sobota, 31 grudnia 2011

...

sylwester

jeżeli wierzyć w zabobony,
to jaki Sylwester,taki cały przyszły rok
hmmm
więc będę mało sypiać i...spóźniać się do pracy
matko,jak to dobrze,że mam blisko
podobno,kiedy dobiegłam na miejsce
( a leciałam z prędkością zawartości jelit podczas rozwolnienia )
-miałam we włosach dwa wróble i jednego bociana
uch...
no nic :)

wypadałoby chyba jakoś podsumować ten mijający rok
nie będę się rozpisywać
mimo,że bywały ciężkie dni
a nawet tygodnie,
to 2011 był jednym z moich najlepszych lat w życiu
oby tak dalej

a teraz życzenia,potem mała drzemka
praca do 20,00
i drzemka do 24.00
parę zdjęć ze strychu i będzie Nowy Rok

czego Wam tu życzyć,,,

Przetańczenia aż do rana,
Setki korków od szampana,
Kupy śmiechu,zero kaca -
No, bo wkrótce czeka praca!
Niech taneczny, lekki krok,
Będzie z Tobą cały rok,
Niech prowadzi Cię bez stresu,
Od sukcesu do sukcesu.


obiecuję


nigdy nie użyję słowa na literę T....
boję się słowa koniec...



piątek, 30 grudnia 2011

co tam?


zimno?
jak na koniec grudnia +4 C nie jest źle
mi pasuje
tylko to ciśnienie....
(tu autorka posta delikatnie rozdziawia japę celem ziewnięcia
w tle śpiewa EKT
)

czwartek, 29 grudnia 2011

. . . _ _ _ . . .

ćwartek

obudziłam się w nocy
z ziarenkami angielskiego ziela na piersiach...
ziele angielskie?
w łóżku?
hmmm...jadłam coś wieczorem?
odruchowo odchyliłam kołdrę
a tam...
cała garść czarnych kulek
!!!
kurcze,przecież nie śnię
mózg w trzy sekundy osiągnął stan wrzenia
ziele angielskie?
ziele angielskie?
ziele angielskie?
patrzę na nadgarstek...
ufffff
to tylko zerwana bransoletka
koraliki ,nie ziele...

środa, 28 grudnia 2011

środa






jestem wredna krowa
narzekam,że sama,że nikt i wcale
a jak ktoś ,coś
to uciekam pod stół
i nie chce mi się z nikim gadać

przepraszam

wtorek, 27 grudnia 2011

dupa trupa *

matko ,ta samotność mnie dobija!!!

młody jest już za stary,żeby z matka przesiadywać

znajomi od plenerów jakoś się wykruszyli

sąsiadki...e nieee...

siostry za daleko na codzienne ple ple

w sumie ostały mi się tylko moje wierne psiapsiułki z pracy
ale przecież nie mogę z nimi być 24 godziny na dobę
chociaż podejrzewam,że one nie miałyby nic przeciw temu

a psa jak sobie sprowadzę,to już na pewno mnie z domu wywalą

co robić? co robić!!!

chyba...pójdę spać...

* nadając tytuł postowi autorka zapewne myślała o swojej osobie
porównując ją (swoją osobę a nie swoją część ciała)
do egzystencjalnego trupa
za jakiego się uważa
sformułowanie dupa-trupa może też
pełnić formę "rozluźniającą"
nieco patetyczno-histeryczny ton swojego wpisu

wtorek

a więc?
co dalej?
czekam ubrana w krwiste korale,
czekam...

Samo czekanie jest nadzieją.
Czekam, a więc mam nadzieję.
Gorzki smak nadziei.
— Anna Kamieńska



wieje

wieje
cudownie tak,
że poduszka drży z każdym oddechem nieba
wieje
mocno tak,
że wiatr mąci sny w głowie i nie daje spać
wieje
a moje myśli jak morze wzburzone
a policzki mokre od deszczu

poniedziałek, 26 grudnia 2011

dobranoc

święta,święta i po...

i dobrze
nie,nie stęskniłam się za pracą
ale za ludźmi
no nie ma do kogo paszczy otworzyć
ani kogo odwiedzić
ani z kim poklikać

z nudów zajrzałam znowu do filmów
ściągniętych dla mnie wieki temu
a których jakoś wcześniej nie miałam czasu obejrzeć

najpierw był Hel Kingi Dębskiej
który mnie nieco zdołował
a potem Kołysanka Juliusza Machulskiego
takie polskie Addams Family



teraz kolej na Jeszcze nie wieczór Jacka Bławuta
a potem to już na pewno odleżyn dostanę

no to jeszcze Romanse i papierosy Johna Turturro i idę do pracy,,,

moje życie jest takie,jak to piwo co je piję drugi dzień
niby niezłe ale pozbawione już gazu...

niedziela, 25 grudnia 2011

bla bla bla


...tak byłam
byłam zakochana 
ale już zapomniałam,jak się to odczuwa
(...) to suma wszystkiego
wszystko razem,
małe i duże
motylek pod serduszkiem
ściśnięte gardło,radość,smutek
всё в месте
nawet ból


Afonia i pszczoły film,na którym spłakałam się jak durna pałka
opowieść o samotności,potrzebie ciepła i o trudnych wyborach
teraz idę spać bo mam oczy jak nutria

lalala



zmiana planów
nie jedziemy w góry
ale co się odwlecze to...

