarzy
lecę do pielęgniarek
-przepraszam,chciałam spytać,czy to wszystko zniknie,bo wiedzą siostry ja i tak wcześniej byłam brzydka ale teraz to już lekka przesada!
ja pierdykle
kiedyś byłam młoda i szalona
drętwieję na starość
młody
-...i wtedy poszłem...
-mówi się "POSZEDŁEM"-poprawiłam potomka
-chyba sam lepiej wiem,co robiłem-powiedział urażony
-...o i wiesz,tu sobie zrobię tatuaż
-nieee mamo,chyba żartujesz,nie zrobisz tego z dwóch powodów
-tak,jakich?
-po pierwsze,oni (tzn Wróg i jego rodzice) znowu będą ci obrabiać tyłek a ja będę musiał tego słuchać,a po drugie nie wytrzymasz bólu,jesteś mięczak...
i żeby mi pokazać jak niska jest moja wytrzymałość na ból zaczął mnie okładać pilotem od tv
przestał dopiero jak go nastraszyłam,że gołą dupą usiądę mu na głowie
-mówi się "POSZEDŁEM"-poprawiłam potomka
-chyba sam lepiej wiem,co robiłem-powiedział urażony
-...o i wiesz,tu sobie zrobię tatuaż
-nieee mamo,chyba żartujesz,nie zrobisz tego z dwóch powodów
-tak,jakich?
-po pierwsze,oni (tzn Wróg i jego rodzice) znowu będą ci obrabiać tyłek a ja będę musiał tego słuchać,a po drugie nie wytrzymasz bólu,jesteś mięczak...
i żeby mi pokazać jak niska jest moja wytrzymałość na ból zaczął mnie okładać pilotem od tv
przestał dopiero jak go nastraszyłam,że gołą dupą usiądę mu na głowie
poniedziałek, 26 marca 2012
nie chcę juz wiosny
czarne lekko zakurzone lakierki z zawiniętymi noskami
garniturowe spodnie
skórzana kurtka rozpięta prawie do połowy
a pod nią podkoszulek a'la Kiepski
-poproszę piwo a za resztę niech pani kupi sobie lizaka...
spoglądam na 80 gr
-nie dziękuję,wie pan lizak przykleja mi się do protezy...
albo to wiosna
albo Wróg po wsi plotki roznosi żem zdzira
albo na dupie mam neon
zaprawdę powiadam Wam coś dziwnego się dzieje
to któryś jakie praliny mnie kupi
albo w oczy zajrzy i rzeknie niskim basem
-jeśli kiedykolwiek będzie pani potrzebowała jakiejkolwiek pomocy,to proszę się zwrócić do mnie
to znowu jakiś pąsem zalany szturnie drugiego
-o,to ta pani co się wiecznie uśmiecha...
sęk w tym,że ani pomocy nie potrzebuję
(sama se gwóźdź wbiję i po plecach też sama się posmyrgam)
i wcale się nie uśmiecham,
to ten krem na zmarszczki tak mi skórę na pysku naciąga,że wyglądam na miłą
-dwa piwa
-a może najpierw kawaler ręce z kieszeni wyjmie zanim gębusię otworzy !
co się boi,że gacie zgubi?
to niech se szelki kupi!!!
albo jak taki przez ladę przegina się cały
w oczęta zagląda
i moją przestrzeń do oddychania zabiera
to mam mu chęć fangę w nos przysolić
że od razu pamięć mu wróci
że tam w domu żona czeka
garniturowe spodnie
skórzana kurtka rozpięta prawie do połowy
a pod nią podkoszulek a'la Kiepski
-poproszę piwo a za resztę niech pani kupi sobie lizaka...
spoglądam na 80 gr
-nie dziękuję,wie pan lizak przykleja mi się do protezy...
albo to wiosna
albo Wróg po wsi plotki roznosi żem zdzira
albo na dupie mam neon
zaprawdę powiadam Wam coś dziwnego się dzieje
to któryś jakie praliny mnie kupi
albo w oczy zajrzy i rzeknie niskim basem
-jeśli kiedykolwiek będzie pani potrzebowała jakiejkolwiek pomocy,to proszę się zwrócić do mnie
to znowu jakiś pąsem zalany szturnie drugiego
-o,to ta pani co się wiecznie uśmiecha...
sęk w tym,że ani pomocy nie potrzebuję
(sama se gwóźdź wbiję i po plecach też sama się posmyrgam)
i wcale się nie uśmiecham,
to ten krem na zmarszczki tak mi skórę na pysku naciąga,że wyglądam na miłą
-dwa piwa
-a może najpierw kawaler ręce z kieszeni wyjmie zanim gębusię otworzy !
co się boi,że gacie zgubi?
to niech se szelki kupi!!!
albo jak taki przez ladę przegina się cały
w oczęta zagląda
i moją przestrzeń do oddychania zabiera
to mam mu chęć fangę w nos przysolić
że od razu pamięć mu wróci
że tam w domu żona czeka
niedziela, 25 marca 2012
wszystkie moje twarze
jest nas dwie...
(w sumie to nie wiem ile nas jest
jest Andzia,Aga-fotograf,jest pani X i Peggy Sue...)
jest nas dwie
jedna spłoszona,znerwicowana
i druga opanowana,która dla pierwszej pisze bloga
bo pierwsza słabo myśli ale dobrze czyta
i jak przeczyta i przetrawi,to zaraz widzi że nie było o co płakać
pierwsza ma zawsze w oczach strach
a druga,żeby rozładować atmosferę ciągle robi głupoty
więc kiedy dziś ta pierwsza płakała w poduszkę
(nie wiem po chuj beczała...)
ta druga popołudniu złapała za telefon
i ku wielkiemu przerażeniu histeryczki
zadzwoniła do kolesia
i umówiła wszystkie ja na wizytę
w efekcie czego
w czwartek jadę zrobić tatuaż na lewej stopie...
i facet będzie mnie w niego całować
o!
tzn jak sobie znajdę jakiegoś :P
o matko!!!!!
oj durna ja!
durna!
i przy okazji przypomniał mi się mój stary zapomniany blog hehe
(w sumie to nie wiem ile nas jest
jest Andzia,Aga-fotograf,jest pani X i Peggy Sue...)
jest nas dwie
jedna spłoszona,znerwicowana
i druga opanowana,która dla pierwszej pisze bloga
bo pierwsza słabo myśli ale dobrze czyta
i jak przeczyta i przetrawi,to zaraz widzi że nie było o co płakać
pierwsza ma zawsze w oczach strach
a druga,żeby rozładować atmosferę ciągle robi głupoty
więc kiedy dziś ta pierwsza płakała w poduszkę
(nie wiem po chuj beczała...)
ta druga popołudniu złapała za telefon
i ku wielkiemu przerażeniu histeryczki
zadzwoniła do kolesia
i umówiła wszystkie ja na wizytę
w efekcie czego
w czwartek jadę zrobić tatuaż na lewej stopie...
i facet będzie mnie w niego całować
o!
tzn jak sobie znajdę jakiegoś :P
o matko!!!!!
oj durna ja!
durna!
i przy okazji przypomniał mi się mój stary zapomniany blog hehe
Message In A Bottle
wczoraj Wróg przemówił ludzkim głosem
spokojnie przy kawie porozmawialiśmy o młodym
o dupie maryni
o tym jak jego rodzice mnie nienawidzą
(no i że słusznie bo przecież...)
o tym jak zmarnowałam mu życie
że po jego śmierci nic nie dostanę,bo wszystko pozmieniał
(wali mnie to)
i pytał spokojnie,gdzie to on może się zgłosić,żeby z kolei oczernić mnie
i o tym jak będzie ocieplał dom i że mam mu dać na to 10000 zł
(bo drugą połowę to on da)
i
-czemu tak dużo palisz,nie pal-mówił z troską
z kolei ja powiedziałam
że rozstając się możemy to zrobić kulturnie
że jak mnie spłaci to się wyprowadzę
że wali mnie co myślą jego starzy
(chociaż nie wiem czemu boli mnie to jak strup na dupie)
i kurwa rozjebał mnie tym wszystkim
i te miesiące pracy nad sobą rozwalił
było mi go żal
potem było mi żal siebie
bo myślałam że teść jest w miarę spoko i mogę na niego liczyć
a teraz
teraz padłam opadłam zesrałam się psychicznie
odwołałam wypad na zdjęcia
zakryłam się kołdrą
chce umrzeć
ale wcześniej niech mnie ktoś przytuli....
