środa, 25 kwietnia 2012

...


jestem ślimakiem
tak jak on ganiam w domu na golasa

wtorek, 24 kwietnia 2012

narzekanie bo tylko to potrafię

ach i no...
zacięłam się
bo co bym nie zrobiła,i co bym nie napisała to i tak będzie,że narzekam
no więc...
no więc UWAGA narzekam
młody się przeziębił
i kaszle jak mały fiat ze słabym akumulatorem

a mi wróciła śpiączka
i znowu śpię i śpię
a dziewczyny kiedy do mnie dzwonią zaczynają rozmowę od pytania
-co robisz,śpisz?
i to mnie wkurwia
i mimo,że spałam wymyślam co robiłam,że nie spałam
i tłumaczę się jak dziecko
i to też mnie wkurwia

poza tym
pogoda nareszcie wiosenna
w sklepie ruch coraz większy
oświadczył mi się jeden pijaczek
dobranoc





wtorek :)



poniedziałek, 23 kwietnia 2012

poniedziałek


no dobra
odzyskałam energię
chyba sobie zrobię małą przeprowadzkę w pokoju



zrobione
uuuu czuję się tak,tak jak w nowym pokoju :)
ostatnia przeprowadzka zakończyła się
wyrzuceniem telewizora
mam nadzieję,że tym razem będzie spokojniejszy

niedziela, 22 kwietnia 2012

i jeszcze...

no dobra
to jeszcze Wam coś powiem
jak w czerwcu będę u Hani w Edynburgu
to na weekend pojedziemy do Arbroath
ja pierdziu
wiecie jak tam jest?
TAK TAM JEST!!!!!!



WYOBRAŻACIE SOBIE
CO JA TAM BĘDĘ ROBIĆ???
OSZALEJĘ TAM!!!!
ze szczęścia oczywiście :)

kocham Cię sis!!!!!

dobranoc :)



niedziela

dzień wolny
pogoda cudna
słonko,ciepło,ptaszki skrzeczą
szkoda życia na spanie
biorę aparat i idę do Swarzewa
a co mi tam
:)
Photobucket

*****
wróciłam
ufff
nie będę się rozpisywać
wiele razy opowiadałam o moich pieszych wypadach do Swarzewa
ok. 6 km w jedna stronę
ścieżką rowerową wzdłuż zatoki
tempo raczej spacerowo-rekreacyjne
90 zdjęć które systematycznie będą się ukazywać na blogu
wolne przestrzenie
cisza
czas tu nie ma znaczenia
świat wstrzymuje oddech
obiad i kawa u przyjaciółki
wspomnienia bezcenne
jednak nie zdziadziałam do końca przez zimę
dałam radę


sobota, 21 kwietnia 2012

noc żywych trupów



noc żywych trupów...-pomyślała Peggy Sue
chociaż ani nocy nie było
ani trupów
no może jeden
jeden prawie trup
który po porannym przepiciu właśnie dochodził do siebie

a więc
rozpoczynamy opowieść w momencie,
kiedy to prawie trup wtargnął do kuchni i zaczął konwersacje

-do czwartku debilko musisz mi dać dwa i pół koła
-...
-słyszysz kretynie?
-...
-w czwartek przyjdzie Marian
(Marian to ich wspólny znajomy który zbudował TEN dom!) i będzie tynkował dom,słyszysz?
-...
-dasz mi tą kasę czy nie?
-nie dam ci,bo nie mam...
-to mnie nie obchodzi,łazisz rozpowiadasz,że pół domu jest twoje,to teraz dawaj połowę kasy
-dobra,to mojej połowy domu nie tynkuj-
odpowiedziała Peggy i wyszła z kuchni
wyszła do pokoju syna
-młody ile to jest dwa i pół koła? dwieście pięćdziesiąt czy dwa i pół tysiąca?
-to drugie..
-aha...


a teraz to samo tylko w wersji "rozczulającej"

popołudniu Wróg wtargnął do kuchni
wyglądało na to,że chce zrobić sobie kawę
mało tego
chce zrobić sobie kawę z nieswoich fusów
bowiem kawy ów pan nie kupuje

-do czwartku debilko musisz mi dać dwa i pół koła-powiedział Wróg
Peggy Sue poczuła jak miękną jej kończyny dolne
-słyszysz kretynie?-upewniał się Wróg
a Sue łzy napłynęły do oczodołów
-w czwartek przyjdzie Marian (ten sam co wyżej) i będzie tynkował dom,słyszysz?
zapadła grobowa cisza
-dasz mi tą kasę czy nie?-zagrzmiał Wróg
-nie dam ci,bo nie mam...-załkała Peggy Sue
łoaboga,ledwo mi starcza na życie,skąd ja mu wezmę tyle pieniędzy?-pomyślała ze strachem
-to mnie nie obchodzi,łazisz rozpowiadasz,że pół domu jest twoje,to teraz dawaj połowę kasy
może sprzedam nerkę-pomyślała
Peggy Sue poszła do pokoju pierworodnego i jedynego
-młody ile to jest dwa i pół koła? dwieście pięćdziesiąt czy dwa i pół tysiąca?
-to drugie...
-aha...woreczek mi wycięli ale może i pęcherz się nada...

