Watch my back so I'll make sure
You're right behind me as before
Yesterday the night before tomorrow
And don't you let me go, let me go tonight
Don't you let me go, let me go tonight
Don't you let me go, let me go tonight
środa, 30 listopada 2011
środa
zdarzają się dni
kiedy twój przyjaciel stwierdza,że
zawiódł się na tobie
a jeżeli to dla niego ważny problem
(mimo,że nie czujesz się winny
i jest to dla ciebie zwykła głupia pierdołowata pierdoła)
to niesmak pozostanie
mało tego-
ten niesmaczek zacznie ci drążyć wnętrze
i drążyć
i drążyć
aż wywierci wieeelką gównianą dziurę
łażę teraz z gównianą dziurą w brzuchu
i nawet kot jakoś z wyrzutem gapi się na mnie
kiedy twój przyjaciel stwierdza,że
zawiódł się na tobie
a jeżeli to dla niego ważny problem
(mimo,że nie czujesz się winny
i jest to dla ciebie zwykła głupia pierdołowata pierdoła)
to niesmak pozostanie
mało tego-
ten niesmaczek zacznie ci drążyć wnętrze
i drążyć
i drążyć
aż wywierci wieeelką gównianą dziurę
łażę teraz z gównianą dziurą w brzuchu
i nawet kot jakoś z wyrzutem gapi się na mnie
wtorek, 29 listopada 2011
wtorek
XXI wiek
w niedzielę troszkę powiało
a w okolicy nadal nie ma prądu....
niesamowite
dwa dni bez prądu!!!!
ja rozumiem zapiździałe wioski
i rozumiałabym gdyby śnieg po kolana
albo deszcz po szyję
ale ani mrozu
ani nie zapiździała wioska tylko największe miasto w powiecie (hłe hłe)
i w ogóle
nie ma prądu...
pomijam fakt,że do sklepu
towar z okolicznych hurtowni nie dochodzi
bo ani telefony ani faksy nie działają
ale chleb i smalec są,więc nie jest najgorzej
a w domach?
to ,że jest ciemno może być nawet zabawne
pod warunkiem że ostrożnie obchodzimy się ze świeczkami
ale ci co mają piece inne niż zwykłe węglowe
mają zimno w domach
a ci co mają kuchenki elektryczne,
to nawet ciepłej herbaty się nie napiją
XXI wiek kur...
ups
zapomniałam ,że nie można mówić kur...(-czemu? czytaj tu-klik)
XXI wiek motyla noga!!!!!
w niedzielę troszkę powiało
a w okolicy nadal nie ma prądu....
niesamowite
dwa dni bez prądu!!!!
ja rozumiem zapiździałe wioski
i rozumiałabym gdyby śnieg po kolana
albo deszcz po szyję
ale ani mrozu
ani nie zapiździała wioska tylko największe miasto w powiecie (hłe hłe)
i w ogóle
nie ma prądu...
pomijam fakt,że do sklepu
towar z okolicznych hurtowni nie dochodzi
bo ani telefony ani faksy nie działają
ale chleb i smalec są,więc nie jest najgorzej
a w domach?
to ,że jest ciemno może być nawet zabawne
pod warunkiem że ostrożnie obchodzimy się ze świeczkami
ale ci co mają piece inne niż zwykłe węglowe
mają zimno w domach
a ci co mają kuchenki elektryczne,
to nawet ciepłej herbaty się nie napiją
XXI wiek kur...
ups
zapomniałam ,że nie można mówić kur...(-czemu? czytaj tu-klik)
XXI wiek motyla noga!!!!!
poniedziałek, 28 listopada 2011
niedziela, 27 listopada 2011
...
Wróg znowu dał o sobie znać
za krótko,żeby dzwonić po pomoc
ale na tyle długo,żeby zabolało
i żeby wrócił strach
za krótko,żeby dzwonić po pomoc
ale na tyle długo,żeby zabolało
i żeby wrócił strach
niedziela
idzie sztorm!!!!
uwielbiam
dziś już dwa razy byłam na plaży
ale
najlepsze ma przyjść dopiero w nocy niestety
jaka szkoda....
edit godz.20.58
właśnie dostałam cynk,że Swarzewo jest bez prądu
Iwona napisała,że zaczyna się bać
kazałam jej odłożyć różaniec a chwycić męża za...i do dzieła
w końcu trzeba wykorzystać fakt,że tv nie działa
edit godz.22.40
część Władka pogrążona w ciemnościach łaaaaaaaaaaaaa!
uwielbiam
dziś już dwa razy byłam na plaży
ale
najlepsze ma przyjść dopiero w nocy niestety
jaka szkoda....
edit godz.20.58
właśnie dostałam cynk,że Swarzewo jest bez prądu
Iwona napisała,że zaczyna się bać
kazałam jej odłożyć różaniec a chwycić męża za...i do dzieła
w końcu trzeba wykorzystać fakt,że tv nie działa
edit godz.22.40
część Władka pogrążona w ciemnościach łaaaaaaaaaaaaa!
sobota, 26 listopada 2011
idzie zima
wspomnienia uleciały
do ciepłych krajów
zerwał się wiatr zapomnienia
robi się chłodniej na duszy
idzie zima
jak nic idzie zima
do ciepłych krajów
zerwał się wiatr zapomnienia
robi się chłodniej na duszy
idzie zima
jak nic idzie zima
piątek, 25 listopada 2011
piątek
zasypywać solą gojące się rany
by potem wycedzić zimne
w y b a c z
zamiast ją zlizać ze smakiem?
by potem wycedzić zimne
w y b a c z
zamiast ją zlizać ze smakiem?
czwartek, 24 listopada 2011
dobranoc
miałeś rację,że szybko dojdę do siebie,
po każdym cięciu
regeneruję się z zadziwiającą prędkością
niczym pieprzona wątroba....
po każdym cięciu
regeneruję się z zadziwiającą prędkością
niczym pieprzona wątroba....
