poniedziałek, 31 października 2016

poniedziałek


siedzę w Kilimanjaro Coffee
czytam
(tylko tam mam czas czytać)
wypijam drugi dzbanek herbaty i marznę

jak to jest,że zawsze kiedy siadam przy stoliczku to robi się zimno
(miesiąc temu tak mnie przewiało że ubieranie skarpetek zajmowało mi piętnaście minut)

więc siedzę w Kilimanjaro
przyniosłam Mareczkowi wydrukowane CV
(dorobiłam się drukarki
-pierwszy większy zakup na bezrobociu)
i tak siedzimy oboje
kirwa,dwie sieroty życiowe bez pracy

więc siedzę i piję ten drugi dzbanek herbaty
i marznę
ale
klimatycznie
bo wewnątrz i ciasno i duszno
Marek komentuje halloweenowe przebrania przechodniów
a ja zastanawiam się gdzie tu można kupić znicze



sobota, 29 października 2016

drugi dzień z życia bezrobotnej Peggy Sue


sobota

a w czwartek lecę do Młodego !!!!!




dobranoc

a co tam
mogę sobie posiedzieć
w końcu jutro nigdzie nie idę


TRALALA U MNIE JESZCZE PIĄTEK


piątek, 28 października 2016

Regards ja


bo to było tak

jakiś miesiąc temu miałam napad
tzn. okradli mnie w sklepie
a właściwie to nie mnie a Obcego
byłam sama
dziesięć minut przed zamknięciem
zmiatałam sklep
i wydawało mi się że ktoś mnie obserwuje przez okno z zewnątrz
ale zignorowałam to bo
- było ciemnawo za oknem
-może mi się wydawało
-kto normalny by mi się przyglądał
więc jak zaszłam w kąt sklepu to tylko usłyszałam trzask zamykanej kasy i ...

Gostek nie ukradł za dużo ale że Obcy to Szkot to i wielce wzburzon był
zaiste miał powód bo grosze czy nie ,to jednak jego kasa była

więc tegoż samego wieczoru,zaraz po przesłuchaniu przez brytyjską policję wystosowałam odpowiedniego maila to my employer,że jest mi bardzo przykro i że faktycznie złamałam zasady Obcego i zmiatałam sklep przed jego zamknięciem i jeżeli uważa że to tylko moja wina to niech mnie zwolni
ale
(napisałam także)
kilkukrotnie zwracałam uwagę,że kasa stoi pod samym oknem i to niebezpieczne,bo wszystko widać
i że sklep wielki a my na sam wieczór zostajemy po jednej osobie
i takie tam
Regards Agnieszka

na drugi dzień usłyszałam,że to tylko pieniądze,że trzeba walczyć i żyć dalej

no więc żyłam
jakiś miesiąc żyłam dalej

sytuacja zmieniła się kiedy do pracy doszła nowa koleżanka
i nagle moja rota się skurczyła
-no nic-sobie myślę-tak dalej nie będzie szukam nowej pracy,ale to po urlopie....

Niestety Obcy mnie ubiegł
próbował mi powiedzieć,że to z powodu napadu,straszył dyscyplinarka
miesiąc po fakcie...
żal...

powiedziałam mu,że może mój angielski nie jest idealny ale głupia to ja nie jestem i wiem,że to nie o to chodzi...znalazł młodszą pracowniczkę z lepszym językiem i niech nie macha mi tu i nie straszy

po drodze odwalił jeszcze parę rzeczy ale nie chce mi się klepać w klawisze o tym wszystkim

w każdym razie dziś miałam ostatni dzień pracy
całe 4 godziny zmiany
ale zostałam oddalona do domu po około trzydziestu minutach bo
cytuję Obcego:
...bo nie emanuję szczęściem i uśmiechem a trzeba sprawy prywatne oddzielić od zawodowych...
a i jeszcze:
...bo rozmawiam z klientami a za to mi nie płaci...

chwilowo więc jestem bezrobotna
ale nie nieszczęśliwa
z odrobiną oszczędności
i ze złożonym CV w paru miejscach


a reszta po urlopie



a noc długaaa

2860

kiedyś udawało się orgazmy
dziś...
...udaje się brak zasięgu...



pierwszy dzień z życia bezrobotnej Peggy Sue

rano przyjemne chwile w kawiarence




wieczorem siostrzane spa


z taką ekipą nawet porządnie zdołować się nie można
kocham Was!