a teraz wersja pierwszostronicowa najpoczytniejszej gazety w kraju
gazety która ma dobrych informatorów i nigdy się nie myli

ok.16 Wróg wleciał do kuchni
-dawaj kasę suko!
-odpi***** się ch***
-odkrzyknęła Peggy eS hardo
-stul mor** dziw**-zawołał Wróg łapiąc nóż
Peggy eS ledwo uszła z życiem
podobno nic jej nie grozi
podobno widziano ją jak wieczorami dorabia sobie "nie całkiem dobrze się prowadząc"
spytana czemu to robi
odpowiedziała,że musi zdobyć kasę na otynkowanie domu
tylko kto jej w to uwierzy....





ciąg dalszy zapewne nastąpi
całkiem możliwe że nawet już w czwartek!!!!


sobota

People are strange when you're a stranger
Faces look ugly when you're alone
Women seem wicked when you're unwanted
Streets are uneven when you're down

When you're strange
Faces come out of the rain
When you're strange
No one remembers your name
When you're strange



piątek, 20 kwietnia 2012

Peggy Sue

i nagle Peggy Sue strasznie się speszyła
w końcu wiedziała,że jest obserwowana
nawet pozwalała na to

ale teraz poczuła się jakoś głupio

chwilę chodziła po podwórku jakby nigdy nic
nucąc sobie pod nosem dla odwagi
i udając że nie nie wie,tego co wie

ale jej wzrok delikatnie zbaczał to na lewo to na prawo
dyskretnie szukając podglądacza

w końcu jednak
usiadła na ławce i zastygła w bezruchu
świadomość,że ktoś zagląda jej pod skorupę czaszki
sparaliżowała ja na ament

myślała,żeby przestać myśleć
przestać myśleć,żeby myślała
przestała myśleć,żeby ...



czwartek, 19 kwietnia 2012

dobranoc


lalala na dziś



czwartek

ciśnienie spada na łeb na szyję
moja nadsenność
i ten ból wewnętrzny,kiedy trzeba otworzyć oczy
muszę wstać
chyba upiekę ciasteczka




jakiś czas później
tadaaam!
niestety wyglądają lepiej niż smakują
nie szkodzi
przynajmniej się rozbudziłam :P



środa, 18 kwietnia 2012

piosenka na dziś



ple ple ple czyli historia pewnej A.

dziś w Polityce jest artykuł "Rozdarte dzieci rozwodników"
o dorosłych dzieciach rodziców rozwiedzionych
widzę wiele podobieństw
ale czy można mówić o dorosłych dzieciach rodziców prawie rozwiedzionych???

rodzice A.
matka-urodziła się w wielodzietnej katolickiej prostej rodzinie,skończyła tylko podstawówkę,inteligentna,otwarta,wesoła,marzycielka
ojciec-pochodzi z inteligenckiej rodziny,studia kończy z wyróżnieniem,"miastowy",ateista lub może bardziej wierzący-niepraktykujący,zdominowany przez ojca,zamknięty w sobie,nerwus i choleryk,despota

mieszkają jakiś czas razem
kiedy matka A. zachodzi w ciążę decyzję o tym co dalej pozostawia partnerowi
ten oświadcza,że dziecko ma żyć (alleluja!)

na świat przychodzi A.
a potem jeszcze dwójka dzieci

rodzice A. często się kłócą,
nikt nie pije,nie bije
kłócą się bo są z innych światów
kłócą się bo on rzadko bywa w domu(taką ma pracę) a reszta traktuje go jak intruza
kłócą się bo on chce wszystkich sobie podporządkować

matka A. myśli o rozwodzie
A. znajduje naprędce napisany wniosek do sądu,ukrywa go (ma go do dziś)i nikomu nic nie mówi
mimo że nienawidzi ojca swoją złość obraca przeciw matce
ale rodzice A. się nie rozwodzą

mijają lata
A. stara się zasłużyć na miłość wymagającego ojca
ten jednak jest wciąż niezadowolony
tylko matka kocha ją bezwarunkowo

A. kończy szkoły
znajduje wymarzoną pracę
kiedy wreszcie wydaje się,że będzie wolna
przychodzi wiadomość o chorobie matki
rak
A. rezygnuje z pracy
na zmianę z ojcem opiekuje się matką

poznaje S. pierwszą miłość
człowieka "wolnego"
jest całkiem inny niż ona ale to ją pociąga
strasznie jej imponuje
poza tym chce z nią być
może więc kocha ją bezwarunkowo

matka A. umiera
ojciec ma romans z najbliższą przyjaciółką A.
są równolatkami
ale A. nie zwraca na to uwagi
w końcu ma S. największą,jedyną,pierwszą i ostatnią miłość

po krótkim czasie ojciec A. informuje córkę,że jego partnerka jest w ciąży
a S. oświadcza się A.
A. ma mętlik w głowie
-tak szybko?
-albo jest nam dobrze i się hajtamy,albo jest nam źle ze sobą i się rozstajemy-stwierdza S.
A. wpada w panikę
straciła matkę
"straciła" dom
nie może stracić S.!

A. wychodzi za mąż
wesele
ojciec A. zajęty sobą (i swoją ciężarną partnerką) zatańczy tylko raz z córką
zaraz po poprawinach przyszła macocha wprowadza się do ojca A.

