środa, 20 lipca 2011
środa
Byłam
Przeżyłam
najpierw zadzwonili,że mam być 30 min. prędzej
to mnie troszkę zdezorientowało
bo nie nastawiłam się na „prędzej”
ale nic
-pójdę i powiem że chcę znieczulenie, pójdę i powiem że chcę znieczulenie, pójdę i powiem że chcę ...
no i poszłam
-Dzień dobry,ale ja poproszę znieczulenie
-Dobrze- odpowiedziała z uśmiechem dentystka – o – anielskim – obliczu
I co,już?
To wszystko?
Tak bez walki?
dostałam zastrzyk,
i kiedy poczułam jak pęcznieją mi usta rozluźniłam się na dobre
Potem krew lała się strumieniami ale ja nic nie czułam
Nieee, no żartuję
Było dobrze,tak dobrze i błogo ,że powieki zaczęły mi ciążyć i bałam się,że zasnę
...mogę spać w każdej pozycji...
( kiedyś zasnęłam u fryzjera podczas podcinania włosów,obudziło mnie moje pochrapywanie i kiwająca się głowa)
I TO WSZYSTKO na temat moich dentystycznych przeżyć,
przynajmniej na jakiś czas
amen
*************************************************************************
a w niedzielę mam wolne
pierwsze i jedyne w tym miesiącu
już wiem,że będzie wspaniale
do wyboru mam dwie opcje
-sesja zdjęciowa w Trójmieście z przyjacielem
albo
-przespanie całego dnia
cokolwiek by nie wyszło
będzie fajnie
wtorek, 19 lipca 2011
rozmowy...
Ja – dobrze,jutro dentysta
Anioł Stróż -wiesz,co masz mówić?
Ja – „znieczulenie poproszę,bo więcej tu nie przyjdę!!!”
Anioł Stróż -właśnie...
wtorek
poniedziałek, 18 lipca 2011
poniedziałek, a właściwie to już chyba nie...a nie,spoko jeszcze mam dwie minuty i będzie wtorek
żebym jego przyjazd uczciła ciastem
-ma być bardzo słodkie i najlepiej z karmelem
hmm
najbardziej udają mi się wypieki-gotowce z paczki
ale coś czuję
że tym razem to nie przejdzie....
poza tym
jestem zmęczona
tak zmęczona
że nie chce mi się nawet podnieść dupska
i teleportować go do łóżka
w sumie to chyba...poniedziałek
ale BYŁ
minął
jeszcze cztery dni i wróci młody
i gęba nie będzie mu się zamykać
i
zatęsknię za ciszą
:)
niedziela, 17 lipca 2011
niedziela
dzięki Bogu
tłum niezadowolonych przyjezdnych
spogląda złowrogo w górę
mmm...
pewnie nie będzie padać
bo wiatr gniewnie policzkuje niebo
ale ja wolę chłód
przyzwyczaiłam się do niego
spoglądając na marsowe oblicze wroga
który przechodząc obok
mierzy mnie wzrokiem mówiącym
-jeszcze tu jesteś?
jestem
chociaż nie wiem gdzie
sobota, 16 lipca 2011
sobota

ten dzień jakoś od samego początku był wkurwiający
zaczęło się od tego,
że rano idąc do pracy
usłyszałam krzyki i śmiechy dobiegające od domu sąsiadki
że też mnie podkusiło i spojrzałam!
A tam w oknie (2 piętra)młodzieniec jakowyś
załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne
i zauważywszy mnie filuternie pomachał tym no,tym ... członkiem
Wkurzyłam się nie dlatego,że zgorszył był mnie ten widok
absolutnie!!!
ale przypomniało mi się,że ostatni raz
seks
uprawiałam tysiące lat świetlnych temu
i dawno nie widziałam tego,no...penisa
a tu taki ...zawód
potem praca
dziś 9,5 godziny mordęgi
i CI ludzie
CI LUDZIE
ofiary supermarketów,
gdzie wszystko można pomacać,obejrzeć i nie trzeba gęby roztwierać
a tu nagle:
-poproszę to , z tą dziurką...
albo:
-macie mleko?gdzie?a mogę zobaczyć?