...
DOTKNĄĆ...
Dotknąć deszczu,
by stwierdzić,
że pada nie deszcz,
tylko pył z Księżyca spada
Dotknąć ściany,
by stwierdzić,
że mur nie jest ścianą,
lecz kurtyną z chmur
Ugryźć kromkę,
by stwierdzić,
że żyto zjadły szczury
i piekarz też zginął
Łyknąć wody,
by stwierdzić,
że studnia wyschła
oraz wszystkie inne źródła
Wyrzec słowo,
by stwierdzić,
że głos jest krzykiem
i nikogo to nie obchodzi
Rafał Wojaczek
Dotknąć deszczu,
by stwierdzić,
że pada nie deszcz,
tylko pył z Księżyca spada
Dotknąć ściany, by stwierdzić,
że mur nie jest ścianą,
lecz kurtyną z chmur
Ugryźć kromkę,
by stwierdzić,
że żyto zjadły szczury
i piekarz też zginął
Łyknąć wody,
by stwierdzić,
że studnia wyschła
oraz wszystkie inne źródła
Wyrzec słowo,
by stwierdzić,
że głos jest krzykiem
i nikogo to nie obchodzi
Rafał Wojaczek
teraz już naprawdę dobranoc
no dobra
napiszę parę słów
ale tylko parę
onegdaj (czytaj-wczoraj)
szłam sobie na wywiadówkę
i jak sobie szłam to spotkałam tą wredną sąsiadkę (tą ,tę albo jednak tą,co mi kochanków dorabia)
i ona rozanielona
cała w ochach i achach poinformowała mnie była,że me zdjęcie w jakowejś gazecie widziała
(me znaczy przeze mnie wykonane a nie z mą facjatą żałosną)
i że pani Agnieszko,fotografia to pani całe życie,prawda?
uśmiechnąwszy się z lekka ruszyłam dalej w drogę
wszak ona wie najlepiej,że ja nie chodzę w plenery tylko puszczam się z kim popadnie
o czym zdążyła przecież kilka miesięcy wcześniej poinformować rodzinę Wroga
nieważne...
a wróciwszy z owej wywiadówki
jęłam błagać syna mego pierworodnego i zresztą jedynego
aby grzeczniejszym był
bo inaczej pani tych niepokornych na kilkudniową wycieczkę (gdzieś tam w maju) nie zabierze
na co mój krnąbrny syn stwierdził,że nie ma się co starać
bo co z tego,że on pojedzie jak jego kumple najlepsiejsi którzy się starać nie będą-nie pojadą
i że to mamo,bez sensu...
no niby logiczne
a w pracy szef po tych szkoleniach jest nie do zniesienia
i tą całą wizualizacją nas tak magluje
jam mało szkolona ale zapisuję wszystko skrzętnie
banany czerwonym do góry
kiwi ogonkami do dołu
za to ziemniaki ogonkami w górę
czy jakoś tak
bo do was można mówić i mówić,a wy i tak nic nie rozumiecie...
napiszę parę słów
ale tylko parę
onegdaj (czytaj-wczoraj)
szłam sobie na wywiadówkę
i jak sobie szłam to spotkałam tą wredną sąsiadkę (tą ,tę albo jednak tą,co mi kochanków dorabia)
i ona rozanielona
cała w ochach i achach poinformowała mnie była,że me zdjęcie w jakowejś gazecie widziała
(me znaczy przeze mnie wykonane a nie z mą facjatą żałosną)
i że pani Agnieszko,fotografia to pani całe życie,prawda?
uśmiechnąwszy się z lekka ruszyłam dalej w drogę
wszak ona wie najlepiej,że ja nie chodzę w plenery tylko puszczam się z kim popadnie
o czym zdążyła przecież kilka miesięcy wcześniej poinformować rodzinę Wroga
nieważne...
a wróciwszy z owej wywiadówki
jęłam błagać syna mego pierworodnego i zresztą jedynego
aby grzeczniejszym był
bo inaczej pani tych niepokornych na kilkudniową wycieczkę (gdzieś tam w maju) nie zabierze
na co mój krnąbrny syn stwierdził,że nie ma się co starać
bo co z tego,że on pojedzie jak jego kumple najlepsiejsi którzy się starać nie będą-nie pojadą
i że to mamo,bez sensu...
no niby logiczne
a w pracy szef po tych szkoleniach jest nie do zniesienia
i tą całą wizualizacją nas tak magluje
jam mało szkolona ale zapisuję wszystko skrzętnie
banany czerwonym do góry
kiwi ogonkami do dołu
za to ziemniaki ogonkami w górę
czy jakoś tak
bo do was można mówić i mówić,a wy i tak nic nie rozumiecie...
środa, 23 listopada 2011
wtorek, 22 listopada 2011
poniedziałek, 21 listopada 2011
poniedziałek
ponieważ jutro mam wolne
u mnie dziś jest tak jak gdyby sobota
więc
kieliszeczek
a w nim
nalewka z kukułek
mniammmmm
a to prosty przepis na nalewkę:
1/2 kg. cukierków kukułki zalewamy
1/2 l. wódki
zostawiamy na ok.tydzień co jakiś czas wstrząsając zawartością
kiedy cukierki się rozpuszczą dolewamy
puszkę słodzonego skondensowanego mleka
gotowe :)
a teraz sobie poczytam blog o którym czytałam w Wysokich Obcasach
klik ------>
jakoś dalej nie mam nic do powiedzenia
dobranoc
u mnie dziś jest tak jak gdyby sobota
więc
kieliszeczek
a w nim
nalewka z kukułek
mniammmmm
a to prosty przepis na nalewkę:
1/2 kg. cukierków kukułki zalewamy
1/2 l. wódki
zostawiamy na ok.tydzień co jakiś czas wstrząsając zawartością
kiedy cukierki się rozpuszczą dolewamy
puszkę słodzonego skondensowanego mleka
gotowe :)
a teraz sobie poczytam blog o którym czytałam w Wysokich Obcasach
klik ------>
jakoś dalej nie mam nic do powiedzenia
dobranoc
niedziela, 20 listopada 2011
a ple ple
nie piszę
bo nie mam nic do powiedzenia
no co mam mówić
nie chce mi się nic
a tym bardziej myśleć
na fejsbogu odhaczam lubię to !