sometimes you've got to die to be born again



wigilija

hmm
no cóż
a więc
co tu się rozpisywać
rano poszłam sobie na cmentarz
życzyć Mamie Wesołych Świąt
i po raz kolejny zadumać się co by było gdyby

potem praca

mimo,że narzekałam iż od tych uśmiechów mam już zajady
i nie przyznam się nigdy a przenigdy
to uwielbiam ten czas w pracy
 życzenia,uściski,klienci,znajomi
wszyscy jak jedna wielka rodzina

potem do domu
w domu zimno,bo Wróg zapił i zasnął...

potem przybyła siostra ze swoją połowicą
szykowanie
żartowanie
nakrywanie

i młody
troszkę zagubiony
pół wieczoru ze mną
pół z Dziadkami
  i jeszcze część dobudzając Ojca,żeby dać mu prezent










sobota, 24 grudnia 2011

...

And I don't even need your love
But you treat me like a stranger
And that feels so rough


piątek, 23 grudnia 2011

wesołych :)


życzę Wam czego tylko zapragniecie
spokoju,szczęścia,zdrowia
a wszystkiego w miłym ciepłym gronie
(nawet jakby miał się do Was ktoś wepchnąć hahahah)

co to ludzie nie wymyślą...

po co łazić po mokradłach i odganiać krwiopijcze komary
jeśli można samemu skomponować sobie bajoro

czwartek, 22 grudnia 2011

????

po co pracownikom  (czytaj sprzedawczyniom)
bon na święta
który dostaną 23 grudnia wieczorem
do wykupienia tylko w jednym sklepie(swoim-na szczęście spożywczym)
bon ważny tylko przez tydzień?

aaa i nie wolno ani alkoholu ani fajek
no nie wolno i już!

jeszcze raz o aniołkach


znalazłam na zaprzyjaźnionym blogu i nie mogłam się oprzeć

"Pewnego Bożego Narodzenia,bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podroży.
Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, że może nie zdążyć...
Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, że jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja.
Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery,okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały - Bóg jeden wie dokąd.
Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ...
Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła.
Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky.
Kiedy jednak otworzył barek, okazało się,że elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia...
Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni.
Poszedł więc po szczotkę, ale okazało się, że myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona...

I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć.
Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką.
Aniołek radośnie zawołał:
- Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień? Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?
....
I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki...”

czwartek

no to chyba jadę w te góry
prawie tydzień!!!
o matusiu kochana!!
nie powinnam jechać
ani grosza przy duszy
młody powinien pracować nad ocenami na półrocze
a z drugiej strony taka okazja
taka okazja!!!!
yyyy

tralalala podczas sprzątania



pierwszą piosenkę usłyszałam wczoraj
i ukradłam xResowi
drugiej słucham od jakiegoś czasu





jaki z tego morał?
yyy nie wiem
a musi być?

ale ten cały Gotye ma fajnego sutka,nie?
(fajnego sutka czy fajny sutek-nieważne )
mmmm mniamuśny
buhaha

środa, 21 grudnia 2011

ja pierdu!!!!!!

...czyli historia słowno-obrazkowa o tym jak Aniołki poszły do Nieba,właściwie to chyba dramat jest....

czas akcji-jakoś przed świętami,dokładnie to dziś
miejsce tragedii-dom
postacie-psiapsiółki i ja

w pracy:
ja-kupiłam wam drobiazgi na Gwiazdkę


psiapsiółki-ojjjj,nie musiałaś
ja-wiem :P

w domu:
ja pakuję drobiazgi w piękne kolorowe papierki
ja-nanana-mrczę sobie z zadowoleniem
ja pakuję drobiazgi do torebki i kluczę drzwi
ja delikatnie opada mi torebka na ziemię
zaglądam z lekkim przerażeniem do torebki
a tam
nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!
nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!

w pracy:
ja-nie mam dla was drobiazgów na Gwiazdkę
psiapsiółki-a co się stało?
ja- #%%^$^&*%*&(*&()&)(*$@@&!!!!!!!!

                         
                               koniec
                                   





nenenene



taaaaak
powoli wciąga mnie ten świąteczny nastrój
w samą porę
bo jeszcze parę dni i byłoby po wszystkim
i po co wtedy nastrój?

za oknem przymrozek
chociaż właściwie to 11 na plusie wcale by nie zaszkodziło
prezenty popakowane
choinka wystrojona
w pokojach pachnie lenorem,pastą do podłóg i bógwieczym
coś tam piekę
coś planuję ugotować kiedyś tam
i nawet się już cieszę,że siostra wpadnie
hehehe
jakoś to będzie

klisze nawinięte
baterie naładowane
dysk jednak działa

chyba jestem gotowa na te święta

nana

wtorek, 20 grudnia 2011

zabawmy się

znalazłam tą zabawę na zaprzyjaźnionym blogu
wchodzimy tu klik ---->
znajdujemy rok swojego urodzenia
potem w piosenkę odpowiadającą miesiącowi i dniu urodzenia




i mamy swoją piosenkę
staroć
ale za to jaka piękna

...