I jeszcze ludzie,którzy myślą,że są jedyni
-proszę pani,wczoraj poleciła mi pani ser,był dobry,dziś też go poproszę
-a jaki to był ser?
-nie wiem
-z dziurami,czy bez?
-nie wiem,był dobry...
i ludzie,którzy myślą że są jedyni
-proszę pani,w zeszłym roku mieliście taką pyszną szyneczkę...
-a jak się nazywała?
-nie pamiętam
-była paczkowana czy na wagę?
-nie pamiętam...
a potem dom
i sesja fotograficzna z moją siostrą
całkiem udana
przeglądam te zdjęcia i przeglądam
i kurde
jaka ona ładna
obie siostry mam ładne
-zobacz- mówię pokazując zdjęcia drugiej siostrze- Gosia to cała ty,ja chyba nie jestem waszą siostrą,chyba jestem adoptowana...
-weź przestań-odpowiada siostra-ty jesteś z kapusty...
pewnie spokrewniona z głąbem :) ...
a na koniec WRÓG podstępnie zakradł się do pokoju młodego
i rozłączył mnie z wirtualnym światem
a ja
przeczekawszy
odczekawszy kilku chwilku
cicho stąpając
na bosych paluszkach
podłączyłam się z powrotem
boshhh..........
[i tu bohaterka bloga wymownie wywraca gałkami ocznymi]
a teraz już leżę w łóżku
piwo wypite
dupsko umyte
chyba pójdę spać
bo co tak będę sama siedzieć...
piątek, 15 lipca 2011
czwartek, 14 lipca 2011
nadal czwartek
jest tak spragniony towarzystwa
że nawet w łazience nie mogę być sama
bo mi się pakuje na kolana
i chce być głaskany
kurde!!!
nudzę się przeokropnie
i ciągle chce mi się spać
chciałam iść na łąkę
pofocić robale
ale
jak byłam tam ostatnio pod wieczór
to koło głowy latały mi jakieś gówniane bąki
a że bałam się je odganiać ręką
(żeby mi jej nie pożarły)
to biegałam po tej trawie jak jakaś nawiedzona
pierdzielę to,
teraz czekam na puchate chmurki
bo
UWAGA!!!!
kupiłam sobie neutralny filterek
marzyłam o nim całe życie!!!!!!!!!
teraz będę mogła robić zdjęcia z długim czasem w dzień
o!
pewnie zimą,kiedy znowu zabraknie mi na miał
beknie mi się tym zakupem nieraz
ale co tam
środa, 13 lipca 2011
miałam sen
sen z przesłaniem
o tym
że
wybieramy sobie kogoś bliskiego
wg odpowiednio zaprogramowanego w genach klucza
więc
jeśli raz popełniłeś błąd
popełnisz go też
po raz kolejny
.........
........
.......
dentysta to samo zło,więc strzeż się go!!!
dziś był dalszy ciąg leczenia u dentysty
pomna poprzedniej wizyty
kiedy to przed zastrzykiem znieczulającym znieczulili mi dziąsło żelem,żeby znieczulenie nie bolało
z ufnością zasiadłam na fotelu
haaaa ale powinnam być czujna,kiedy to
-przyjęła mnie dentystka(a nie pan doktor jak poprzednim razem)o twarzy młodej anielicy
-ułożyła mnie w pozycji ginekologicznej(tzn. tak ustawiła fotel,że prawie leżałam),teraz już wiem,że to taka taktyka,żebym nie mogła za szybko spierdzielić
-nie dała mi znieczulenia zaraz po „dzień dobry”
przez następną godzinę wkręcała mi się tysiącami śrubokrętów,
zapewne w celu wywiercenia szybu do Australii
kurwa(wybaczcie że będę sobie klęła zanim zadziała ketonal)
miałam ochotę odgryźć jej te paluchy
ale ssawka pożywiająca się moją śliną blokowała mi szczękę
na koniec pani sadystka uśmiechnęła się szeroko i zaprosiła mnie za tydzień,aby dokończyć rzeź
kurwa,i po co mi to???żeby chociaż bolał mnie ten ząb!!! ale nie,zachciało mi się luksusów!!!
