czarne lekko zakurzone lakierki z zawiniętymi noskami
garniturowe spodnie
skórzana kurtka rozpięta prawie do połowy
a pod nią podkoszulek a'la Kiepski
-poproszę piwo a za resztę niech pani kupi sobie lizaka...
spoglądam na 80 gr
-nie dziękuję,wie pan lizak przykleja mi się do protezy...
albo to wiosna
albo Wróg po wsi plotki roznosi żem zdzira
albo na dupie mam neon
zaprawdę powiadam Wam coś dziwnego się dzieje
to któryś jakie praliny mnie kupi
albo w oczy zajrzy i rzeknie niskim basem
-jeśli kiedykolwiek będzie pani potrzebowała jakiejkolwiek pomocy,to proszę się zwrócić do mnie
to znowu jakiś pąsem zalany szturnie drugiego
-o,to ta pani co się wiecznie uśmiecha...
sęk w tym,że ani pomocy nie potrzebuję
(sama se gwóźdź wbiję i po plecach też sama się posmyrgam)
i wcale się nie uśmiecham,
to ten krem na zmarszczki tak mi skórę na pysku naciąga,że wyglądam na miłą
-dwa piwa
-a może najpierw kawaler ręce z kieszeni wyjmie zanim gębusię otworzy !
co się boi,że gacie zgubi?
to niech se szelki kupi!!!
albo jak taki przez ladę przegina się cały
w oczęta zagląda
i moją przestrzeń do oddychania zabiera
to mam mu chęć fangę w nos przysolić
że od razu pamięć mu wróci
że tam w domu żona czeka
