poniedziałek, 29 kwietnia 2013

no to w drogę

Peggy Sue spojrzała na swoje pakunki i westchnęła
nigdy tak daleko nie jechała sama
nigdy wcześniej nie zostawiała Młodego samego
nigdy wcześniej...
-niech Ci nie przyjdzie do głowy mnie rano budzić i się ze mną żegnać...
przypomniały jej się słowa syna
no tak,cały ojciec-uśmiechnęła się pod nosem
obudziła i wyściskała pisklaka
zakluczyła dom
wytarła nos
i poszła
ciągnąc za sobą torbę



niedziela, 28 kwietnia 2013

dobranoc

cytat dnia

"Samotność to coś, czego nie da się znieść.
Można ją lubić.
Można zaakceptować.
Ale nie ma na tym świecie osoby, która tak zwyczajnie mogłaby ją znieść.
 Bo samotność - taka, czy inna - to po prostu skutek odrzucenia przez społeczeństwo
Albo przez jednego człowieka."
                                                                                                     
                                                                        Bard od Siedmiu Boleści











niedziela



za oknem słońce
jeżeli Wróg zaprzestanie mnie dziś nękać
to jest szansa na piękny dzień
trzeba się spakować
kupić bilet
i jechać jutro z rana

z tym pakowaniem to też uciecha
dwie koszulki,bielizna
trzy książki,dwa telefony
ładowarki do telefonów
aparat,dwa obiektywy, dwie   trzy karty pamięci
ładowarka do aparatu
przenośny dysk
statyw
dwie mapy


sobota, 27 kwietnia 2013

karty nie kłamią

już wiem czego będzie dotyczył mój stres
samo się wyjaśniło
a właściwie zrobił to Wróg

Wróg wraca
wraca do kuchni
albo znudziło mu się mamusiowe gotowanie
albo został stamtąd wydalony

łazi po kuchni i zaznacza teren
obsikuje szafki,talerzyki,kubeczki
to jest moje,tego nie ruszaj
ta będzie moja półka i ta i ta
wypierdalaj ze swoimi rzeczami albo ja to zrobię
to moja kuchnia
tu ja teraz będę rządził

jeżeli skończyła mu się praca "na wyjeździe"
oznacza to jedno
moje swobodne oddychanie od poniedziałku do piątku
zamieni się w  łapanie powietrza od 6 do 17

duszę się


sobota


i pomysleć,że kilkanaście godzin temu
chciałam zrezygnować z wyjazdu...


a i oczywiście kiedy mówię
zobaczymy co przyniesie los
to oznacza to nic innego jak
TERAZ albo nigdy!


piątek, 26 kwietnia 2013

piątek

M postawiła mi karty
hmm
wyszedł mały stres w dniu wyjazdu
spotkanie z kimś miłym
mam uważać bo mogę ulec wypadkowi
udana wystawa i zapowiedź jakiejś współpracy
i kłopoty
kłopoty dzień przed i w dniu powrotu do domu

zebrałam się na odwagę
Boszsz ,
mimo ściśniętego do rozmiarów suszonej śliwki żołądka
nagłego bólu głowy i odruchów wymiotnych
poszłam do Wroga
i zakomunikowałam mu o wyjeździe
poprosiłam o nadzór nad Młodym
nadzór osobisty lub pośredni (przez zlecenie monitorowania potomka przez teściową)
i
wyobraźcie sobie
nie dość,że mnie nie zabił
to
zaakceptował
( a jedź sobie gdzie chcesz,dla mnie możesz w ogóle nie wracać)
i obiecał zastosować nadzór

kamień spadł mi z serca
Matko,ale jestem dzielna!

a teraz wybaczcie,muszę iść sobie porzygać....





czwartek, 25 kwietnia 2013

czwartek

czas wyjazdu zbliża się nieubłaganie
cieszę się,
pewnie że się cieszę
Radzyń Podlaski
wernisaż,wystawa,zwiedzanie
po drodze Warszawa
spotkam znajomych,
odwiedzę ciocię,której nie widziałam 19 lat!
matusiu,ile ja zdjęć napstrykam !!!!!