chyba nadal piątek

Siedzimy z Martą na pustym korytarzu przed blokiem operacyjnym. Chce mi się siku, ale sama się boję jechać windą, przeraża mnie szpital nocą. Marta idzie ze mną do łazienki, ale daje mi do zrozumienia, że jestem beznadziejna. A ja już nie mogę… Rozwalam się na kawałki… Ona nie pozwala mi płakać; zamykam się w kiblu i trochę sobie płaczę, po czym wychodzę zapuchnięta. A ta jak esesmanka, żebym ręce umyła. Co mi teraz ręce, kiedy może się zdarzyć najgorsze? Odsuwam od siebie tę myśl i staram się skupić na tym, że wszystko będzie dobrze; ten lekarz wyglądał na dobrego, był przejęty – będzie dobrze, będzie dobrze.                          KINGA DĘBSKA

moja siostra też ciągle pilnuje,żebym myła ręce hehe

też macie siostry które kochają i troszczą się o Was jak o własne dzieci?
ja mam i strasznie je za to kocham!

piątek

środa, 26 października 2016

plum plum

...---...

blabla bla bla bla blablabla  bla bla blablablabla
bla blablabla blabla bla bla blablabla  bla bla
      ble ble bleble bleeee bleble bleee
                                          blu blublublu blu
plumplumplum plum plum plum
pluuum pluuuum pluuum
pluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
            mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
.......................................................................................................

środa


wiesz
do sklepu przychodził Twój sobowtór
nic nie mówił,uśmiechał się
właściwie to dziś się rozgadał,kiedy dowiedział się że to moje ostatnie dni pracy
dla niego byłam "ikoną tego sklepu"
hehe wyobrażasz sobie...
"ikoną" po pół roku ?
chciał maila
nie wiem po co
spojrzałam na jego żonę czekającą przy drzwiach
nie dałam....



wtorek, 25 października 2016

wtorek?


poniedziałek, 24 października 2016

dobranoc

sobota, 22 października 2016

Let's raise a glass or two

Let's raise a glass or two





marzenia są na wyciągnięcie ręki.....

piątek, 21 października 2016

Post

nadal piątek

Bezdomna i bezrobotna
Ale nadal szczesliwa

umówiłam się z nim na dziesiątą lalalalaala

no to idę do pracy
trzymajcie kciuki
a w sumie to...
i tak chciałam odejść to jakie to ma znaczenie

albo to
zdecydowanie to drugie jednak hehehehe

piatek


.


czekam na ranek

bo jest jeszcze życie poza pracą

 cały dzień ta chmura tak wisiała
zwróciłam na nią uwagę dopiero wieczorem
jak smuga dymu
zresztą inni na fejsbuczku też to zauważyli

Armagiedon panie!!!

czwartek

to był ciężki dzień

najpierw dzwonił szef
ale że to był dzień wolny Peggy nie odebrała
nie odebrała bo nie chciała iść do pracy
(bo pewnie ktoś wziął sicka)
nie chciała iść do pracy bo dziś właśnie miała roznosić swoje cv po okolicy
roznosić cv coby nie musieć już chodzić do pracy wcale

potem dowiedziała się w wielkiej tajemnicy,że szef do niej dzwonił bo ponoć chciał ją zwolnić
chciał ją zwolnić bo już jej nie chciał ponoć

a potem po zignorowaniu trzech połączeń,jednego maila i jednego sms
od swojego szefa poszła roznosić cv po okolicy

by zaraz potem polecieć odwiedzić kumpla w szpitalu
i kiedy tak stała nad nim takim słabym człowieczku w wielkim zimnym szpitalnym łożu
pomyślała:

nigdy nie jest tak źle,żeby nie mogło być gorzej
to tylko praca
znajdę inną

a wieczorem zadzwonił szef i...
właściwie reszty dowiemy się jutro,jak pójdę do pracy






czwartek, 20 października 2016

I'M SO EMOTIONAL



środa, 19 października 2016

masło maślane

masło m a s ł o masłomasłoma s ł o m a słoma



Obcy przycina mi godziny
czemu?
bo to c..j !
przez dwa tygodnie straciłam (albo po prostu zarobiłam mniej) ok 140 £

mam więcej wolnych dni
czuję się bardziej zmęczona
nerwobóle,klatkokłucie,kulszowe rwanie
obumieranie


miarka się przebrała !