-przy tobie się strasznie rozpalam
-yyy
-hmm,jakkolwiek by to nie brzmiało
-yyy
-no co,bo normalnie ja sama nie palę tak dużo,częstujesz tą fajką czy nie?

wtorek










poniedziałek, 19 grudnia 2011

:(

wygląda na to,że rozwalił mi się mój gówniany przenośny dysk
z moimi wszystkimi gównianymi zdjęciami
co za gówniany dzień!!!!!



poniedziałek

spędzić początek roku w górach?
przejechać całą Polskę
żeby pobyć trzy dni w Rytrze?
to takie szalone,że całkiem do mnie nie podobne
byłam w tamtych okolicach chyba z 25 lat temu
młody nie był w górach wcale
serce wali mi jak dzwon
ciągle się waham
no właśnie
czemu się waham?

bo niezręcznie jest brać
kiedy nie można nic dać w zamian

a dupa tam
chcę jechać!!!
młody tak mało gdzieś wyjeżdża
żebym tylko urlop dostała kruca fiks

niedziela, 18 grudnia 2011

sekret

dobra
powiem Wam w sekrecie
czasem też słucham takiej muzyki
no cooooo
wiem,wiem
zapodam bez obrazu
bo z tym teledyskiem to dopiero hafta można puścić

słowo na niedzielę

ile na Ziemi jest istnień chcących
na siłę zbawić ma grzeszną duszę?

zaprawdę powiadam wam
-wiele

zacznijmy od nadmiernej mej senności
jakbym nie kładła się spać
zawsze zapadam w śpiączkę
i obudzić się nie mogę

dobre dusze tedy
dalej wykłady robią
a to,że za późno się kładę spać
a to,że może właśnie za wcześnie
a to,że nieregularnie
i nuż dzwonić do mnie zaczynają
o wczesnoporannej porze
i pytaniami zaczynają zabijać
a co robisz?
a jeszcze śpisz?
a wstawaj
o nie śpij,bo ile można
nie śpisz,kłamiesz pewnie spałaś


drugim problemem są papierosy

przez które ponoć wszystkie problemy są moje
mimo,że palę naprawdę do 3 fajek dziennie
one są powodem kryzysu portfela mego
i nic nie mogę powiedzieć
i koniec
bo kuleżanki wiedzą lepiej
i amen

amen
właśnie
amen...

przychodzi taka sobie niedziela
wolna niedziela
taka co zdarza się raz w miesiącu
i co?
już moja rozklekotana komóreczka
plumpla esemesami od kumpelek
co robisz?
a wieczorem?
a może do kościoła razem pójdziemy?
a czemu nie?
ale dlaczego?
byłoby tak fajnie
może jednak pójdziemy
jednak pójdziemy
pójdziemy


zaprawdę powiadam wam
nawet,jak nie będę chciała
to żywcem do nieba pójdę
bo tak zadecydują kuleżanki me

a ja....
nie chce robić mi się nic





zzZ ZzzZ zzZZ...



Wolę teraz hałas
Cisza nie uspokaja
Między nami cisza
Linia przestała działać

Teraz dzwonie do siebie sam

sobota, 17 grudnia 2011

***



dziś
będę płakać razem z niebem

sobota


TANGO from agutowski on Vimeo.



zatańcz ze mną
w miłosnym uścisku
ja w czerwonej sukni pożądania
ty na parkiecie z pomiętej pościeli

piątek, 16 grudnia 2011

wieczorem

pada,wieje
a ja w ciepłym domku
pod kocykiem
z piwkiem
muzyczką



czy można chcieć czegoś więcej?
pewnie tak
ale mi
musi to wystarczyć

!!!

piątek

głupota moja sięga kosmosu
ktoś powinien mi porządnie skopać dupsko to może zmądrzeję

jeszcze parę dni temu było mi żal matki Wroga
myślę sobie
-może coś upiekę jej na święta,a młody zaniesie,
starsza kobieta,trzeba pomóc...


a tu wczoraj

kobita myśląc chyba,że jestem w pracy
przyszła -bo klucz posiada
i nuż zmieniać pościel wrogowi,a świeże serwetki kładzie
bo on bidulek
bo żona zdzira
a zobaczywszy mnie jak powietrze potraktowała

kurde
we własnym domu jestem nikim

nieważne
chuj im w dupę
chuj im w dupę!

tralalala

ta piosenka od pewnego czasu ratuje mi życie :)

czwartek, 15 grudnia 2011

no to bawimy się

też zrobiłam sobie enneagram
właź tu i też sobie zrób
i co mi wyszło
Czwórka ze skrzydłem pięć: 4w5
Tragiczny romantyk, ma bardzo wrażliwe odczucia i emocje, jest wrażliwy, czuły, spostrzegawczy.

Jak postępować ze mną
praw mi dużo komplementów. Wiele dla mnie znaczą
wspieraj mnie jako przyjaciel i partner. Pomóż mi kochać i doceniać siebie
szanuj mnie za mój wyjątkowy dar widzenia i moją intuicję
mimo, że nie zawsze lubię gdy się mnie pociesza gdy mam melancholijny nastrój, to jednak ktoś mógłby mnie trochę rozweselić
nie mów mi, że jestem przewrażliwiona lub zbyt przeczulona!