na digarcie rewelacja
na panoramio like
a na gadulcu :)
ot i cała konwersacja
jestem żałosna,wiem
za oknem skończyła się piękna złota jesień
teraz przyszła ta pluchowata deszczowata
ale dopóki nie wieje jest ok
nie spieszy mi się do mrozów
matko,ale się rozgadałam
to może jeszcze motto dnia?
bo nie mam nic do powiedzenia
no co mam mówić
nie chce mi się nic
a tym bardziej myśleć
na fejsbogu odhaczam lubię to !
na digarcie rewelacja
na panoramio like
a na gadulcu :)
ot i cała konwersacja
jestem żałosna,wiem
za oknem skończyła się piękna złota jesień
teraz przyszła ta pluchowata deszczowata
ale dopóki nie wieje jest ok
nie spieszy mi się do mrozów
matko,ale się rozgadałam
to może jeszcze motto dnia?
Helen Fielding
Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUT przystawiony przez kogoś, kogo kochasz.
czwartek, 17 listopada 2011
środa, 16 listopada 2011
buuuuuuu...
taaak,przyjaciel zawsze znajdzie czas
żeby potrzymać cię za rękę,kiedy beczysz
i nawet jeśli beczysz bez powodu
bo sylwester nie wypalił
bo nikt cie nie lubi
bo jesteś taka samotna...
przyjaciel potrafi rozgonić te chmury
albo nawet pokazać,że pochmurny dzień też jest fajny
i chociaż wiem że tego nie przeczytasz
bo nienawidzisz netu
dziękuję Ci Kochana :)
żeby potrzymać cię za rękę,kiedy beczyszi nawet jeśli beczysz bez powodu
bo sylwester nie wypalił
bo nikt cie nie lubi
bo jesteś taka samotna...
przyjaciel potrafi rozgonić te chmury
albo nawet pokazać,że pochmurny dzień też jest fajny
i chociaż wiem że tego nie przeczytasz
bo nienawidzisz netu
dziękuję Ci Kochana :)
środa
kolejna śmierć wstrząsnęła krajem,gazety...
tzn. "gazety" krzyczą z rozpaczy
Alik nie żyje!!!!
Jak informuje Fakt.pl, śmierć kota Alika potwierdził jeden ze współpracowników Jarosława Kaczyńskiego.
Zwierzę miało już 12 lat....
tzn. "gazety" krzyczą z rozpaczy
Alik nie żyje!!!!
Jak informuje Fakt.pl, śmierć kota Alika potwierdził jeden ze współpracowników Jarosława Kaczyńskiego.
Zwierzę miało już 12 lat....
Alik był bez wątpienia najbardziej znanym w polskiej polityce zwierzakiem. Przyjaciel Jarosława Kaczyńskiego był bohaterem anegdot i dowcipów. Dla byłego premiera był na pewno wyjątkowym przyjacielem - każdy, kto lubi koty, wie, jak człowiek się do nich przywiązuje.
Alik miał 12 lat, ostatnio bardzo chorował. W lipcu przeszedł nawet operację, która miała przywrócić funkcjonowanie nerek. W tym czasie Kaczyński odwiedzał swego pupila, dbał o to, żeby kotu nic nie brakowało.
źródło tu
wtorek, 15 listopada 2011
bajka
o świcie
znalazła kartkę od niego
pod poduszką
zaspana czytała niezrozumiałe linijki
-to pożegnanie?
ścisnęła list i wybiegła przed dom
na niebie
gdzieś w oddali
znalazła znikający punkt
-Nie szkodzi,
wrócisz,kiedyś wrócisz,
zawsze wracasz.
Poczekam,
zasadzę niezapominajki....
znalazła kartkę od niego
pod poduszką
zaspana czytała niezrozumiałe linijki
-to pożegnanie?
ścisnęła list i wybiegła przed dom
na niebie
gdzieś w oddali
znalazła znikający punkt
-Nie szkodzi,
wrócisz,kiedyś wrócisz,
zawsze wracasz.
Poczekam,
zasadzę niezapominajki....
wtorek
Nie ma kobiet dobrych i złych,są tylko mężczyźni, którzy nie potrafią traktować ich tak, jak je traktować trzeba
Marek Hłasko
Marek Hłasko
poniedziałek, 14 listopada 2011
pierdolę to wszystko...
jak się polepszy,to się popieprzy!
kurwa,czy to takie dziwne?..
wszystko w przyrodzie dąży do równowagi
pieprzone jing i jang
czemu o tym zapominam!!!!
jeszcze rano rozanielona,zadowolona z życia
szczęśliwa posiadaczka 1,5 tony miału
myślałam,że teraz ciągle z górki
i chuj!!!
za dobrze by było
najpierw pan
ni z tego ni z owego zamknął...
zamknął??
nie,nie zamknął
-zatrzasnął przede mną drzwi
tak,tak to odbieram
że odciął się pan ode mnie nagle
i bez powodu
i bez pożegnania
i w ogóle
a potem jeszcze moja nauczycielka od rosyjskiego
dla której jeszcze dwa tygodnie temu
byłam najmilej wspominaną uczennicą
z którą wspólnie z grupą miłośników sztuki
czy chuj wie czym
miałam jechać na Sylwestra do teatru muzycznego
a teraz to już nie pojadę i koniec!!!
