środa, 20 lipca 2011

środa

Poszłam
Byłam
Przeżyłam

najpierw zadzwonili,że mam być 30 min. prędzej
to mnie troszkę zdezorientowało
bo nie nastawiłam się na „prędzej”

ale nic
-pójdę i powiem że chcę znieczulenie, pójdę i powiem że chcę znieczulenie, pójdę i powiem że chcę ...
no i poszłam

-Dzień dobry,ale ja poproszę znieczulenie
-Dobrze- odpowiedziała z uśmiechem dentystka – o – anielskim – obliczu
I co,już?
To wszystko?
Tak bez walki?


dostałam zastrzyk,
i kiedy poczułam jak pęcznieją mi usta rozluźniłam się na dobre
Potem krew lała się strumieniami ale ja nic nie czułam
Nieee, no żartuję
Było dobrze,tak dobrze i błogo ,że powieki zaczęły mi ciążyć i bałam się,że zasnę
...mogę spać w każdej pozycji...
( kiedyś zasnęłam u fryzjera podczas podcinania włosów,obudziło mnie moje pochrapywanie i kiwająca się głowa)


I TO WSZYSTKO na temat moich dentystycznych przeżyć,
przynajmniej na jakiś czas

amen

*************************************************************************

a w niedzielę mam wolne
pierwsze i jedyne w tym miesiącu
już wiem,że będzie wspaniale

do wyboru mam dwie opcje
-sesja zdjęciowa w Trójmieście z przyjacielem
albo
-przespanie całego dnia

cokolwiek by nie wyszło
będzie fajnie

lalalalala

wtorek, 19 lipca 2011

rozmowy...

Anioł Stróż -jak tam ząbek?
Ja – dobrze,jutro dentysta
Anioł Stróż -wiesz,co masz mówić?
Ja – „znieczulenie poproszę,bo więcej tu nie przyjdę!!!”
Anioł Stróż -właśnie...

wtorek

hmmm...



nie ma jak poranna kąpiel
gorące strumienie wodnych pieszczot,
potem trzeba wybiec zapominając o ręczniku
w pośpiechu łapiąc coś z lodówki
i nago wskoczyć do pościeli
połykając łapczywie śniadanie
w łożu niczym królowa
pozwolić aby kołdra osuszyła zziębnięte ciało

poniedziałek, 18 lipca 2011

poniedziałek, a właściwie to już chyba nie...a nie,spoko jeszcze mam dwie minuty i będzie wtorek

Młody zażyczył sobie
żebym jego przyjazd uczciła ciastem
-ma być bardzo słodkie i najlepiej z karmelem
hmm
najbardziej udają mi się wypieki-gotowce z paczki
ale coś czuję
że tym razem to nie przejdzie....

poza tym
jestem zmęczona
tak zmęczona
że nie chce mi się nawet podnieść dupska
i teleportować go do łóżka

w sumie to chyba...poniedziałek

dzień był męcząco-wkurzający
ale BYŁ
minął
jeszcze cztery dni i wróci młody
i gęba nie będzie mu się zamykać
i
zatęsknię za ciszą
:)

niedziela, 17 lipca 2011

niedziela

chmurzy się
dzięki Bogu
tłum niezadowolonych przyjezdnych
spogląda złowrogo w górę
mmm...
pewnie nie będzie padać
bo wiatr gniewnie policzkuje niebo
ale ja wolę chłód
przyzwyczaiłam się do niego
spoglądając na marsowe oblicze wroga
który przechodząc obok
mierzy mnie wzrokiem mówiącym
-jeszcze tu jesteś?
jestem
chociaż nie wiem gdzie

sobota, 16 lipca 2011

dobranoc

sobota


ten dzień jakoś od samego początku był wkurwiający

zaczęło się od tego,
że rano idąc do pracy
usłyszałam krzyki i śmiechy dobiegające od domu sąsiadki
że też mnie podkusiło i spojrzałam!
A tam w oknie (2 piętra)młodzieniec jakowyś
załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne
i zauważywszy mnie filuternie pomachał tym no,tym ... członkiem
Wkurzyłam się nie dlatego,że zgorszył był mnie ten widok
absolutnie!!!
ale przypomniało mi się,że ostatni raz
seks
uprawiałam tysiące lat świetlnych temu
i dawno nie widziałam tego,no...penisa
a tu taki ...zawód

potem praca
dziś 9,5 godziny mordęgi
i CI ludzie
CI LUDZIE
ofiary supermarketów,
gdzie wszystko można pomacać,obejrzeć i nie trzeba gęby roztwierać
a tu nagle:
-poproszę to , z tą dziurką...
albo:
-macie mleko?gdzie?a mogę zobaczyć?
I jeszcze ludzie,którzy myślą,że są jedyni
-proszę pani,wczoraj poleciła mi pani ser,był dobry,dziś też go poproszę
-a jaki to był ser?
-nie wiem
-z dziurami,czy bez?
-nie wiem,był dobry...
i ludzie,którzy myślą że są jedyni
-proszę pani,w zeszłym roku mieliście taką pyszną szyneczkę...
-a jak się nazywała?
-nie pamiętam
-była paczkowana czy na wagę?
-nie pamiętam...

