sobota, 15 grudnia 2012
sobota
zimno
bo na dworze bo wiało jak cholera
zimno w pracy
bo szef przyjechał po 13 i wtedy dopiero włączył piec
bo od 6.30 do 8 drzwi otwierały się od wiatru jak jakieś potępione
a jak po 8 przykręciłam te drzwi to ludzie nie umieli ich otworzyć
więc po 9 znowu poluzowałam ten pie....ny zamek
koło południa zmierzyłam temperaturę otoczenia termometrem lodówkowym
i tak:
UWAGA
temp. na sklepie 15 C
temp. w łazience 8 C
zimno w domu
bo Pan i Władca rozpalił w piecu dopiero po 15!!!
więc jak wróciłam z pracy to zrobiłam obiad i szybko wskoczyłam pod kołderkę
(dla rozgrzewki chyba) co chwile przyłaził Wróg i jątrzył
ku mojemu wewnętrznemu rozbawieniu ni z gruszki ni z pietruszki nazwał mnie
grubą pornograficzna świnią
chyba uwiera go kilkuletni celibat :)
jutro mam wolne
prześpię cały dzień!!
kołdra to obecnie mój najlepsiejszy przyjaciel