a teraz jestem persona non grata
i sama nie wiem czemu
ale dociekać nie będę
bo kurwa dumę swoją posiadam
i tak jak nauczycielce się nie dziwię
bo usprawiedliwia ją fakt,że
w kościele siedzi obok teścia mego
i najlepsza jej koleżanka,to sąsiadka moja
ta,która mi kochanków dorabia
to tak się panu nadziwić nie mogę
i nie chcę
i choć mi jeszcze głos drży na samo wspomnienie
zaistniałego zdarzenia
to zaraz przejdzie smutek
a jutro może i złość
a za parę dni zaśmieję się głupio
do swego odbicia w lustrze
i powiem całkiem spokojnie
pierdolę to wszystko...
a na deser w pracy
-pani Andziu,to się nazywa w i z u a l i z a c j a,paprykę ogonkiem w dół,i co z tego że ludzie przewracają,ma pani tyle czasu,żeby po każdym przyjść i poprawić!!!
kurwa
pierdolę to wszystko,naprawdę
kurwa,czy to takie dziwne?..
wszystko w przyrodzie dąży do równowagi
pieprzone jing i jang
czemu o tym zapominam!!!!
jeszcze rano rozanielona,zadowolona z życia
szczęśliwa posiadaczka 1,5 tony miału
myślałam,że teraz ciągle z górki
i chuj!!!
za dobrze by było
najpierw pan
ni z tego ni z owego zamknął...
zamknął??
nie,nie zamknął
-zatrzasnął przede mną drzwi
tak,tak to odbieram
że odciął się pan ode mnie nagle
i bez powodu
i bez pożegnania
i w ogóle
a potem jeszcze moja nauczycielka od rosyjskiego
dla której jeszcze dwa tygodnie temu
byłam najmilej wspominaną uczennicą
z którą wspólnie z grupą miłośników sztuki
czy chuj wie czym
miałam jechać na Sylwestra do teatru muzycznego
a teraz to już nie pojadę i koniec!!!
a teraz jestem persona non grata
i sama nie wiem czemu
ale dociekać nie będę
bo kurwa dumę swoją posiadam
i tak jak nauczycielce się nie dziwię
bo usprawiedliwia ją fakt,że
w kościele siedzi obok teścia mego
i najlepsza jej koleżanka,to sąsiadka moja
ta,która mi kochanków dorabia
to tak się panu nadziwić nie mogę
i nie chcę
i choć mi jeszcze głos drży na samo wspomnienie
zaistniałego zdarzenia
to zaraz przejdzie smutek
a jutro może i złość
a za parę dni zaśmieję się głupio
do swego odbicia w lustrze
i powiem całkiem spokojnie
pierdolę to wszystko...
a na deser w pracy
-pani Andziu,to się nazywa w i z u a l i z a c j a,paprykę ogonkiem w dół,i co z tego że ludzie przewracają,ma pani tyle czasu,żeby po każdym przyjść i poprawić!!!
kurwa
pierdolę to wszystko,naprawdę
poniedziałek
hmmmm
jedno wielkie hmmm chodzi mi po głowie
hmmm
jak dojdę do siebie
po głowie będzie mi chodzić
czemu?
jedno wielkie hmmm chodzi mi po głowie
hmmm
jak dojdę do siebie
po głowie będzie mi chodzić
czemu?
niedziela, 13 listopada 2011
niedziela
nie,nie umarłam
raczej odrodziłam się na nowo i zaczęłam żyć
naprawdę wyjazd miał na mnie zbawienny wpływ
staram się nie mazgaić
i dostrzegać zalety bycia w pojedynkę
nie mówię ,że tak jest dobrze
ale lepiej niż było
wielkie łóżko,pachnące świeżą pościelą tylko dla mnie
wstaję rano,idę na kijki
nie słuchając głupich dokuczliwych uwag,
telewizor nie rzęzi za uchem,bo zwyczajnie nie jest włączany
wychodzę,kiedy chcę i kiedy chcę wracam
po ostatniej wizycie panów policjantów
w domu jak makiem zasiał,,,,
prawie Raj na ziemi
staram się zapełnić sobie każdą wolną chwilę
żeby nie myśleć
nie tęsknić za drugą osobą
jestem ja i młody
i to musi mi wystarczyć
dziś wstałam rano i z kijkami w garści poszłam do przyjaciółki
na kawę i łobiad
6 km w jedna stronę
szybkomarszem
z depeszami w uszach
(tu chciałabym podziękować śwagrowi za skompletowanie ich całej płytoteki,dzięki Marcin!)
z czapką na głowie
i gilami pod nosem,bo zimno
nie było źle
nie,nie
ale powiem Wam,że po powrocie do domu
wskoczywszy do wanny i następnież lęgnąwszy w łoże i tam zostawszy do tej pory
no i czy ja nie mam sobie fajnie?????????
raczej odrodziłam się na nowo i zaczęłam żyć
naprawdę wyjazd miał na mnie zbawienny wpływ
staram się nie mazgaić
i dostrzegać zalety bycia w pojedynkę
nie mówię ,że tak jest dobrze
ale lepiej niż było
wielkie łóżko,pachnące świeżą pościelą tylko dla mnie
wstaję rano,idę na kijki
nie słuchając głupich dokuczliwych uwag,
telewizor nie rzęzi za uchem,bo zwyczajnie nie jest włączany
wychodzę,kiedy chcę i kiedy chcę wracam
po ostatniej wizycie panów policjantów
w domu jak makiem zasiał,,,,
prawie Raj na ziemi
staram się zapełnić sobie każdą wolną chwilę
żeby nie myśleć
nie tęsknić za drugą osobą
jestem ja i młody
i to musi mi wystarczyć
dziś wstałam rano i z kijkami w garści poszłam do przyjaciółki
na kawę i łobiad
6 km w jedna stronę
szybkomarszem
z depeszami w uszach
(tu chciałabym podziękować śwagrowi za skompletowanie ich całej płytoteki,dzięki Marcin!)
z czapką na głowie
i gilami pod nosem,bo zimno
nie było źle
nie,nie
ale powiem Wam,że po powrocie do domu
wskoczywszy do wanny i następnież lęgnąwszy w łoże i tam zostawszy do tej pory
no i czy ja nie mam sobie fajnie?????????
dopóki śmierć nas nie....
Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż.
— Harlan Cobenczy jeśli związek się rozpadł,można go porównać do śmierci partnera?
śmierć naturalna,czy morderstwo?
z drugiej strony,może to nie on umarł
tylko ja
wiele lat temu.....
sobota, 12 listopada 2011
sobota
przymroziło dziś troszkę
ale było pięknie
bez wiatru,bez chmur
tylko lekki mrozik
mimo tego całe przedpołudnie spędziłam w domu
a popołudnie i wieczór w pracy
jakoś nie miałam weny na żadne wyjście
mój kot żre jak nienormalny
i ukradł mi dziś szynkę z kanapki
jaka to wróży zimę?
nie wiem
bo on zawsze wpierdzielał jak Garfield
nawet nie wiecie jaki jest tłusty
jutro mam wolne
rano biorę kijki i idę do Iwony na śniadanko
(ok 6 km w jedną stronę)
mam nadzieję,że pogoda dopisze
i że za bardzo nie zmarznę
wypiję kawkę i na obiad powinnam być już w domku
miłej niedzieli :)
ale było pięknie
bez wiatru,bez chmur
tylko lekki mrozik
mimo tego całe przedpołudnie spędziłam w domu
a popołudnie i wieczór w pracy
jakoś nie miałam weny na żadne wyjście
mój kot żre jak nienormalnyi ukradł mi dziś szynkę z kanapki
jaka to wróży zimę?
nie wiem
bo on zawsze wpierdzielał jak Garfield
nawet nie wiecie jaki jest tłusty
jutro mam wolne
rano biorę kijki i idę do Iwony na śniadanko
(ok 6 km w jedną stronę)
mam nadzieję,że pogoda dopisze
i że za bardzo nie zmarznę
wypiję kawkę i na obiad powinnam być już w domku
miłej niedzieli :)
piątek, 11 listopada 2011
11.11.11 godz.11.11
9.09.09 byłam w pracy,pamiętam to jak dziś
10.10.10 o godz.10.10 byłam w lesie z przyjaciółmi i pstrykałam fotki
a 11.11.11 o godz.11.11 spałam
zaspałam normalnie
i już
a potem tak się naoglądałam tych Marcińskich rogali i tak mnie zassało
że musiałam koniecznie wciągnąć coś słodkiego
więc na śniadanko była bułeczka z dżemorem i jeden zrazik ukradnięty z obiadowego gara
teraz kawusia,może jakiś filmik zapodany na stronie przez gazetę wyborczą
a po obiadku spotykamy się z dziewczynami u Krysi na winku
normalnie żyć-nie-umierać!!!
10.10.10 o godz.10.10 byłam w lesie z przyjaciółmi i pstrykałam fotki
a 11.11.11 o godz.11.11 spałam
zaspałam normalnie
i już
a potem tak się naoglądałam tych Marcińskich rogali i tak mnie zassało
że musiałam koniecznie wciągnąć coś słodkiego
więc na śniadanko była bułeczka z dżemorem i jeden zrazik ukradnięty z obiadowego gara
teraz kawusia,może jakiś filmik zapodany na stronie przez gazetę wyborczą
a po obiadku spotykamy się z dziewczynami u Krysi na winku
normalnie żyć-nie-umierać!!!
czwartek, 10 listopada 2011
co to ja chciałam powiedzieć....
to pan mnie do siebie przyzwyczaił
mi to naprawdę było wszystko jedno
to pan mnie oswoił cowieczornymi rozmowami
powoli
słowo za słowem
uzależnił mnie pan od siebie
godzina po godzinie
który to już rok?
a potem zaczął pan mi zabierać,wybierać,dozować
bo przecież mam się wziąć w garść
ułożyć sobie życie
a teraz...
teraz nie masz pan czasu
bo dom,bo praca,bo znajomi
i wie pan co
zaczynam to akceptować
i choć nie jest mi z tym dobrze
powoli się oddalam
niech pan na to nie pozwoli...
mi to naprawdę było wszystko jedno
to pan mnie oswoił cowieczornymi rozmowami
powoli
słowo za słowem
uzależnił mnie pan od siebiegodzina po godzinie
który to już rok?
a potem zaczął pan mi zabierać,wybierać,dozować
bo przecież mam się wziąć w garść
ułożyć sobie życie
a teraz...
teraz nie masz pan czasu
bo dom,bo praca,bo znajomi
i wie pan co
zaczynam to akceptować
i choć nie jest mi z tym dobrze
powoli się oddalam
niech pan na to nie pozwoli...