Co lubię w byciu czwórką
umiejętność znajdywania sensu życia i doświadczania emocji na głębokim poziomie
umiejętność nawiązania ciepłych i głębokich relacji z innymi
moja kreatywność, intuicja i poczucie humoru
bycie wyjątkową i bycie sporzestrzeganym jako wyjątkowa
łatwość odczuwania nastrojów innych ludzi

Co jest trudne w byciu czwórką
doświadczanie mrocznych nastrojów, odczucia pustki i tęsknoty
odczuwania wstrętu do siebie i poczucia wstydu, wierzenia, że nie zasługuję na miłość
odczuwania winy gdy zawiodę innych
odczuwanie zranienia lub bycia zaatakowanym gdy ktoś mnie nie zrozumie
poczucia bycia porzuconą
odczucia tęsknoty za tym czego nie mam

Czwórki należą do ludzi, którzy żyją głównie we własnej wyobraźni i własnych uczuciach. Mogą być artystycznie uzdolnieni, przejrzyści i inspirujący, lub też mogą być narzekający, wywyższający się i negatywnie nastawieni.
W stresie, 4w5 bardzo łatwo popada w alienację i depresję. Wiele czwórek z tym skrzydłem ma odczucie zupełnej inności, jakby pochodziły z innej planety. Narzeka na swój obecny los, wspomina i przeżywa wiele razy zdarzenia z przeszłości. Dość często ma posębne oblicze, odsuwa się od innych z uczuciem zawiedzenia lub poczuciem wstydu. Żyje we własnym świecie bólu i straty. Może mieć bardzo chorą duszę, wyobrażać sobie i interesować się własną śmiercią.


ciekawe,prawda?

nadal czwartek

czas leci zdecydowanie za szybko
za krótkie noce
za krótkie dnie

albo mam cholerną śpiączkę
i śpię i śpię i śpię
a potem lecę na łeb na szyję do roboty
a potem wracam i znowu śpię

albo mam tyle pomysłów
szczególnie na
jak-zrobić-ciekawe-zdjęcia-bez wychodzenia-z-domu
że znowu czasu mi na nic nie starcza

a tu święta za progiem?
zaraz,zaraz,jakie święta?

a miało być tak pięknie
młody z Wrogiem u teściowej mej na wieczerzy wigilijnej
a ja sama
szczelnie owinięta w cieplusi kocyk
obżerająca się mandarynkami
a tu
siostra mi przyjeżdża na Wigiliję
z połowicą swą
(w tym momencie autorka bloga wywraca niesamowicie gałkami ocznymi na znak swego niezadowolenia,nie żeby nie kochała siostry,nie
ale w tym roku ma święta w odbycie)
a ja?
ja?
ja jakoś nie mogę zmusić się do przygotowań przedświątecznych
okna nie umyte
dywany nie wyprane
pierniki-co dostałam od Iwony-z młodym zeżarte
tylko prezenty kupiłam
dobre i to

Mało casu kruca bomba,mało casu
a ja skupić się nie mogę...



czwartek

brakuje mi opowieści z dalekiego świata
historii o egzotycznych krajach,których nigdy nie zobaczę
ciekawostek o ludziach znanych i nieznanych
muzyki,której sama nigdy bym nie słuchała
brakuje mi...
i nic na to nie poradzę

środa, 14 grudnia 2011

środa

wtorek, 13 grudnia 2011

masz już kalendarz na 2012 rok ?


więcej tu ------>klik

tralala

kozetka

...czyli moje stosunki (społeczne,społeczne pani sąsiadko) damsko-męskie
albo
próba zrozumienia co znajduje się między uwielbieniem a pogardą

mój ojciec;
zawsze niezadowolony z tego co robiłam
i wtedy,kiedy wracał z wywiadówek
(mimo,że moja średnia w podstawówce wynosiła 5,0)
i wtedy,kiedy podjęłam pierwszą pracę
nie wierzył we mnie,zawsze pełen krytyki,niezadowolenia
nigdy nie powiedział upragnionego jestem z ciebie dumny

mój Wróg;
szukając potwierdzenia własnej wartości wyszłam za mąż
jeżeli mnie chciał tzn.,że nie jestem aż tak bardzo beznadziejna
błąd
po pierwsze,Wróg nigdy nie chwalił
jeśli cię pochwalę,osiądziesz na laurach i przestaniesz się starać
po drugie,im bardziej rozwijałam się wewnętrznie,
tym bardziej on się denerwował
na każdy możliwy sposób próbował
zepchnąć mnie z powrotem do ciemnodołu

mój szef;
ze swoją sentencją
pracownik nie powinien być inteligentny
pracownik ma pracować a nie myśleć

każda krytyka jest poniżeniem

i inne znajomości
bardziej lub mniej udane
ale wszystkie na swój sposób dołujące

wyjątek-mój Anioł Stróż
on zawsze we mnie wierzy
co nie znaczy,że tylko głaszcze po głowie
o nie
wystarczy jego:
weź Aga przestań pierdolić
i przestaję :)



dlaczego więc lepiej rozmawia mi się z facetami?
dlaczego liczę się z ich zdaniem?
dlaczego każde zerwanie znajomości odczuwam jak porażkę?
jak mój osobisty koniec świata?




wtorek

czasem w głowie wiercą się myśli
te co spać nie dają


i wcale nie chodzi o kota
chyba...

poniedziałek, 12 grudnia 2011

lalala na wieki wieków,zgon

poniedziałek

fale zmiennych nastrojów są nie do zniesienia
-chlup podwójną dawkę serotoninki,
przemowa do własnego odbicia w lustrze
-weź się w garść ofermo!
wypchnięcie własnego dupska poza cztery ściany chałupy
mimo,że dupsko się opiera-
i już troszkę lepiej

do grona moich ulubionych piosenek dołączam to
piosenka głupia
ale ten głos....
matusiu kochana......