a potem dom
i sesja fotograficzna z moją siostrą
całkiem udana
przeglądam te zdjęcia i przeglądam
i kurde
jaka ona ładna
obie siostry mam ładne
-zobacz- mówię pokazując zdjęcia drugiej siostrze- Gosia to cała ty,ja chyba nie jestem waszą siostrą,chyba jestem adoptowana...
-weź przestań-odpowiada siostra-ty jesteś z kapusty...

pewnie spokrewniona z głąbem :) ...

a na koniec WRÓG podstępnie zakradł się do pokoju młodego
i rozłączył mnie z wirtualnym światem
a ja
przeczekawszy
odczekawszy kilku chwilku
cicho stąpając
na bosych paluszkach
podłączyłam się z powrotem
boshhh..........
[i tu bohaterka bloga wymownie wywraca gałkami ocznymi]


a teraz już leżę w łóżku
piwo wypite
dupsko umyte
chyba pójdę spać
bo co tak będę sama siedzieć...

piątek, 15 lipca 2011

friday night

piątek


coraz bardziej zaczyna dokuczać mi samotność

czwartek, 14 lipca 2011

nadal czwartek

A najbardziej za młodym tęskni nasz kot
jest tak spragniony towarzystwa
że nawet w łazience nie mogę być sama
bo mi się pakuje na kolana
i chce być głaskany
kurde!!!

nudzę się przeokropnie
i ciągle chce mi się spać
chciałam iść na łąkę
pofocić robale
ale
jak byłam tam ostatnio pod wieczór
to koło głowy latały mi jakieś gówniane bąki
a że bałam się je odganiać ręką
(żeby mi jej nie pożarły)
to biegałam po tej trawie jak jakaś nawiedzona
pierdzielę to,
teraz czekam na puchate chmurki
bo
UWAGA!!!!
kupiłam sobie neutralny filterek
marzyłam o nim całe życie!!!!!!!!!
teraz będę mogła robić zdjęcia z długim czasem w dzień
o!
pewnie zimą,kiedy znowu zabraknie mi na miał
beknie mi się tym zakupem nieraz
ale co tam

czwartek

kropi,pada,leje

plany na dziś:
po pracy iść spać :)


lalala na dziś

środa, 13 lipca 2011

miałam sen

miałam sen
sen z przesłaniem
o tym
że
wybieramy sobie kogoś bliskiego
wg odpowiednio zaprogramowanego w genach klucza
więc
jeśli raz popełniłeś błąd
popełnisz go też
po raz kolejny
.........
........
.......

dentysta to samo zło,więc strzeż się go!!!

Co za masakryczny dzień

dziś był dalszy ciąg leczenia u dentysty
pomna poprzedniej wizyty
kiedy to przed zastrzykiem znieczulającym znieczulili mi dziąsło żelem,żeby znieczulenie nie bolało
z ufnością zasiadłam na fotelu

haaaa ale powinnam być czujna,kiedy to
-przyjęła mnie dentystka(a nie pan doktor jak poprzednim razem)o twarzy młodej anielicy
-ułożyła mnie w pozycji ginekologicznej(tzn. tak ustawiła fotel,że prawie leżałam),teraz już wiem,że to taka taktyka,żebym nie mogła za szybko spierdzielić
-nie dała mi znieczulenia zaraz po „dzień dobry”

przez następną godzinę wkręcała mi się tysiącami śrubokrętów,
zapewne w celu wywiercenia szybu do Australii

kurwa(wybaczcie że będę sobie klęła zanim zadziała ketonal)
miałam ochotę odgryźć jej te paluchy
ale ssawka pożywiająca się moją śliną blokowała mi szczękę

na koniec pani sadystka uśmiechnęła się szeroko i zaprosiła mnie za tydzień,aby dokończyć rzeź

kurwa,i po co mi to???żeby chociaż bolał mnie ten ząb!!! ale nie,zachciało mi się luksusów!!!

zaraz po powrocie do domu napisałam do mojego Anioła Stróża na gg
że go zabije
że bolało
że dziwka wwiercała mi się do mózgu
i takie tam małe histerie,których Wam już nie przytoczę,bo teraz to mi wstyd

usłyszałam,że jak płacę,to mam wymagać (znieczulenia oczywiście)a nie uśmiechać się i udawać dzielną...



a pod wieczór miałam iść na chłapowski klif zrelaksować się i popstrykać troszkę
ale chyba będzie padać
więc dupa

aaa i synuś przysłał mi zdjęcie z Edynburga


:)

wtorek, 12 lipca 2011

wtorek


Uff
ostro zaczęłam ten „urlop”

wstałam sobie o 5.55 (jak zwykle zresztą)
i poszłam do pracy

i o tym nie będę pisać
że pracy dużo
że ludzie są męczący i wredni
że temperatura w sklepie osiąga 30C
że szef-pani Agnieszko to,pani Agnieszko tamto

po pracy zrobiłam sobie spacer
do Swarzewa
ścieżką rowerową
na piechotkę,jak zawsze zresztą
to ok.6 km.w jedna stronę
wypiłam kawkę u koleżanki
popstrykałam zdjęcionka
a wracając wstąpiłam jeszcze na plażę
żeby obejrzeć zachód słonka
uff

wróciłam
pogadałam z młodym na gg
(wcale nie tęskni skubaniec!!!)
i chyba pójdę spać
bo nogi włażą mi do...
powiedzmy,że WŁAŻĄ to wystarczy

a jutro 5.55 od nowa...

poniedziałek, 11 lipca 2011

...