środa, 9 listopada 2011
i kończy się środa
obolała jakaś po wczorajszym "kijkowaniu"
dziś dałam sobie wolne
jutro pokijkuję podwójnie
obiecuję
dziś to bym miała ochotę na masaż
chociaż...
czy ja wiem....
mam straszne łaskotki
chyba nie dałabym rady ze śmiechu
to może jednak położę się
bez masażu
- bez masażu, bez masażu ...a niby kto miałby mnie wymasować??????????????
dobranoc
dziś dałam sobie wolne
jutro pokijkuję podwójnie
obiecuję
dziś to bym miała ochotę na masaż
chociaż...
czy ja wiem....
mam straszne łaskotki
chyba nie dałabym rady ze śmiechu
to może jednak położę się
bez masażu
- bez masażu, bez masażu ...a niby kto miałby mnie wymasować??????????????
dobranoc
niedaleko pada jabłko od jabłoni

-Mama wiesz co,a tata teraz "robi" jakąś filharmonię (tata młodego a mój Wróg osobisty jest elektrykiem) i mówi,że jak oni,no ci z tej opery mają próby,to podobno okropnie wyją.I wiesz co ,ponoć jak tata wszystko zrobi,to cała ekipa ma dostać bilety na jakiś spektakl,straszne co?
-Czy ja wiem,sama chętnie bym poszła na coś takiego...
-Naprawdę?Jesssu mama,ale ty jesteś dziwna!!!
wtorek, 8 listopada 2011
każdy już o tym wie!!!! eee tzn wtorek
-myślisz,że szef już wie?-szepnęła Krysia
-wie....
-skąd wiesz,że wie?-ja jak myślisz,czemu jest taki rozdrażniony?
pewnie,że szef wie
każdy wie
cała Polska
ba,nawet myślę,że to się rozniosło dalej
wszyscy wiedzą,że Hanka Mostowiak nie żyje!!!!!
cały wszechświat pogrążony w żałobie
nie będzie obiadów
pewnie,nawet seksu nie będzie
wszystkie domowe gospodynie płaczą
zbiorowa histeria
pewnie mój Wróg też się wzruszył,bo to jego ulubiony serial
hłe hłe hłe
dobra
nieważne
biorę kijki i idę na plażę
pa


z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
a w gazetach srutututu
poniedziałek, 7 listopada 2011
poniedziałek
napuściłam wody do wanny
dolałam wonności
zapaliłam aromatyczne świece
waniliowe
bo ja uwielbiam wanilię
zaparzyłam kawy
chlusnęłam do niej likieru
i dopiero w kąpieli
przypomniałam sobie,że kawa
TA KAWA
została w kuchni...
dupa tam
niech se stoi
zanurzyłam się po szyję we wrzątku
znów dopadła mnie gówniana rzeczywistość
bo ile można cieszyć się w pojedynkę?
???
zresztą
woda w wannie szybko ostygła
wonności i świeczki doprowadziły mnie do mdłości
zimna kawa też jakoś tak nie porwała mnie w swoim smaku
więc nie ma czego zazdrościć
dolałam wonności
zapaliłam aromatyczne świece
waniliowebo ja uwielbiam wanilię
zaparzyłam kawy
chlusnęłam do niej likieru
i dopiero w kąpieli
przypomniałam sobie,że kawa
TA KAWA
została w kuchni...
dupa tam
niech se stoi
zanurzyłam się po szyję we wrzątku
znów dopadła mnie gówniana rzeczywistość
bo ile można cieszyć się w pojedynkę?
???
zresztą
woda w wannie szybko ostygła
wonności i świeczki doprowadziły mnie do mdłości
zimna kawa też jakoś tak nie porwała mnie w swoim smaku
więc nie ma czego zazdrościć
niedziela, 6 listopada 2011
piosenka na dziś
nikt mnie nie kocha no...
(czytaj: wcale za mną nie tęsknisz...)
czy naprawdę napisanie paru słów,życzenie miłego dnia to tak dużo?
za dużo dla tak przepracowanego człowieka jak Ty?????????????
niedziela
śniło mi się
że byłam u dentysty
wiercił,plombował
-nic przyjemnego..
co na to wróżka Netologija?
Jeśli dentysta wyrywa ci ząb i widzisz krew to znaczy śmierć kogoś z rodziny
Jeśli dentysta wyrywa ci ząb to znaczy, że choroba, na którą cierpisz zostanie wyleczona
Jeśli dentysta plombuje ci ząb to oznacza, że odzyskach utracone wartości
Jeśli dentysta bada ci zęby to znak, że ktoś cię uważnie obserwuje
hmmmm
aż strach wstawać....

ale wstałam
poszłam do kościółka
a potem otworzyłam sklep
(bo szef chciał się wyspać a ja mam blisko i mogę przecież otworzyć)
a potem w tym sklepie wypiłam kawusię z Iwonką
i przy bezowym ciastku poczyniłyśmy pewne plany Sylwestrowe
następnie wróciłam do domku
i zrzuciwszy wierzchnie odzienie zatopiłam się w miękkiej pościeli
a potem byłam molestowana przez kota,
który mrucząc przymilnie wbijał mi lekko acz rytmicznie pazurki w ramię
nie dając mi zdrzemnąć się choćby na chwilkę
a teraz ociągawszy się z lekka
podnoszę dupsko z łóżeczka
kierując swe boskie ciało w stronę kuchni
przygotuję pyszny obiadek
i...znowu pójdę do pracy :)
miłej niedzieli kochani
że byłam u dentysty
wiercił,plombował
-nic przyjemnego..
co na to wróżka Netologija?
Jeśli dentysta wyrywa ci ząb i widzisz krew to znaczy śmierć kogoś z rodziny
Jeśli dentysta wyrywa ci ząb to znaczy, że choroba, na którą cierpisz zostanie wyleczona
Jeśli dentysta plombuje ci ząb to oznacza, że odzyskach utracone wartości
Jeśli dentysta bada ci zęby to znak, że ktoś cię uważnie obserwuje
hmmmm
aż strach wstawać....