zaraz po powrocie do domu napisałam do mojego Anioła Stróża na gg
że go zabije
że bolało
że dziwka wwiercała mi się do mózgu
i takie tam małe histerie,których Wam już nie przytoczę,bo teraz to mi wstyd
usłyszałam,że jak płacę,to mam wymagać (znieczulenia oczywiście)a nie uśmiechać się i udawać dzielną...
a pod wieczór miałam iść na chłapowski klif zrelaksować się i popstrykać troszkę
ale chyba będzie padać
więc dupa
aaa i synuś przysłał mi zdjęcie z Edynburga
:)
wtorek, 12 lipca 2011
wtorek

Uff
ostro zaczęłam ten „urlop”
wstałam sobie o 5.55 (jak zwykle zresztą)
i poszłam do pracy
i o tym nie będę pisać
że pracy dużo
że ludzie są męczący i wredni
że temperatura w sklepie osiąga 30C
że szef-pani Agnieszko to,pani Agnieszko tamto
po pracy zrobiłam sobie spacer
do Swarzewa
ścieżką rowerową
na piechotkę,jak zawsze zresztą
to ok.6 km.w jedna stronę
wypiłam kawkę u koleżanki
popstrykałam zdjęcionka
a wracając wstąpiłam jeszcze na plażę
żeby obejrzeć zachód słonka
uff
wróciłam
pogadałam z młodym na gg
(wcale nie tęskni skubaniec!!!)
i chyba pójdę spać
bo nogi włażą mi do...
powiedzmy,że WŁAŻĄ to wystarczy
a jutro 5.55 od nowa...
poniedziałek, 11 lipca 2011
niedziela, 10 lipca 2011
niedziela
są tak barwne
różnorodne
i zaskakujące
że chyba powinnam zacząć je spisywać
śnił mi się B,który powiesił się rok temu
strasznie za nim tęsknie
i babcia co mi lody kupowała
karmelowe
i że byłam ochroniarzem Vanessy Mae
a wszystko to w ciągu 90 min.
idę do sklepu
po lody
karmelowe
a potem pakowanie i dopakowywanie
już nie histeryzuję,że młody wyjeżdża
nie rozpaczam
bo....
ukruszył mi się ząb
***** ***!!!
(te gwiazdki to przekleństwo)
i chwilowo mam inny powód do histerii
sobota, 9 lipca 2011
sprostowanie
celem wyjaśnienia
pracuję w sklepie na wybrzeżu
tu nie ma urlopów latem
wtedy mamy najcięższą pracę
więc nigdzie nie jadę
jedzie za to młody
( z rodziną mojego szwagra)
do Edynburga
a ja zostaję
Boję się samotnych dni po powrocie z pracy
czemu się boje?
Bo mam taką sytuację w domu jaką mam
ale dam radę
bo
jak nie ja to kto :)
sobota
zaczynam panikować
czy wszystko spakowane
czy nie cofną mu bagażu
czy walizki mają żądany rozmiar i wagę
czy...
i czy...
i czyyyyy....
mój żołądek panikuje ze mną
jestem tak wyczyszczona
że gdyby zaświecić mi żarówką w usta
z tyłka przebijałaby smuga światła
jeszcze tylko jutro
upiekę ciasteczka dla siostrzeńców
a w poniedziałek sruuuuuuuuuu
będę sobie spała,wysprzątam cały dom,połażę z aparatem
odwiedzę zaniedbanych przyjaciół
będzie będzie
będzie fajnie
i pusto
ueeeeeee
piątek, 8 lipca 2011
piątek
nie jestem histeryczką
która nie umie odciąć pępowiny
no może troszkę
cieszę się razem z nim
i sama drżę
nad sobą
wypogodziło się
i za oknem
i w środku we mnie
powoli nadrabiam zaległości
zapomniane maile
prasowanie
dziwne pozostałości w lodówce
będzie dobrze
bo
musi :)
czwartek, 7 lipca 2011
...
wiem ze jesteś fikcją
ale czasem
wydajesz się taki materialny
różnimy się panie astronauto
wkurzasz mnie jak nie wiem co
z tymi swoimi mądrymi radami
radzę ci
nie radź mi więcej!!!!
jesteśmy z innej planety
na mojej
rządzi się serce
na twojej
rozum
czwartek
pada
pada
lubię jak pada
a u okien smutek i konanie.
Taki deszcz kocham, taki szelest strun,
deszcz – życiu zmiłowanie.