A. nie potrafi sobie poradzić z nową sytuacją w rodzinie
traci kontakt z rodzeństwem
potem z ojcem
podejmuję pierwszą lepszą pracę
rodzi dziecko
różnice między nią a mężem robią się coraz bardziej widoczne
ale A. stara się nie stracić osoby, która "kocha ją bezwarunkowo"
historia się powtarza
A. stara się zasłużyć na miłość
nie bardzo jej to wychodzi
-moje małżeństwo nie będzie takie jak moich rodziców-powtarza w myślach

A. myśli o rozwodzie
jej syn swoje lęki obraca w nienawiść do matki
kolejna osoba na miłość której A. chce sobie zasłużyć

mijają lata
A. układa sobie stosunki z ojcem,ale wie że już nigdy nie będą blisko
już wie,że się rozwiedzie
wie też ,że nie ma bezwarunkowej miłości

*********************************
ps do anonima który uważa że "po co sie rozczulasz nad soba....bierz sie do dzialania...a nie zgrywasz biedactwo,ktore trzeba glaskac"

-biedactwa nie udaję
jestem wredną podłą suką
a rozczulam się nad sobą bo lubię
po to mam ten blog!!!!
i działam ,może powoli ale działam
ament

****
ok przepraszam za histeryczną reakcję na komentarz
co świadczy o tym ,że raczej nie jestem biedactwem
chociaż podłą suką też niekoniecznie
;)



wtorek, 17 kwietnia 2012

wtorek


byłam dziś w szkole
nie,nie uczę się
ale wychodzi na to,że Młody też nie
opadają mi ręce
totalna porażka
nic mi nie wychodzi
nic
ani małżeństwo
ani rodzicielstwo
totalna klapa
sru

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

szabadabada

humor doskonały
choć zimno i chmurno
ale pogoda jest w nas
a nie za oknem



poniedziałek




CO TU GADAĆ
gadanie nic nie pomoże
trza się za siebie zabrać
i  już...


ach i zakochałam się
normalnie na maksa
-DakhaBrakha!!!!
tego nie można
nie pokochać



niedziela, 15 kwietnia 2012

Специально для Вас-хорошие ночи



a więc...

wróciłam
było niesamowicie

najpierw jechałam pociągiem
w wagonie śmierdziało płynem do trwałej ondulacji
wiecie
takim jak kiedyś utrwalało się loki
fuu
w przedziale kobieta-sowa nie chciała mnie puścić do okna
już trzeci przystanek trzymała miejsce dla jakichś znajomych
za każdym razem,kiedy pociąg się zatrzymywał
wybałuszała wielkie oczyska i pohukując groźnie
kręciła głową dookoła szyi -tak,jak tylko sowy potrafią
-huhu,już kolejny przystanek,huhu nie puszczę cię do okna-
zdawała się mówić swoją całą nastroszoną osobą...
zaczęłam się nerwowo drapać,czując że jej wyimaginowani przyjaciele nigdy nie przyjdą
kobieta-sowa raz po raz zerkała na mnie
jakby słyszała
jak w myślach ją przeklinam
-ja chce do okna krowo!!!-wyło moje wewnętrzne ja
kolejny przystanek i dalej nic
w końcu wysiadłam
pociąg miał przed sobą jeszcze tylko dwa przystanki i kończył bieg
kobieta-sowa nadal trzymała miejsce...

potem z Izą wsiadłyśmy do SKM-ki

w Orłowie obiad i spacer plażą do Sopotu

błogosławione niech będą szalety miejskie
albowiem tylko one dają ukojenie przepełnionemu pęcherzowi

trochę popadało powiało
spacer wymęczył
był czas na zdjęcia,pogaduchy,wspominki i śmiech

to była dobra niedziela :)




niedziela


źle spałam
krótkie urywane sny
niczym porozrzucane puzzle
ale dzień będzie udany
tak sobie wymarzyłam

poranna mgła wyciągnęła mnie z domu
matko,jak pięknie świergolą ptaki
nogi mokre
w brzuchu burczy
teraz śniadanie i najazd na 3miasto :))))



sobota, 14 kwietnia 2012

...



dziś w tłumie
usłyszałam twój śmiech
taki sam kiedy w nocy
ukryłeś się w pokrzywach
by przez chwilę porozmawiać ze mną

dziś w tłumie
usłyszałam twój śmiech
na chwilę
uśmiechnęłam się do wspomnień

sobota

rano zdarzaja się różne nieszczęśliwe wypadki...


dziś do pracy
a jutro
znowu wolne!
i czy będzie padać śnieg czy walić deszcz
czy przejdzie tornado
nic nie zmieni naszych planów
jedziemy do Trójmiasta z Izką
i już :)))



piątek, 13 kwietnia 2012

...


aaa i mój syn mnie nienawidzi
bo okazało się,że uciekł nie tylko z wf-u
i teraz ma karę na kompa
do odwołania :P

co ja pacze? czynasty?


kto wierzy w gusła temu dupa... jak mawiała moja babcia
fakt wstałam rozżalona
fakt drzemka była przydługa
i pogoda ni w ...uj ni w oko
ale
na mieście spotkałam młodego
na gorącym uczynku przyłapany na wagarach
uciekł,normalnie uciekł z wf-u!
za karę nosił za mną zakupy
robienie obciachu synowi-bezcenne
buhahahah
potem dostałam wzruszający mail
który dał mi niesamowicie pozytywnego kopa :)

teraz kawa i fajka
a że dziś mam wolne
to wreszcie uporam się ze stertą prania
kupą rzeczy do prasowania
i innymi głupimi sprawami

wspaniałego dnia życzę
i zapodaję piosnkę którą "dostałam" od sis



ludzie som dziffne

ludzie som dziffne
i za cholerę nie potrafię ich zrozumieć

ci sami,którzy płaczą nad małą Madzią
zapewne zlinczowaliby matkę,która zaraz po porodzie oddaje dziecko
bo sama nie może (nie chce) go wychowywać

sąsiadka,która dzwoni na policję bo ktoś zaparkował na jej podjeździe
nie słyszy jak za płotem mąż katuje swoją żonę

w końcu kobieta,która całe życie była molestowana przez swojego męża
mówi swojej synowej-bo to twoja wina,że mój syn cię dręczy

na jakim świecie przyszło mi żyć?