ale wstałam
poszłam do kościółka
a potem otworzyłam sklep
(bo szef chciał się wyspać a ja mam blisko i mogę przecież otworzyć)
a potem w tym sklepie wypiłam kawusię z Iwonką
i przy bezowym ciastku poczyniłyśmy pewne plany Sylwestrowe
następnie wróciłam do domku
i zrzuciwszy wierzchnie odzienie zatopiłam się w miękkiej pościeli
a potem byłam molestowana przez kota,
który mrucząc przymilnie wbijał mi lekko acz rytmicznie pazurki w ramię
nie dając mi zdrzemnąć się choćby na chwilkę
a teraz ociągawszy się z lekka
podnoszę dupsko z łóżeczka
kierując swe boskie ciało w stronę kuchni
przygotuję pyszny obiadek
i...znowu pójdę do pracy :)
miłej niedzieli kochani
sobota, 5 listopada 2011
gówniana sprawa
no i co??
no i co????
żem dostała ten okrzantus od szefa
żem dostała bo se żech zasłużyła
-no bo czemu pani wczoraj nie wyłożyła tych buraczków do sprzedaży,no czemu?
i po co je szef kupujom ,piniądze wydajom jak pani je w magazynu zostawia?
i że
koperek nie stał w wodzie
i czemu nie stał w wodzie?
i wiądł tak okrutnie?
i co pani ma na swoje usprawiedliwienie,no co?
a pani milczała,bo co miała powiedzieć...
nawet lądowanie zielonych ludków nie uratowałoby mi dupska
no a potem to żem wysłuchała
jak to się jabcoki w kartonie układa
że niby szkolona powinłam być
jak te z Bidronki,bo układać to ja nie umim
nic a nic
bo ogonkami do dołu
i czerwonym do góry
i w ogóle
a na końcu to mnie się jakowyś ścirz
znaczy pies zebździł pod sklepem
pod samiuśkimi drzwiami
i to na miętko
i że pani to sprzątnie,pani Andziu
a ja swoje wiem,
wiem że to kara za moje cudne karmazynowe paznokietki
i ten chu... znaczy ten członek miał dzikom satysfakcyję kiedy żem sprzątała ten odchód paskudny!!!
na szczęście już koniec dnia
naleje se teraz Andzia likieru do szklanicy
i się zrelaksywuwuje
no i co????
żem dostała ten okrzantus od szefa
żem dostała bo se żech zasłużyła
-no bo czemu pani wczoraj nie wyłożyła tych buraczków do sprzedaży,no czemu?
i po co je szef kupujom ,piniądze wydajom jak pani je w magazynu zostawia?
i że
koperek nie stał w wodzie
i czemu nie stał w wodzie?
i wiądł tak okrutnie?
i co pani ma na swoje usprawiedliwienie,no co?
a pani milczała,bo co miała powiedzieć...
nawet lądowanie zielonych ludków nie uratowałoby mi dupska
no a potem to żem wysłuchała
jak to się jabcoki w kartonie układa
że niby szkolona powinłam być
jak te z Bidronki,bo układać to ja nie umim
nic a nic
bo ogonkami do dołu
i czerwonym do góry
i w ogóle
a na końcu to mnie się jakowyś ścirz
znaczy pies zebździł pod sklepem
pod samiuśkimi drzwiami
i to na miętko
i że pani to sprzątnie,pani Andziu
a ja swoje wiem,
wiem że to kara za moje cudne karmazynowe paznokietki
i ten chu... znaczy ten członek miał dzikom satysfakcyję kiedy żem sprzątała ten odchód paskudny!!!
na szczęście już koniec dnia
naleje se teraz Andzia likieru do szklanicy
i się zrelaksywuwuje
sobota
dzwoniła B
ponoć szef szaleje
nie dziwię się,gdyby mi interes się kurczył
(bez skojarzeń proszę)
też bym się wściekała
głównodowodzący zapomina,że co roku
o tej porze jest bezruch
i szuka dziury w całym
postanowiłam
nic tak błahego nie popsuje mi humoru
nałożyłam mocniejszy makijaż
pomalowałam paznokcie na czerwono
zaparzyłam aromatyczną kawę
jak ją spokojnie wypiję
będę gotowa do pracy
nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi
chyba....
ponoć szef szalejenie dziwię się,gdyby mi interes się kurczył
(bez skojarzeń proszę)
też bym się wściekała
głównodowodzący zapomina,że co roku
o tej porze jest bezruch
i szuka dziury w całym
postanowiłam
nic tak błahego nie popsuje mi humoru
nałożyłam mocniejszy makijaż
pomalowałam paznokcie na czerwono
zaparzyłam aromatyczną kawę
jak ją spokojnie wypiję
będę gotowa do pracy
nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi
chyba....
piątek, 4 listopada 2011
piątek
dobra,przyznaję się
nie zawsze rozpiera mnie energia

dziś mnie nie rozpiera
zimno jakoś
mgła za oknem wygląda ładnie tylko na pajęczynie
wypędziłam młodego do szkoły
zjadłam wysokokaloryczne śniadanko
dolałam do kawy ociupinkę likieru kokosowego
i chyba na chwilkę
wskoczę do
cieplutkiego
łóżka.....
mmmmmmmmm
i jeszcze...
źródło tu klik--->
nie zawsze rozpiera mnie energia

dziś mnie nie rozpiera
zimno jakoś
mgła za oknem wygląda ładnie tylko na pajęczynie
wypędziłam młodego do szkoły
zjadłam wysokokaloryczne śniadanko
dolałam do kawy ociupinkę likieru kokosowego
i chyba na chwilkę
wskoczę do
cieplutkiego
łóżka.....
mmmmmmmmm
i jeszcze...