Rescue me before I fall into despair
I'll send an SOS to the world
I'll send an SOS to the world
I hope that someone gets my
Message in a bottle
Message in a bottle
Message in a bottle
spokojnie przy kawie porozmawialiśmy o młodymo dupie maryni
o tym jak jego rodzice mnie nienawidzą
(no i że słusznie bo przecież...)
o tym jak zmarnowałam mu życie
że po jego śmierci nic nie dostanę,bo wszystko pozmieniał
(wali mnie to)
i pytał spokojnie,gdzie to on może się zgłosić,żeby z kolei oczernić mnie
i o tym jak będzie ocieplał dom i że mam mu dać na to 10000 zł
(bo drugą połowę to on da)
i
-czemu tak dużo palisz,nie pal-mówił z troską
z kolei ja powiedziałam
że rozstając się możemy to zrobić kulturnie
że jak mnie spłaci to się wyprowadzę
że wali mnie co myślą jego starzy
(chociaż nie wiem czemu boli mnie to jak strup na dupie)
i kurwa rozjebał mnie tym wszystkim
i te miesiące pracy nad sobą rozwalił
było mi go żal
potem było mi żal siebie
bo myślałam że teść jest w miarę spoko i mogę na niego liczyć
a teraz
teraz padłam opadłam zesrałam się psychicznie
odwołałam wypad na zdjęcia
zakryłam się kołdrą
chce umrzeć
ale wcześniej niech mnie ktoś przytuli....
Rescue me before I fall into despair
I'll send an SOS to the world
I'll send an SOS to the world
I hope that someone gets my
Message in a bottle
Message in a bottle
Message in a bottle
piątek, 23 marca 2012
czwartek, 22 marca 2012
pierdu pierdu
ej no wchodźcie czasem na mój fotoblog
bo się zaczynam zamykać w sobie
i sinusoida mi spadnie no
chyba lepiej wychodzi mi pisanie pierdół
niż zdjęcia
masakra
bo się zaczynam zamykać w sobie
i sinusoida mi spadnie no
chyba lepiej wychodzi mi pisanie pierdół
niż zdjęcia
masakra
wiosna
dziś mam dzień wolny
za oknem ciepło,słonko świeci
to postanowiłam sobie trochę poporządkować wiosennie
i sprzątam i sprzątam i skończyć nie mogę
nie żebym tak brudno miała
ale
to wpadły dziewczyny z MOPS-u na kawę
to musiałam sfocić jakieś kwiatki
to znowu ktoś zadzwonił
to maila przysłał
to znowu siedzę i piszę na blogu zamiast dokończyć robotę
zresztą,czy to takie ważne?
ważne,że żyć się chce :)
za oknem ciepło,słonko świeci
to postanowiłam sobie trochę poporządkować wiosennie
i sprzątam i sprzątam i skończyć nie mogę
nie żebym tak brudno miała
ale
to wpadły dziewczyny z MOPS-u na kawę
to musiałam sfocić jakieś kwiatki
to znowu ktoś zadzwonił
to maila przysłał
to znowu siedzę i piszę na blogu zamiast dokończyć robotę
zresztą,czy to takie ważne?
ważne,że żyć się chce :)
czwartek
wiem,że lepiej jest seks uprawiaćniż tylko o nim mówić
ale...
ostatni nr Polityki a w nim
rozmowa Żakowskiego z seksuologiem prof.Z.Izdebskim
Raport z łóżka nie zaskakuje niczym nowym
to raczej zbiór lekkich ciekawostek
które przyjemnie się czyta
Jacek Żakowski-jak się ma seks?
Zbigniew Izdebski-Polacy sobie chwalą
JŻ-mają dobry seks czy mało oczekują?
ZI-Dużych oczekiwań przeważnie nie mają.Kiedy z próby 3200 naszych respondentów wyciągam jedną osobę deklarującą,że jest zadowolona,i patrzę na jej seksualną biografię,przeważnie się zastanawiam:mój Boże,z czego ten człowiek jest zadowolony?
JŻ-bo?
ZI-mało,rzadko,monotonnie
JŻ-kłamią?
ZI-raczej mają to,czego oczekują(...)
JŻ-więcej im nie potrzeba?
ZI-ograniczają się.Zwłaszcza mężczyźni.Tylko 17% mężczyzn uprawia seks oralny,chociaż lubi to 30 % (wśród kobiet lubi i uprawia ok 13 %).4 % mężczyzn uprawia seks analny,chociaż lubi go 9% (wśród kobiet
2% deklaruje,że lubi i uprawia)
Może nie przychodzi im do głowy,że mogą to zaproponować partnerom.A może nie mieści się w głowie,że można to robić.Tylko nieco ponad 20 %zmienia pozycję uprawiając seks,chociaż 30 % to lubi.Połowa całuje się w usta,chociaż 70 % kobiet i 60 % mężczyzn ma na to ochotę.60 % lubi,gdy partner pieści ich piersi,a doświadcza tego nieco 40 %,6 % lubi oglądać pornografię,ale robi to mniej niż 3 %,3 % lubi seks z wibratorem a uprawia go nieco 1%
więcej nie chce mi się przepisywać
wybaczcie
jak zaciekawiło,to
zapraszam do przeczytania Polityki i może tego---> klik
a jak nie,to nie łaski bez
oczywiście kiedy sobie czytałam ten artykuł to moje wredne koleżanki
musiały,no musiały coś dodać od siebie
powiedziały,że niby ja
jeśli kiedyś kogoś sobie znajdę
to będę się z nim kochać tylko od tyłu
bo on nie da rady głęboko spojrzeć mi w ...oczy
oczywiście to była podła aluzja do wczorajszej wizyty u lekarza
co za małpy!!!
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
a w gazetach srutututu
środa, 21 marca 2012
i jeszcze
zapomniałam dopisać co jeszcze dziś mi się przydarzyło...
jakiem se szła na to miasto
to żem se weszła do biedry
i tam żem se zobaczyła rolety
i zawsze mnie się marzyło mieć takie rolety
bo cały dzień słońce mnie w okna zagląda
i odbija się w laptoku
i może przez to właśnie mam zeza
i jak tak se zapragnęłam mieć te rolety
to jeszcze zobaczyłam,że dziur w ścianie nie trza wiercić
żeby to cholerstwo zamontować
i że to dobrze,bo kto by mi te dziury zrobił
a potem jeszcze żem się ucieszyła
bo kolory roletów były śliczne
i zielone,i pomarańczowe,i kremowe
no to żem se wzioła dwa
bo w dwóch rozmiarach były
jeden rolet szerszy na jedno okno
i drugi rolet węższy na drugie okno
a drzwi balkonowe zasłonię zasłoną
-tak żem se pomyślała
uradowana wpadłam do domu
i nuż krzyczę na jedynego-pierworodnego
-dawaj cycuś,montujemy mi to cacko!
-za wąskie...
-jak kurna za wąskie?!!to standard,były dwa rozmiary,to wzięła żem dwa,jeden szeroki,drugi wąski
faktycznie,po przyłożeniu do szyby okazało się,że z każdej strony brakuje po ok 2cm szmaty
poczułam jak krew uderza do mojej pustej durnej głowy...
-nic to,montujemy.I tak zawsze słońce razi na środku a nie po bokach okna
potem było już tylko gorzej...
co złożyliśmy jakąś część
to inna wypadła
jak podniosłam jedną,to upadła kolejna
-ja pierdzielę!zamontujemy to później,albo nie,jutro oddam to gówno-czterdzieści złotych piechotą nie chodzi...
-pewnie,możesz mi za to coś kupić mamo
w pracy przyjaciółki też nie zostawiły na mnie suchej nitki
-kto kupuje takie rzeczy bez rozmiarów!?
-w dodatku w biedronce!
-i nie wywracaj tak oczami,bo jeszcze zeza dostaniesz!-dobiła mnie Iwona
jakiem se szła na to miasto
to żem se weszła do biedry
i tam żem se zobaczyła rolety
i zawsze mnie się marzyło mieć takie rolety
bo cały dzień słońce mnie w okna zagląda
i odbija się w laptoku
i może przez to właśnie mam zeza
i jak tak se zapragnęłam mieć te rolety
to jeszcze zobaczyłam,że dziur w ścianie nie trza wiercić
żeby to cholerstwo zamontować
i że to dobrze,bo kto by mi te dziury zrobił
a potem jeszcze żem się ucieszyła
bo kolory roletów były śliczne
i zielone,i pomarańczowe,i kremowe
no to żem se wzioła dwa
bo w dwóch rozmiarach były
jeden rolet szerszy na jedno okno
i drugi rolet węższy na drugie okno
a drzwi balkonowe zasłonię zasłoną
-tak żem se pomyślała
uradowana wpadłam do domu
i nuż krzyczę na jedynego-pierworodnego
-dawaj cycuś,montujemy mi to cacko!