Cisza
na razie błoga i miła
rozkoszuję się nią
otulam się
i wchłaniam
ciekawe kiedy
zamieni się w złowrogą pustkę


poniedziałek

no i pojechał
:)



a ja zaraz do pracy
miłego :)

i dzień dobry



uchhhhhhhhh
tylko kawa uratuje mi życie

niedziela, 10 lipca 2011

dobranoc



padam na pisk

niedziela

Moje sny
są tak barwne
różnorodne
i zaskakujące
że chyba powinnam zacząć je spisywać

śnił mi się B,który powiesił się rok temu
strasznie za nim tęsknie
i babcia co mi lody kupowała
karmelowe
i że byłam ochroniarzem Vanessy Mae
a wszystko to w ciągu 90 min.

idę do sklepu
po lody
karmelowe

a potem pakowanie i dopakowywanie
już nie histeryzuję,że młody wyjeżdża
nie rozpaczam
bo....
ukruszył mi się ząb
***** ***!!!
(te gwiazdki to przekleństwo)
i chwilowo mam inny powód do histerii

sobota, 9 lipca 2011

sprostowanie

Kochani
celem wyjaśnienia

pracuję w sklepie na wybrzeżu
tu nie ma urlopów latem
wtedy mamy najcięższą pracę
więc nigdzie nie jadę
jedzie za to młody
( z rodziną mojego szwagra)
do Edynburga
a ja zostaję
Boję się samotnych dni po powrocie z pracy
czemu się boje?
Bo mam taką sytuację w domu jaką mam
ale dam radę
bo
jak nie ja to kto :)

sobota

Łaaaaa
zaczynam panikować
czy wszystko spakowane
czy nie cofną mu bagażu
czy walizki mają żądany rozmiar i wagę
czy...
i czy...
i czyyyyy....

mój żołądek panikuje ze mną
jestem tak wyczyszczona
że gdyby zaświecić mi żarówką w usta
z tyłka przebijałaby smuga światła

jeszcze tylko jutro
upiekę ciasteczka dla siostrzeńców
a w poniedziałek sruuuuuuuuuu

będę sobie spała,wysprzątam cały dom,połażę z aparatem
odwiedzę zaniedbanych przyjaciół
będzie będzie
będzie fajnie

i pusto
ueeeeeee

lalala na... hmmm właściwie na sobotę

piątek, 8 lipca 2011

piątek

zaczynam pakować młodego
nie jestem histeryczką
która nie umie odciąć pępowiny
no może troszkę
cieszę się razem z nim
i sama drżę
nad sobą

wypogodziło się
i za oknem
i w środku we mnie
powoli nadrabiam zaległości
zapomniane maile
prasowanie
dziwne pozostałości w lodówce

będzie dobrze
bo

musi :)


czwartek, 7 lipca 2011

...

wymyśliłam sobie ciebie

wiem ze jesteś fikcją

ale czasem

wydajesz się taki materialny

i wtedy się gubię


różnimy się panie astronauto

wkurzasz mnie jak nie wiem co
z tymi swoimi mądrymi radami

radzę ci
nie radź mi więcej!!!!

jesteśmy z innej planety
na mojej
rządzi się serce
na twojej
rozum

czwartek

pada
pada
pada
lubię jak pada

Deszcz jak siwe łodygi, szary szum,
a u okien smutek i konanie.
Taki deszcz kocham, taki szelest strun,
deszcz – życiu zmiłowanie.
Krzysztof Kamil Baczyński


tylko obudzić się nie mogę...

a za szybą ukrywa się
wszystkowidząca matka boska
jej oddech porusza firankę
nic nie umknie jej uwadze
za chwilę
zadzwoni do sąsiadek
wydając wyrok

winna




środa, 6 lipca 2011

zZzZzz zzZzzz Zzzz zzzzZz...

-Tęskniłam za Tobą.
-Czekałem na Ciebie.Czy czekać to to samo co tęsknić ?
-Dla mnie nie.
Przy czekaniu nie wstaje o 5 rano rezygnując z najlepszych snów
Przy czekaniu mleko nie traci smaku. Przy tęsknocie tak.
S@motność w Sieci




pół dnia drzemałam
teraz
idę spać

znowu aparat za ciężki
znowu nic nie focę....