mnie Wróg więcej nie uderzy
zresztą nie robił tego często
jego ostatnie dwa ataki skończyły się gorzej dla niego niż dla mnie
niesamowite jak strach potrafi dodać siły
nieważne
psychicznie mnie dręczy
ale też coraz mniej
bo nauczyłam się bronić
nieważne

czy wychowanie ma wpływ na to jacy jesteśmy?

a jeśli ma to w jakim stopniu
czy to co przeżyliśmy ma wpływ na to jacy jesteśmy?
na ile?

pamiętam jak Wróg opowiadał o swoim dzieciństwie
(wtedy kiedyśmy jeszcze rozmawiali ze sobą bez udziału policji)
o tym jak jego ojciec bił matkę
jak ją dręczył,wyzywał
i kiedy tak słuchałam,to gały robiłam niemiłosierne ze zdziwienia
-boszsz,jak tak słucham o twoim ojcu ,to widzę ciebie,toćka w toćkę!
-zamknij mordę,ty sobie na to zasłużyłaś-moja matka nie

i wątpię,żeby go matka tak wychowała
i mówiła,że tak się należy

i pamiętam,jak teściowa płakała przy kawie
(wtedy kiedy jeszcze piłyśmy razem ten napój)
jaka to ona jest biedna i zastraszana
że własny mąż ją tak traktuje
a potem
kilka miesięcy później
pamiętam też
jak mi prosto w twarz mówi
że to wszystko przeze mnie,że jej syn mnie dręczy
bo go rozzłaszczam tym łażeniem po opiece i prawnikach
no tak,ona to może tak była wychowana,że PAN-WŁADCA-MĄŻ ma zawsze rację
ale czy życie nie nauczyło jej niczego?

nie rozumiem tego
za cholerę nie rozumiem
ale może ja gupia jakaś jestem
a może nie jestem obiektywna
nie wiem


czwartek, 12 kwietnia 2012

Petycja - konwencja przeciwko przemocy wobec kobiet




Wyślij apel do polskiego rządu o podpisanie Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.


Przemoc domowa i przemoc wobec kobiet w Europie są nadal powszechne. Rada Europy szacuje, że około 25% kobiet doświadczyło przemocy fizycznej, a 10% doznało przemocy seksualnej z użyciem siły. W większości przypadków sprawcą była osoba z najbliższego otoczenia ofiary, najczęściej jej partner lub były partner. Również w Polsce przemoc domowa wobec kobiet jest nadal powszechna.

Konwencja Rady Europy stanowi ważny instrument w walce przeciwko temu zjawisku i przyczyni się do lepszej ochrony ofiar przemocy, a także zwiększy wykrywalność i karanie tego rodzaju przestępstw.

Amnesty International apeluje do władz Polski o niezwłoczne podpisanie i ratyfikację tej Konwencji, jednak Polska nadal tego nie uczyniła, w przeciwieństwie do np.: Albanii, Słowacji czy Ukrainy.

Dlatego potrzebna jest Twoja pomoc!


petycja,źródło i więcej ---> tu



bez sensu Wy nawet nie włazicie w link
znieczulica
jak pragnę zdrowia...

większość ludzi interesuje
co ukrywa mama Madzi klik
o czym marzy detektyw Rutkowski klik
horoskop na dziś klik

no cóż
u mnie tego nie przeczytacie

dziękuję ;*


...





nagle zostałam sama
odszedł
i zabrał marzenia
ale
żyję
tylko łzy mam coraz suchsze
i serce coraz twardsze
niczym
bochen chleba z kamienia

środa, 11 kwietnia 2012

piosenka na dobrą noc





streszczenie


projekt-tatuaż przełożony na czas nieokreślony
nie to,że będzie bolało
ale kasę trzeba na wyjazd oszczędzać
tatoo może poczekać

co poza tym?
znowu zaczynam się bać
tam daleko daleko w środku
boje się prawników
sądów
tego,że pozew alimentacyjny pozostał bez echa
tego,że jesienią chyba złożę pozew rozwodowy
tego,że wroga stać a mnie nie na drogich prawników
ciągle powtarzam sobie
-on najwyżej zabierze ci dach nad głową,wolności ci nie odbierze
trochę pomaga
ale nadal się trzęsę

i te ciągłe moje zmęczenie
ten cholerny żeń-szeń nie działa
no nie czuję,żeby działał
była depresja jesienna
sen zimowy
teraz przesilenie wiosenne
jedno tylko się nie zmienia
spałabym i spała

odliczam dni do czerwca
dokładnie do 31 maja
14.55
samolot do Edinburgha
samolot do Edinburgha
samolot do Edinburgha!

dostałam podwyżkę
o całe 1 zł/godz.
ale zabrano nam premię
w sumie wyszło na to samo
ale podwyżka była...

moja druga siostra trochę podróżuje
wystraszyła się po ostatniej katastrofie kolejowej
kiedy byłam przewietrzyć jej mieszkanie...
...znalazłam naprędce napisany testament
strasznie mnie to rozczuliło
może ja też powinnam napisać testament?

ja Agnieszka,będąca przy zdrowych zmysłach...
tylko,że ja nic nie mam
i czy jestem przy zdrowych zmysłach?


wtf?


i o czym tu pisać?
czuję,że to będzie dłuuuugi dzień.....

wtorek, 10 kwietnia 2012

...

