poniedziałek, 26 marca 2012

nie chcę juz wiosny

czarne lekko zakurzone lakierki z zawiniętymi noskami
garniturowe spodnie
skórzana kurtka rozpięta prawie do połowy
a pod nią podkoszulek a'la Kiepski
-poproszę piwo a za resztę niech pani kupi sobie lizaka...
spoglądam na 80 gr
-nie dziękuję,wie pan lizak przykleja mi się do protezy...


albo to wiosna
albo Wróg po wsi plotki roznosi żem zdzira
albo na dupie mam neon kobita w potrzebie
zaprawdę powiadam Wam coś dziwnego się dzieje

to któryś jakie praliny mnie kupi
albo w oczy zajrzy i rzeknie niskim basem
-jeśli kiedykolwiek będzie pani potrzebowała jakiejkolwiek pomocy,to proszę się zwrócić do mnie
to znowu jakiś pąsem zalany szturnie drugiego
-o,to ta pani co się wiecznie uśmiecha...

sęk w tym,że ani pomocy nie potrzebuję
(sama se gwóźdź wbiję i po plecach też sama się posmyrgam)
i wcale się nie uśmiecham,
to ten krem na zmarszczki tak mi skórę na pysku naciąga,że wyglądam na miłą

-dwa piwa
-a może najpierw kawaler ręce z kieszeni wyjmie zanim gębusię otworzy !
co się boi,że gacie zgubi?
to niech se szelki kupi!!!


albo jak taki przez ladę przegina się cały
w oczęta zagląda
i moją przestrzeń do oddychania zabiera
to mam mu chęć fangę w nos przysolić
że od razu pamięć mu wróci
że tam w domu żona czeka