Krzysztof Kamil Baczyński
tylko obudzić się nie mogę...
a za szybą ukrywa się
wszystkowidząca matka boska
jej oddech porusza firankę
nic nie umknie jej uwadze
za chwilę
zadzwoni do sąsiadek
wydając wyrok
winna
środa, 6 lipca 2011
zZzZzz zzZzzz Zzzz zzzzZz...
-Tęskniłam za Tobą.
-Czekałem na Ciebie.Czy czekać to to samo co tęsknić ?
-Dla mnie nie.
Przy czekaniu nie wstaje o 5 rano rezygnując z najlepszych snów
Przy czekaniu mleko nie traci smaku. Przy tęsknocie tak.
S@motność w Sieci
pół dnia drzemałam
teraz
idę spać
znowu aparat za ciężki
znowu nic nie focę....
wtorek, 5 lipca 2011
wtorkowe rozstania
młody jedzie na wakacje
rozstaniemy się na 1500 km i dziesięć dni
już boję się niemych wieczorów
tylko ja ,kot i wróg
(wszystkowiedzący sąsiedzi i „życzliwa” rodzina wroga)
ja
- zaszczuta w czterech toksycznych ścianach
za parę dni
skończę czytać książkę
do końca zostało ok. 15 stron
była dla mnie jak tort
raz
obżerałam się nią łapczywie
łykając strona po stronie
by za chwilę
wolno żując
delektować się każdym słowem
niestety
koniec jest coraz bliższy
może
i za parę dni
rozstanę się z tobą
za bardzo przyzwyczajam się do ludzi
a teraz idę spać
i mój organizm dozna szoku,
że tak szybko że tak nagle i że tak długo spać będzie
dobranoc
poniedziałek, 4 lipca 2011
wizyta

Dziś byłam na kawie
u najkobiety
najmądrzejszej
najwspanialszej
najcieplejszej
u mojej pani terapeutki
zaprawdę
nie wiem czemu
poświęca mi swój prywatny czas
lody z adwokatem,ciasto,i chleb upieczony przez męża pani Teresy
a do tego
jakby jeszcze było mało
dostałam książki
poezję miłosną
miód na moje potargane serce
i znowu świeci słońce!
poniedziałek
nieważne że wdepnęło się w gówno
najważniejsze to zdać sobie z tego sprawę,
otrzepać się
i wyjść z niego z podniesioną głową
można się też nie otrzepywać
i udawać,że tak właśnie ma być...
niedziela, 3 lipca 2011
w południe
które wżera mi się w powieki
otul pierzyną chmur
ukołysz kołysanką z wiatru
przespać
przespać
całą resztę wieczności
zapominam jeść
ale pamiętam o płynach
człowiek nie wielbłąd...
sobota, 2 lipca 2011
cytat na dziś
Pierwsze małżeństwo przypomina mleczne uzębienie:
samo wypadnie albo trzeba je wyrwać.
M.Gretkowska
piątek, 1 lipca 2011
i...
na ten prezent urodzinowy
Anioł Stróż zaciągnął mnie do dentysty
wzbraniałam się ,pyskowałam,biadoliłam
ale nic to nie pomogło
na baaardzo przyśpieszone urodziny dostałam
wiercenie i plombowanie pierwszego zęba
i leczenie kanałowe drugiego
wszystko eksklusiv
w cenie mojej 15 dniowej pensji
n i e s a m o w i t e !!!