3 kwietnia był Dniem Przeciwko Obwinianiu Ofiar Przemocy

  • Na własnego ojca chce pani donosić!?-->klik

  • Zobaczyłem zdjęcia żony po pobiciu w policyjnych aktach. Straszne. Nie widziałem innych ofiar w takim stanie-->klik

UDOSTĘPNIJ. Przemoc wobec kobiet jest przestępstwem. Nie przyglądaj się biernie, reaguj! Doświadczasz przemocy domowej? Skorzystaj z bezpłatnej pomocy prawnej i psychologicznej Fundacja Feminoteka: 789 306 566 od poniedziałku do piątku w godzinach 13:00-19:00. Nie daj się krzywdzić.

wtorek

Widzę niebieskie niebo,
Białe obłoki
Jasny, błogosławiony dzień,
Ciemną, świętą noc
I myślę sobie
Co za wspaniały świat!


to zdjęcie zrobiłam dziś rano
nazwałam je "tęsknota"
za kimś
za czymś
za miłością
wolnością
kolorami
i zrobiło mi się jakoś tak ...

chwilę potem pomyślałam-
hola hola koleżanko!
tęsknota wcale nie musi być smutna
nawet jak jest szarobura

najpierw puśćcie sobie Louisa
potem znowu spojrzyjcie na zdjęcie

prawda,że jakoś lżej się zrobiło na sercu?



poniedziałek, 9 kwietnia 2012

cytat na dziś


poniedziałek,lany poniedziałek


Peggy Sue obudził dzwonek do drzwi
-niech sobie dzwoni-pomyślała nakrywając głowę kołdrą-to i tak nie do mnie...
jednak po czwartym dzwonku zerknęła przez okno
wóz policyjny?
szybko narzuciła coś na siebie i zbiegła po schodach
-pani zgłaszała interwencję?
-nie...

-ale kiedyś pani zgłaszała...pani...-i tu padło nazwisko tej,która dziś potrzebowała pomocy
-nie...
to Ewa,mieszka dwie ulice dalej
jej mąż jest gorszym debilem niż Wróg
pierdolić chłopów,jak pragnę zdrowia
czy na ziemi nie ma żadnego normalnego porządnego faceta?...

wracając do łóżka Peggy Sue spojrzała w lustro
rozpięte spodnie zsuwały się z bioder
pospiesznie zarzucony sweter nie zakrywał ciekawsko wychylających się piersi
włosy w nieładzie
niedokładnie zmyty makijaż
zaspane oczy
Boszszsz...jak ja wyglądam!
no bo kto tak rano przyłazi,w dodatku w święta...
próbowała usprawiedliwić swój wygląd

spojrzała na zegar
wybiła 11
-i co z tego,że prawie południe!
z wściekłością pozbyła się spodni i wskoczyła do łóżka
a z każda przeczytaną stroną ulubionej książki
wracał jej humor


lany poniedziałek
a ty
komu dziś przylałeś?

...





zimna pościel nocy
blask lampy księżyca
w sercu pustka
za oknem grobowa cisza
nawet drzewa przestały oddychać
czy ja jedyna liczę gwiezdne piegi?

niedziela, 8 kwietnia 2012

dobranoc



niedziela


tak wygadało u nas do południa
podobnie jest i teraz
idę
wychodzę
uciekam
pa




!..!..!

Peggy Sue nie jest ofiara losu
jej po prostu zdarzają się niespotykane rzeczy

dwa dni temu postanowiła naprawić statyw
kupiła super glue
i już miała kleić kiedy
tubka wystrzeliła jej w twarz
policzek język i zęby całe od kleju
(swoją drogą czy taki glut może zeżreć szkliwo
bo mnie się bardzo wydaje,że...)

dziś natomiast
Sue nanosiła sobie do łoża smaczków
wszak w święta trza świętować
a żeby się nie zapchać na ament przyniosła też kawusię
-dwa razy
słownie-d w a razy
owa kawusia chlupnęła na pościel!

potem umówiła się na zdjęcia z kimś
kto przez następne dwie godziny milczał
jakby umarł czy cuś
więc pójdzie sama pstrykać
ale później

potem ktoś bardzo ważny obraził się na nią

-cóż-pomyślała Sue-poczytam,pośpię sobie,jakoś minie kolejny dzień...

odłączyła gadulca
wyłączyła telefon
drzwi nie zakluczyła-i tak nikt nie przyjdzie

...

" Pewien człowiek wybrał się do lasu, aby znaleźć ptaka, którego chciał wziąć do domu.
Znalazł młodego orła, przyniósł go i wsadził do ptasiej zagrody między kury, kaczki i indyki.
Dawał mu kurze jedzenie, chociaż był to orzeł, król ptaków.

Po 5 latach odwiedził raz tego człowieka pewien przyrodnik.
Gdy szli razem przez dziedziniec, zawołał:
"Ten ptak nie jest przecież kurą, to orzeł!"
"Tak - powiedział właściciel - to się zgadza. Ale ja wychowałem go na kurę. On nie jest już orłem, ale kurą, chociaż jego skrzydła mają 3 metry szerokości."
"Nie, powiedział tamten, on jest jednak orłem, gdyż ma serce orła, które każe mu pofrunąć w górę, w przestrzeń."
"Nie, nie, powiedział ów człowiek, on jest teraz prawdziwą kurą i nigdy nie będzie latał jak orzeł."

