poniedziałek, 26 grudnia 2011

święta,święta i po...

i dobrze
nie,nie stęskniłam się za pracą
ale za ludźmi
no nie ma do kogo paszczy otworzyć
ani kogo odwiedzić
ani z kim poklikać

z nudów zajrzałam znowu do filmów
ściągniętych dla mnie wieki temu
a których jakoś wcześniej nie miałam czasu obejrzeć

najpierw był Hel Kingi Dębskiej
który mnie nieco zdołował
a potem Kołysanka Juliusza Machulskiego
takie polskie Addams Family



teraz kolej na Jeszcze nie wieczór Jacka Bławuta
a potem to już na pewno odleżyn dostanę

no to jeszcze Romanse i papierosy Johna Turturro i idę do pracy,,,

moje życie jest takie,jak to piwo co je piję drugi dzień
niby niezłe ale pozbawione już gazu...