-za wąskie...
-jak kurna za wąskie?!!to standard,były dwa rozmiary,to wzięła żem dwa,jeden szeroki,drugi wąski
faktycznie,po przyłożeniu do szyby okazało się,że z każdej strony brakuje po ok 2cm szmaty
poczułam jak krew uderza do mojej pustej durnej głowy...
-nic to,montujemy.I tak zawsze słońce razi na środku a nie po bokach okna
potem było już tylko gorzej...
co złożyliśmy jakąś część
to inna wypadła
jak podniosłam jedną,to upadła kolejna
-ja pierdzielę!zamontujemy to później,albo nie,jutro oddam to gówno-czterdzieści złotych piechotą nie chodzi...
-pewnie,możesz mi za to coś kupić mamo
w pracy przyjaciółki też nie zostawiły na mnie suchej nitki
-kto kupuje takie rzeczy bez rozmiarów!?
-w dodatku w biedronce!
-i nie wywracaj tak oczami,bo jeszcze zeza dostaniesz!-dobiła mnie Iwona
Jedno oko na maroko, ale drugie spoko oko.
Lukam, lukam i filuje,
Jak przylukam zatrzymuje.
wrrrrrrrrrrrrrrrrrr
uległam namowom Anioła Stróża i chciałam odnowić prawo jazdy
nie dość,że Bóg wie czemu było terminowe
i skończył mu się termin
to jeszcze miałam to stare "książkowe" i trza je było wymienić na "plakietkowe"
onegdaj kiedy byłam w powiecie
wstąpiłam do wydziału komunikacji i dowiedziałam się co trza a czego nie trza
od razu chciałam tam odbębnić lekarza ale żaden wtedy nie przyjmował
a ponieważ śpiączka moja nie pozwalała wychodzić mi z domu
ciągle odwlekałam to w czasie
dziś postanowiłam załatwić wszystko na miejscu a jutro jechać do powiatu załatwić resztę
dzięki Bogu znalazłam w szufladzie zdjęcie które nadawało się do prawka
więc fotografa miałam z głowy
poszłam sobie do mojej przychodni
tam lekarz mający odpowiednie kwalifikacje przyjmuje tylko w czwartki od 15
niczym nie zrażona poszłam do drugiej
tam ku mej radości
odpowiedni lekarz właśnie był i przyjmował
pobiegłam pod gabinet nr 7
po ok. 30 minutach wybłagałam ,żeby przepuszczono mnie bez kolejki
bo chcę tylko zapytać
lekarz owszem,da mi zaświadczenie
ale
muszę iść najpierw do okulisty
nic nie pomogło biadolenie,że wzrok mam dobry
bo cytuję:
-ile ma pani lat? no właśnie,i niech pani spojrzy na mnie,pani lekko zezuje...
kurwa mać!
już różne rzeczy słyszałam
że jestem tępa,głupia,gruba,wredna
ale że zezuję!!!!!?????
-sam pan zezuje-parsknęłam i wyszłam
podliczmy
lekarz-100-120 zł
okulista-80-100zł
wydanie prawa jazdy-86zł
że o bilecie do powiatu nie wspomnę...
razem...no właśnie!!!
chyba mi odjebało
na chuj mi prawo jazdy
jak ja samochodu nie mam!!!!
nie dość,że Bóg wie czemu było terminowe
i skończył mu się termin
to jeszcze miałam to stare "książkowe" i trza je było wymienić na "plakietkowe"
onegdaj kiedy byłam w powiecie
wstąpiłam do wydziału komunikacji i dowiedziałam się co trza a czego nie trza
od razu chciałam tam odbębnić lekarza ale żaden wtedy nie przyjmował
a ponieważ śpiączka moja nie pozwalała wychodzić mi z domu
ciągle odwlekałam to w czasie
dziś postanowiłam załatwić wszystko na miejscu a jutro jechać do powiatu załatwić resztę
dzięki Bogu znalazłam w szufladzie zdjęcie które nadawało się do prawka
więc fotografa miałam z głowy
poszłam sobie do mojej przychodni
tam lekarz mający odpowiednie kwalifikacje przyjmuje tylko w czwartki od 15
niczym nie zrażona poszłam do drugiej
tam ku mej radości
odpowiedni lekarz właśnie był i przyjmował
pobiegłam pod gabinet nr 7
po ok. 30 minutach wybłagałam ,żeby przepuszczono mnie bez kolejki
bo chcę tylko zapytać
lekarz owszem,da mi zaświadczenie
ale
muszę iść najpierw do okulisty
nic nie pomogło biadolenie,że wzrok mam dobry
bo cytuję:
-ile ma pani lat? no właśnie,i niech pani spojrzy na mnie,pani lekko zezuje...
kurwa mać!
już różne rzeczy słyszałam
że jestem tępa,głupia,gruba,wredna
ale że zezuję!!!!!?????
-sam pan zezuje-parsknęłam i wyszłam
podliczmy
lekarz-100-120 zł
okulista-80-100zł
wydanie prawa jazdy-86zł
że o bilecie do powiatu nie wspomnę...
razem...no właśnie!!!
chyba mi odjebało
na chuj mi prawo jazdy
jak ja samochodu nie mam!!!!
środa
nie jest źle
tylko pogoda za oknem jakaś takaś
mało wiosenna
ale co tam
jeszcze chwilka pod kołderką a potem śmigam w miasto
wtorek, 20 marca 2012
sinusoida
Peggy Sue zaczęła się wiercić na kanapie
ale ani leżenie na wznak ani przechył na boki nic nie zmienił
bowiem Peggy Sue
poczuła znajomy skurcz żołądka
takie lekkie ledwo wyczuwalne wkurwoskurczenie
które mogło oznaczać tylko jedno
sinusoida drgnęła
i chyba będzie opadać...
-nie,tylko nie to-pomyślała przerażona Peggy -muszę iść spać,przespać,przeczekać a jutro znowu będzie dobrze...
na szczęście oklapła już kilka godzin temu
(widocznie witaminy nie działają aż tak rewelacyjnie)
zapaliła fajeczkę
przytuliła się do książki i już po kilku stronach chrapała jak małe dziecię z zatkanymi zatokami...
ale ani leżenie na wznak ani przechył na boki nic nie zmieniłbowiem Peggy Sue
poczuła znajomy skurcz żołądka
takie lekkie ledwo wyczuwalne wkurwoskurczenie
które mogło oznaczać tylko jedno
sinusoida drgnęła
i chyba będzie opadać...
-nie,tylko nie to-pomyślała przerażona Peggy -muszę iść spać,przespać,przeczekać a jutro znowu będzie dobrze...
na szczęście oklapła już kilka godzin temu
(widocznie witaminy nie działają aż tak rewelacyjnie)
zapaliła fajeczkę
przytuliła się do książki i już po kilku stronach chrapała jak małe dziecię z zatkanymi zatokami...
wtorek i Peggy
o 5.30 zadzwonił budzik
w końcu o 5.55 Peggy Sue otworzyła oko
ale tylko jedno
chyba ten żeń-szeń nie działa pomyślała łykając kolejna tabletkę
około 7.30 (będąc już od półtorej godziny w pracy) ze zdziwieniem stwierdziła ,
że... chyba czuje w sobie moc!
najbardziej owa moc uderzyła w jej aparat gębowy
dopiero potem w resztę
przynajmniej tak stwierdziła jej koleżanka ze zmiany
-boszsz jak ty dziś paplasz i paplasz,chyba zabiorę ci te tabletki!
a Peggy Sue paplała,świergotała,zagadywała klientów,żartowała,śmiała się i Bóg wie jeszcze co
ale
nie znaczy to,że przestała być sobą
o nieeeee
-co pan tak grzebiesz w tych bułkach?macać to pan może swoją babę!jak pan jesteś niezdecydowany jaką wybrać,to woreczek na rękę a nie tak gołą łapą!a bo to wiadomo,gdzie pan przed chwilą ją trzymał?
była tez kobitka z małym dwulatkiem
mamusia stała w kolejce a bobas przy wejściu bawił się włącznikami
i raz zapalał i gasił światło w całym sklepie
a to znowu włączał i wyłączał wentylator
mamusia nic
a Peggy Sue robiła się jasno i ciemno przed oczami
-zaraz dostanę pierdolca,zaraz dostanę pierdolca-myślała nerwowo
-yyy przepraszam ale pociecha przepali nam korki...- delikatnie zagadała do mamusi
na co ta,tylko uśmiechnęła się szeroko-ojj,może nie,zaraz wychodzimy...