Postanowili jednak zrobić próbę.
Przyrodnik wziął orła, uniósł go w górę i powiedział z naciskiem:
"Ty, który jesteś orłem, który należysz do nieba, a nie tylko do tej ziemi, rozwiń swoje skrzydła i pofruń!"
Orzeł siedział na wyciągniętej dłoni i oglądał się. Za sobą zobaczył kury dziobiące ziarna i zeskoczył do nich.
Człowiek powiedział:
"Mówiłem ci, że to jest kura."
"Nie, powiedział drugi, on jest orłem. Spróbuję jutro drugi raz."
Następnego dnia wszedł z orłem na dach domu, uniósł go i zawołał:
"Orle, który jesteś orłem, rozpostrzyj swoje skrzydła i pofruń!"
Ale orzeł znów obejrzał się na grzebiące w ziemi kury, zeskoczył do nich i grzebał razem z nimi.
Wtedy tamten człowiek powiedział:
"Mówiłem ci, że to jest kura!"
"Nic, powiedział drugi, on jest orłem i ma ciągle jeszcze serce orła. Pozwól mi jeszcze jeden jedyny raz spróbować; jutro zachęcę go do latania."

Następnego dnia wstał wcześnie rano, wziął orła i wyniósł go z miasta, daleko od domów, do stóp wysokiej góry. Słońce właśnie wschodziło i ozłacało szczyt góry; wszystkie wierzchołki rozpromieniły się radością uroczego poranka.
Przyrodnik wzniósł orła wysoko i powiedział do niego:
"Orle, ty jesteś orłem. Ty należysz do nieba, a nie tylko do tej ziemi. Rozwiń swoje skrzydła i pofruń!"
Orzeł rozejrzał się, zadrżał cały, jakby weszło w niego nowe życie - ale nie odfrunął.
Wtedy przyrodnik odwrócił go tak, że patrzył prosto w słońce. I nagle orzeł rozpostarł swoje potężne skrzydła, wzniósł się z okrzykiem orła, frunął wyżej i wyżej i nie powrócił już nigdy.
Był orłem, chociaż został wychowany jak kura i oswojony! "
James Aggrey

Miej odwagę być orłem, nawet jeśli próbują Ci wmówić, że jesteś kurą :)


źródło klik

http://kobiecypunktwidzenia.com/index.php

sobota, 7 kwietnia 2012

dobranoc

piosenkę i wiersz zabrałam z zaprzyjaźnionych blogów
jest w nich tyle emocji
tyle emocji...
czy
kiedyś
odczuję
chociaż
część
z nich?



Piosenka miłosna

Gdybyś tonęła, wyrwałbym cię z topieli,
owinął w koc i w gardło wlał flaszkę sherry.
Gdybyś była złoczyńcą, ja bym cię w celi
trzymał pod kluczem jako miejscowy szeryf.

Gdybyś była słowikiem, każdą twą nutę
nagrywałbym i słuchał, pijąc z lustra.
Gdybym był plutonowym, z tobą-rekrutem
nadałbym całkiem nowy sens słowu 'musztra'.

Gdybyś żyła w Pekinie, co dzień na gzymsie
pagody wypisywałbym chińskie zdanie
'Kocham cię'. Gdybyś była lustrem, wciąż bym się
pudrował w toaletach z napisem 'PANIE'.

Gdybyś chciała mieć wulkan, ja bym przed gankiem
tryskał lawą bez tchu i opamiętania.
Gdybyś była mi żoną, twoim kochankiem
byłbym, bowiem rozwodów Kościół zabrania.
Josif Brodski
Tł. Stanisław Barańczak

jutro będzie futro a pojutrze kto to wie...

dzień wcześniej
do pracy wpadł Młody
-on jest już w domu,napity,awanturuje się...
Peggy Sue zaczęła nerwowo kaszleć
poczuła jak żołądek podchodzi jej do gardła
-jeszcze chwila i zacznę wymiotować-pomyślała
już dawno nie czuła takiego strachu
Boże,znowu...kiedy to wszystko się skończy?

żeby wyciszyć emocje zaczęła rozmawiać ze swoim wewnętrznym ja
-i co znowu wariujesz
-boje się
-matko,niczego się nie nauczyłaś?
-...
-co masz zrobić jak będzie się awanturował?
-dzwonić na policję...
-no
- a jak będzie spokojny?
-jak będzie spokojny to chyba dobrze,nie?
-no niby tak...
-ech głupia,co ty byś zrobiła beze mnie...

i po tych słowach wewnętrzne ja odeszło
a Peggy Sue rozejrzała się wokoło
pomacała po brzuszku
-dziwne,ale chyba pomogło...
żołądek wrócił na miejsce
ręce przestały się trząść

wieczorem okazało się,że Wróg już śpi
ale...
zaatakował rano:

-no chodź trollu,pogadamy...
Peggy Sue udawała że nie słyszy
-powiedz mi,czemu ty mnie tak nienawidzisz-ciągnął dalej Wróg-jakbyś była choć trochę człowiekiem,spakowałabyś się i wyniosła...