środa







pusto jakoś......


wtorek, 5 lipca 2011

wtorkowe rozstania

Za parę dni
młody jedzie na wakacje
rozstaniemy się na 1500 km i dziesięć dni
już boję się niemych wieczorów
tylko ja ,kot i wróg
(wszystkowiedzący sąsiedzi i „życzliwa” rodzina wroga)
ja
- zaszczuta w czterech toksycznych ścianach

za parę dni
skończę czytać książkę
do końca zostało ok. 15 stron
była dla mnie jak tort
raz
obżerałam się nią łapczywie
łykając strona po stronie
by za chwilę
wolno żując
delektować się każdym słowem
niestety
koniec jest coraz bliższy

może
i za parę dni
rozstanę się z tobą
za bardzo przyzwyczajam się do ludzi



a teraz idę spać
i mój organizm dozna szoku,
że tak szybko że tak nagle i że tak długo spać będzie

dobranoc

poniedziałek, 4 lipca 2011

dobranoc....

wizyta



Dziś byłam na kawie
u najkobiety
najmądrzejszej
najwspanialszej
najcieplejszej
u mojej pani terapeutki

zaprawdę
nie wiem czemu
poświęca mi swój prywatny czas

lody z adwokatem,ciasto,i chleb upieczony przez męża pani Teresy
a do tego
jakby jeszcze było mało
dostałam książki
poezję miłosną
miód na moje potargane serce

i znowu świeci słońce!

poniedziałek

cóż,
nieważne że wdepnęło się w gówno
najważniejsze to zdać sobie z tego sprawę,
otrzepać się
i wyjść z niego z podniesioną głową

można się też nie otrzepywać
i udawać,że tak właśnie ma być...



niedziela, 3 lipca 2011

wieczorem

lubię bawić się z tobą w dom

czekasz na mnie
kiedy wracam z pracy
jako jedyny

pytasz ,jak minął dzień
jak się czuję

pierwszy mówisz dzień dobry
ostatni życzysz dobrej nocy

gdyby nie ty
zarosłyby mi usta
bo nie miałabym do kogo mówić

życie...


bez komentarza :)
miłej niedzieli

w południe

zgaś to słońce
które wżera mi się w powieki
otul pierzyną chmur
ukołysz kołysanką z wiatru
przespać
przespać
całą resztę wieczności



zapominam jeść
ale pamiętam o płynach
człowiek nie wielbłąd...

o świcie

dopłynąć
samotnie
na drugi brzeg nocy

niedziela

Położyć głowę na poduszce
poczuć
twój oddech na szyi
twoją dłoń na policzku
twoje usta na czole

oto moje wyuzdane marzenia
taka ze mnie dziwka
uuueeee

sobota, 2 lipca 2011

cytat na dziś

Pierwsze małżeństwo przypomina mleczne uzębienie:
samo wypadnie albo trzeba je wyrwać.
M.Gretkowska

sobota

hmm
no co...
zaspałam rano do pracy
co prawda tylko 10 min ale zawsze
a potem wróciłam do domu
i śniłam
...że zaspałam do pracy

beznadziejny wpis
wiem
idę zrobić sobie kawę

...

piątek, 1 lipca 2011

i...

aaaaa i dałam się namówić
na ten prezent urodzinowy

Anioł Stróż zaciągnął mnie do dentysty
wzbraniałam się ,pyskowałam,biadoliłam
ale nic to nie pomogło

na baaardzo przyśpieszone urodziny dostałam
wiercenie i plombowanie pierwszego zęba
i leczenie kanałowe drugiego
wszystko eksklusiv
w cenie mojej 15 dniowej pensji

n i e s a m o w i t e !!!

piatek czy zaraz sobota

Wspaniały stan
pomiędzy
a między
ni w ciele
ni poza nim
cudowne uczucie niebycia

nananana

piątek

zapomnieć o czwartku


jesteś tym,kim cię widzą




słowo dziwka
w ustach człowieka
który przez ponad 15 lat uważał że jego żona jest nieatrakcyjna i nikt jej nie będzie chciał ruszyć nawet kijem
brzmi baaaardzo histerycznie a nawet żałośnie
ale
mimo wszystko
brzmi
wpada uchem
i niesione echem
rozrywa wnętrze
wali w zastawki
niczym nieproszony gość

środa, 29 czerwca 2011

do snu

nie ma Cię
dziwnie tak...
dobrej nocy

środa pachnie rosołem

czekam...

siedzę na balkonie
to mój spacerniak
ściskam w dłoni coś
co zapewne odłamało się z dachu
sama jestem takim czymś
niby częścią domu
pewnej jedności
ale
kiedy odpadnę
mój dom się nie zawali
ba
nawet
nikt tego nie zauważy

wtorek, 28 czerwca 2011

wtorek

Dobra ciepła kołderka
spije krople porannej kąpieli
miękka podusia
utuli jeszcze na chwilkę
potem
wrócę
do szarej rzeczywistości

ok.11.20 szara rzeczywistość
kopnęła mnie w dupę
pokazując zegarek
-kołderka,podusia a teraz będziesz zapier...-śmiała mi się prosto w twarz

a ja tak lubię
chociaż nienawidzę
biegać
-więcej zrobię,gdy działam w popłochu
no taka już jestem

niedziela, 26 czerwca 2011

niedziela

Siedzę

czytam książkę

na balkonie


czas

mój najlepszy przyjaciel

stanął w miejscu

właściwie

przycupnął obok

i przez ramię podkrada mi literki


smoła w kubku

już dawno ostygła

wiatr muskał ją ze smakiem


zerkam

przechodzisz już chyba piąty raz

ty udajesz,że nie patrzysz

ja udaję,że nie widzę


twój wzrok

łagodnie

przesuwa się

po moich krągłościach


cóż

małżonka znudziła się panu?