piątek
jesteś tym,kim cię widzą
słowo dziwka
w ustach człowieka
który przez ponad 15 lat uważał że jego żona jest nieatrakcyjna i nikt jej nie będzie chciał ruszyć nawet kijem
brzmi baaaardzo histerycznie a nawet żałośnie
ale
mimo wszystko
brzmi
wpada uchem
i niesione echem
rozrywa wnętrze
wali w zastawki
niczym nieproszony gość
środa, 29 czerwca 2011
środa pachnie rosołem
siedzę na balkonie
to mój spacerniak
ściskam w dłoni coś
co zapewne odłamało się z dachu
sama jestem takim czymś
niby częścią domu
pewnej jedności
ale
kiedy odpadnę
mój dom się nie zawali
ba
nawet
nikt tego nie zauważy
wtorek, 28 czerwca 2011
wtorek
spije krople porannej kąpieli
miękka podusia
utuli jeszcze na chwilkę
potem
wrócę
do szarej rzeczywistości
ok.11.20 szara rzeczywistość
kopnęła mnie w dupę
pokazując zegarek
-kołderka,podusia a teraz będziesz zapier...-śmiała mi się prosto w twarz
a ja tak lubię
chociaż nienawidzę
biegać
-więcej zrobię,gdy działam w popłochu
no taka już jestem
niedziela, 26 czerwca 2011
niedziela
Siedzę
czytam książkę
na balkonie
czas
mój najlepszy przyjaciel
stanął w miejscu
właściwie
przycupnął obok
i przez ramię podkrada mi literki
smoła w kubku
już dawno ostygła
wiatr muskał ją ze smakiem
zerkam
przechodzisz już chyba piąty raz
ty udajesz,że nie patrzysz
ja udaję,że nie widzę
twój wzrok
łagodnie
przesuwa się
po moich krągłościach
cóż
małżonka znudziła się panu?
Pewnie
nie rozumie
nie ma czasu dla pana
między karmieniem brzdąca
a praniem osranych gaci
złe żony
powinno się
kamienować
krzyczącym milczeniem
niewidzącym wzrokiem
aż
zmądrzeją
złe żony
trzeba
wytresować
albo.....................
zniszczyć
sobota, 25 czerwca 2011
wy to naprawdę czytacie?
ale z tej drugiej serii
bo mi się śnią koszmary tylko takie
-albo dziecko i ja(przeważnie znika ,ginie,gubi się lub mi je zabierają)
-albo psuje mi się aparat(rozpada się,pęka,ginie)
i dziś przyszła kolej na aparat
we śnie musiałam być bardzo spięta
bo kiedy się obudziłam
bolały mnie wszystkie mięśnie
sobota
-Też myślałem o jedzeniu mózgu.Wiesz,co jest najgorszą torturą?Mózg nie boli,boli pamięć.
Haris opowiedział mi o swoim znajomym,Lashleyu,amerykańskim neuropsychologu,prekursorze falowej teorii świadomości.Eksperymentując na szczurach ,lokalizował nowe funkcje mające odpowiedniki w mózgu.Wystarczy wetknąć elektrodę,by uzyskać spodziewany rezultat:machanie ogonem,głód,podniecenie.Jednak Lashley wysnuł ze swoich badań zaskakujący wniosek:Pamięć jest rozproszona i przez to niezniszczalna.Miażdżył,przypiekał,wyrywał zawartość szczurzych czaszek.Mimo to słaniające się,okaleczone zwierzęta nadal pamiętały wszystkie wyuczone zachowania.
M.Gretkowska
piątek, 24 czerwca 2011
piątek
miliony kosiarek
swoim wruuuuuu wwiercają mi się w głowę
za ścianą wróg trzaska białymi drzwiami
klap klap mlaska lodówka ze smakiem
na śniadanie pożarła salceson
głupi kot wlazł do pokoju
otwierając na oścież moje wnętrze
ociera się o nagie ciało
mrrruczeniem domaga się pieszczot
leniwie przymykam oczy
jeszcze czas
jeszcze czas
tik tak tik tak
czwartek, 23 czerwca 2011
mój anioł stróż
Mało tego,odwiedzi mnie,jak co roku zresztą.
Na obiad zamówił sobie rosół z żołądkami indyczymi (będą mu musiały wystarczyć kurze) i dorsza (kurde,ryby to moja słaba strona)
Mój Anioł Stróż ma na imię Grześ
Znamy się jeszcze z czasów liceum. I mimo,że chodziliśmy do jednej klasy wcale ze sobą nie rozmawialiśmy. Dopiero parę lat później nasze drogi skrzyżował pewien portal społecznościowy i tak już zostało. Od tego czasu wspieramy się duchowo.
On był jedną z pierwszych osób,które przygotowywały mnie do operacji( co prawda operacji wycięcia kamieni z woreczkiem ale zawsze to operacja). Udzielał przydatnych uwag typu:
-nie wkurwiać chirurga przed zabiegiem
czy
-nie iść w stronę światełka
To on pierwszy zadzwonił do mnie po zabiegu pytając:
-Żyjesz?I dobrze ci tak!