samopoczucie zdecydowanie spada
i chuj
wyłączam serce
nie ma pięty achillesa

pip pip piiiiiiiiiiiiiiiiiiiip

linia ciągła

niedziela, 11 grudnia 2011

piosenka na niedzielę




nie ,nie pałam nienawiścią
to tylko takie skojarzenia ;)

wtorek, 6 grudnia 2011

***

Cóż Tobie imię moje powie?
Umrze jak smutny poszum fali,
Co pluśnie w brzeg i zniknie w dali,
jak nocą głuchą dźwięk w dąbrowie,
Skreślone w Twoim imienniku,
Zostawi martwy ślad,
podobny Do hieroglifów płyt nagrobnych
W niezrozumiałym języku.
Cóż po nim?
Pamięć jego zgłuszy
Wir wzruszeń nowych i burzliwych
I już nie wskrzesi w Twojej duszy
Uczuć niewinnych, wspomnień tkliwych...
Lecz gdy ci będzie smutno - wspomnij,
Wymów je szeptem jak niczyje
I powiedz:
Ktoś pamięta o mnie,
Jest w świecie serce, w którym żyję...
Aleksander Puszkin 

wtorek


podwojona dawka hormonu szczęścia
zaburzenia snu
męczące zmiany nastrojów
kłopoty żołądkowe

wniosek:
będzie  żyć
ale co to za życie....

poniedziałek, 5 grudnia 2011

poniedziałek



a poza tym?
ciemno
zimno
cicho
pusto

dusza wyrywa się z ciała
niewygodnie jej tam i za ciasno...

************

ja-buty wyczyszczone?
młody-ja mam zawsze czyste,a ty?
ja-eeee,nie chce mi się czyścić
młody-to co,wymieniamy się paczkami?
ja-ok,ale jemy dopiero jutro...

po uroczystej wymianie paczek,
pożarliśmy ich zawartość w piorunującym tempie
i  poszliśmy spać bez mycia zębów

niedziela, 4 grudnia 2011

niedziela

źle dziś spałam
wyobrażacie sobie?
ja,ja źle dziś spałam!!!
nie,że krótko,bo zawsze śpię za krótko

po prostu ciągle się budziłam
-ja,która może spać w każdym miejscu i w każdej pozycji
spałam już na siedząco,na stojąco,z głową na łóżku a tyłkiem na krześle,na podłodze,w wannie,na plaży,w samochodzie,w samolocie,nawet w pracy(taaa,kiedyś dawno temu miałam taka fajną pracę)
a dziś w nocy nie mogłam spać
miałam wiatry...

nie,nie te podkołderniki jadowite
ale te za oknem,te co wyginają drzewa
więc
miałam wiatry
i koszmary
to drugie spowodowane było chyba wieczornym obżarstwem
no więc
jak nie mogłam spać,poszłam sobie na wschodzik
szału nie było,jak to mówią starzy fotografowie,
ale klęski też nie...
zdążyłam złapać słonko za nim się rozpadało
klikamy tu
wróciwszy do domu musiałam nadrobić zaległości nocne i spałam aż do obiadu
potem lody wiśniowo-czekoladowe z dodatkiem chili (nie wiem co za licho mnie podkusiło właśnie na ten smak!!!)
i z tak doskonale wyparzonym pyskiem poszłam do pracy

a w pracy dorobiłam się depresji
i to nie dlatego,że ruch był mały i nudą wiało jak cholera
ale dlatego ponieważ iż że w radiu puszczają te świąteczne piosenki
co mi pasują ni w chu.. ni w oko-nie dlatego,że za oknem wiosna
znowu klikamy
ale dlatego,że duch mój broni się przed tymi świętami
wszystkimi czterema kopytami i ogonem!

serdecznie mam w dupie tegoroczne święta
i młody niech sobie idzie z Wrogiem do babci
i siostra niech jedzie do chłopaka swego
spędzę ten wieczór sama
tracąc wzrok na pieprzonych pasjansach w laptopie

i w ogóle się smętnie zrobiło
zmyłam czerwień z paznokci
przestałam zaglądać w spamowe zakamarki
bo pan zmienił planetę na inną
a pan też czasu nie ma
Po-Chmurny chce balować we Wszystkich Świętych
a Anioł Stróż odpłynął poza zasięg ....

sobota, 3 grudnia 2011

sobota

uuuuułłłłłłłłłłł jeeeeeeeeeeeeee!!!
dziś mam wolne
właśnie się przebudziwszy,przeciągnąwszy


dziś wychodzimy precz,jak to mówią kaszubi
i zabieram młodego na obiad do kulturnego lukalu
a potem z Krystyną jedziemy na czterdziestkę do Iwony męża

życie jest cudne



********
-mama,musimy tak daleko łazić,żeby coś zjeść?
-...
-zamówmy pizzę na telefon!!

i masz tu,miało być kulturnie a jest domowo

piątek, 2 grudnia 2011

reklama

piątek

Matka Natura zwariowała.
po dwóch zimach tysiąclecia
w tym roku zwycięzcą jest
najdłuższa jesień jaką znam
ptaszki rano ćwierkają jak po dopalaczu,
cichusio,cieplusio bo rano to chyba z 6 C
jednym słowem
piękną wiosnę mamy tej jesieni

ja tam się nie skarżę bo chłodu nie lubię,
na moje to zima wcale nie musi przyjść
o!!!