Pewnie

nie rozumie

nie ma czasu dla pana

między karmieniem brzdąca

a praniem osranych gaci


złe żony

powinno się

kamienować

krzyczącym milczeniem

niewidzącym wzrokiem

aż

zmądrzeją


złe żony

trzeba

wytresować

albo.....................

zniszczyć

dobranoc


Oto mężczyzna - oto kobieta
Nikt nie uwierzy że się kiedyś kochali
Dawno zabrakło rozkoszy zmysłowej
Dawno przestali ze sobą rozmawiać

sobota, 25 czerwca 2011

;)


tak Naga, to dla Ciebie :)

wy to naprawdę czytacie?

dziś znowu koszmar
ale z tej drugiej serii

bo mi się śnią koszmary tylko takie
-albo dziecko i ja(przeważnie znika ,ginie,gubi się lub mi je zabierają)
-albo psuje mi się aparat(rozpada się,pęka,ginie)

i dziś przyszła kolej na aparat
we śnie musiałam być bardzo spięta
bo kiedy się obudziłam
bolały mnie wszystkie mięśnie

sobota

-Też myślałem o jedzeniu mózgu.Wiesz,co jest najgorszą torturą?Mózg nie boli,boli pamięć.
Haris opowiedział mi o swoim znajomym,Lashleyu,amerykańskim neuropsychologu,prekursorze falowej teorii świadomości.Eksperymentując na szczurach ,lokalizował nowe funkcje mające odpowiedniki w mózgu.Wystarczy wetknąć elektrodę,by uzyskać spodziewany rezultat:machanie ogonem,głód,podniecenie.Jednak Lashley wysnuł ze swoich badań zaskakujący wniosek:Pamięć jest rozproszona i przez to niezniszczalna.Miażdżył,przypiekał,wyrywał zawartość szczurzych czaszek.Mimo to słaniające się,okaleczone zwierzęta nadal pamiętały wszystkie wyuczone zachowania.
M.Gretkowska

piątek, 24 czerwca 2011

piątek

Za oknem warczy kosiarka
miliony kosiarek
swoim wruuuuuu wwiercają mi się w głowę

za ścianą wróg trzaska białymi drzwiami
klap klap mlaska lodówka ze smakiem
na śniadanie pożarła salceson

głupi kot wlazł do pokoju
otwierając na oścież moje wnętrze
ociera się o nagie ciało
mrrruczeniem domaga się pieszczot

leniwie przymykam oczy
jeszcze czas
jeszcze czas
tik tak tik tak

czwartek, 23 czerwca 2011

mój anioł stróż

Mój Anioł Stróż za parę dni będzie w Polsce.
Mało tego,odwiedzi mnie,jak co roku zresztą.

Na obiad zamówił sobie rosół z żołądkami indyczymi (będą mu musiały wystarczyć kurze) i dorsza (kurde,ryby to moja słaba strona)

Mój Anioł Stróż ma na imię Grześ
Znamy się jeszcze z czasów liceum. I mimo,że chodziliśmy do jednej klasy wcale ze sobą nie rozmawialiśmy. Dopiero parę lat później nasze drogi skrzyżował pewien portal społecznościowy i tak już zostało. Od tego czasu wspieramy się duchowo.
On był jedną z pierwszych osób,które przygotowywały mnie do operacji( co prawda operacji wycięcia kamieni z woreczkiem ale zawsze to operacja). Udzielał przydatnych uwag typu:
-nie wkurwiać chirurga przed zabiegiem
czy
-nie iść w stronę światełka
To on pierwszy zadzwonił do mnie po zabiegu pytając:
-Żyjesz?I dobrze ci tak!
To on (jako jedyny) wyraził chęć posiadania wyjętego kamienia,jako swego rodzaju fetyszu i do tej pory nie wiem,co z nim zrobił.
I w końcu to on jeździ po całym świecie ,przysyła mi zdjęcia(publikuję je czasem na fotoblogu jako pocztówki Stryja Leclerca) dzięki którym zwiedzam świat jego oczami .
AAAA i z każdego kraju dostaję kolczyki :)

Mój Anioł Stróż za parę dni będzie w Polsce.
Mało tego,odwiedzi mnie.

Wymyślił dość specyficzny prezent na moje zbliżające się urodziny. A więc prezentem będzie zaproszenie mnie do .....dentysty(jako bonus-ponoć-wybielanie). Nie,nie wyglądam jak fortepian z co drugim zębem,który na gwałt potrzebuje specjalisty. Zwyczajnie stwierdził,że będzie mu raźniej. W zamian za to,że ja będę trzymać go za rękę podczas borowania,on odwdzięczy mi się tym samym!!!
Jakie to cwane co?
Ale nic z tego!!!!
O nie!!!
Nic na to nie poradzę,że dentysty się boję najbardziej na świecie
Bardziej niż szefa i bardziej niż wroga i najbardziej najbardziej!
I póki nic mnie nie boli nie pójdę dobrowolnie
I to ma być prezent na urodziny?
A za rok co? Wizyta u ginekologa?
O nie!!!!