źródło tu klik--->
czwartek, 3 listopada 2011
NIKT TYLKO TY
Charles Bukowski
NIKT TYLKO TY
nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam.
raz po raz będziesz lądował
w prawie niemożliwych
sytuacjach.
tamci raz po raz będą próbowali
podstępem, ukradkiem i
siłą
zmusić cię, żebyś uległ, dał za wygraną i (lub) po cichu umarł
w sobie.
nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
i niewiele trzeba, żeby ci się to nie udało,
całkiem niewiele
ale śpiesz się, śpiesz się, śpiesz.
po prostu ich obserwuj.
słuchaj co mówią.
tym właśnie chcesz być?
istotą bez umysłu i serca?
chcesz jeszcze przed śmiercią
zaznać śmierci?
nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
a wart jesteś uratowania.
niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać
to właśnie ją.
pomyśl o tym.
pomyśl, jak siebie uratować.
siebie z ducha.
siebie z brzucha.
śpiewającego, magicznego
pięknego siebie.
uratuj go.
nie wstępuj do klubu martwych duchem.
pielęgnuj siebie
z humorem i gracją
a w końcu
jeżeli zajdzie potrzeba
rzuć własne życie na szalę
i mniejsza o to, jakie masz szanse, mniejsza o
cenę.
tylko ty sam możesz się
uratować
zrób to! zrób!
a wtedy dokładnie zrozumiesz, o czym
mówię.
NIKT TYLKO TY
nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam.
raz po raz będziesz lądował
w prawie niemożliwych
sytuacjach.
tamci raz po raz będą próbowali
podstępem, ukradkiem i
siłą
zmusić cię, żebyś uległ, dał za wygraną i (lub) po cichu umarł
w sobie.
nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
i niewiele trzeba, żeby ci się to nie udało,
całkiem niewiele
ale śpiesz się, śpiesz się, śpiesz.
po prostu ich obserwuj.
słuchaj co mówią.
tym właśnie chcesz być?
istotą bez umysłu i serca?
chcesz jeszcze przed śmiercią
zaznać śmierci?
nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
a wart jesteś uratowania.
niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać
to właśnie ją.
pomyśl o tym.
pomyśl, jak siebie uratować.
siebie z ducha.
siebie z brzucha.
śpiewającego, magicznego
pięknego siebie.
uratuj go.
nie wstępuj do klubu martwych duchem.
pielęgnuj siebie
z humorem i gracją
a w końcu
jeżeli zajdzie potrzeba
rzuć własne życie na szalę
i mniejsza o to, jakie masz szanse, mniejsza o
cenę.
tylko ty sam możesz się
uratować
zrób to! zrób!
a wtedy dokładnie zrozumiesz, o czym
mówię.
czwartek
Żyję na wysokich obrotach
biegam
sprzątam
załatwiam
późno chodzę spać
wcześnie wstaję
wyszedł mi na dobre ten urlop :)
Wróg dalej w delegacji
więc odpoczywam psychicznie
za oknem piękna złota jesień
czego mi więcej potrzeba?
no,może czegoś brakuje
ale co tam,
nie można mieć wszystkiego....
na chwile obecną można powiedzieć,że chyba jestem szczęśliwa
zaszalałam troszkę finansowo ,kupiłam sobie wazonik,parę duperelek i kijki do łażenia
w ostatniej chwili zdecydowałam się wziąć udział w małym konkursie fotograficznym dwa lata temu mi się udało ,może i teraz mi się uda :)
ciągle się uśmiecham do siebie
jakie to dziwne ...
biegam
sprzątam
załatwiam
późno chodzę spać
wcześnie wstaję
wyszedł mi na dobre ten urlop :)
Wróg dalej w delegacji
więc odpoczywam psychicznie
za oknem piękna złota jesień
czego mi więcej potrzeba?
no,może czegoś brakuje
ale co tam,
nie można mieć wszystkiego....
na chwile obecną można powiedzieć,że chyba jestem szczęśliwa
zaszalałam troszkę finansowo ,kupiłam sobie wazonik,parę duperelek i kijki do łażenia
w ostatniej chwili zdecydowałam się wziąć udział w małym konkursie fotograficznym dwa lata temu mi się udało ,może i teraz mi się uda :)
ciągle się uśmiecham do siebie
jakie to dziwne ...
wtorek, 1 listopada 2011
chciałabym...
chciałabym cofnąć czas
więcej się nauczyć
dokładniej poznać świat
żeby móc ci zaimponować
nie,nie zaimponować
żeby móc rozmawiać z tobą jak równy z równym
a tak...
onieśmiela mnie moja tępota
więcej się nauczyć
dokładniej poznać świat
żeby móc ci zaimponować
nie,nie zaimponować
żeby móc rozmawiać z tobą jak równy z równym
a tak...
onieśmiela mnie moja tępota
nocne rozmowy nad ranem
wzajemna fascynacja
dotykanie się marzeniami
pieszczoty w wyobraźni
dobranoc
dotykanie się marzeniami
pieszczoty w wyobraźni
a my z wiecznego niepokoju
z przelotów wiatru,z garści cienia
z brzóz przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia
a my z harmonii i rozdźwięku
z niecierpliwości strun spragnionych
które od bólu łzami pękną
pod gniewem rozpalonych dłoni
dobranoc
wtorek
czy powinnam napisać o Halloween?
-nie obchodzę
fakt,podobają mi się świecące dynie
ale co z tego?
może powinnam napisać o przemijaniu,życiu,śmierci?
hmmmm
raczej nie roztrząsam tego za bardzo
czasem,
czasem myślę co by było gdyby...żyła moja Mama
czy moje życie potoczyłoby się tym samym torem
to wszystko...
myślę też często o tych ,co odeszli
zresztą nieważne...
-nie obchodzę
fakt,podobają mi się świecące dynie
ale co z tego?
może powinnam napisać o przemijaniu,życiu,śmierci?
hmmmm
raczej nie roztrząsam tego za bardzo
czasem,
czasem myślę co by było gdyby...żyła moja Mama
czy moje życie potoczyłoby się tym samym torem
to wszystko...
myślę też często o tych ,co odeszli
zresztą nieważne...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