ale tez mam stresa
Młody sam w domu
Młody sam w domu!!!
on się cieszy a matka-kwoka się martwi
kupiłam mu troszkę żarła
mówię,tłumaczę,upominam,
ostrzegam że będę dzwonić
a on "kręci ze mnie bekę"

kilka przekąsek dla Młodego





środa, 24 kwietnia 2013

uwielbiam


Peggy Sue pod napięciem

cały dzień Peggy Sue była spięta
nie znała powodu swojego zdenerwowania
ani nawet nie dociekała czemu i jak
w każdym razie kiedy poszła do pracy
wyglądała jak beczka trotylu
wystarczyłaby iskra,żeby...
i rzeczywiście....

pracowała sobie jak mróweczka
(no powiedzmy taka mróweczka w trybie sloł mołszyn)
kiedy w pewnym momencie jej wielki wrażliwy nosek wyczuł dziwną woń
-Eeeeee czujesz? szturchnęła koleżankę
koleżanka też wystawiła kichola i podążyły za smrodkiem
wywalone ślepia zaprowadziły je
najpierw do cieknącej lodówki
a potem do przemoczonego przedłużacza
z którego już zaczęło poważnie dymić i strzelać
-Korki! trza wyłączyć korki!-wrzasnęła Peggy -eksżona elektryka
i pogalopowała na zaplecze sklepu
a tam,żeby nie było za łatwo szafeczka z korkami zastawiona skrzynkami
Peggy Sue jak stara łania po skrzyneczkach hop hop hop
wygina się i wypina i do głównego wyłącznika sięgnąć nie może
więc dawaj pojedyncze klapki klikać
1, 2, 7, 20 ....
ufff,zrobione
następnież przedłużacz rozłączony
i znowu skok przez i na skrzyneczki
i klapki  koreczków włączać
1, 2 ,3 ,8, 20...
uffff
-Trza zadzwonić bossa,niech coś  zrobi z ta lodówką,bo jeszcze jakoweś nieszczęście z tego będzie i lepiej ty zadzwoń bo mnie nerwy poniosą-zarządziła Sue
po 5 minutach przybył boss
obejrzał ,podrapał się po łysinie
i podał Peggy....suszarkę do włosów
-Trzeba to wszystko wysuszyć-podjął heroiczną decyzję
i
odjechał w siną dal
Peggy Sue stała jak zamurowana
nie spodziewała się tak szybkiej i sprawnej naprawy ze strony bossa
po 10 minutach przemówiła łamiącym się głosem
-Nieeee no kurwa,muszę się napić,po pracy oczywiście!


KONIEC






wtorek, 23 kwietnia 2013

dobranoc

dziś miało być o Peggy Sue
ale
zamuliło mnie nieco
po 1 (słownie-jednym) poprawiaczu humoru
i opiszę to jutro

dobranoc ludzie


Купала на Йвана



wtorek

kran już działa!!!
spotkany wczesnym rankiem w sklepie Lucek
zaoferował swą pomoc hydrauliczną

punktualnie o 7.20 zjawił się u drzwi moich
jako firma Lucjan end zięć
i po 15 minutach skręcili com odkręciła

kochane chłopaki nie chcieli nawet na piwo
może pamiętali jak kilka lat temu,
gdy nie mieli pracy topiłam im słoninę na smalec?

jakby nie było odzyskałam wannę
alleluja!



Młody zaczął dziś testy gimnazjalne
albo jest tak niesamowicie opanowany
albo ma całkiem na to wylane
nic nie jest za matką
no nic a nic!

