czwartek, 29 marca 2012

tatoo

Peggy Sue starała przygotować się jak umiała najlepiej
wieczorem ogoliła całą sierść od pasa w dół
wyczyściła błony między palcami
przycięła dwumetrowe krogulcze szpony
a potem,żeby nie było widać ich żółtawego grzybiczego zabarwienia
wymalowała paznokcie na krwistoczerwony kolor
wymoczyła ciało w hektolitrach gorącej wody
zeskrobała kilogramy naskórka z pięt
i po czterech godzinach z zadowoleniem stwierdziła,że jest gotowa

mogłabym napisać
jaka to Peggy była dzielna
albo jak darła ryja z bólu
jak potem omdloną wywoziła sztaplarka
omdloną ale pięknie wytatuowaną
mogłabym
gdyby....

gdyby Peggy Sue dotarła na to tatuowanie
ale niestety
dwie godziny przed umówioną wizytą
dostała telefon,że panu tatuażnikowi coś wypadło
(na pewno nie dysk)
i nie może jej dziś torturować
i że jak tylko znajdzie wolny czas,to zadzwoni

dupa
dupa
dupa