Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pytania z dupy wzięte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pytania z dupy wzięte. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 kwietnia 2018

nadal wtorek i bąki z głowy

czy piątek trzynastego może być we wtorek siedemnastego?
czemu odcięcie gazu od kuchenki wiąże się z natychmiastowym głodem na ciepłe potrawy?
czy można mieć poczucie winy bez powodu?
dlaczego samochody trąbią kiedy jesteś już na chodniku?
czy dzień wolny od pracy nie może być dniem wolnym od trosk?

muszę się z tym przespać


czwartek, 5 kwietnia 2018

magiczny czwartek



to jest najpiękniejszy dzień w moim życiu
i wczoraj też był
i przedwczoraj
i miesiąc temu
czy można wyliczyć jaką pojemność ma ludzkie serce ?
ile może pomieścić szczęścia ?
nie pęknie z przepełnienia ?


poniedziałek, 31 lipca 2017

ile procent cukru w cukrze czyli mamy poniedziałek

jeżeli faktycznie co siedem lat obumierają nasze komórki a dodatkowo zmieniamy się też duchowo (uczymy się,rozwijamy ) to ile w nas jest nas? czy ja to wciąż ja?

czwartek, 22 czerwca 2017

środa a właściwie czwartek

cały dzień w pracy poo-day
a potem prawie przed samym domem poślizgnąć się na kupie...
czy to nie za dużo szczęścia na raz ???



sobota, 13 maja 2017

.






wierzysz w przeznaczenie?
wierzysz w klony?
zmartwychwstania?

mnie nie dotyczy ewolucja
wiec szkoda czasu
taka karma
niestety


w nosie to mam




,,,bo fajny film dzisiaj widzialam


niedziela, 23 kwietnia 2017

niedziela



co jest w tym złego
że chcę,żeby ludzie traktowali mnie
jak ja ich?



niedziela, 12 lutego 2017

dobry wieczór

czy do szczęścia można się przyzwyczaić?
na przykład jak do dobrobytu?
i po jakimś czasie go nie zauważać
i chcieć go więcej i więcej?
czy jednak szczęście jest "syte" i nie potrzebuje dokładki?

a może wewnętrzny smutek jest nieuleczalny?
jak głód?
a szczęście go zaspokaja tylko na jakiś czas?



wszystko chyba przez to,że Młody ma urodziny
dwudzieste
a ja tęsknię
wiem,że jest dorosły
wiem,że daje radę
i takie tam
ale kurewsko tęsknię i nic na to nie poradzę

czuję się jak kartka która obluzowała się i wypadła ze starej książki
wypadła i leży
i nie należy do nikogo
i nikt jej nie wklei bo nikt nie pamięta z której to książki wyleciała







środa, 28 grudnia 2016

poranna filozofija raczej pesymistyczna lekko



co z tego,że blisko do mety
skoro przeszkód coraz więcej....

poniedziałek, 5 września 2016

dziś day off

przeprowadziłam sondaż wśród moich znajomych z Ed
zadałam im pytanie
za co lubisz/kochasz Szkocję
takie otrzymała odpowiedzi:

z powodu prośby jednego z respondentów o pozostanie anonimowym,wszystkie imiona zostały zmyślone
-ale----- tylko imiona!

andżelika-Ja jej nie znoszę 😞 Ja kocham jedno miasto Warszawę 😊

berenika-za klimat, za widoki, za ludzi uśmiechniętych (nasz szef chyba nie jest szkotem :D), za morze i moja latarnie....
(chodzi tu oczywiście o moją latarnię,bo ona tylko blisko niej mieszka,a ja-ja kocham tą latarnię!!!)

cytadela-że wszyscy się cieszą, jak chociaż na chwile wyjdzie słońce 😀 A tak serio to za to, ze gdzie nie spojrzysz tam piękne

dominika-za facetów w spódnicach 😁

emalia-kocham Szkocję za piękne widoki, mieszkających w niej ludzi wielu narodowości i otwartość kraju na osoby spoza granic 😃

franek-kocham Szkocję za to że tu człowiek może być sobą nie będąc za to negatywnie osądzany

gracja-kocham Szkocję za jej otwartość i serdeczność - chociaż to obcy kraj, czuję że to mój drugi dom

halucyna i izydor:
halucyna-ja kocham za ludzi tak tolerancyjnych i wkomponowanych w piękno tutejszego krajobrazu
izydor-kocham Szkocję za to że dała mi poznać halucynę 😍
halucyna-Boże jak miło,nie spodziewałam się,ależ ja głupia.... mogłam napisać Ci coś innego...

jamil i kamil:
-za klimat,za najlepszą whiskey,za ludzi

lula-uwielbiam Szkocję za to,że mogę wyjść w koszuli nocnej z psem...