pora składać wypowiedzenie






rozmowy luźne...

z interneta

-o Boże to o mnie...-mruknęła Sue pod wąsem,podrapała się po zarośniętej łydce i zasnęła



Peggy pisze nowe cv


poniedziałek, 17 października 2016

Post

.

niedziela, 16 października 2016

lalala niedzielala



sobota, 15 października 2016

to jeszcze raz bo mi się podoba

Spać kiedy kładę się
Lecz zanim zasnę
To mi myśl pęka

Czemu wciera sól w oko
Ból w serce
Człowiekowi los?

Zawsze przypuszczenie było
Się myślało, że to niedorzeczne
Lecz co jeśli więcej ze mnie nie będzie?

Bo nie było siły by
Nie było siły być
Było siły by
Nie było siły być

A galaktyki inne chłopaki
Sobie suną przez przestrzeń
Ja nie umiem się pchać w takim tempie
I w ogóle nie chcę

Czeka mnie czekanie
Czeka mnie czekanie
Czekanie na cud

Trytytytytyry Rytytytytyry Tyryry

Jesieni się naniosło / Się galaktyki... się śmieją nie do mnie
Do sieni jaźni
Smuteczki marazmy
Dobermany myśli
Szczuli na mnie / Się ładne panie... się gną nie dla mnie
Nie ma się do kogo
Wielka małość ciśnie
Oj! Niemiło

Tytytyryrytyty/ Tytytyryrytyty/ Tytytyryrytyty/

Z perspektywy czasu
Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać
Dobrze będzie, dobrze będzie

Z perspektywy czasu
Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać
Dobrze będzie, dobrze będzie

Z perspektywy czasu,
Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać
Dobrze będzie, dobrze będzie...

Dziebę, dziebę, dziebę bdzie, bdzie, dżdżż….







sobota


najmocniej przepraszam za mój przesycony wulgaryzmami post
na szczęście mało kto tu wchodzi
to i zgorszenie mniejsze
melduję posłusznie że mi przeszło


piątek, 14 października 2016

post nasycony wulgaryzmami

Z perspektywy czasu Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać Dobrze będzie, dobrze będzie



kurwa kurwa kurwa
Obcy to chuj!

dobranoc


czwartek, 13 października 2016

tytuł posta

środa, 12 października 2016

♪



dzień dobry


dobranoc

♫

wtorek, 11 października 2016

psychologiczny portret psychopaty




bo to wygląda tak:
pracuję w sklepie u Obcego
pracuję od maja i zaraz po Marylin  mam tam najdłuższy staż (!)
za mojej bytności odeszły ze sklepu już trzy osoby i dwie nowe przyszły ,na jak długo nie wiadomo
Nasz sklep znany jest wśród naszych rodaków bo
albo tu kiedyś (krótko) pracowali
albo tu robią zakupy
albo znają Obcego osobiście (i to raczej od ciemnej strony księżyca)


pierwszą rzeczą która mnie osobiście sparaliżowała był fakt,że Obcy ma na imię tak samo jak mój poprzedni (polski) szef
-no powiedzmy że Riko-i jak poprzedni Riko niestety -też jest psychopatą

Obcy to rozkapryszony choleryk z syndromem Piotrusia Pana
a ja średnio co kilka dni jestem świadkiem jego  psychopatycznych nastrojów
żeby troszkę uściślić pragnę powiedzieć (czy napisać) że Obcy osobiście mnie się nie czepia,Obcy nie krzyczy,Obcy mówi spokojnie lecz dobitnie
ale
zmienne humory Obcego napawają mnie niepokojem

po burzliwych 13 latach w poprzedniej pracy obiecałam sobie,że już nigdy więcej nie będę się stresować pracą więc czas najwyższy poszukać czegoś innego