To on (jako jedyny) wyraził chęć posiadania wyjętego kamienia,jako swego rodzaju fetyszu i do tej pory nie wiem,co z nim zrobił.
I w końcu to on jeździ po całym świecie ,przysyła mi zdjęcia(publikuję je czasem na fotoblogu jako pocztówki Stryja Leclerca) dzięki którym zwiedzam świat jego oczami .
AAAA i z każdego kraju dostaję kolczyki :)
Mój Anioł Stróż za parę dni będzie w Polsce.
Mało tego,odwiedzi mnie.
Wymyślił dość specyficzny prezent na moje zbliżające się urodziny. A więc prezentem będzie zaproszenie mnie do .....dentysty(jako bonus-ponoć-wybielanie). Nie,nie wyglądam jak fortepian z co drugim zębem,który na gwałt potrzebuje specjalisty. Zwyczajnie stwierdził,że będzie mu raźniej. W zamian za to,że ja będę trzymać go za rękę podczas borowania,on odwdzięczy mi się tym samym!!!
Jakie to cwane co?
Ale nic z tego!!!!
O nie!!!
Nic na to nie poradzę,że dentysty się boję najbardziej na świecie
Bardziej niż szefa i bardziej niż wroga i najbardziej najbardziej!
I póki nic mnie nie boli nie pójdę dobrowolnie
I to ma być prezent na urodziny?
A za rok co? Wizyta u ginekologa?
O nie!!!!
po moim trupie
o!
i...
jedno ostatnich wolnych przed sezonem
jutro
już tylko będę narzekać
jęczeć i biadolić
ale dziś
wyciągam się jeszcze w łóżku
czas
łaskocze mnie
leniwie przeciekając przez palce
zapach kawy
wypełnia cały pokój
delektuję się książką
pieszcząc każdy jej kęs
a
wieczorem pójdę do ojca
znowu szukałam dziecka...
środa, 22 czerwca 2011
i jeszcze...
że jak będzie dalej częstować mnie fajkami
to zabroni mu się ze mną kumplować
hmmm...
wygląda na to,że
od dziś
znowu rzucam palenie
środa
dziś też śniłam koszmar
nie wiem czemu...
matka
dźwiga śpiące dziecko
malutkie ale
bezwładne ciałko ciąży jej niemiłosiernie
kupuje w kasie bilet
i nagle
przypomina sobie,że
wózek został za rogiem
zaraz będzie pociąg
trzeba będzie pokonać setki schodów
za nim dotrze na peron
z lekkim wahaniem
sadza śpiące dziecko na podłodze
a sama biegnie po wózek
przecież jest tylko kilka metrów dalej
kiedy wraca
dziecka nie ma
panika ogarnia jej umysł
chwilę później okazuje się
że zabrano jej dziecko
za to,że je porzuciła
mijają miesiące
walka w sądach trwa
a matka krzyczy
-Pozwólcie mi chociaż zobaczyć moje dziecko,przecież go nie porzuciłam!!!
Moja siostra mówi
że to na pewno
dlatego,że
młody niedługo wyjeżdża na wakacje
pierwszy raz
beze mnie
i dość daleko...
czyli co
malutka histeria umysłu?
he he
wtorek, 21 czerwca 2011
i wtorek ponownie
nie ma jak babcia
Dziadkowie na wakacjach z wnukiem,oni robią zakupy,mały (trzy może czterolatek)biega koło regałów z gazetami.
w pewnym momencie pociecha strąca kolorowe pismo
-Czy mógłbyś mi podać gazetkę,zobacz spadła-cichutko proszę malucha
-Zobacz,zobacz co zrobiłeś!!-krzyczy babcia-bądź grzeczny,bo jak nie,to wiesz-PIWNICA!!!
Mały spojrzał pod nogi jakby podłoga miała nagle się rozstąpić i pochłonąć malca
-Przeproś panią,no przeproś,bo wiesz co...
-Nie trzeba-bąknęłam-przecież nic się nie stało
Zrobiło mi się strasznie głupio,że też muszę ten pysk otwierać!
Przypomniało mi się zdarzenie sprzed ok 10 lat...