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

...






poniedziałek

kurwa,wymiana uszczelki w baterii wannowej to pestka
tylko
został mi w dłoni kran i nijak go nie umiem dokręcić ,
 przyjdzie mi się myć w balii z wodą!!!!


wujek Gógl pierdzieli coś ale o innych bateriach niż moja
przyjaciele na fejsie się nabijają
takie pierdolenie,że chłopa mi nie trza
trza mi
i to szybko,za nim zacznę śmierdzieć!

edit:
siedziałam i wyłam ze wściekłości
ściskając ten pie*****ny kran w dłoni
beczałam aż w końcu moje drugie Ja stanęło obok
i ujrzało komizm tej sytuacji

"Przyglądając się swej dłoni, doszedł do dziwnego wniosku. Nic mu w życiu nie wychodziło. A jak już wyszło, to po jakimś czasie tak czy siak musiało się spieprzyć. Ale cóż... Chyba tak już wygląda ten dziwny, pełen dysonansów świat."
Bard od Siedmiu Boleści



reklama taka ;)



zapraszam gorąco :)




niedziela, 21 kwietnia 2013

niedziela

mam wkurwa od samego rana
takiego co nie pozwala ująć samej rzeczy w słowa
ale za to potrafi zgrzytać zębami

wyciszam się
wyciszam się
i kurwa nic nie pomaga






sobota, 20 kwietnia 2013

...



sobota



a dziś....
dziś wszystko wygląda inaczej
kawa pachniała wspaniale
i ciasto smakowało
za oknem ptaszki drą dzioby
a ja w łóżku
cały dzień wolny
-planuję nie robić nic

dzisiejszy dzień sponsoruje cebula i czosnek
specjalne podziękowania dla poduszki i filmów online :)

osobne podziękowania dla Wroga za spieprzenie dnia



piątek, 19 kwietnia 2013

piątek


''(...) łzy budzą świadomość. Ten, kto płacze, nie zapadnie łatwo w sen. Jeśli po płaczu następuje sen, to jest to tylko zasłużony odpoczynek dla fizycznego ciała.
Kobiety czasem mówią: ''Mam dość swojego płaczu, męczy mnie, chciałabym przestać''. Ale łzy płyną z duszy i to one właśnie ją chronią. Trzeba więc płakać tak długo, jak potrzeba. Niektóre kobiety nie mogą się nadziwić, ile wody może z nich wypłynąć, kiedy płaczą. Ale nie będzie to trwało wiecznie, tylko do chwili, aż dusza wyrazi to wszystko, co w niej tkwi.''
C.P Estes, Biegnąca z wilkami, Zysk i S-ka, str. 43

mimo pieprzonego pozytywnego nastawienia
cały dzień szło mi jakoś chujowo
no cały dzień!
popołudnie postanowiłam spędzić błogo leniuchując
ale
ale nieopatrznie wyskoczyło mi z pyska
-ej Młody,może zrobię 3bita?
Młody łasuch na słodkie,a w szczególności na kremy i karmel przyjął to z dzikim entuzjazmem

odszukałam odpowiedni przepis
i w miarę czytania mój zapał gasł
eee,za dużo roboty
9 (!) paczek herbatników,karmel,śmietana...
jakieś strasznie to drogie...
może zrobię W-Z kę...
i zrobiłam
a jakże!
ciasto nie wyrosło,do śmietany dodałam za mało żelatyny
a tu Młody jęczy
-już? już? juuuuuuż????
i kirwa zamiast czekać trzy godziny,odczekaliśmy pół
i śmietana wyległa na stół!!!
pewnie,Młodemu to nie przeszkadzało,zeżarł pół blachy!!!

ja jednak straciłam apetyt i resztki dobrego humoru



czwartek, 18 kwietnia 2013

lalallaal



Co dzień tobołów z zakupami,
ja nie zamierzam wcale taszczyć
co noc pod mężem domatorem,
też nie zamierzam się płaszczyć
Nie będę kurką domową,
do gotowania i zmywania
domową krówką też nie będę,
co da się doić bez szemrania
Nie będę potulną żonką, o nie,
która roztyje się jak słonko
nie będę cielesną ciężarówką,
nie będę pasła się parówką
Będę odlotówką