po moim trupie
o!

i...

dziś wolne
jedno ostatnich wolnych przed sezonem

jutro
już tylko będę narzekać
jęczeć i biadolić

ale dziś

wyciągam się jeszcze w łóżku
czas
łaskocze mnie
leniwie przeciekając przez palce

zapach kawy
wypełnia cały pokój

delektuję się książką
pieszcząc każdy jej kęs

a
wieczorem pójdę do ojca


i koszmary miałam
znowu szukałam dziecka...


czwartek

zapach jajecznicy
wdziera się do pokoju

zawsze lubiłam twoja jajecznicę

kiedy sobie zasłużyłam
wołałeś mnie na śniadanie

dziś
podskakuję
(ze strachu ,zaskoczenia?)
kiedy mijam cię na korytarzu

środa, 22 czerwca 2011

i jeszcze...

Młody nastraszył swojego kuzyna
że jak będzie dalej częstować mnie fajkami
to zabroni mu się ze mną kumplować
hmmm...
wygląda na to,że
od dziś
znowu rzucam palenie

....

środa

uch
dziś też śniłam koszmar
nie wiem czemu...


matka
dźwiga śpiące dziecko
malutkie ale
bezwładne ciałko ciąży jej niemiłosiernie
kupuje w kasie bilet

i nagle
przypomina sobie,że
wózek został za rogiem
zaraz będzie pociąg
trzeba będzie pokonać setki schodów
za nim dotrze na peron

z lekkim wahaniem
sadza śpiące dziecko na podłodze
a sama biegnie po wózek
przecież jest tylko kilka metrów dalej
kiedy wraca
dziecka nie ma
panika ogarnia jej umysł

chwilę później okazuje się
że zabrano jej dziecko
za to,że je porzuciła

mijają miesiące
walka w sądach trwa
a matka krzyczy

-Pozwólcie mi chociaż zobaczyć moje dziecko,przecież go nie porzuciłam!!!


Moja siostra mówi
że to na pewno
dlatego,że
młody niedługo wyjeżdża na wakacje
pierwszy raz
beze mnie
i dość daleko...

czyli co
malutka histeria umysłu?
he he

wtorek, 21 czerwca 2011

i wtorek ponownie


dziś mam wolne
wyszłam
na miasto

musiałam wyglądać przekomicznie
z uchachaną miną
w strugach deszczu
bez parasola
w koszulce syna
z napisem mam wyjebane
ze słuchawkami na uszach
źdźbłem trawy w ustach
i
książką
w
ręku

zrobiłam sobie prezent
kupiłam książkę!!!!
tę książkę

wtorek

dawno nie śniłam koszmarów
w takie poranki
budzik
ma
słodki dźwięk

nie ma jak babcia

Ta historyjka wydarzyła się dziś,kilka godzin temu,kiedy byłam w pracy...
Dziadkowie na wakacjach z wnukiem,oni robią zakupy,mały (trzy może czterolatek)biega koło regałów z gazetami.
w pewnym momencie pociecha strąca kolorowe pismo
-Czy mógłbyś mi podać gazetkę,zobacz spadła-cichutko proszę malucha
-Zobacz,zobacz co zrobiłeś!!-krzyczy babcia-bądź grzeczny,bo jak nie,to wiesz-PIWNICA!!!
Mały spojrzał pod nogi jakby podłoga miała nagle się rozstąpić i pochłonąć malca
-Przeproś panią,no przeproś,bo wiesz co...
-Nie trzeba-bąknęłam-przecież nic się nie stało
Zrobiło mi się strasznie głupio,że też muszę ten pysk otwierać!

Przypomniało mi się zdarzenie sprzed ok 10 lat...
Parę lat temu,kiedy mój synuś był jeszcze słodkim brzdącem, pewnego pięknego dnia coś mnie podkusiło,sama nie wiem co (może to,że u fryzjera mój pierworodny wył jak obdzierany ze skóry) postanowiłam wziąć maszynkę i sama ogolić synka.Nie było łatwo,pomijając fakt,że był to mój pierwszy raz,syn darł się jeszcze bardziej niż w zakładzie i co chwilkę spierdzielał mi z krzesełka.W takich warunkach naprawdę nie było łatwo strzyc,więc co chwilkę musiałam wyrównywać i wyrównywać i... nagle się okazało,że powinnam zdecydowanie przestać.
Trudno,odrosną pomyślałam młody dostał czekoladę i czapę z daszkiem na głowę(było lato no,,,) i obydwoje odetchnęliśmy chcąc jak najszybciej zapomnieć o strzyżeniu.
Niestety,przyszła babcia
Przyszła babcia i koniecznie chciała zobaczyć co młody ma pod czapką!!!
-Synku,jak ty wyglądasz!-krzyknęła
-Ładnie-odpowiedział mój synuś
-Nieprawda,jesteś brzydki,jesteś brzydki!!!-krzyczała,chyba w szoku czy jak,do tej pory nie wiem...
W efekcie czego chwilę potem obydwoje( ja i mój cycuś)ryczeliśmy w poduszkę

Nie napiszę nic więcej ,jako puentę tylko zacytuję Wandę Chotomską
Nie ma jak babcia , jak babcię kocham , bez babci byłby kiepski los. Jak macie babcię to się nie trapcie , bo wam nie spadnie z głowy włos


i piosenka

poniedziałek, 20 czerwca 2011

dobranoc :)

mój drogi Astronauto

pieniądze szczęścia nie dają

sam o tym wiesz

bo gdybyś był szczęśliwy
czy
zaglądałbyś
na moją planetę?