ale tym zajmę się już po urlopie





fiku miku

Peggy Sue zawsze się czegoś/kogoś bała
ojca, męża ,szefa
bała się że straci pracę i skończy pod mostem jak jej groził Wróg
W trwożnych rozważaniach chorych z depresją, zwłaszcza w godzinach przedpołudniowych, pojawiają się obawy przed ruiną materialną, niepodołaniem życiowym obowiązkom bądź utratą miłości. W ciężkiej depresji wręcz przygniata poczucie nieuzasadnionej winy i trwoga przed spodziewaną karą. Pospolite w depresji są lęki przed groźną chorobą, utratą sprawności fizycznej i władz umysłowych.
Zdarza się w stanach najcięższych, że bardzo silny lęk wiąże się z pewnością; chory wypowiada urojenia winy, grzechu, czekającej go kary.
Teraz Sue nie boi się utraty pracy
i tak prędzej czy później musi ją zmienić
teraz Peggy boi się że będzie musiała wrócić do Polski ,bo "lata tłuste" nie trwają przecież wiecznie
Sparaliżowana czeka na wieczór
kiedy szeroko otworzy okno i głęboko zachłyśnie się wolnością
na kilka krótkich godzin
Zbliżająca się noc może też budzić obawy jako nazbyt krótki czas, który oddziela lepszy dla chorego wieczór od koszmarnego porannego obudzenia się z lękiem i trwogą.


wtorek

                   Sandra Beasley - Powołanie
Przez sześć miesięcy w kasynie rozdawałam karty przy bakaracie.
Przez sześć miesięcy grałam Brahmsa w galerii handlowej.
Przez sześć miesięcy w muzeum aranżowałam dioramy;
moje ręce okazały się za małe na Paleolit,
więc przenieśli mnie do czyszczenia pleśni i odeszłam.
Na maszynie piszę z szybkością dziewięćdziesięciu słów na minutę,
każde Pomocy. Tak, mówię językiem dziesiętnej klasyfikacji bibliotecznej.
Znam rosyjski, łacinę, powierzchownie mowę plemienia Tinglit.
Potrafię balansować siedmioma talerzami, niosąc je na ramieniu.
Wszystko, czego pragnę, to siedzieć na werandzie w czasie,
gdy pada ulewny deszcz. Wypełnię twoje zeznanie podatkowe.
Będę kochać się z obcymi, których wybierzesz.
Zrobię, cokolwiek zechcesz, tak długo, jak będę w stanie
robić to na werandzie. Jeśli coś cię wzywa, to twój zawód,
prawda? Spytałam kiedyś brokera, co kocha w swojej
profesji, a on odpowiedział: „Tłuczenie zabójczej kasy”.
Spytałam kiedyś seryjnego zabójcy, co sprawia,
że chce mu się wstawać rano, a on powiedział: „Ludzie”.

Przeł. Jakub Winiarski


niedziela, 9 października 2016

news



















pada sobie deszcz

niebo zagrało nieczysto atakując Peg niespodziewanie
bo kiedy wsiadała do ósemki nawet nie zapowiadało się na deszcz
i zaledwie po 10 przystankach z nocnego nieboskłonu lunął deszcz
wielkie
   mokre
 zimne
     krople
i...
60 kroków od szpitala do przystanku
leje...
160 kroków od przystanku do prostej
Peggy Sue tak mokra ze nawet już nie opłacało się zapinać kurtki

i ponownie:
600 kroków ostatniej prostej
mokry sweter i bluzka
500 kroków ostatniej prostej
buty
b u t y
chlup chlup
400 kroków ostatniej prostej
w słuchawkach:
Riders on the storm.
Riders on the storm
.-zaczyna Jim
300 kroków ostatniej prostej
Into this house we're born
Into this world we're thrown
tak jakby krok bardziej sprężysty...
200 kroków ostatniej prostej
Like a dog without a bone
An actor out alone
tak jakbym przyśpieszyła...
Riders on the storm...

oo już dom?

to była ta wersja



tą też lubię

sobota, 8 października 2016

daydreaming

I quietly observe standing in my space
Daydreaming
I quietly observe standing in my space
Daydreaming



.


rozmowy nocą

Dziewczynka z Fasolką stoi w drzwiach i coś barwnie opowiada rozklapniętej na kanapie Peggy Sue
opowiada...
     opowiada...
          opowiada...
Peggy Sue zaczyna się nerwowo kręcić
w końcu nie wytrzymuje i zaczyna niepewnie:
-możesz wejść albo wyjść i zamknąć mi drzwi?
-czemu?-
pyta Dziewczynka z Fasolką
-bo widzisz...zimno mi ucieka...o! i teraz muszę otworzyć okno!


czy to nie piękne?
październik
a ja
nie palę w piecu
mam w nocy szeroko otwarte okno
i
nie marznę :)


czwartek, 6 października 2016

♪

środa, 5 października 2016

♪



jak mnie ta piosenka wzruszała kilka lat temu...



i ta...