był też pan Michał znany już Wam pijaczek
i całe szczęście,że nie było kolejki
bo dzięki temu zdążył zwymiotować już poza sklepem...
pod koniec pracy Peggy nadal miała werwę
tak zapierdzielała do domu
że dopiero tam przypomniała sobie,że w pracy zostawiła telefon
-nic to,przejdę się jeszcze raz-uśmiechnęła się pod nosem

potem dostała od siostry link
który delikatnie sugerował jej,że powinna zacząć jakąś wiosenną dietę
-ciekawe,jak wygląda moja dupa...-zamyśliła się nad zdjęciem
i postanowiła
-od dziś...od dziś...od dziś będę się gimnastykować,ale jeść normalnie,bo jeść lubię!
i to pomyślawszy zanurzyła głowę w talerzu ze szpinakowym makaronem
w końcu o 5.55 Peggy Sue otworzyła oko
ale tylko jedno
chyba ten żeń-szeń nie działa pomyślała łykając kolejna tabletkę
około 7.30 (będąc już od półtorej godziny w pracy) ze zdziwieniem stwierdziła ,
że... chyba czuje w sobie moc!
najbardziej owa moc uderzyła w jej aparat gębowy
dopiero potem w resztę
przynajmniej tak stwierdziła jej koleżanka ze zmiany
-boszsz jak ty dziś paplasz i paplasz,chyba zabiorę ci te tabletki!
a Peggy Sue paplała,świergotała,zagadywała klientów,żartowała,śmiała się i Bóg wie jeszcze co
ale
nie znaczy to,że przestała być sobą
o nieeeee
-co pan tak grzebiesz w tych bułkach?macać to pan może swoją babę!jak pan jesteś niezdecydowany jaką wybrać,to woreczek na rękę a nie tak gołą łapą!a bo to wiadomo,gdzie pan przed chwilą ją trzymał?
była tez kobitka z małym dwulatkiem
mamusia stała w kolejce a bobas przy wejściu bawił się włącznikami
i raz zapalał i gasił światło w całym sklepie
a to znowu włączał i wyłączał wentylator
mamusia nic
a Peggy Sue robiła się jasno i ciemno przed oczami
-zaraz dostanę pierdolca,zaraz dostanę pierdolca-myślała nerwowo
-yyy przepraszam ale pociecha przepali nam korki...- delikatnie zagadała do mamusi
na co ta,tylko uśmiechnęła się szeroko-ojj,może nie,zaraz wychodzimy...
był też pan Michał znany już Wam pijaczek
i całe szczęście,że nie było kolejki
bo dzięki temu zdążył zwymiotować już poza sklepem...
pod koniec pracy Peggy nadal miała werwę
tak zapierdzielała do domu
że dopiero tam przypomniała sobie,że w pracy zostawiła telefon
-nic to,przejdę się jeszcze raz-uśmiechnęła się pod nosem

potem dostała od siostry link
który delikatnie sugerował jej,że powinna zacząć jakąś wiosenną dietę
-ciekawe,jak wygląda moja dupa...-zamyśliła się nad zdjęciem
i postanowiła
-od dziś...od dziś...od dziś będę się gimnastykować,ale jeść normalnie,bo jeść lubię!
i to pomyślawszy zanurzyła głowę w talerzu ze szpinakowym makaronem
poniedziałek, 19 marca 2012
życie jest piękne
dostałam dziś pismo z sądu
myślałam,że się skicham z nerwów otwierając kopertę
a tu
"wezwanie do usunięcia braków formalnych pisma procesowego"
okazało się że powinnam wysłać pozew w trzech odręcznie napisanych kopiach
no skąd ja to miałam wiedzieć no!!!
potem zrobiłam makaron ze szpinakiem
Łukasz kupił piwo
i rżnęliśmy w rubiłobuza
niestety przyznaję się przegrałam z kretesem
to dziwne ale
życie nadal jest cudne
i żeby go nie przespać kupiłam sobie zestaw witamin z żeń-szeniem
który ma sprawić,że odzyskam "zdrowie i energię" jak głosi ulotka
po połknięciu pierwszej tabletki poczułam....ogromną senność
sprawiłam sobie kąpiel w wonnych olejkach
i chyba zaraz zasnę :)
zapomniałam o ankiecie
a więc
na pytanie po czym poznajesz że zbliża się wiosna?
odpowiedziało 16(!)osób-masakra!
- zakwitają krokusy 8 (50%)
- mam większą ochotę na seks 7 (43%)
- w sklepach pojawiają się ogórki małosolne 3 (18%)
- mniej pocą się mi nogi 2 (12%)
ok a teraz
dobranoc :)
poniedziałek
-czego jeszcze się boisz?
-samotności...
-jako kobieta?
-nie,raczej jako człowiek.Gdyby nie praca pewnie zapomniałabym,jak się mówi...
-jesteś w komfortowej sytuacji,On przyjeżdża tylko na weekendy.Baw się zapraszaj przyjaciół,żyj a w niedzielę wypoczywaj albo wyjdź na spacer...
dziś wpadnie Łukasz
znowu pogramy w szatańską grę
może i Młody się wciągnie
zerwał się wiatr...
niedziela, 18 marca 2012
terapia
drugi punkt terapii był znacznie trudniejszy niż pierwszy
-jak pokonasz strach,pokonasz i Wroga,i będziesz mogła ułożyć sobie życie,może nawet spotkasz kogoś bliskiego twemu sercu....
w odpowiedzi w powietrzu rozległo się głośne parsknięcie
-o co chodzi?
-jestem już stara,brzydka,nikogo nie będę szukać
-nie jesteś ani stara,ani brzydka
Peggy Sue nerwowo poprawiła się na krześle
-przez te lata Wróg zrobił ci wodę z mózgu.Następne zadanie będzie polegać na tym,że co wieczór staniesz przed lustrem
-muszę?
-tak,staniesz i poszukasz w sobie to co ci się podoba,to co lubisz i powiesz sobie -jestem ładna
-nie mogę,nie dam rady-oczy Peggy niebezpiecznie się zaszkliły
-dasz,jesteś silna!do kogo jesteś podobna?
-do mamy...
-mama była brzydka?
-nie...
pierwszego dnia Sue wcale nie spojrzała w lustro
drugiego spojrzała tylko na sekundę
trzeciego dnia zrobiła głupią minę do swojego odbicia,i..to ją nawet rozbawiło
czwartego spojrzała już uważniej
hmmm,mam fajne siwe włosy
i te oczy też nie są takie złe,są podobne do oczu mamy...
piątego dnia w ramach terapii na bloga fotograficznego dała swoje zdjęcie,ale tylko na kilka godzin
szóstego...szóstego może wreszcie spojrzy i pokocha dziewczynę zza szklanej tafli
-jak pokonasz strach,pokonasz i Wroga,i będziesz mogła ułożyć sobie życie,może nawet spotkasz kogoś bliskiego twemu sercu....
w odpowiedzi w powietrzu rozległo się głośne parsknięcie
-o co chodzi?
-jestem już stara,brzydka,nikogo nie będę szukać
-nie jesteś ani stara,ani brzydka
Peggy Sue nerwowo poprawiła się na krześle
-przez te lata Wróg zrobił ci wodę z mózgu.Następne zadanie będzie polegać na tym,że co wieczór staniesz przed lustrem
-muszę?
-tak,staniesz i poszukasz w sobie to co ci się podoba,to co lubisz i powiesz sobie -jestem ładna
-nie mogę,nie dam rady-oczy Peggy niebezpiecznie się zaszkliły
-dasz,jesteś silna!do kogo jesteś podobna?
-do mamy...
-mama była brzydka?
-nie...
pierwszego dnia Sue wcale nie spojrzała w lustro
drugiego spojrzała tylko na sekundę
trzeciego dnia zrobiła głupią minę do swojego odbicia,i..to ją nawet rozbawiło
czwartego spojrzała już uważniej
hmmm,mam fajne siwe włosy
i te oczy też nie są takie złe,są podobne do oczu mamy...
piątego dnia w ramach terapii na bloga fotograficznego dała swoje zdjęcie,ale tylko na kilka godzin
szóstego...szóstego może wreszcie spojrzy i pokocha dziewczynę zza szklanej tafli
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
niedziela
niedziela
niedzieli
nie dzieli
łączy
czy
połączy
Dotknij uszczyp, ugryź, pośliń, mus z twoich ust, ja sauté
Szeptem, krzykiem, pieść, dotykiem, mus z twoich ust, ja sauté
sobota, 17 marca 2012
ple ple ple przed snem
odstawiłam cukierki szczęścia
jeśli mimo,że je brałam nie czułam się psychicznie lepiej
to jeśli przestanę brać,to raczej nie poczuję się gorzej
chyba
jak na razie czuję się fantastycznie
a,i wymyśliłam sobie prezent na czterdziestkę
(może właśnie to jest skutek uboczny odstawienia leków...)
zrobię sobie malutki tatuaż na kostce lub stopie
na stare lata wysunę sobie stopę spod kołdry
spojrzę na tatuaż
i uśmiechnę się na myśl,jaka to byłam głupia
hehehe
pstryk
Peggy Sue włączyła relaksującą muzykę
zamknęła oczy i próbowała sobie przypomnieć rozmowę sprzed kilku dni
-boisz się go?