-siedź cicho-szeptało wewnętrzne ja-nie daj się sprowokować
faktycznie
po kilkuminutowym monologu
(podczas którego dowiedziała się o tym:
  • jaką to jest złą matką
  • kiepską gospodynią
  • że już o żonie-idiotce nie wspomnę
  • że on ma adwokata i to drogiego
  • że on ją wykończy
  • i sprawi że zostanie sama)
to po tym monologu w końcu
Wróg poszedł

nie sprowokował Peggy Sue

może trochę wystraszył
i może trochę zasmucił
może poczuła się bardzo zmęczona
ale co zrobić
tak karma

-jutro będzie futro a pojutrze kto to wie,więc po co martwić się na zapas?-jakby powiedziało wewnętrzne ja

...


i niech życzenia powtórzę za Fundacją Rak'n'Roll:
Chłopaki i dziewczyny!
Zdrowych jajek, stojących kiełbasek,
jędrnych cycuchów, pięknych jajników, macic,
żołądków, wątróbek, trzustek, kosteczek twardych,
mózgów czystych, płucek oddychających!
Zdrowiaaaaaa !!!
Miłości i radości !!!
Never give up !!!!


piątek, 6 kwietnia 2012

...



cztery dni przed czasem zamykam ankietę
wyniki są jednoznaczne
zresztą nie mają już większego znaczenia...

przypominam pytanie brzmiało:
co oznacza pytanie->tęskniłeś?<

zagłosowało 19 osób
-cieszysz się,że mnie widzisz?         12 (63%)
-kochasz mnie?                                5 (26%)
-chcę z Tobą uprawiać seks             2 (10%)
-ożenisz się ze mną?                         0 (0 %)

dzięki z wspólną zabawę

jak widać nie jest to wcale straszne pytanie z ukrytym podtekstem
ale jakie to ma znaczenie?
nie tęskniłeś->nie cieszysz się,że mnie widzisz
nie cieszysz się,że mnie widzisz->nie smucisz się,kiedy mnie nie widzisz
nie smucisz się,kiedy mnie nie widzisz->pyk
gdzie pyk oznacza-to po chuj się narzucam


czwartek, 5 kwietnia 2012

ćwartek

-2C ale słonecznie
samopoczucie-hmmm względne
zapał....
czy jak się nie umyje okien to nie będzie Wielkanocy?
bo jeśli tak,to przepraszam
przeze mnie nie będziecie mieli Świąt...
net mi coś dziś strasznie muli
więc idę napić się kawy

i motto-wizytówka na dziś:

no i jak mnie natchnęło na sprzątanie
to
wpadł z wizyta wujcio
i tyle* posprzątałam

tyle->znaczy pozmywałam tylko :P

a w ogóle to chyba muszę się odchudzić
siora mnie straszy tym o to linkiem klik
bo będę płacić za nadbagaż buhahahaha

środa, 4 kwietnia 2012

miau miau



ten kto ma kota
wie,jak takie miauczenie może doprowadzić do szału
w domu wyprowadza mnie z równowagi Filemon
w pracy-jakiś kot,całkiem obcy
(widoczny na zdjęciu)
miau miauuuu miauuuu


ja pierdykle

Wróg nieraz wspomina
-kiedyś byłaś fajna,kiedyś cię kochałem,zmieniłaś się...
sęk w ty,że on wcale się nie zmienił
ciągle jest takim samym chamem,jakim był kiedyś

a ja?
faktycznie zmieniłam się

kiedyś liczył się ON i tylko ON niczym bóg
on pracował,ja leniłam się w domu
on zarabiał pieniądze,ja bawiłam się z dzieckiem
on odpoczywał w knajpie ja biegałam mu po piwo,kiedy miał kaca
potem i ja pracowałam ale dalej oddawałam cześć bogu
bo on zmęczony
bo on rozdrażniony
bo go w pracy stresują
bo koledzy wkurzyli

-obiadek smakował?
-ujdzie

-idę do sklepu kupić ci coś?
-piwo
-to daj jakieś drobne ,bo ja mam mało
-spierdalaj

-pójdziesz z nami na spacer?
-nie chce mi się


a ja byłam fajna
biegałam na paluszkach,spełniałam zachcianki,oddawałam całą wypłatę mężowi,
płakałam w poduszkę ale zaraz potem przepraszałam,piekłam ciasto,udawałam że wszystko jest piękne

czas mijał
a ja dojrzałam
znalazłam sobie hobby
zaczęłam wychodzić z domu
ignorować fochy i dąsy pana domu
buntować się
walczyć o swoje

zmieniłam się ,
zaczęłam żyć dla siebie
przestałam być fajna

A dziś w Polityce trafiam na ten artykuł
i słów mi brak....
Wałęsa czuje się opuszczony,
bo 43 latach niańczenia męża
żona postanawia trochę pożyć dla siebie
Pochodzę z tradycyjnej wiejskiej rodziny, w której panowała prosta filozofia i wyraźny podział ról: kobieta jest w domu i wszystko w nim ogarnia, a mężczyzna przynosi środki, pieniądze, żeby miała czym zarządzać. Na ten temat nie ma żadnej dyskusji. Tak jest z dziada, pradziada. I ja wybrałem sobie żonę w tej właśnie koncepcji, że jest najważniejszą osobą dla mnie, ale ma być w domu, ja też jestem dla niej najważniejszy i staram się o utrzymanie rodziny
Uważałem, że jestem u niej na pierwszym miejscu, ona jest też na pierwszym u mnie, a teraz na pierwszym miejscu u niej znalazły się inne sprawy. Teraz ona wychodzi poza dom i nic mi się już nie zgadza
Książka ją usamodzielniła. Prawda, nie mogę się z tym pogodzić, chociaż pewnie muszę. Mówię tylko, że gdybym od początku chciał mieć żonę samodzielną, prowadzącą swoje zupełnie inne życie, to ożeniłbym się z inną kobietą. Dziś dla niej wiele rzeczy jest ważniejszych ode mnie, znalazłem się na drugim, trzecim planie, bo ważne są spotkania literackie, wyjazdy. Dla mnie to wielka psychiczna zmiana. To nie jest kwestia zazdrości, że jej książka i ona sama robią karierę, że ona się usamodzielniła. Ja nie potrafię rozstać się z tą swoją filozofią, kim ma być żona.