:)

sobota, 18 czerwca 2011

lalala na sobotę




Swear you'll never leave me...


sobota

piwo wypite zeszłego wieczoru
jeszcze zalega mi na żołądku

kac po jednym piwie???


z rzeczy na P
pozostaje mi tylko palenie

wygląda na to że
muszę palić...

dobranoc

piątek, 17 czerwca 2011

...

nienawidzę
rozmawiać o pieniądzach
powinieneś już to wiedzieć

nie mierzę
szczęścia grubością portfela

większa ilość kasy
może ułatwiłaby mi życie
ale
czy
uszczęśliwi?...


wiem,że twoja gosposia
zarabia dwa razy więcej niż ja
ale
czy
ona
ma
tak
kolorowe marzenia
jak ja???

piatek

mieć znowu ojca
który dzwoni,żeby zapytać cię jak się masz
i zaprosza na obiad
dziwne uczucie....
może to litość?


młody zainteresował się językami obcymi
a konkretnie rosyjskim
jest niepocieszony
że jego matka zna tylko dwa przekleństwa w tym języku...


pogoda deszczowa
nie mogę się obudzić
wróg chodzi po podwórku
a
ja
marzę

czwartek, 16 czerwca 2011

czwartek (jak ten czas szybko leci...)

muszę się zdrzemnąć




Cold mailman - Time is of the essence from André Chocron on Vimeo.

wtorek, 14 czerwca 2011

mmrr na dobranoc

nutka podkradziona Jjulliettcie :)

wtorek-dialogi bez ręki,bez nogi

-boli mnie głowa
-a mnie brzuch i kręci mi się w głowie...Wygrałam!!!!
-jesteś nienormalna...


-uch,boli mnie brzuch,pewnie po tej kanapce z metką
-przecież od rana mówisz,że cię boli a kanapkę zjadłaś 5 min. temu
-pewnie przeczuwałam,że chcesz mnie otruć
-jesteś nienormalna,więcej nie zrobię ci śniadania!


-jak idę jutro do pracy?
-na rano
-boszszsz,przecież wiesz,że nie lubię pierwszej zmiany!!!
-dobra,to popołudniu
-ja ciągle chodzę na drugą zmianę,nienawidzę tego!
-jesteś nienormalna...



poniedziałek, 13 czerwca 2011

chmurka nade mną

nasza przyjaźń
przeszła już chyba
wszystkie możliwe etapy
od zafascynowania
przez pożądanie
do nienawiści
teraz jesteśmy już
jak brat z siostrą
jak stare dobrze dobrane małżeństwo
jak dwie cząstki tego samego owocu
dziękuję
za ten spokój...

lalalaaaa

bla bla bla

człowiek
ma bardzo silną potrzebę więzi
przynależenia do kogoś
potrzebuje drugiej osoby
i chce czuć się potrzebnym
potrzebuje
też
seksu

człowiek często
myli
to
uczucie
z
miłością

bo ja wcale cię nie kocham....
ulżyło?

a gdyby tak....

niedziela, 12 czerwca 2011

niedziela


obudziłam się w całkiem znośnym nastroju
może jednak nie będzie tak źle z tą niedzielą...

rozsmarowałam na swoim boskim ciele zeszłoroczny balsam do opalania
i zabrawszy ze sobą gazety zalegające od miesięcy na stole
udałam się na balkon celem opalenia przybladawej skóry
dzielnie wytrzymałam 30 min

potem teleportowałam się do kuchni po poranną porcję kofeiny
sernika na zimno z dodatkami E472
i zmuszona przez młodego obejrzałam film

teraz obiad i drzemka

obiecałam też potomkowi wypad na coś kebabopodobnego
więc
może jednak nie będzie tak źle z tą niedzielą...

sobota, 11 czerwca 2011

już dobrze

już dobrze
już lepiej
nawet się uśmiecham

chociaż

boję się wolnych niedziel
kiedy on jest w domu
kiedy słyszę jak otwiera drzwi
kiedy mijamy się w kuchni

prześpię cały dzień
taki mam plan

chciałabym móc znowu focić
ale
nie mogę się przemóc....

i...

a w domu:
w dzień po resecie
doceniamy wczoraj


a na ulicy:
-hej boska Andziu!
-hej przystojniaku!
-tak sobie żartujemy,prawda skarbie?
-pewnie,że żartujemy,wcale nie jesteś przystojny...


a w głowie:
....
(pusto)

dobra-rano-noc

sobota

Sheloves ma rację
to miejsce jest po to
żeby się wypłakać,wykrzyczeć
a potem wracamy do rzeczywistości
z uśmiechem na pysku
i udajemy,że wszystko jest ok


i tak wszystkiego nie wykrzyczę
za dużo pozostaje w głowie....

