sobota, 30 czerwca 2012

...



sobota



życie nie jest pudełkiem czekoladek
tylko miską czereśni
a mi trafiają się same robaczywe




Wróg znowu zaatakował
powiadomił mnie o "moich" prawach w TYM domu
zawiadomił mnie że więcej alimentów nie zobaczę
że jeśli kiedykolwiek syn mu powie,że jest głodny ( a mówi Wrogowi,i to nie dlatego,że lodówka jest pusta,tylko mu nie chce się wstać od kompa),to zawiadomi policje
wyśmiał za sprawę w sądzie (jaka to byłam wystraszona,głupia i nieprzygotowana,jak to sędzina mnie olała itp)
powyzywał
pogroził paluszkiem za zamek w drzwiach i takie tam
i poszedł

a teraz piszcie jak to się rozczulam nad sobą


czwartek, 28 czerwca 2012

dobranoc



ławka

jestem ławką w parku
przytulnym siedziskiem dla przechodnia
chwilą oddechu po strudzonym dniu
momentem zadumy w niedzielny poranek
czasem jest tu tłoczno
czasem straszy pustką
obcy,znajomi,obcy,znajomi
ławka nie może się przyzwyczajać
nie może tęsknić
więc stoję i czekam
aż odpoczniesz
a potem odejdziesz i zapomnisz

...


środa, 27 czerwca 2012

środa



od wczoraj Peggy Sue
jest szczęśliwą posiadaczką zamka przy drzwiach
do swojego pokoju
daje jej to złudne poczucie bezpieczeństwa
czy kiedyś odważy się je zakluczyć?




wtorek, 26 czerwca 2012

wtorek


dzisiejszy dzień ma smak arbuza
świeży chłodny soczysty
a w tle przygrywa Vollenweider


Cyganka kłamała
-sprawy urzędowe -nic nie udało się pomyślnie załatwić
przyjdzie mi jeszcze raz do powiatu jechać
-żaden blondyn ni szatyn nie kręci się obok
jedynie łysy Anioł Stróż
od którego przesyłkę dostałam a jakże i ucieszywszy się bardzo

może trzeba ja było psami pogonić zamiast drożdżówką częstować?

dziś jest mi dobrze
za oknami prawdziwa czerwcowa jesień
czyli to,co lubię
wyciszyłam się

śniły mi się oczy
dwa wielkie czarne jeziora
tak smutne jak głębokie...






poniedziałek, 25 czerwca 2012

poniedziałek

wyszła z domu tylko na chwilę
mimo chłodu
nie narzuciła nawet swetra
-to tylko kawałek-pomyślała
już wracała,kiedy rozpadało się na dobre
letni wietrzyk smagał jej obnażone ramiona
przyśpieszyła z uśmiechem na twarzy
wiedziała,że w domu czekają ciepłe ramiona
które zawsze chętnie otulą jej zmarznięte ciało
za to właśnie Peggy Sue kochała...kołdrę
za tą cierpliwość i bezinteresowność



niedziela, 24 czerwca 2012

niedziela



jeden z ostatnich wolnych dni przed sezonowym szałem
kropi
ale mi jest wszystko jedno
i tak nie zamierzałam nigdzie wychodzić


zjadam ostatni kawałek czekoladowca
w łóżku smakuje królewsko

kurzowa ramka na lodówce wskazuje na to,że Wróg znowu mi coś wywalił
nie pamiętam co tam stało
może i lepiej,będzie mniej bolało

nagie gwoździe krzyczą ze ściany
nie ubiorę ich w obrazy,bo też wylądują w piecu

czas pozamykać niedomknięte drzwi
za każdym razem,gdy skrzypną łudzę się,że kto chce wejść
a to samotność tak płacze
wolę nie czekać
wolę świadomą pustkę
niż oczekiwanie na kroki,które być może nie nadejdą


...

The world revolves for,for someone
For him, for she
The world revolves for, for someone
For him for me




sobota, 23 czerwca 2012

sobótka

Noc świętojańska, Noc św. Jana, Sobótka, Noc Kupały
jakby tego nie nazywał
uwielbiałam tę noc
jako dziecko a potem nastolatka biegałam nad zatokę puszczać wianki
patrzyć w ognisko
i wśród znajomych szukać tego jedynego

koleżanki mówią,że jeśli chodziło o chłopców to byłam wybredna
nie byłam
a ja po prostu byłam wierna

całą podstawówkę wzdychałam do Tomka
a liceum i studium do Jarka
oni niestety nie zwracali na  mnie uwagi
więc na wzdychaniu się skończyło
a potem poznałam Wroga i przestałam chodzić na Sobótkę
bo on wolał siedzieć w domu

a teraz?
teraz ani nie wzdycham do nikogo
ani na Noc Świętojańską nigdzie nie wychodzę
i też żyję :P



sobota



mam migdała,tego w gardle,wielkości grejpfruta
i ten owoc strasznie mnie drapie
śliny połknąć nie mogę no
aaa i boli mnie głowa