-tak...
-czemu?
-nie wiem...
-zamknij oczy ,co widzisz?
-jak stoi nade mną i krzyczy...
-jest większy od ciebie,prawda?wyobraź sobie,że go zmniejszasz,jest już malutki jak jabłko,widzisz to?
-tak
-a teraz ubierz go śmiesznie,albo ściągnij mu portki,co widzisz?
-widzę jak mały facecik skacze z gołym tyłkiem i coś krzyczy
-boisz się go?
-nie,wygląda komicznie...
-a teraz pstryknij go przez okno,pstryk i nie ma groźnego facecika.Strach jest w twojej głowie,ćwicz codziennie a go pokonasz
zamknęła oczy i próbowała sobie przypomnieć rozmowę sprzed kilku dni
-boisz się go?
-tak...
-czemu?
-nie wiem...
-zamknij oczy ,co widzisz?
-jak stoi nade mną i krzyczy...
-jest większy od ciebie,prawda?wyobraź sobie,że go zmniejszasz,jest już malutki jak jabłko,widzisz to?
-tak
-a teraz ubierz go śmiesznie,albo ściągnij mu portki,co widzisz?
-widzę jak mały facecik skacze z gołym tyłkiem i coś krzyczy
-boisz się go?
-nie,wygląda komicznie...
-a teraz pstryknij go przez okno,pstryk i nie ma groźnego facecika.Strach jest w twojej głowie,ćwicz codziennie a go pokonasz
piątek, 16 marca 2012
łóżko dwie różne historie
Peggy Sue usiadła na łóżku
potem położyła się wzdłuż
a potem wszerz materaca
potem znowu usiadła
tak,zdecydowanie lepiej jest spać samej
niż z kimś obcym
szczególnie jeśli tym obcym jest własny mąż
piątek
i mamy piątek
nie "dzień w którym wraca do domu Wróg"
ale "piątek kolejny piękny dzień tygodnia"
za oknem słonko
ja (oczywiście na chwileczkę) jeszcze w łóżku
przytulam się do książki
czy jest ktoś chętny,żeby zrobić mi kawę?
poproszę mocną sypaną z odrobiną mleka
to czekam ;)
dzisiejszy dzień sponsoruje piosenka Marylki
czwartek, 15 marca 2012
czwartek
no więc płynę...
byłam dziś w MOPS-ie
pani która opiekuję się "niebieskimi" kobietami
wzięła mnie na 90 minutową rozmowę
wspaniała,mądra babeczka pracowała nad mą nadwątloną psyche
rozmawiałyśmy o apatii,strachu, depresji,
o małych-wielkich kroczkach do przodu
metodach pokonywania lęku
i o pracy nad sobą
nawet dostałam zadanie domowe
heh
tak więc akumulatory mam pozytywnie naładowane
mam nadzieję,że nie wyczerpią się za szybko
a potem poszłam do fryzjera
i na zakupy
teraz czas na kawunię
w powietrzu czuć wiosnę
byłam dziś w MOPS-ie
pani która opiekuję się "niebieskimi" kobietami
wzięła mnie na 90 minutową rozmowę
wspaniała,mądra babeczka pracowała nad mą nadwątloną psyche
rozmawiałyśmy o apatii,strachu, depresji,
o małych-wielkich kroczkach do przodu
metodach pokonywania lęku
i o pracy nad sobą
nawet dostałam zadanie domowe
heh
tak więc akumulatory mam pozytywnie naładowane
mam nadzieję,że nie wyczerpią się za szybko
a potem poszłam do fryzjera
i na zakupy
teraz czas na kawunię
w powietrzu czuć wiosnę
...
Poseł Ruchu Palikota Robert Biedroń (36 l.) postanowił przerwać milczenie i głośno powiedzieć, że w polskim parlamencie jest poseł, który znęca się nad swoją żoną.źródło:klik
- Policja w tym domu jeszcze nie interweniowała, ale kobieta zgłosiła się o pomoc do organizacji, w której się udzielam - zdradza Faktowi Biedroń.
Kim jest ten domowy kat?
– Polityk ten jest bardzo znaną osobą, jednak nie mogę nic o nim powiedzieć – tłumaczy poseł.
Skąd Robert Biedroń ma pewność, że polityk bije żonę?
– Udzielam się w kilku organizacjach pozarządowych i ta kobieta zgłosiła się do jednej z nich o pomoc. Jest pod opieką, jednak interwencji policji nigdy w tym domu nie było, bo ta kobieta boi się, że sprawa trafi do mediów. Z tego co wiem, znęca się nad nią do dziś dzień i nic z tym bydlakiem nie da się zrobić – opowiada wstrząśnięty Biedroń.
i może to klik
z tomu pod tytułem:
a w gazetach srutututu,
znalezione w netoprzestrzeni
środa, 14 marca 2012
no to środa się kończy
najpierw zobaczcie filmik
teraz przeczytajcie komentarz:
Małgorzata Socha (32 l.) przeżyła prawdziwy koszmar. W samym centrum Warszawy autobus miejski staranował luksusowe Maserati GranTurismo którym jechała. Aktorka na szczęście swoje bezcenne życie ocaliła, gorzej się ma samochód, który kosztuje 325 tys. zł! - Cały błotnik jest wgnieciony, słupek również. Drzwi wygięły się w drugą stronę aż do maski. Potem wróciły na zawiasach i zamknęły się. Całe są do wymiany. Na szczęście jest to mocny samochód. Jak z resztą widać, autobus też był uszkodzony. Na pewno naprawa takich drzwi to przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych - powiedział Adam Kornacki.
źródło:klik
a teraz może jeszcze raz filmik,
bo albo ja mam zły wzrok albo pan Adam...
po pierwsze-jaki to koszmar,chyba tylko taki że pani Socha zadaje się z takim pierdołą,co nie umie porządnie wleźć do samochodu
po drugie-to nie wina kierowcy autobusu tylko pana A
hehe
nie ma to jak dobrze zdać relację ze zdarzenia,prawda panie Kornacki?
no dobra a teraz trochę o mnie:
trzeba mieć naprawdę zryty czerep ,żeby grać w cokolwiek przez prawie 10 godzin bez przerwy
przyjechał Łukasz z rummikubem
pierwszy raz w to grałam
i chyba troszkę mnie wciągło
a emocje sięgały zenitu
szczególnie na koniec,kiedy już byliśmy zmęczeni
no nic nie zrobiłam dziś w domu
kompletnie nic
najważniejsze że wypoczęłam
i naprawdę miło spędziłam czas
a teraz idę spać bo łeb mi pęka
papa bobaski :)
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
znalezione w netoprzestrzeni
środa
Świtało,kiedy Peggy Sue kończyła zszywać kurtkę swego pierworodnego (zresztą jedynego)
-Sacrebleu!-zaklęła po francusku (nie żeby ten język znała,ale wychowała się na Rumcajsie)-godzinę życia zmarnowałam ,że o dwóch igłach nie wspomnę!A i już wzrok nie ten,albo oczka od igieł coraz mniejsze...
Człapiąc do łazienki pomyślała o zbliżającej się starości
Spojrzała w lustro klepiąc się po ryjku
Taaa, krem przeciwzmarszczkowy z Biedronki dobrze rozciągał i nawilżał skórę
w zamian jednak zostawiał jakieś (zapewne)alergiczne plamy
przez co Peggy Sue wyglądała jak czarna krowa w kropki bordo
Mimo wszystko dzień zapowiadał się dobrze
dzień wolny od pracy
bezpłatny wolny dzień
Najpierw Sue postanowiła ruszyć dupsko na miasto
-Może coś sfocę,może kupię mikser-pomyślała-chociaż po co mi mikser skoro jaja takie drogie...