piątek, 10 czerwca 2011

w moim śnie

nie wierzę w sny
ale lubię śnić

moje sny są jak bajki
o tym co siedzi w mojej głowie

widziałam ruiny zamku
wysokie tak, że łaskotały chmury
były piękne,chociaż pełne mroku
nagle wszystko zaczęło się walić
zostałam zasypana gruzem i kamieniami
ale przeżyłam
jako jedyna spośród obecnych...


ciekawe ,prawda?





muszę się zresetować....

piątek

świetnie,
przypaliłam obiad..............


czwartek, 9 czerwca 2011

czwartek

leki wyciszają

ale też otępiają

ciągle bym spała,ale to chyba nic nowego

palę,bo muszę coś jeść

ściśnięty żołądek przyjmuje tylko jedną bułkę dziennie

ale co tam,mam takie rezerwy pod skórą,że wyjdzie mi to tylko na zdrowie

kawy pić nie mogę

bo po niej serce wyskakuje mi na podłogę

i to już nie jest śmieszne

tylko kawy tylko kawy kawy mi żal...


środa, 8 czerwca 2011

motto na dziś

lepiej wyjść na wredną sukę

niż być ofermą



i przestań się kurwa bać!!!

środa

taaak,popalam znowu
paczka starcza mi na 4-5 dni
cóż,
bywają gorsze rzeczy niż palenie...

w sumie
w obecnej sytuacji
prędzej grozi mi zawał
niż rak płuc

wtorek, 7 czerwca 2011

wtorek

co mnie nie zabije,to mnie wzmocni :)


i taka tam sobie piosenka

niedziela, 5 czerwca 2011

jestem

jestem poza
poza ciałem
poza czuciem
poza życiem

nigdy jeszcze się tak nie bałam

i ...

wcale Cię nie potrzebuję

ani Ciebie

ani Ciebie

ani Ciebie



niedziela

już nigdy

przez nikogo

nie będę

płakać!

sobota, 4 czerwca 2011

sobota

letarg
chyba odpowiednie słowo...

....

uczucie ,że nie jestem sama-bezcenne

:)

piątek, 3 czerwca 2011

...


w pajęczynie
własnych myśli

ugrzęzłam

i jeszcze

wszyscy porządni tego świata
są tacy dobrzy
chcą być w porządku
nie chcą mnie zranić

nie wiedzą

mnie już nikt nie zrani
to ja uważam
żeby nie zrobić Wam krzywdy!

:)

piątek

5.55 boshhhhh ,ale to nic- dziś mam wolne,to się wyśpię
6.20 na chwilkę do pracy,dobrze że blisko
7.10 już w domu
8.10 tylko młodego wyślę do szkoły i drzemka
8.30 drzemka mmmmm
8.40 co do cholery! sms!
8.43 drzemka
9.03 k...a, sms!
9.05 drzemka?
9.20 sms-widziano na mieście mojego wujka,ponoć zmierza ku mnie
9.22 szybka decyzja,zakluczam drzwi,no co-może nie być mnie w domu
9.25 nieee,glupio tak,zbiegam i odkluczam drzwi
9.38 dzwonek do drzwi---->wujek
9.39-11.23 wizyta wujka (ciocia przeszła na inna wiarę,kuzyn się rozwiódł i chociaż to on zdradzał-to ona jest winna,a moja siostra mimo że mieszka dalej częściej dzwoni do wujka niż ja- i czemuż to???)
11.25 no wiem,że jest późno ale mam wolne i chcę się zdrzemnąć!!!
11.52 dzwonek do drzwi,koleżanka wpadła tylko na moment
12.03 szefowa zadzwoniła tylko na moment
12.18 rozmowa na skype,nooo teraz już nie zasnę
12.47 zaraz wraca młody ,trzeba się zabrać za obiad



edit;
17:14 właśnie miałam uciąć sobie drzemkę,ale po tym co przeczytałam na pewnym blogu, raczej nie zasnę...


czwartek, 2 czerwca 2011

czwartek

jakże musiałam się wydać żałosna

że człowiek,który nie rozmawiał ze mną przez ponad osiem ostatnich lat

poklepał mnie przyjacielsko po ramieniu

to może wpadniesz do nas,jak poczujesz się samotna?

a potem jeszcze dwa dwa razy zadzwonił,żeby zaprosić na obiad

czwartek


-Krzyś,daj jedną fajkę
-Ciocia,ja przecież nie palę
-Ja też nie


środa, 1 czerwca 2011

tako rzecze moja terapeutka

Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą

Nie pomagaj temu,kto nie chce twojej pomocy

Szanuj siebie i swój czas

amen

środa


królowa jest tylko jedna

królowa jest ponad wszystko
jest pierwsza,jedyna
i ma być wielbiona

królowa nie zabiega o względy
nie jest stworzona,żeby być tą drugą

kiedy królowa jest zazdrosna-nie walczy
jest na to zbyt dumna
oddala się z pogardliwą miną
by potem cicho wypłakać się w poduszkę
a na drugi dzień zapomni o Tobie




jestem królową!




już

Cię

zapomniałam...