dziękuję za uwagę





piątek, 22 czerwca 2012

dziń dybry


czwartek, 21 czerwca 2012

Cyganka


Peggy Sue najspokojniej na świecie zmiatała sobie powierzchnie płaskie sklepu
kiedy niespodziewanie od tyłu naszła ją Cyganka
-Pani,daj rękę,prawdę ci powiem
-Iiii nie chcę!-zapiszczała Peggy
-Daj rękę,z oczu ci dobrze patrzy,nie chcę za to majatku
-Nieeee

ale już Cyganka trzymała dłoń Peggy i szeptała groźnie
-Oczy masz wesołe,ale serce smutne,w środku jakieś nieszczęście nosisz,co w sercu to na języku-nie przebierasz w słowach,kobieta jakaś zła kręci się koło ciebie.Papiery jakieś urzędowe będziesz załatwiać i wielką radość bedziesz z tego miała.Potomek twój o którego się martwisz radości na stare lata ci przyniesie.Koło ciebie krążą dwaj mężczyźni,jeden blondyn,drugi czarny,blondyn żonaty jest,prawda to?
-No nie wiem,nikt się nie kręci obok z tego co wiem..
-Od blondyna list dostaniesz ,ale nie pocztą,do ręki go dostaniesz,bardzo dużo radości ci sprawi.A teraz daj kochana ile uważasz,ile duma ci na to pozwoli a resztę ci powiem
-Co??????
-Daj 50 zł ,inni dają po 150 żeby się czegoś dowiedzieć
-Nie mam...
-To daj 20 zł
-Nie mam pieniędzy...
-To chociaż 10
-Nie mam kochana,sama jak mysz biedna jestem

Jednak coby urokiem złym nie być obdarzona Peggy kupiła dwie drożdżówki i wręczyła Cygance,która raczej mało zadowolona opuściła sklep

****************

co jeszcze?

mebelki młodemu kupiłam na raty,komódkę ze sklejki i szafeczkę
ku mojemu przerażeniu młody złożył jedną część sam (nawet mu się udało)
z resztą poczeka do powrotu ojca...

nastrój nawet nawet
ale jutro piątek,więc pewnie mi się pogorszy

pogoda jesienna,dyszczowo i chłodno
ale akurat tak to lubię

czasu jakoś mało
nie mam kiedy wypaść z aparatem w plener
nie mam kiedy obrobić zdjęć z Edynburga (sztuk ok 1500 :P )

sezon coraz biżej
pracy będzie więcej
ale co tam
c'est la vie!
będzie dobrze
a może i lepiej :)

środa, 20 czerwca 2012

środa

jakoś nie potrafię sklecić kilku słów
w sensowną całość



wtorek, 19 czerwca 2012

dobranoc

to było piękne widowisko
chociaż czuję pewien niedosyt
mam nadzieję,że to nie ostatnia burza w tym roku :)
dobranoc



reszta tu--->klik

poniedziałek, 18 czerwca 2012

motto na dziś



poniedziałek,ommmm

pamiętacie ten film?



staram się nie brać wetu za wet
ale jak znajduję w kotłowni resztki moich starych dokumentów to mnie trafia szlag!

tylko spokój mnie uratuje
tylko spokój mnie uratuje
tylko spokój mnie uratuje

niedziela, 17 czerwca 2012

komu bigos,komu?

będąc kilka dni na obczyźnie zatęskniłam za...bigosem
możecie mi wierzyć lub nie
każda ulica w Edynburgu pachniała mi tak właśnie
wiem,że to złudzenie
ale tak mi się wbił w głowę
że musiałam go ugotować
właśnie się dusi
ale pachnie!
mmmmm
jest tylko jeden problem
Młody nie lubi
ba,nie chce nawet posmakować to nie wiem właściwie czy lubi czy nie
a że bigos robię z kapusty słodkiej i kiszonej
to trochę tego się zrobiło
będę miała go na dłuuugi czas
zamrażalnik mały
więc muszę trochę komuś upchnąć
kto chce? :)


sobota, 16 czerwca 2012

dobranoc




Wróg ciągle wymyśla drobiazgi które niczym szpile wbija mi w kark
jestem spokojna
nie dam się sprowokować
przynajmniej przez jakiś czas...



sobota

wróg przyniósł 2oo zł alimentów
dodał do tego skserowany miesięczny kosztorys jego wydatków na dom,podzielił na połowę
do wieczora mam mu dać 180zł plus (nie wiem czy dobrze zrozumiałam sumę) 11000 zł za ocieplenie i otynkowanie domu
jeśli nie,to ponoć pożałuję


czy wiecie,że w psychiatrii nadal stosuje się terapię elektrowstrząsową?
żona mojego przyjaciela od dłuższego czasu leczy się na depresję,parę dni temu zgodziła się na leczenie prądem
przejdzie ok 11 (!) takich zabiegów
oglądaliście Lot nad kukułczym gniazdem? brrr :(


poza tym chyba wszystko u mnie ok
bo potem znowu będzie że narzekam

piątek, 15 czerwca 2012

piątek

zadzwonił do mnie znajomy
dawno niewidziany znajomy
zadzwonił,żeby podzielić się swoim szczęściem

jutro się żeni
wiedziałam o tym z jego bloga
ale on chciał powiedzieć mi o tym osobiście

nie wiem,czy zdaje sobie z tego sprawę
ale strasznie zmienił się od ostatniej naszej rozmowy
gdyby nie to że raz po raz dla upewnienia się zerkałam na wyświetlające się imię
nie poznałabym go po głosie

mam nadzieję,że wreszcie będzie szczęśliwy

wszystkiego najlepszego H !!!