Chłopcy którzy żenią się,by mieć "drugą mamusię" tupią nóżkami ze złości

plepleple

już jest dobrze :)
zimno ciemno
niewyspana
ale nastrój niebo lepszy
(tu pewne ciche podziękowania należą się Izie :*)
zakręciłam tyłkiem po domu na lewo i prawo
napaliłam w piecku
a teraz lecem na mniasto
bez aparatu niestety
co prawda wczoraj go odzyskałam
ale ani pogoda nie sprzyja
ani jakoś Bozia nie dała mi 15 rączek
do dźwigania tego wszystkiego, co będę dźwigać
notocipa :)

i motto na środę


środa



wtorek, 3 kwietnia 2012

piosenka


wtorek

no i nastał trzeci dzień miesiąca
dzień drugi tygodnia
i pierwszy dzień wkurwu-giganta
normalnie czuję jak mnie rozsadza
czemu?

-już druga siostra myśli o przeprowadzce za granicę
taaa,pewnie zostawcie mnie tu samą...

młody,ten pacan dardanelski nie chce się uczyć
nie pomagają ani prośby,ani groźby ,ani krzyki ani nic
durnowaty taki zostanie z swoim ojcem

-pani Andziu,to już zakupy na święta?-szydził szef widząc jak kupuję jogurt-sztuk łan
-najpierw to ja czekam przynajmniej na zaliczkę
-a ile pani potrzebuje,20-30 zł?
i pierdoła śmiał się i śmiał a ja do tej pory nie wiem z czego

i w ogóle
nie chce mi się sprzątać
nie czuję świąt
i spadł gówniany śnieg

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

cuda wianki normalnie

co Wam powiem to Wam powiem
ale Wam powiem
mieszkam tu gdzie mieszkam od ok 6 lat
a zawartość mojego strychu nie przestaje mnie zadziwiać
poszłażem se na górę
szukać klamerek
(nie mam w domu klamerek!)
a znalazłam to


oczywiście to jest zdjęcie znalezione w necie
bo nie mam czym sfocić ale
aleeeeeeeeeee
znalazłam takiego samego
hehe
nie będę pytać Wroga czy to jego czy kogo tam
zawłaszczam se go
o!

i najważniejsze
MÓJ UKOCHANY NIKONIK JUŻ JEDZIE
ZARAZ BĘDZIE Z POWROTEM U MAMUNI!!!!!!!!

nawet fajny mam dzień
po tak beznadziejnej nocy :)

edit
przywiózł i zabrał
bateria się wyczerpawszy i trza ją było naładowawszy
będzie jutro.....

:)))







poniedziałek

nie mogę spać
tzn mogłabym
ale ciągle mnie coś kurewsko straszy i budzi
spadł śnieg(!)
i strasznie głośno zjeżdża z tego cholernego dachu
wali w pieprzone barierki balkonu
i kapie
no coś kpie
cholera jasna!!!


ale
ale
a l e
aleeeeeeeeeeeee
już mogę Wam coś powiedzieć
w czerwcu jadę do Edinburgera!!!!!
już od 2 miesięcy mam bilet
to miała być niespodzianka
ale już nie jest
trudno
ważne że jadę i spotkam się z sis !!!!!!!!!!

02:33
kurwa dalej nie śpię!!!
cała chałupa się trzęsie
jakby na strychu raz po raz się ktoś wywracał
włączyłam radio
zakryłam głowę kordłą
i dalej nic
:/

zasnęłam coś przed 4!!!!!!!!
a oto cały winowajca....

niedziela, 1 kwietnia 2012

dobranoc


mądrości według Filemona

lekkie skrzypnięcie
o tej porze to może być tyko Filemon
faktycznie
zza uchylonych drzwi ujrzałam ciekawski łeb kota
-no chodź,no chodź-kuszę go klepiąc się po brzuchu
wlazł do pokoju
 i udając że mnie nie słyszy
leniwie obszedł łóżko dookoła
zajrzał do pustej tutki po popcornie
a potem jeden sprężysty skok
i już leży na moim brzuchu domagając się pieszczot
a to za uszkiem
a to pod bródką
i jeszcze nad noskiem
i znowu pod bródką
ręka ospale spełnia życzenia
by po chwili znieruchomieć
kot poruszył się delikatnie
przypominając o swojej obecności
ja zasypiam
on jeszcze chwilę leży
potem zeskakuje
posyłając mi wzrok pełen pogardy
-no chodź-mruczę przez sen...
ale już go nie ma...


tak samo jest z ludźmi-kotami
kiedy czegoś potrzebują są obok
ale tylko kiedy sami czegoś potrzebują...
nie na odwrót

for a man lost in space song:



AMENT
PS.
sprawdź wyniki sondażu

and the winner is....
ale czy wygrana ta może cieszyć?