łasia-za te parki,za te zielenie,za tą naturę w środku miasta

mikomodem-że ludzie mają do siebie szacunek nawzajem

noe jeszcze nie odpisał...   napisał,że mi powie jak umówimy się na kawę...






dla mnie Szkocja to Wolność i Rodzina (tylko brak Młodego...)


niedziela, 21 sierpnia 2016

niedziela


pomyślałam sobie ,że mogłyby być takie feromony
które pozwoliłyby podnieść atrakcyjność osoby nie w oczach innych ale u ...siebie
bo właściwie wszystko bierze się z braku akceptacji samego siebie
nieśmiałość
brak wiary we własne możliwości
złe samopoczucie

ponieważ mam teraz mnóstwo wolnego czasu postanowiłam popracować nad sobą
bo JA (odkryłam to całkiem niedawno) składam się z ciała materialnego i duchowego
i tak jak z tym drugim jest coraz lepiej
tak to pierwsze staje się dla mnie coraz bardziej odległe
do tego stopnia,że nawet jak czasem spojrzę w swoje odbicie to widzę całkiem obcą osobę
jest to bardzo dziwne uczucie i wcale nie ma związku z upływem czasu
JA którą dobrze znam wygląda zupełnie inaczej (ale tylko w mojej głowie niestety),stworzyłam ją sobie lata temu ale nijak się nie ma do rzeczywistości
więc trzeba to naprawić

postanowiłam cielesną JA lepiej poznać,oswoić i zaprzyjaźnić z duchową JA która czasem czuje się nieco samotna


ha!
a potem siostra podaje mi adres Roberta
wchodzę
i oczu nadziwić nie mogę!
mówimy dokładnie o tym samym...









czwartek, 5 maja 2016

czwartek czyli mieć czy być

... mam pokój w sercu i jakąś cichą,spokojną radość-jestem właściwie zupełnie szczęśliwa-jako nic nie mająca ,a posiadająca wiele                          Wanda Błeńska


ile człowiek jest wart jeśli chodzi o stronę materialną ?


ja -dwa kartony śmieci (plus aparat i laptop hehe)

niedziela, 1 maja 2016

niedziela i co dalej....


czwartek, 28 kwietnia 2016

czwartek

co u mnie?
nadal jestem na L4 do soboty
potem idę zanieść wypowiedzenie

wbrew pozorom nie mam nadmiaru czasu
pakuję się,uczę się angielskiego,
żegnam się z ludźmi co wiąże się z nadmiernym spożywaniem kofeiny hehehe

przestałam mieć koszmary
budzę się o 6-7 rano,nie sypiam w dzień (albo rzadko)
chodzę spać przed 22
mam ogromną ilość energii i radości

zaczynam nowe życie

no właśnie w związku z tym mam pytanie


nowe życie-nowy blog czy niekoniecznie  ?
tym bardziej,że istnieje ryzyko ,że nowy blog nie pociągnie długo
jak wrócę z płaczem z emigracji hehehe

więc w prawym górnym rogu jest sonda
przy okazji zobaczę czy ktoś w ogóle tu włazi :)

piosenka na dziś i miłego dnia



piątek, 22 stycznia 2016

piątek

Peggy Sue zastanawia się jak to jest
ile razy idzie do fryzjera (obojętnie czy obciąć,umyć,ufarbować włosy)
tyle razy wraca z abażurem na głowie

piątek, 12 grudnia 2014

piątek

zacieśnianie relacji rodzinnych
niekoniecznie po mojej myśli
bo zbliżają się święta?
bo życie jest kruche?
bo ktoś w obliczu swojej tragedii nagle zrozumiał twoją samotność?
nie dziękuję
lubię ciszę i pustkę
zdziwaczałam
obrosłam w sarkazm i (auto)ironię
i dobrze mi z tym

nie chcę się integrować


środa, 10 grudnia 2014

środa

bardzo często śni mi się po nocach,że biegam z aparatem i fotografuję niestworzone miejsca
dziś było podobnie
(cudna polana pełna zieleni,kolorowe motyle,latające rybki)
z tym,że tym razem robiłam zdjęcia telefonem....
czy to znak?
znak i trzeba ruszyć dupę gdzieś zanim aparat nie zardzewieje?


niedziela, 7 grudnia 2014

powinnam się bać?



niespodziewana wizyta
czy tylko ja mam głupie skojarzenia?


a teraz odnośnie Mikołaja
od samego rana szukałam wszędzie
w butach skarpetach,na parapecie
nic
kompletnie nic
i nie wiem czy to wina źle wyszorowanych butów
czy mojego charakteru
ale przeszukałam cały dom i nic mi nie zostawił
zrezygnowana obiecałam,że jeśli kiedykolwiek go spotkam to mu porządnie skopię tyłek
i wtedy
pod sam koniec dnia
okazało się,że jednak coś mi zostawił!
słodkości podrzucił do sąsiadów
dobrze że tam wpadłam na chwilkę
żartowniś jeden z tego brodacza ....


poniedziałek, 3 listopada 2014

nadal poniedziałek

Lgniemy do tych, którzy mają nas w dupie, nie interesują się nami, zwodzą nas, tylko po to, aby potem nami wzgardzić.
Odtrącamy tych, którzy chcą nam dać samo dobro, wziąć nas takimi, jacy jesteśmy, przyjąć nas z całym inwentarzem poszatkowania, posrania, nerwic i zaszłości.