Parę lat temu,kiedy mój synuś był jeszcze słodkim brzdącem, pewnego pięknego dnia coś mnie podkusiło,sama nie wiem co (może to,że u fryzjera mój pierworodny wył jak obdzierany ze skóry) postanowiłam wziąć maszynkę i sama ogolić synka.Nie było łatwo,pomijając fakt,że był to mój pierwszy raz,syn darł się jeszcze bardziej niż w zakładzie i co chwilkę spierdzielał mi z krzesełka.W takich warunkach naprawdę nie było łatwo strzyc,więc co chwilkę musiałam wyrównywać i wyrównywać i... nagle się okazało,że powinnam zdecydowanie przestać.
Trudno,odrosną pomyślałam młody dostał czekoladę i czapę z daszkiem na głowę(było lato no,,,) i obydwoje odetchnęliśmy chcąc jak najszybciej zapomnieć o strzyżeniu.
Niestety,przyszła babcia
Przyszła babcia i koniecznie chciała zobaczyć co młody ma pod czapką!!!
-Synku,jak ty wyglądasz!-krzyknęła
-Ładnie-odpowiedział mój synuś
-Nieprawda,jesteś brzydki,jesteś brzydki!!!-krzyczała,chyba w szoku czy jak,do tej pory nie wiem...
W efekcie czego chwilę potem obydwoje( ja i mój cycuś)ryczeliśmy w poduszkę
Nie napiszę nic więcej ,jako puentę tylko zacytuję Wandę Chotomską
Nie ma jak babcia , jak babcię kocham , bez babci byłby kiepski los. Jak macie babcię to się nie trapcie , bo wam nie spadnie z głowy włos
i piosenka
poniedziałek, 20 czerwca 2011
mój drogi Astronauto
sam o tym wiesz
bo gdybyś był szczęśliwy
czy
zaglądałbyś
na moją planetę?
:)
sobota, 18 czerwca 2011
piątek, 17 czerwca 2011
piatek
który dzwoni,żeby zapytać cię jak się masz
i zaprosza na obiad
dziwne uczucie....
może to litość?
młody zainteresował się językami obcymi
a konkretnie rosyjskim
jest niepocieszony
że jego matka zna tylko dwa przekleństwa w tym języku...
pogoda deszczowa
nie mogę się obudzić
wróg chodzi po podwórku
a
ja
marzę
czwartek, 16 czerwca 2011
wtorek, 14 czerwca 2011
wtorek-dialogi bez ręki,bez nogi
-a mnie brzuch i kręci mi się w głowie...Wygrałam!!!!
-jesteś nienormalna...
-uch,boli mnie brzuch,pewnie po tej kanapce z metką
-przecież od rana mówisz,że cię boli a kanapkę zjadłaś 5 min. temu
-pewnie przeczuwałam,że chcesz mnie otruć
-jesteś nienormalna,więcej nie zrobię ci śniadania!
-jak idę jutro do pracy?
-na rano
-boszszsz,przecież wiesz,że nie lubię pierwszej zmiany!!!
-dobra,to popołudniu
-ja ciągle chodzę na drugą zmianę,nienawidzę tego!
-jesteś nienormalna...
poniedziałek, 13 czerwca 2011
chmurka nade mną
przeszła już chyba
wszystkie możliwe etapy
od zafascynowania
przez pożądanie
do nienawiści
teraz jesteśmy już
jak brat z siostrą
jak stare dobrze dobrane małżeństwo
jak dwie cząstki tego samego owocu
dziękuję
za ten spokój...
bla bla bla
ma bardzo silną potrzebę więzi
przynależenia do kogoś
potrzebuje drugiej osoby
i chce czuć się potrzebnym
potrzebuje
też
seksu
człowiek często
myli
to
uczucie
z
miłością
bo ja wcale cię nie kocham....
ulżyło?
niedziela, 12 czerwca 2011
niedziela

obudziłam się w całkiem znośnym nastroju
może jednak nie będzie tak źle z tą niedzielą...
rozsmarowałam na swoim boskim ciele zeszłoroczny balsam do opalania
i zabrawszy ze sobą gazety zalegające od miesięcy na stole
udałam się na balkon celem opalenia przybladawej skóry
dzielnie wytrzymałam 30 min
potem teleportowałam się do kuchni po poranną porcję kofeiny
sernika na zimno z dodatkami E472
i zmuszona przez młodego obejrzałam film
teraz obiad i drzemka
obiecałam też potomkowi wypad na coś kebabopodobnego
więc
może jednak nie będzie tak źle z tą niedzielą...
