piątek, 19 kwietnia 2013

piątek


''(...) łzy budzą świadomość. Ten, kto płacze, nie zapadnie łatwo w sen. Jeśli po płaczu następuje sen, to jest to tylko zasłużony odpoczynek dla fizycznego ciała.
Kobiety czasem mówią: ''Mam dość swojego płaczu, męczy mnie, chciałabym przestać''. Ale łzy płyną z duszy i to one właśnie ją chronią. Trzeba więc płakać tak długo, jak potrzeba. Niektóre kobiety nie mogą się nadziwić, ile wody może z nich wypłynąć, kiedy płaczą. Ale nie będzie to trwało wiecznie, tylko do chwili, aż dusza wyrazi to wszystko, co w niej tkwi.''
C.P Estes, Biegnąca z wilkami, Zysk i S-ka, str. 43

mimo pieprzonego pozytywnego nastawienia
cały dzień szło mi jakoś chujowo
no cały dzień!
popołudnie postanowiłam spędzić błogo leniuchując
ale
ale nieopatrznie wyskoczyło mi z pyska
-ej Młody,może zrobię 3bita?
Młody łasuch na słodkie,a w szczególności na kremy i karmel przyjął to z dzikim entuzjazmem

odszukałam odpowiedni przepis
i w miarę czytania mój zapał gasł
eee,za dużo roboty
9 (!) paczek herbatników,karmel,śmietana...
jakieś strasznie to drogie...
może zrobię W-Z kę...
i zrobiłam
a jakże!
ciasto nie wyrosło,do śmietany dodałam za mało żelatyny
a tu Młody jęczy
-już? już? juuuuuuż????
i kirwa zamiast czekać trzy godziny,odczekaliśmy pół
i śmietana wyległa na stół!!!
pewnie,Młodemu to nie przeszkadzało,zeżarł pół blachy!!!

ja jednak straciłam apetyt i resztki dobrego humoru