Photobucket

czwartek, 1 grudnia 2011

takie tam








Gdybym spotkał ciebie
znowu pierwszy raz,
Ale w innym sadzie,
w innym lesie...... 






...śniło mi się,że wykrzykuję ci w twarz,
to wszystko co mi leży na duszy
a ty stanowczo przyciskasz mnie do siebie
i zamykasz  usta pocałunkiem...










ten rok upływa mi pod znakiem pożegnań
kilka osób mnie opuściło
i pewnie kilka jeszcze opuści
widać już taki mam charakter,że wytrzymać się ze mną nie da...
mój błąd polega na tym,że bardzo przyzwyczajam się do ludzi
za bardzo
ale pracuję nad tym

ze snu

trzy zamki
Wczoraj
Teraz
Jutro
jeden pamiętam jak za mgłą
w drugim mieszkam od zawsze
trzeci nieodgadniona tajemnica


Czy zastanawiał się pan kiedyś, jak silnie związani jesteśmy z przeszłością?
Niekoniecznie naszą.
Zresztą cóż to jest nasza przeszłość?
Gdzie są jej granice?
To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym?
Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a co jednak minęło?
Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty,
wręcz karmi się tęsknotą.
Przeszłość drogi panie nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi.
Wiesław Myśliwski

środa, 30 listopada 2011

dobranoc

Watch my back so I'll make sure
You're right behind me as before
Yesterday the night before tomorrow
And don't you let me go, let me go tonight
Don't you let me go, let me go tonight
Don't you let me go, let me go tonight


środa

zdarzają się dni
kiedy twój przyjaciel stwierdza,że
zawiódł się na tobie

a jeżeli to dla niego ważny problem
(mimo,że nie czujesz się winny
i jest to dla ciebie zwykła głupia pierdołowata pierdoła)
to niesmak pozostanie

mało tego-
ten niesmaczek zacznie ci drążyć wnętrze
i drążyć
i drążyć
aż wywierci wieeelką gównianą dziurę

łażę teraz z gównianą dziurą w brzuchu
i nawet kot jakoś z wyrzutem gapi się na mnie

wtorek, 29 listopada 2011

dobranoc




wtorek

XXI wiek
w niedzielę troszkę powiało
a w okolicy nadal nie ma prądu....
niesamowite
dwa dni bez prądu!!!!
ja rozumiem zapiździałe wioski
i rozumiałabym gdyby śnieg po kolana
albo deszcz po szyję
ale ani mrozu
ani nie zapiździała wioska tylko największe miasto w powiecie (hłe hłe)
i w ogóle

nie ma prądu...
pomijam fakt,że do sklepu
towar z okolicznych hurtowni nie dochodzi
bo ani telefony ani faksy nie działają
ale chleb i smalec są,więc nie jest najgorzej
a w domach?
to ,że jest ciemno może być nawet zabawne
pod warunkiem że ostrożnie obchodzimy się ze świeczkami
ale ci co mają piece inne niż zwykłe węglowe
mają zimno w domach
a ci co mają kuchenki elektryczne,
to nawet ciepłej herbaty się nie napiją
XXI wiek kur...

ups
zapomniałam ,że nie można mówić kur...(-czemu? czytaj tu-klik)
XXI wiek motyla noga!!!!!




poniedziałek, 28 listopada 2011

poniedziałek



niedziela, 27 listopada 2011

dobranoc



muzyka wspaniale współgra z tym wiatrem za oknem...

...

Wróg znowu dał o sobie znać
za krótko,żeby dzwonić po pomoc
ale na tyle długo,żeby zabolało
i żeby wrócił strach

niedziela

idzie sztorm!!!!
uwielbiam
dziś już dwa razy byłam na plaży
ale
najlepsze ma przyjść dopiero w nocy niestety
jaka szkoda....



edit godz.20.58
właśnie dostałam cynk,że Swarzewo jest bez prądu
Iwona napisała,że zaczyna się bać
kazałam jej odłożyć różaniec a chwycić męża za...i do dzieła
w końcu trzeba wykorzystać fakt,że tv nie działa

edit godz.22.40
część Władka pogrążona w ciemnościach łaaaaaaaaaaaaa!

sobota, 26 listopada 2011

piosenka na poprawę humoru



to działa, dziękuję Czarku ;)

idzie zima

wspomnienia uleciały
do ciepłych krajów

zerwał się wiatr zapomnienia
robi się chłodniej na duszy

idzie zima
jak nic idzie zima


już sobota



kończy się pora deszczowa
wiatr zrywa parasole z drzew
to ostatni deszcz  w moim sercu
obiecuję...


piątek, 25 listopada 2011

Black Coffee!!!!

piątek

zasypywać solą gojące się rany
by potem wycedzić zimne
w y b a c z 
zamiast ją zlizać ze smakiem?


czwartek, 24 listopada 2011

dobranoc

miałeś rację,że szybko dojdę do siebie,
po każdym cięciu
regeneruję się z zadziwiającą prędkością
niczym pieprzona wątroba....




...

DOTKNĄĆ...