Potem wpadnie kumpel na partyjkę rummikuba i jakoś zleci
miłego dnia :)
EDIT:
Peggy Sue wyjrzała przez okno
-tak jakoś mglisto,jakoś takoś nieprzyjemnie,chyba zimno nawet...
rozpaliła w piecu (bo chłodno)
ogarnęła domostwo (w razie jakby ktoś cukier miał przyjść pożyczyć czy cuś)
i wskoczyła z powrotem do łóżka
-tylko na chwilkę,tylko na...-resztę zagłuszyło zmysłowe chrapanie
-Sacrebleu!-zaklęła po francusku (nie żeby ten język znała,ale wychowała się na Rumcajsie)-godzinę życia zmarnowałam ,że o dwóch igłach nie wspomnę!A i już wzrok nie ten,albo oczka od igieł coraz mniejsze...Człapiąc do łazienki pomyślała o zbliżającej się starości
Spojrzała w lustro klepiąc się po ryjku
Taaa, krem przeciwzmarszczkowy z Biedronki dobrze rozciągał i nawilżał skórę
w zamian jednak zostawiał jakieś (zapewne)alergiczne plamy
przez co Peggy Sue wyglądała jak czarna krowa w kropki bordo
Mimo wszystko dzień zapowiadał się dobrze
dzień wolny od pracy
bezpłatny wolny dzień
Najpierw Sue postanowiła ruszyć dupsko na miasto
-Może coś sfocę,może kupię mikser-pomyślała-chociaż po co mi mikser skoro jaja takie drogie...
Potem wpadnie kumpel na partyjkę rummikuba i jakoś zleci
miłego dnia :)
EDIT:
Peggy Sue wyjrzała przez okno
-tak jakoś mglisto,jakoś takoś nieprzyjemnie,chyba zimno nawet...
rozpaliła w piecu (bo chłodno)
ogarnęła domostwo (w razie jakby ktoś cukier miał przyjść pożyczyć czy cuś)
i wskoczyła z powrotem do łóżka
-tylko na chwilkę,tylko na...-resztę zagłuszyło zmysłowe chrapanie
tralalala
Peggy Sue ma dziś wyśmienity humor
a że jej nastroje przyjmują kształt sinusoidy
to może oznaczać tylko jedno
jutro depresja murowana
ale co tam
najważniejsze jest to,że dziś ma dobry humor
i nic go nie zepsuło
a było już blisko
najpierw szef pod koniec zmiany wpadł do sklepu z koparą do ziemi
-ruchu nie ma a wy nic nie robicie,bród smród syf dookoła!!!!
-czy pani mnie słyszy,przecież mówię do pani!
a mów se mów,misiu-pysiu-pomyślała Peggy Sue-za tą marną wypłatę* to se możesz...
-umyć,posprzątać,wytrzeć,zamieść-krzyczał dalej misiu-pysiu
pokrzyczał,pomachał gałązkami i polazł se
a potem przyszedł pijaczek
Michał (ten Michał klik)
-da mi pani sól?
-nie
-czemu
-bo jak ma pan pieniądze to kupuje pan wino zamiast jedzenia,to teraz za darmo nie ma!
-o ty małpo!
-cóż...
-o ty ku...,ku... -i tu padły jeszcze gorsze słowa których przez skromność nie napiszę
a potem znowu wrócił szef:
-niech pani tu podejdzie,no niech pani podejdzie!!!kazałem pani posprzątać a pani co???
-umyłam,wytarłam,pozmiatałam...
-kazałem zrobić porządek- i tu wskazał na półkę z czipsami-i co???
-zrobiłam porządek,ale nie tu...
i zaś blablanie...
a Peggy Sue?
nucąc pod nosem ułożyła czipsiki,poprawiła fartuszek
kupiła sobie piwo i popcorn o smaku starych skarpet (maślany)
z uśmiechem na ryjku poszła do domu
marna wypłata*-w przeciągu dwóch miesięcy cena jajek poszła w górę o 100%
(to przez nowe przepisy unijne,żeby kurczak rodził te jaja po ludzku, przebudowują im domki i żeby kurki nie były takie biedne jak te klik)
a pensja Peggy Sue od pięciu lat stoi w miejscu
za godzinę pracy Sue może kupić ! pięć jajek...
a że jej nastroje przyjmują kształt sinusoidy
to może oznaczać tylko jedno
jutro depresja murowana
ale co tam
najważniejsze jest to,że dziś ma dobry humor
i nic go nie zepsuło
a było już blisko
najpierw szef pod koniec zmiany wpadł do sklepu z koparą do ziemi
-ruchu nie ma a wy nic nie robicie,bród smród syf dookoła!!!!
-czy pani mnie słyszy,przecież mówię do pani!
a mów se mów,misiu-pysiu-pomyślała Peggy Sue-za tą marną wypłatę* to se możesz...
-umyć,posprzątać,wytrzeć,zamieść-krzyczał dalej misiu-pysiu
pokrzyczał,pomachał gałązkami i polazł se
a potem przyszedł pijaczek
Michał (ten Michał klik)
-da mi pani sól?
-nie
-czemu
-bo jak ma pan pieniądze to kupuje pan wino zamiast jedzenia,to teraz za darmo nie ma!
-o ty małpo!
-cóż...
-o ty ku...,ku... -i tu padły jeszcze gorsze słowa których przez skromność nie napiszę
a potem znowu wrócił szef:
-niech pani tu podejdzie,no niech pani podejdzie!!!kazałem pani posprzątać a pani co???
-umyłam,wytarłam,pozmiatałam...
-kazałem zrobić porządek- i tu wskazał na półkę z czipsami-i co???
-zrobiłam porządek,ale nie tu...
i zaś blablanie...
a Peggy Sue?
nucąc pod nosem ułożyła czipsiki,poprawiła fartuszek
kupiła sobie piwo i popcorn o smaku starych skarpet (maślany)
z uśmiechem na ryjku poszła do domu
marna wypłata*-w przeciągu dwóch miesięcy cena jajek poszła w górę o 100%
(to przez nowe przepisy unijne,żeby kurczak rodził te jaja po ludzku, przebudowują im domki i żeby kurki nie były takie biedne jak te klik)
a pensja Peggy Sue od pięciu lat stoi w miejscu
za godzinę pracy Sue może kupić ! pięć jajek...
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
wtorek, 13 marca 2012
do poczytania
no dobra,to jeszcze jeden artykuł z Newsweeka
i lecę do pracy:
Limbaugh, pieszczoch republikanów, zaatakował studentkę prawa Sandrę Fluke, która broniła w komisji Kongresu tezy, że każde ubezpieczenie medyczne powinno pokrywać środki antykoncepcyjne.
„Co mówi na temat Sandry Fluke oświadczenie, że należy jej płacić za seks?
Mówi nam, że jest dziwką, prawda?
Mówi, że jest prostytutką.
Chce mieć płacone za seks!
Uprawia tyle seksu, że nie stać jej na pigułki.
Chce, żebyś ty, ja, podatnik płacił jej za uprawianie seksu.
Kim jesteśmy? Alfonsami?”.
Limbaugh powtarzał inwektywy pod adresem studentki przez kilka dni.
„Pani Fluke i innym feminazistkom proponuję taki układ.
Jeśli mamy płacić za wasze pigułki, czyli seks, chcemy coś w zamian.
Nagrywajcie się i publikujcie wideo w sieci, żebyśmy mogli chociaż pooglądać”.
reszta tu---> klik
miłego wieczoru ;)
i lecę do pracy:
Limbaugh, pieszczoch republikanów, zaatakował studentkę prawa Sandrę Fluke, która broniła w komisji Kongresu tezy, że każde ubezpieczenie medyczne powinno pokrywać środki antykoncepcyjne.
„Co mówi na temat Sandry Fluke oświadczenie, że należy jej płacić za seks?
Mówi nam, że jest dziwką, prawda?
Mówi, że jest prostytutką.
Chce mieć płacone za seks!
Uprawia tyle seksu, że nie stać jej na pigułki.
Chce, żebyś ty, ja, podatnik płacił jej za uprawianie seksu.
Kim jesteśmy? Alfonsami?”.
Limbaugh powtarzał inwektywy pod adresem studentki przez kilka dni.
„Pani Fluke i innym feminazistkom proponuję taki układ.
Jeśli mamy płacić za wasze pigułki, czyli seks, chcemy coś w zamian.
Nagrywajcie się i publikujcie wideo w sieci, żebyśmy mogli chociaż pooglądać”.
reszta tu---> klik
miłego wieczoru ;)
z tomu pod tytułem:
a w gazetach srutututu,
znalezione w netoprzestrzeni
wtorek
ufffprzeżyliśmy
i Arek
i jego mama
i ja
przepytywana raz po raz
kiedy wróci mama
starałam się zapewnić małemu rożniste atrakcje
by na koniec usłyszeć
-fajnie było?