sobota, 11 czerwca 2011
już dobrze
już lepiej
nawet się uśmiecham
chociaż
boję się wolnych niedziel
kiedy on jest w domu
kiedy słyszę jak otwiera drzwi
kiedy mijamy się w kuchni
prześpię cały dzień
taki mam plan
chciałabym móc znowu focić
ale
nie mogę się przemóc....
piątek, 10 czerwca 2011
w moim śnie
ale lubię śnić
moje sny są jak bajki
o tym co siedzi w mojej głowie
widziałam ruiny zamku
wysokie tak, że łaskotały chmury
były piękne,chociaż pełne mroku
nagle wszystko zaczęło się walić
zostałam zasypana gruzem i kamieniami
ale przeżyłam
jako jedyna spośród obecnych...
ciekawe ,prawda?
muszę się zresetować....
czwartek, 9 czerwca 2011
czwartek
leki wyciszają
ale też otępiają
ciągle bym spała,ale to chyba nic nowego
palę,bo muszę coś jeść
ściśnięty żołądek przyjmuje tylko jedną bułkę dziennie
ale co tam,mam takie rezerwy pod skórą,że wyjdzie mi to tylko na zdrowie
kawy pić nie mogę
bo po niej serce wyskakuje mi na podłogę
i to już nie jest śmieszne
tylko kawy tylko kawy kawy mi żal...
środa, 8 czerwca 2011
wtorek, 7 czerwca 2011
niedziela, 5 czerwca 2011
sobota, 4 czerwca 2011
piątek, 3 czerwca 2011
piątek
6.20 na chwilkę do pracy,dobrze że blisko
7.10 już w domu
8.10 tylko młodego wyślę do szkoły i drzemka
8.30 drzemka mmmmm
8.40 co do cholery! sms!
8.43 drzemka
9.03 k...a, sms!
9.05 drzemka?
9.20 sms-widziano na mieście mojego wujka,ponoć zmierza ku mnie
9.22 szybka decyzja,zakluczam drzwi,no co-może nie być mnie w domu
9.25 nieee,glupio tak,zbiegam i odkluczam drzwi
9.38 dzwonek do drzwi---->wujek
9.39-11.23 wizyta wujka (ciocia przeszła na inna wiarę,kuzyn się rozwiódł i chociaż to on zdradzał-to ona jest winna,a moja siostra mimo że mieszka dalej częściej dzwoni do wujka niż ja- i czemuż to???)
11.25 no wiem,że jest późno ale mam wolne i chcę się zdrzemnąć!!!
11.52 dzwonek do drzwi,koleżanka wpadła tylko na moment
12.03 szefowa zadzwoniła tylko na moment
12.18 rozmowa na skype,nooo teraz już nie zasnę
12.47 zaraz wraca młody ,trzeba się zabrać za obiad
edit;
17:14 właśnie miałam uciąć sobie drzemkę,ale po tym co przeczytałam na pewnym blogu, raczej nie zasnę...
czwartek, 2 czerwca 2011
czwartek
że człowiek,który nie rozmawiał ze mną przez ponad osiem ostatnich lat
poklepał mnie przyjacielsko po ramieniu
to może wpadniesz do nas,jak poczujesz się samotna?
a potem jeszcze dwa dwa razy zadzwonił,żeby zaprosić na obiad
środa, 1 czerwca 2011
tako rzecze moja terapeutka
Nie pomagaj temu,kto nie chce twojej pomocy
Szanuj siebie i swój czas
amen
środa

królowa jest tylko jedna
królowa jest ponad wszystko
jest pierwsza,jedyna
i ma być wielbiona
królowa nie zabiega o względy
nie jest stworzona,żeby być tą drugą
kiedy królowa jest zazdrosna-nie walczy
jest na to zbyt dumna
oddala się z pogardliwą miną
by potem cicho wypłakać się w poduszkę
a na drugi dzień zapomni o Tobie
jestem królową!
już
Cię
zapomniałam...