.


zatrzymywałam czas


dziś poszłam na dworzec

pociągi ...
ludzie ...
z ...
do ...
walizki ...
pospiesznie...

a ja siedziałam na ławce
zatrzymywałam czas

.

Pamięć o tym, że wkrótce będę martwy to najważniejsze narzędzie, na jakie trafiłem, które pomogło mi dokonać ważnych wyborów w życiu, ponieważ niemal wszystko – wszystkie oczekiwania, cała duma strach przed zakłopotaniem czy porażką – te rzeczy przestają się liczyć w obliczu śmierci, pozostawiając tylko to, co jest naprawdę ważne. Pamięć o tym, że umrzecie jest najlepszym sposobem jaki znam, na uniknięcie pułapki myślenia, że ma się coś do stracenia. I tak już jesteście nadzy. Nie ma powodów by nie podążać za własnym sercem.

…

Nikt nie chce umrzeć. Nawet ludzie, którzy chcą iść do nieba, nie chcą umrzeć by się tam dostać. A przecież śmierć jest naszym wspólnym przeznaczeniem. Nikt nigdy jej nie uciekł i tak powinno być, ponieważ śmierć jest prawdopodobnie najważniejszym wynalazkiem życia. To czynnik zmieniający życie. Usuwa stare, by zrobić miejsce na nowe. Teraz to nowe to Wy, ale pewnego dnia, za niezbyt długo, stopniowo staniecie się tym starym, które trzeba będzie usunąć.

…

Wasz czas jest ograniczony, nie marnujcie więc go, żyjąc czyimś innym życiem. Nie dajcie się złapać w dogmat kierowania się w życiu wynikami myślenia innych. Nie pozwólcie, by hałas opinii innych ludzi zagłuszył Wasz wewnętrzny głos. I najważniejsze, miejcie odwagę podążać za własnym sercem i intuicją. One w jakiś sposób wiedzą, kim chcecie tak naprawdę zostać. Wszystko inne jest drugorzędne. …

Stay Hungry, Stay Foolish
Steve Jobs

wtorek, 4 października 2016

ostatnia prosta



moja ostatnia prosta
(ta od 600 kroków ostatniej prostej)
więc moja ostatnia prosta przypomina pas startowy
niesamowite
codziennie o poranku startuję
a późnym wieczorem ląduję na ostatniej prostej
by bezpiecznie udać się do bazy


ja wiem i ty wiesz



poniedziałek, 3 października 2016

polecam
bardzo wzruszający film


nieradość

Jestem zbyt doświadczona żeby dać się zbyć pierwszą z brzegu czekoladką
Ale i zbyt stara żeby wierzyć że gdzieś czekają na mnie idealne pralinki
Dlatego nie jem słodyczy
To jest właśnie NIERADOŚĆ

niedziela, 2 października 2016

♪ i (prawie) wolna niedziela









dobranoc


taki widok tysiąc kilometrów od domu wzruszyłby każdego


sobota, 1 października 2016

lęki

P.S. albo Pi-es lub zwyczajniej Peggy Sue ma swoje lęki
zupełnie nie mam pojęcia skąd się one biorą
ale -SĄ
jednym z nich są niezapowiedziani goście
lub prościej
-ktoś kto puka do drzwi i nie wiadomo kto to i po co
i czasem
całkowicie bez kontroli
wymyka jej się okrzyk:
-NIE OTWIERAAAAJ !!!!!
zupełnie nie zważając na to że:
  • mieszka na pierwszym piętrze
  • nad domofonem
  • i zawsze ma szeroko otwarte okno



оди́н два три



60 kroków od szpitala do przystanku
160 kroków od przystanku do prostej
600 kroków ostatniej prostej
160 kroków wewnętrznej
16 schodków
i ... 9 (nie 6,ani 16 ale głupie 9 ) kroków


tik tak
tik tak
tik tak


ciekawostki:

60 kroków -palce prawej i trochę lewej ręki
160 kroków -palce prawej i lewej ręki
600 kroków -palce prawej i lewej ręki i co 100 kroków kamyk do kieszeni
16 schodków - tu już mała zadyszka
i 9 kroków-no to,to już zupełne rozczarowanie...