-tak
-przyjdziesz jeszcze?
-nie wiem...
hehe
prawie cztery godziny to wieczność
szczególnie z dość pobudliwym dzieciątkiem
zapomniałam już jakie maluch może mieć słodkie łapki usmolone lukrem od ciastek
i pocieszne stópki na których zwijają się za duże rajstopki
jak nieporadnie trzyma kredki
jak fajnie siorbie soczek z kubeczka
och...
i jak mówi,gada,plapla,szczebioce
i jak wszędzie go jest pełno
:)
fajnie było
a teraz mogę sobie swobodnie zapalić
mmmmm
wc
zawsze przerażał mnie fanatyzmteraz przeraża mnie też Cejrowski
lubiłam jego programy podróżnicze,nie mogę zaprzeczyć
ciekawe,dowcipne,lekkie
i jego bezczelny sposób bycia
teraz budzi we mnie tylko strach
wczoraj w pracy
wpadł mi w ręce najnowszy nr Newsweeka
najpierw rzuciła mi się w oczy okładka
potem wstęp naczelnej Aleksandry Karasińskiej:
"Buddyzm to religia okultystyczna”, a „turyści klękający przed pomnikami to głupi ludzie” – powiedział ze swadą Wojciech Cejrowski w jednym z programów, w którym relacjonował swoją wizytę w Tajlandii. Dodał także, z podobną pewnością siebie, że Dalajlama modli się do Lucyfera.
Nie pierwszy to wypadek, gdy Cejrowski wypowiada lekceważące słowa o ludziach wierzących w coś innego niż on i mających opinie inne niż on. Tym razem dostało się buddystom, a jest ich na świecie, w zależności od źródeł, od 230 do 500 milionów, ale mogło się dostać komuś innemu, komukolwiek. Ciekawe, że z absolutną nonszalancją do wiary i uczuć innych odnosi się ktoś, kto nader chętnie podkreśla swój żarliwy katolicyzm i oburza się na krytykę swej religii i swego Kościoła."
źródło;klik
a zaraz potem artykuł Aleksandry Krzyżaniak-Gumowskiej Katol walczy z demonami
"Wojciech Cejrowski jest zadowolony,że zrobił o buddyzmie ciekawy program.
Orientalista jest oburzony liczbą nagromadzonych w nich bzdur.
Katolicy czuja się głupio.
A fani podróżnika są zdezorientowani:ilu jest Cejrowskich?"
nie trzeba było długo czekać
a na Facebooku i portalu Fronda.pl pojawiła się riposta pana Cejrowskiego
W zeszłym tygodniu skontaktował się ze mną Newsweek. Prosili o wywiad. Zgodziłem się, na osobistą prośbę koleżanki z podstawówki, która tam pracuje. Lubimy się, znamy od lat, a do tego koleżanka pomogła mi kiedyś w ciężkich czasach. Odwdzięczyłem się Jej. Odpowiedziałem na pytania i postawiłem redakcji jeden warunek: tekst ma być opublikowany dokładnie w takiej formie jaką zamieszczam poniżej - żadnych skrótów, żadnych dopisków.
Newsweek odpowiedział, że nikt im nie będzie stawiał warunków. Hmm..
Zamiast wywiadu opublikowali nieprzyjemny tekst na mój temat i równie nieprzyjemną rozmowę z ks. Sową.
Ksiądz Kazimierz Sowa występuje jako kapłan i głos Kościoła, a na dołączonej do tekstu fotografii jest rozchełstany, potargany i bez koloratki.
Ksiądz K.Sowa był dyrektorem kanału Religia należącego do TVN. Kanał ten ma w swoim logo rybę - znak Chrystusa - ale jednocześnie prezentował wszelkie możliwe religie w tym pogańskie i wrogie Kościołowi.
Dla równowagi medialnej, proponuję Państwu ten wywiad, którego Newsweek nie zdecydował się opublikować. Newsweekowi wolno wybierać, jakie treści publikuje. Mnie wolno wybierać Gościa Niedzielnego.
Zastanawiające jest,że człowiek który uważa się za dobrego katolika
...żyję według Dekalogu. I chodzę też często do spowiedzi. To właśnie częsta spowiedź pozwala żyć w zgodzie z Dekalogiem. Częsta, podkreślam, częsta i regularna spowiedź stawia człowieka do pionu i pozwala pion utrzymać. Staram się sobie nie ufać. Mam sumienie, modlę się, ale dobrze jest, kiedy ksiądz mi regularnie zagląda pod maskę i robi rutynowy przegląd silnika.
chwilę potem mówi:
nie koleguję się z innowiercami, to niebezpieczne duchowo i katolik takich rzeczy unika
A gdzie miłość do bliźniego,tolerancja?
Na zakończenie zacytuję jeden z komentarzy facebookowiczów:
Tak - dla jasnej, konkretnej i wyrazistej postawy, odwagi do jej wyrażania i obrony.
Nie dla fanatyzmu religijnego, nietolerancji, ograniczonego światopoglądu oraz przekonania o własnej nieomylności i jedynej słuszności prezentowanych poglądów.
z tomu pod tytułem:
a w gazetach srutututu,
znalezione w netoprzestrzeni
poniedziałek, 12 marca 2012
bobas
jutro rano dostanę dzieckotzn. zostanie mi wypożyczony czteroipółletni chłopczyk
znamy się troszkę ale nigdy nie byliśmy ze sobą na dłużej
Krysia (mama dziecięcia) troszku się stresuje
dziecięcie chyba nie
ja obmyślam plan działania
trzy godziny
długie trzy godziny
już dawno zapomniałam instrukcji obsługi do tak małego smyka
mam przygotowane samochodziki
kredki i blok
suche bułki dla mew (może pójdziemy na plażę)
i smaczki dla bobasa
chyba damy radę co?
:P
motto na dziś
Do NN***
nagle
wycinasz się
z pomieszanych form ulicy
wypukłością nóg
twarzy
zbliżasz się - pół
mijam cię - pół
jakże mi szkoda
tej zawsze jednej strony nie widzianej!
odchodzisz - pół
ruch innych
kroi cię
w coraz drobniejsze
kawałki
nic mi z ciebie nie zostało
nagle
Miron Białoszewski
ja też Mironku,więc się nie martw
...dla nikogo nie jestem osobą pierwszą...
Miron Białoszewski
jedyne słowa jakie przychodzą do mojej tępej głowy to wal się
-do Wroga,bo nie poszedł na komisję (punkt dla mnie jakby powiedział mój Anioł Stróż)
-do szefa,który od 10 dni załatwia mi papiery do rodzinnego u księgowej (niech teraz dzwoni i tak nie odbiorę!)
-do tego z którym chciałam zatańczyć prawie 30 lat temu (a teraz to niech da mi spokój)
-i do tego co myśli,że sny można programować (to czemu ciągle mam koszmary co?)
a może to nie moja wina,że dziś taka jestem
może znowu coś popiarduje na Słońcu?!!!!!!!!!!!!
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
wymądrzania,
znalezione w netoprzestrzeni
może pepsi?
czasem kiedy czytam niektóre wiadomości
włosy stają mi dęba
(najbardziej chyba te na tyłku)
czego to ludzie nie wymyślą
nie będę komentować,bo już od czytania robi mi się mdło
a potem i --->tu
włosy stają mi dęba
(najbardziej chyba te na tyłku)
czego to ludzie nie wymyślą
nie będę komentować,bo już od czytania robi mi się mdło
Komórka HEK 293 - pod tą nazwą kryje się składnik wzmacniaczy smakowych, które mają być wykorzystywane przy produkcji nowego napoju Pepsi. Sęk w tym, że komórki owe pochodzą z nerki abortowanego płodu - grzmią obrońcy życia. Jednak firma PepsiCo zaprzecza, chć zastrzega, że informacje dotyczące receptur jej napojów są poufne.więcej--->tu
a potem i --->tu
z tomu pod tytułem:
a w gazetach srutututu,
znalezione w netoprzestrzeni
niedziela, 11 marca 2012
czujesz wiosnę?
idzie wiosnanie da się tego ukryć
wzrok się poprawia
węch wyostrza
te uśmiechy
te dłuższe spojrzenia
muśnięcia dłoni takie niby od niechcenia
i tylko
wieczorem
marząc o lecie
trzeba pamiętać,
by rączki grzecznie spały na kołdrze
-Jednak jest jakiś pożytek z tego,że nie oglądam telewizji-pomyślała Peggy Sue i z uśmiechem na twarzy przełożyła baterie z pilota do wibratora....