Będę przebywać poza,
przyzwoitości granicami
a także dniami i nocami,
będę uraczać was bluesami
I nie zamierzam spędzać czasu,
z jakimś obleśnym podłym zbójem
i tylko z takim pójdę w tango,
co mi do tanga przypasuje
I nie zamierzam się uganiać, o nie,
za każdą marną złotówką
w fabryce fajek lub buraków,
nie będę pracowitą mrówką
Będę odlotówką

środa, 17 kwietnia 2013

człowiek-kretyn

słyszeliście o człowieku-pająku?
pewnie tak
człowiek-pająk różni się od człowieka-kretyna tym,że jest pół-człowiekiem
zaś człowiek-kretyn tylko z wyglądu przypomina człowieka
-jest pełnowartościowym kretynem

człowiek-kretyn ma świadomość,że jest tym kim jest
i ma z tego powodu kompleksy
a żeby się dowartościować robi z innych kretynów
i wtedy czuje się lepiej
co w gruncie rzeczy robi z niego jeszcze większego kretyna niż jest


amen



trochę słońca z rana





wtorek, 16 kwietnia 2013

wtorek

staram się nie oceniać
być wyrozumiałym człowiekiem
i wczuwać się "w kogoś"
zanim cokolwiek pomyślę
ale
bywają dni i pewne zdarzenia
kiedy zaczynam kogoś nienawidzić
i właśnie dziś
nienawidzę!!!!!!

a potem się okazuje,że jednak nie miałam racji
i jest mi głupio
i co?
nienawidzę siebie,że tak nienawidziłam





piosenka dnia


i piosenka na dziś ----> klikamy tu <----

ide gotować barszcz


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

dobranoc



...i ten deszcz...
słyszysz jak krople spadają na klawisze?




...

Czekając na Malinę Małgorzata Południak

koperta czekała na mnie w sklepie
nie mam skrzynki więc listonosz wszystko zostawia w pracy
duża biała koperta
a w niej książka

czy można rozpłakać się ze szczęścia?
ze szczęścia,że oto jest
i nie tylko JEST
ale JEST TWOJA!

otwieram i zamykam
gładzę strony
wącham
oglądam zdjęcia
nie czytam
boję się
nie jestem jeszcze gotowa

przez pół godziny odprawiam moją grę wstępną
przed dziewiczym zanurzeniem w litery
a potem czytam zachłannie
łapczywie połykając każdą z osobna

wiem,że kiedy dojdę do końca
przeczytam jeszcze raz
i jeszcze
tym razem wolniej niczym spełniona kochanka



Małgosiu,dziękuję! :)


poniedziałek czyli jest dobrze



jest dobrze
za oknem długo oczekiwana wiosna
w sercu prawie maj
uśmiecham się do słońca

powoli nadrabiam wszelkie zaległości
zaczynam się cieszyć
cieszyć ze wszystkiego
że mam wreszcie konto na allegro (uwierzycie?,założyłam tydzień temu :P)
i że zamówiłam sobie już dwie książki
że niedługo jadę na wernisaż
że zwiedzę Warszawę i Radzyń
odwiedzę Rodzinę
że popstrykam fotki

i w ogóle jakoś tak lepiej ostatnio







sobota, 13 kwietnia 2013

bla bla bla

obserwuję kota
chyba czuje wiosnę
wychodzi drzwiami żeby zaraz potem wleźć oknem
poluje na sznurowadła,sznurki od kurtek
dwie biedne sikorki na wycieraczce


a ja?
wiosna?
ja zasnąć nie mogę,bo nerwobóle rozrywają mi pierś

sobota-myśli porozrzucane

wyznania do lustra

-coraz więcej u pani siwych włosów...-słyszę od fryzjerki
co zrobić
lubię moje siwe pasemka
Mama w moim wieku też była szpakowata
a po chemii całkiem osiwiała
ach gdybym i ja miała srebrne włosy!
chciałabym wyglądać jak Gretkowska...

