niedziela, 13 listopada 2011

dopóki śmierć nas nie....



Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu z wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż. 
— Harlan Coben
czy jeśli związek się rozpadł,można go porównać do śmierci partnera?
śmierć naturalna,czy morderstwo?
z drugiej strony,może to nie on umarł
tylko ja
wiele lat temu.....