aaaa
nawiązując do tematu
mamy nowy kłizz
a żeby potem znowu nie było,że nikt go nie widział
jest tam,gdzie poprzednio
prawy górny róg
tym razem można zaznaczyć kilka odpowiedzi
a jako bonus mam jeszcze dla dziewczynek do poczytania
czy może pooglądania to---->klik
chociaż powiem Wam,że jakoś nie biorą mnie tacy plastikowi chłopcy
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
niedziela
słonko praży
cieplusio
a manifa niestety nie dla mnie
nie pojadę :(
psiapsiółki z pracy skrzyknęły się,że to gwałt na kościele,takie odcinanie pępowiny
i w trosce o duszę mą
nie zamieniły się ze mną zmianami
więc za godzinę do pracy śmigam
trudno
a teraz
spijam piankę z kawusi
przygryzając bułką z mielonym
taki obiad na szybko
bo Młody dostał pożywienie od Wroga
(swoją ulubioną lazanię z Bidronki)
i ma gdzieś moje klopsy
miłej niedzieli
dla WSZYSTKICH
bez ckliwości :)
cieplusio
a manifa niestety nie dla mnie
nie pojadę :(
psiapsiółki z pracy skrzyknęły się,że to gwałt na kościele,takie odcinanie pępowiny
i w trosce o duszę mą
nie zamieniły się ze mną zmianami
więc za godzinę do pracy śmigam
trudno
a teraz
spijam piankę z kawusi
przygryzając bułką z mielonym
taki obiad na szybko
bo Młody dostał pożywienie od Wroga
(swoją ulubioną lazanię z Bidronki)
i ma gdzieś moje klopsy
miłej niedzieli
dla WSZYSTKICH
bez ckliwości :)
la la la la lalalala la la
zasnęłam,zaspałam,przespałam
przepraszam :)
And everything was made for you and me
All of it was made for you and me
'Cause it just belongs to you and me
So let's take a ride
And see what's mine
singing la la la la lalalala
la la la la lalalala
la la la la lalalala la la
obudził mnie intensywny zapach jajecznicy smażonej na maśle
i ból w podbrzuszu
zapach znikł
ból pozostał
chyba jeszcze zasnę na chwilkę
przepraszam :)
And everything was made for you and me
All of it was made for you and me
'Cause it just belongs to you and me
So let's take a ride
And see what's mine
singing la la la la lalalala
la la la la lalalala
la la la la lalalala la la
obudził mnie intensywny zapach jajecznicy smażonej na maśle
i ból w podbrzuszu
zapach znikł
ból pozostał
chyba jeszcze zasnę na chwilkę
sobota, 10 marca 2012
sobota
zrobiłam obiad
zjadłam obiad
przeczytałam kawałek książki
obejrzałam Musimy porozmawiać o Kevinie i S@motność w sieci
w ten sposób ulatuje mi życie
kropla po kropli
jak woda
z niedokręconego kranu
zjadłam obiad
przeczytałam kawałek książki
obejrzałam Musimy porozmawiać o Kevinie i S@motność w sieci
w ten sposób ulatuje mi życie
kropla po kropli
jak woda
z niedokręconego kranu
plus pięć
plus pięć
ciepły deszcz spływa mi po twarzy
i słońce nieśmiało przytula się do mnie
wracam do łóżka
pod powiekami mam twój obraz
w pamięci zapisany dźwięk śmiechu
taki figlarny chłopięcy
Tęsknota jest pragnieniem bliskości.
Życzę Ci człowieka, który zmieni Cię na duszy i ciele.
Jeśli będziesz czuł głęboką jedność duchową,zdoła Cię zachwycić każdy dotyk.
Szczęśliwy będzie ten, kto nie zamierza się cieszyć swoim dobrym samopoczuciem w samotności.
Szczęście urzeczywistnia się w spotkaniach z innymi.
ciepły deszcz spływa mi po twarzy
i słońce nieśmiało przytula się do mnie
wracam do łóżka
pod powiekami mam twój obraz
w pamięci zapisany dźwięk śmiechu
taki figlarny chłopięcy
Tęsknota jest pragnieniem bliskości.
Życzę Ci człowieka, który zmieni Cię na duszy i ciele.
Jeśli będziesz czuł głęboką jedność duchową,zdoła Cię zachwycić każdy dotyk.
Szczęśliwy będzie ten, kto nie zamierza się cieszyć swoim dobrym samopoczuciem w samotności.
Szczęście urzeczywistnia się w spotkaniach z innymi.
piątek, 9 marca 2012
Roman barbarzyńca
właśnie obejrzałam
polecam :)
wcześniej zobaczyłam Wojnę żeńsko-męską teraz Randka w ciemno
i minie piątek
-kolejny dzień w moim życiu
polecam :)
wcześniej zobaczyłam Wojnę żeńsko-męską teraz Randka w ciemno
i minie piątek
-kolejny dzień w moim życiu
piątek
dzisiejsza wizyta mojej siostry
(tej co mieszka bliżej niż ta co mieszka daleko)
uświadomiła mi
jak bardzo brakuje mi towarzystwa na co dzień
śniadanie w miłym gronie
ploty w łóżku
wspólne przygotowywanie obiadu
w końcu jest do kogo otworzyć paszczę
ale cóż...
dziś wraca z delegacji Wróg
dowiedziałam się,że na poniedziałek dostał wezwanie
na spotkanie w Urzędzie Miasta z tą komisją
z którą ja widziałam się dwa tygodnie temu
nie ma obowiązku się tam stawić
a czy tam pójdzie ,czy nie to nie wiem
pożyjemy,zobaczymy
a to,co niżej
dostałam od mojej drugiej siostry
tej co jest dalej niż bliżej
dzięki Hans :)
(tej co mieszka bliżej niż ta co mieszka daleko)
uświadomiła mi
jak bardzo brakuje mi towarzystwa na co dzień
śniadanie w miłym gronie
ploty w łóżku
wspólne przygotowywanie obiadu
w końcu jest do kogo otworzyć paszczę
ale cóż...
dziś wraca z delegacji Wróg
dowiedziałam się,że na poniedziałek dostał wezwanie
na spotkanie w Urzędzie Miasta z tą komisją
z którą ja widziałam się dwa tygodnie temu
nie ma obowiązku się tam stawić
a czy tam pójdzie ,czy nie to nie wiem
pożyjemy,zobaczymy
a to,co niżej
dostałam od mojej drugiej siostry
tej co jest dalej niż bliżej
dzięki Hans :)
czwartek, 8 marca 2012
dobranoc
ja jeszcze posiedzę
nacieszę się ciszą przed piątkiem
mam piwo
dobrą muzykę
posiedzę
pomyślę
i zasnę
nacieszę się ciszą przed piątkiem
mam piwo
dobrą muzykę
posiedzę
pomyślę
i zasnę
Saudi Navy rescued Polish Kite Surfer!
Neither the Egyptian nor the Saudi authorities were informed about Lisewski’s attempt in advance, an irresponsible act of stupidity. Not only because he was out at sea all by himself but also because he was planning on crossing borders and did not have the needed permissions to do so. Not only did he put himself in danger but also other people who came to rescue him, as the sea conditions have been quite rough the last days.
(żadne egipskie ani saudyjskie władze nie zostały poinformowane o próbie Lisewskiego ,to nieodpowiedzialny akt głupoty. Nie tylko dlatego, że był na morzu sam, ale również dlatego, że planował przekraczanie granic nie mając niezbędnych uprawnień, aby to zrobić. Nie tylko znalazł się w niebezpieczeństwie, ale także naraził innych ludzi, którzy przyszli, aby go uratować, ponieważ stan morza był dość szorstki ostatnie dni)
źródło
ufff więc jednak nie jestem osamotniona w moim rozumowaniu
(żadne egipskie ani saudyjskie władze nie zostały poinformowane o próbie Lisewskiego ,to nieodpowiedzialny akt głupoty. Nie tylko dlatego, że był na morzu sam, ale również dlatego, że planował przekraczanie granic nie mając niezbędnych uprawnień, aby to zrobić. Nie tylko znalazł się w niebezpieczeństwie, ale także naraził innych ludzi, którzy przyszli, aby go uratować, ponieważ stan morza był dość szorstki ostatnie dni)
źródło
ufff więc jednak nie jestem osamotniona w moim rozumowaniu
z tomu pod tytułem:
a w gazetach srutututu,
znalezione w netoprzestrzeni
Subskrybuj:
Posty (Atom)

