uśmiecham się,kiedy słyszę jak dwudziestolatka mówi o zakupie kremu na zmarszczki
lubię moje kurze łapki
przypominają mi o tym,że kiedyś dużo się śmiałam

no więc byłam dziś u fryzjera
mycie głowy-jedyna pieszczota jakiej doznaję z rąk innych ludzi
coś za co dałabym się pokrajać!

to jedyne zaplanowane przyjemności na dziś
niestety



piątek, 12 kwietnia 2013

tralalala



Wszystkie stołki powymywam,
Coś ty na nich siedział.
I podłogę każę umyć,
Żeby nie śmierdziała,
Żeby ludzie nie gadali,
Żem durnia kochała

piatek

doszło do tego,że na widok listonosza dostaję rozwolnienia
a przecież facet miły i niczemu nie jest winien
taką ma pracę biedak,że listy polecone musi mi przynosić

dzisiejszy polecony uradował mnie bardzo
przeczytałam w nim,że moja sprawa przeciwko Wrogowi
jest przesunięta o miesiąc
no cóż...
powinnam się martwić i chcieć mieć to jak najszybciej z głowy
ale się nie martwię
ba,nawet się cieszę
nie jestem w najlepszym stanie
ale za 30 dni będę w formie
obiecuję

czwartek, 11 kwietnia 2013

dobranoc



Kim nie zaczęłaś być, już nie zdążysz,
ale możesz jeszcze coś wyburzyć,
zrównać z ziemią, oczyścić. Pomyśl
o tym, kiedy znowu potkniesz się o siebie
i bezradność nazwiesz kalectwem


czwartek

Czasami mam wrażenie,
że pamięć mnie zawodzi i zastanawiam się,
czy aby nie wspominam tylko tego,
co nigdy się nie wydarzyło

- Carlos Ruiz Zafón - Marina


środa, 10 kwietnia 2013

piosenka na dziś



wtorek, 9 kwietnia 2013

.

zapalam papierosa
tyle godzin tłumiłam ten płacz
wreszcie mogę go uwolnić
zaciągam się głęboko
zastanawiam się jak (....)
gaszę papierosa
dym

czy tak uleciała Jego dusza?













miał 85 lat
wesołe oczy
i wiecznie zimne ręce

jak Mały Książę kochał swoją Różę
i starego wiernego psa

jak każdy
kupował chleb,mleko,masło
jak przyjaciel
ściskał moja dłoń odbierając resztę

w tajemnicy przed Różą
dzieliliśmy się papierosami

w tajemnicy przed światem
zasnął on,
jego Róża
i wierny pies

ludzie mówią że to tlenek węgla
ja czekam
nie wierzę że odszedł bez pożegnania


wtorek


dziwne uczucie,kiedy
obcy ludzie
ściskają cie na ulicy
klepią po plecach
i mówią
trzymaj się,będzie dobrze

chyba coś rozeszło się po wsi...





między nami zima


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

dobranoc ludzie

dobra wiem,miałam pozytywnie myśleć
nawet blog sobie założyłam
wizualizuję sobie taką promienną jaśnistą przyszłość
ale kurwa to nie działa ekspresowo

i wygląda to inaczej niż ma

tak,przesortowałam sobie znajomych
pijawki energetyczne do kosza
ludzie którzy mnie olewają do kosza
ludzie których ja olewam też nie byli mi dłużni,ja do kosza
przyjaciele potracili cierpliwość
co prawda tylko niektórzy ale to też boli
dla tych co mi zostali też mam mało czasu

na wszystko mam mało czasu
a czas spierdziela

pity nie rozliczone
ja na rozprawę nieprzygotowana
zdjęcia na wystawę nie wywołane
bilety na wyjazd nie zaklepane

byłam złą żoną
jestem złą matką
złą przyjaciółka
i w ogóle złym człowiekiem

a w dodatku nie mogę narzekać bo to podobno przyciąga złe fale
a ja mam nadawać i przyciągać dobre





na dziś



a wieczorem napiszę co mi w duszy gra


poniedziałek




wiosna że niech mnie drzwi ścisną!!!!
rano padał śnieg
za oknem rozrabiają sikorki
a ja palę w piecu...