Dotknąć deszczu,
by stwierdzić,
że pada nie deszcz,
tylko pył z Księżyca spada

Dotknąć ściany,
by stwierdzić,
że mur nie jest ścianą,
lecz kurtyną z chmur

Ugryźć kromkę,
by stwierdzić,
że żyto zjadły szczury
i piekarz też zginął

Łyknąć wody,
by stwierdzić,
że studnia wyschła
oraz wszystkie inne źródła

Wyrzec słowo,
by stwierdzić,
że głos jest krzykiem
i nikogo to nie obchodzi
Rafał Wojaczek

czwartek


Address Is Approximate from The Theory on Vimeo.

dlaczego wzruszają mnie takie rzeczy....

teraz już naprawdę dobranoc

no dobra
napiszę parę słów
ale tylko parę

onegdaj (czytaj-wczoraj)
szłam sobie na wywiadówkę
i jak sobie szłam to spotkałam tą wredną sąsiadkę (tą ,tę albo jednak tą,co mi kochanków dorabia)
i ona rozanielona
cała w ochach i achach poinformowała mnie była,że me zdjęcie w jakowejś gazecie widziała
(me znaczy przeze mnie wykonane a nie z mą facjatą żałosną)
i że pani Agnieszko,fotografia to pani całe życie,prawda?
uśmiechnąwszy się  z lekka ruszyłam dalej w drogę
wszak ona wie najlepiej,że ja nie chodzę w plenery tylko puszczam się z kim popadnie
o czym zdążyła przecież kilka miesięcy wcześniej poinformować rodzinę Wroga
nieważne...
a wróciwszy z owej wywiadówki
jęłam błagać syna mego pierworodnego i zresztą jedynego
aby grzeczniejszym był
bo inaczej pani tych niepokornych na kilkudniową wycieczkę (gdzieś tam w maju) nie zabierze
na co mój krnąbrny syn stwierdził,że nie ma się co starać
bo co z tego,że on pojedzie jak jego kumple najlepsiejsi którzy się starać nie będą-nie pojadą
i że to mamo,bez sensu...
no niby logiczne

a w pracy szef po tych szkoleniach jest nie do zniesienia
i  tą całą wizualizacją nas tak magluje
jam mało szkolona ale zapisuję wszystko skrzętnie
banany czerwonym do góry
kiwi ogonkami do dołu
za to ziemniaki ogonkami w górę
czy jakoś tak
bo do was można mówić i mówić,a wy i tak nic nie rozumiecie... 




środa, 23 listopada 2011

dobranoc





wtorek, 22 listopada 2011

wtorek czy jakoś tak





piosenka na wtorek

poniedziałek, 21 listopada 2011

poniedziałek

ponieważ jutro mam wolne
u mnie dziś jest tak jak gdyby sobota
więc
kieliszeczek
a w nim
nalewka z kukułek
mniammmmm


a to prosty przepis na nalewkę:
1/2 kg. cukierków kukułki zalewamy
1/2 l. wódki
zostawiamy na ok.tydzień co jakiś czas wstrząsając zawartością
kiedy cukierki się rozpuszczą dolewamy
puszkę słodzonego skondensowanego mleka

gotowe :)



a teraz sobie poczytam blog o którym czytałam w Wysokich Obcasach
klik ------>


jakoś dalej nie mam nic do powiedzenia

dobranoc

niedziela, 20 listopada 2011

a ple ple

nie piszę
bo nie mam nic do powiedzenia
no co mam mówić
nie chce mi się nic
a tym bardziej myśleć
na fejsbogu odhaczam lubię to !
na digarcie rewelacja
na panoramio like
a na gadulcu :)
ot i cała konwersacja
jestem żałosna,wiem

za oknem skończyła się piękna złota jesień
teraz przyszła ta pluchowata deszczowata
ale dopóki nie wieje jest ok
nie spieszy mi się do mrozów

matko,ale się rozgadałam

to może jeszcze motto dnia?

Helen Fielding

Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUT przystawiony przez kogoś, kogo kochasz.

niedziela

czwartek, 17 listopada 2011

czwartek



czytam klik

środa, 16 listopada 2011

buuuuuuu...

taaak,przyjaciel zawsze znajdzie czas
żeby potrzymać cię za rękę,kiedy beczysz
i nawet jeśli beczysz bez powodu
bo sylwester nie wypalił
bo nikt cie nie lubi
bo jesteś taka samotna...
przyjaciel potrafi rozgonić te chmury
albo nawet pokazać,że pochmurny dzień też jest fajny

i chociaż wiem że tego nie przeczytasz
bo nienawidzisz netu
dziękuję Ci Kochana :)

środa

kolejna śmierć wstrząsnęła krajem,gazety...
tzn. "gazety" krzyczą z rozpaczy
Alik nie żyje!!!!

Jak informuje Fakt.pl, śmierć kota Alika potwierdził jeden ze współpracowników Jarosława Kaczyńskiego.
Zwierzę miało już 12 lat....


Alik był bez wątpienia najbardziej znanym w polskiej polityce zwierzakiem. Przyjaciel Jarosława Kaczyńskiego był bohaterem anegdot i dowcipów. Dla byłego premiera był na pewno wyjątkowym przyjacielem - każdy, kto lubi koty, wie, jak człowiek się do nich przywiązuje.

Alik miał 12 lat, ostatnio bardzo chorował. W lipcu przeszedł nawet operację, która miała przywrócić funkcjonowanie nerek. W tym czasie Kaczyński odwiedzał swego pupila, dbał o to, żeby kotu nic nie brakowało.
źródło tu






wtorek, 15 listopada 2011

bajka

o świcie
znalazła kartkę od niego
pod poduszką
zaspana czytała niezrozumiałe linijki
-to pożegnanie?