...

miło było wrócić do domu
wiedząc że ktoś czeka i tęskni



czwartek, 14 czerwca 2012

czwartek

te nerwy mnie kiedyś zabiją
o żołądku i jego histeriach nie mówię,bo takie przeczyszczenie od czasu do czasu to nawet zdrowe jest
ale żeby nie móc zasnąć w nocy i rzucać się w łóżku (samemu) do trzeciej nad ranem?? to już jest bezczebelność okropiczna!

byłam na terapii
jak zwykle napełniłam baki pozytywną energią

wracając spotkałam znajomą
-czy ty wiesz,że twój mąż ma kochankę?-spytała teatralnym szeptem
-eee,nieee to ja podobno mam kochanka...
 -właśnie,że twój mąż! widziano go z jakąś babą w parku
-a niech mu Bóg drogi prostuje i niech mu da lepszą kochankę niż żonę...

tak naprawdę to mało mnie obchodzi czy to prawda czy nie
jedno jest jednak pewne
nie jestem już gwiazdą plotek na dzielni!
Wróg mnie wyżarł
podłość ludzka nie zna granic




środa, 13 czerwca 2012

motto na każdy dzień

to jest tak dobre,że po prostu musiałam,no musiałam tu wkleić
teraz zasnę z uśmiechem na ryjku
pa :)



środa

no to wróciłam do starego życia
i to całą swoją JA

co dobrego?
-młody zda do następnej klasy-ufff
-dużo ludzi się stęskniło za mną,nie tylko przyjaciele i znajomi,także sąsiedzi bliscy i dalsi,klienci w sklepie
bardzo mnie to zaskoczyło oczywiście pozytywnie,
bo wbrew pozorom nie oczekuję od ludzi uwielbienia,ale chyba jestem lubiana
i to cieszy

co złego?
-Wróg podczas mojej nieobecności porobił "porządki",poginęło mi to i owo,trudno muszę to przeboleć
-w pracy jest "gorąco",najchętniej zamieniłabym ją na coś innego ale nie mam wyboru więc muszę to przetrwać

a teraz idę spać
jutro terapia
będzie dobrze
musi BYĆ DOBRZE

wtorek, 12 czerwca 2012

motto na dziś



wróciłam


co prawda to
sturlałam się z walizkami ze schodów autobusu
wypadł mi portfel i telefon (ale zaraz potem je znalazłam)
w ekspresowym tempie musiałam przebiec z gejtu 20 do 1E
samolot miał 30 minutowe spóźnienie (ale wylądował punktualnie,dziwne co?)
a w domu poginęło mi parę drobiazgów a część zmieniło swoje położenie
ale wróciłam

home,sweet home :)

byłam już w sklepie przywitać się z kuleżankami
wyprawiłam młodego do szkoły
a teraz przeglądam zdjęcia i wspominam
pobyt u siostry ,byłam tam,to nie był sen :)

za to w domu jakie sny koszmarne miałam,
szkoda gadać
horrory na temat dom-wróg-teściowie-i ja
uch!

sobota, 9 czerwca 2012

sobota





piątek, 8 czerwca 2012

piatek


pogoda lekko sie spsula
nie szkodzi,i tak serca gorace ;)
jeszcze troszke i znowu zaczniemy sie pakowac


piátek

jestem u ukochanej siostry
z daleka od stresow i klopotow
codziennie zwiedzam,poznaje nowe,fotografuje
czyli robie to co lubie
a jadnak...
jednak czegos mi brakuje
i choc trudno mi przyznac,i wstyd tez
to nie jest dobrze mi
ba
moge nawet powiedziec-jest mi zle
cholernie zle
i nie wiem czemu...




czwartek, 7 czerwca 2012

nadal zwiedzam :)


środa, 6 czerwca 2012

...





niedziela, 3 czerwca 2012

niedziela



sobota, 2 czerwca 2012

sobota


biegamy dalej
muzea,sklepy,parki
czas tak szybko leci ze az zal
nawet nie mam specjalnie czasu na blogowe wpisy

lece do parku z siorá i  psem
buziole



piátek dzien pierwszy

pogoda dopisala
dzis byl dzien odwiedzania miejsc znanych ,polozonych blisko domu
a wiec pobliskie cmentarze,Craigmillar i Inch Park
a na koniec dnia piwo i grill
padam na nos
dobranoc :)


piątek, 1 czerwca 2012

:)


wybyłam, przybyłam, dotarłam
wyściskałam i zostałam wyściskana

czuje się jak na starych śmieciach
tęskniłam
pojadłam, wygadałam się, wyprowadziłam psa, wypiłam musowane wino czy coś podobnego
a teraz pora spać