— Jakub Żulczyk

i kolejne pytania z dupy wzięte

jak daleko może posunąć się nienawiść
i czy ma swoje granice
i czy ma to jakiś sens jeśli chodzi o Rodzinę
jej zdrowie a nawet życie

a na końcu można się popłakać
że ktoś wreszcie otworzył tą pierdoloną mordę
i rozwiał choć kilka wątpliwości
bo mimo,że tak naprawdę  nic nie wiadomo
to wie się chociaż część


poniedziałek

Rozmawiam z nią i zadaje jej pytania i opowiadam jej o swoim życiu.
Mówię, że za nią tęsknie i mówię, że myślę o niej codziennie,
i mówię, że ją kocham.
Mówię, że ciągle się bronię i bronię się z całych sił i bronię się dla niej.
Zawszę będę się dla niej bronił.
Zawsze.

— James Frey "Milion małych kawałków"

jak często mówimy komuś,że tęsknimy?
i czy faktycznie czujemy tęsknotę?
i czy wykonując codzienne czynności myślimy o tym kimś,zastanawiamy się co robi,co zrobiłby w danej sytuacji,co miał na sobie i jak się uśmiechał jedząc podaną przez nas bułkę z serem?
i czy ma to coś wspólnego z miłością czy niekoniecznie ?




piątek, 25 lipca 2014

piątek

tyle godzin
tyle dni
tyle lat
z których nic nigdy nie wynikło
z których nic nie wynika
z których nic nigdy nie wyniknie
tyle miejsc
tylu ludzi
tyle rozmów
które nie chronią przed śmiercią
które nie chronią przed życiem
ktoś - coś
gdzieś - kiedyś
było - nie było
nie wiem (...)

Jarosław Borszewicz





muszę to napisać ,bo nie mam komu się wygadać
po prostu muszę....




jakiś czas temu przestałam studiować Pismo ze Świadkami Jehowy
tylko i wyłącznie dlatego,że przeraził mnie ich fanatyzm
żeby coś robić muszę być ciekawa i pełna przekonania,że robię coś słusznego
a tego drugiego mi nagle zabrakło

więc tak:studiowałam sobie Biblię
około 13 godzin tygodniowo przez cztery miesiące...
nie czułam się jak niewierny Tomasz który musi zobaczyć aby uwierzyć
raczej jak Kolumb,który codziennie odkrywa nowe lądy

a potem przestałam studiować ale głód wiedzy został

czułam chęć poznania tego co jeszcze pozostało nie zgłębione
i porównania tego co poznane

wielka dziura została w mojej głowie
wielka na tyle,że szybko musiałam ją czymś napełnić

nadarzyła się okazja
młody ksiądz,znajomy znajomych,chętny do rozmów
ciągle dostępny na portalu społecznościowym
kogóż spytać o wątpliwości jak nie jego

zadałam więc pytanie
jedno
ważne bardzo dla mnie
natury egzystencjalnej
jedno pytanie którego odpowiedź pomogłaby mi się ustawić w odpowiednim kierunku
ale bez angażowania się w jakiekolwiek religijne organizacje

odpowiedź dostałam po 24 godzinach
bardzo krótką naiwną i zwyczajnie zbywającą mnie
w której zostałam potraktowana,jak głupie dziecko
z trudem ale przełknęłam to
nadal pełna nadziei i wiary ponowiłam "dialog"
tym razem podpierając się cytatami z Biblii
cóż usłyszałam ?
bardzo nerwową odpowiedź zakańczającą dyskusję
że on się nie myli
a o Świadkach on rozmawiać nie będzie

dużo "skromności i pokory" było w wypowiedzi księdza
człowiekiem targają wątpliwości ,zwraca się z pytaniami i zostaje z nimi sam
jeśli tak Kościół dba o swoje owieczki to nic dziwnego,że ludzie od niego odchodzą

niestety nie umiem naiwnie wierzyć
mówić-tak jest,no bo tak jest i koniec

wiem jeden to nie wszyscy
a portal to nie miejsce na takie rozmowy
w takim razie gdzie i do kogo?



nienawidzę pytań bez odpowiedzi