ścisnęła list i wybiegła przed dom


na niebie
gdzieś w oddali
znalazła znikający punkt


-Nie szkodzi,
wrócisz,kiedyś wrócisz,
zawsze wracasz.
Poczekam,
zasadzę niezapominajki....



...

wtorek

Nie ma kobiet dobrych i złych,są tylko mężczyźni, którzy nie potrafią traktować ich tak, jak je traktować trzeba
Marek Hłasko

poniedziałek, 14 listopada 2011

pierdolę to wszystko...

jak się polepszy,to się popieprzy!
kurwa,czy to takie dziwne?..
wszystko w przyrodzie dąży do równowagi
pieprzone jing i jang
czemu o tym zapominam!!!!


jeszcze rano rozanielona,zadowolona z życia
szczęśliwa posiadaczka 1,5 tony miału
myślałam,że teraz ciągle z górki
i chuj!!!
za dobrze by było


najpierw pan
ni z tego ni z owego zamknął...
zamknął??
nie,nie zamknął
-zatrzasnął przede mną drzwi
tak,tak to odbieram
że odciął się pan ode mnie nagle
i bez powodu
i bez pożegnania
i w ogóle


a potem jeszcze moja nauczycielka od rosyjskiego
dla której jeszcze dwa tygodnie temu
byłam najmilej wspominaną uczennicą
z którą wspólnie z grupą miłośników sztuki 
czy chuj wie czym
miałam jechać na Sylwestra do teatru muzycznego

a teraz to już nie pojadę i koniec!!!
a teraz jestem persona non grata

i sama nie wiem czemu
ale dociekać nie będę
bo kurwa dumę swoją posiadam


i  tak jak nauczycielce się nie dziwię
bo usprawiedliwia ją fakt,że
w kościele siedzi obok teścia mego
i najlepsza jej koleżanka,to sąsiadka moja
ta,która mi kochanków dorabia 

to tak się panu nadziwić nie mogę

i nie chcę


i choć mi jeszcze głos drży na samo wspomnienie 
zaistniałego zdarzenia
to zaraz przejdzie smutek
a jutro może i złość
a za parę dni zaśmieję się głupio
do swego odbicia w lustrze
i powiem całkiem spokojnie


pierdolę to wszystko...



a na deser w pracy

-pani Andziu,to się nazywa   w i z u a l i z a c j a,paprykę ogonkiem w dół,i co z tego że ludzie przewracają,ma pani tyle czasu,żeby po każdym przyjść i poprawić!!!




kurwa
pierdolę to wszystko,naprawdę



poniedziałek

hmmmm
jedno wielkie hmmm chodzi mi po głowie
hmmm
jak dojdę do siebie
po głowie będzie mi chodzić
czemu?

niedziela, 13 listopada 2011

niedziela

nie,nie umarłam
raczej odrodziłam się na nowo i zaczęłam żyć
naprawdę wyjazd miał na mnie zbawienny wpływ
staram się nie mazgaić
i dostrzegać zalety bycia w pojedynkę


nie mówię ,że tak jest dobrze
ale lepiej niż było

wielkie łóżko,pachnące świeżą pościelą tylko dla mnie
wstaję rano,idę na kijki
nie słuchając głupich dokuczliwych uwag,
telewizor nie rzęzi za uchem,bo zwyczajnie nie jest włączany
wychodzę,kiedy chcę i kiedy chcę wracam
po ostatniej wizycie panów policjantów
w domu jak makiem zasiał,,,,
prawie Raj na ziemi

staram się zapełnić sobie każdą wolną chwilę
żeby nie myśleć
nie tęsknić za drugą osobą

jestem ja i młody
i to musi mi wystarczyć

dziś wstałam rano i z kijkami w garści poszłam do przyjaciółki
na kawę i łobiad
6 km w jedna stronę
szybkomarszem
z depeszami w uszach
(tu chciałabym podziękować śwagrowi za skompletowanie ich całej płytoteki,dzięki Marcin!)
z czapką na głowie
i gilami pod nosem,bo zimno
nie było źle
nie,nie
ale powiem Wam,że po powrocie do domu
wskoczywszy do wanny i następnież lęgnąwszy w łoże i tam zostawszy do tej pory

no i czy ja nie mam sobie fajnie?????????

dopóki śmierć nas nie....



Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż. 
— Harlan Coben
czy jeśli związek się rozpadł,można go porównać do śmierci partnera?
śmierć naturalna,czy morderstwo?
z drugiej strony,może to nie on umarł
tylko ja
wiele lat temu.....

sobota, 12 listopada 2011

sobota

przymroziło dziś troszkę
ale było pięknie
bez wiatru,bez chmur
tylko lekki mrozik
mimo tego całe przedpołudnie spędziłam w domu
a popołudnie i wieczór w pracy
jakoś nie miałam weny na żadne wyjście

mój kot żre jak nienormalny
i ukradł mi dziś szynkę z kanapki
jaka to wróży zimę?
nie wiem
bo on zawsze wpierdzielał jak Garfield
nawet nie wiecie jaki jest tłusty


jutro mam wolne
rano biorę kijki i idę do Iwony na śniadanko
(ok 6 km w jedną stronę)
mam nadzieję,że pogoda dopisze
i że za bardzo nie zmarznę
wypiję kawkę i na obiad powinnam być już w domku



miłej niedzieli :)