miłego dnia robaczki



szaman czuwa i wspiera
Wróżka Teresa zaprasza na terapie
jestem spokojniejsza
ale
do rozprawy zostało 10 dni,doprowadza mnie to do paniki






niedziela, 7 kwietnia 2013

nuta na dziś


sobota, 6 kwietnia 2013

obrazek na dziś

sobota




dziś i jutro wolne
dziś plenerek fotograficzny
jutro (!) idę do szamana na kawę
taaaa,sama jestem zdziwiona
no ale przecież nie stchórzę,nie?!?



a i wiadomość do takiej jednej
Medi Ty cholero!!! kilka dni depresji,niezaglądania nigdzie
i co????
NIE MOGĘ WEJŚĆ DO CIEBIE!!!!
OTWIERAJ!!!!


czwartek, 4 kwietnia 2013

czwartek

no więc sprawa wygląda tak:
znowu chujnia a nawet i grzybnia
szaman chyba o mnie zapomniał
a przyjaciółki mnie do końca znienawidziły

to wszystko

plan na dziś
wypić dwa piwa ,nawalić się nimi i szybko zasnąć
żeby móc rano wstać i dalej wkurwiać ludzi


środa, 3 kwietnia 2013

...

dziś się naprawiałam
chociaż może nie całkiem tak jak w tej piosence
byłam na terapii
pomogło
trochę


środa

wtorek, 2 kwietnia 2013

moja trzynastka

prawda jest taka że dużo narzekamy
bo lubimy
bo trzeba się wygadać
i jakoś tak

a gdyby tak się troszkę pozytywnie nakręcić?
proponuję wypisać kilka rzeczy które się lubi
(można zgapić za Małgosią albo od  Holigoli )

uwaga zaczynam:
1.uwielbiam cynamon,przyprawę do piernika,czosnek,chrzan i sól ziołową
2.kwaśne zupy,potrawkę z kurczaka i szpinak
3.sztorm,silny wiatr południowy,deszcz
4.gorąca kąpiel od której czerwienieje dupsko
5.chodzić boso
6.muzykę (najlepiej tą )oprócz contry i disco :)
7.zdjęcia,obrazy i wiersze
8.lubię temperaturę na dworze od 15 do 20 C
9.lubię słuchać ciekawych rozmów
10.lubię się śmiać i robić żarty
11.lubię swój tatuaż :)
12.uwielbiam jesień i kolor czarny
13.lubię liczbę 13

p.s zapomniałam- lubię spać ( no przecież!) i palić też lubię
no jak mogłam zapomnieć no...

jakie to proste
a wywołuje uśmiech na twarzy :)
no to może teraz Wy?


wtorek

czas letni to zabójca!!!!
zanim dojdę do siebie znowu trzeba będzie przestawiać zegarki
ale nie ma co narzekać
moc cały czas jest we mnie
mimo że jestem zaspana
muszę podziękować szamanowi

a teraz pioseneczka


i zasnąć nie mogę



poniedziałek, 1 kwietnia 2013

poniedziałek

"Najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym." 
B. Prus - Lalka

taaaa
wzmożony stres powoduje,że robię się nieznośna dla otoczenia
szczególnie dla Przyjaciół
olewam ich,nie odbieram sms-ów ,udaję że mnie nie ma
do czego to zaprowadzi?
pewnie do tego,że naprawdę zostanę sama
zobaczymy

kilka dni temu zaczepiłam naszego wiejskiego szamana
(ooo niektórzy mogliby o nim powiedzieć wioskowy głupek
bo zachowuje się bardzo dziwnie
ale ja wiem,że w tym wariactwie coś jest)
i obiecał mi poprawić samopoczucie
tak jakby jest trochę lepiej
 w dodatku te książki o pozytywnym myśleniu itd

czuje presję
presję że muszę wygrać tę sprawę
nie wiem czy wygram
a jak nie?
nie wiem co dalej


pozytywne myślenie,pozytywne myślenie,pozyty....