piątek, 18 października 2019

i słuchamy trójki ;)

taki sobie piąteczek




środa, 16 października 2019

161019




niedziela, 13 października 2019

131019




czwartek, 10 października 2019

101019




wtorek, 8 października 2019

81019




środa, 2 października 2019

21019



czwartek, 26 września 2019

260919



środa, 25 września 2019

250919



wtorek, 24 września 2019

240919




sobota, 21 września 2019

aj goł tu slip

(...) milkła na kilka dni, jakby szukając sposobu, żeby się obudzić,
myślała, że może śni życie na niewłaściwym boku,
ale jakoś nie zdołała się odwrócić...
- Wojciech Kuczok -




czwartek, 19 września 2019

dirty chai latte

wtorek, 17 września 2019

piosenka na dziś

niedziela, 15 września 2019

niedziela

sobota, 14 września 2019

sobota




poniedziałek, 9 września 2019

poniedziałeczek




sobota, 7 września 2019

czwartek, 5 września 2019

czwartek

Kochałam cię przedtem,
kocham cię teraz,
i znów będę kochała.
Czas powraca

McGowan Kathleen

środa, 4 września 2019

siroda ale dla mnie łikiend






niedziela, 1 września 2019

niedziela

...
Niewolnicy szli powoli jeden za drugim, a każdy niósł oszlifowany kamień. Czterech szeregów, każdy o długości półtora kilometra, z kamieniołomów do miejsca, gdzie zaczęto budować miasta-twierdzy, pilnowali strażnicy.

Na dziesięciu niewolników przypadał jeden uzbrojony wojownik-strażnik. Obok idących niewolników, na szczycie trzynastometrowej, zbudowanej z oszlifowanych kamieni ludzkimi rękami góry, siedział Kratos – jeden z naczelnych kapłanów; w ciągu czterech miesięcy w milczeniu obserwował¸ to, co się działo. Nikt go nie odciągał, nikt nawet spojrzeniem nie śmiał przerwać jego rozmyślań. Niewolnicy i straże traktowali sztuczną górę z tronem na szczycie jako nieodłączną część krajobrazu. A na człowieka
– to siedzącego nieruchomo na tronie, to przechadzającego się po placu na szczycie góry – już
nikt nie zwracał uwagi. Kratos postawił przed sobą zadanie: zreorganizować państwo, na tysiąclecie
umocnić władzę kapłanów, podporządkować im wszystkich ludzi na Ziemi, czyniąc z nich – łącznie
z władcami państw – kapłańskich niewolników.


* * *


Pewnego razu Kratos zszedł na dół, pozostawiwszy na tronie swojego sobowtóra. Kapłan zmienił
odzież, zdjął perukę. Nakazał naczelnikowi straży, aby go zakuć w łańcuch jak prostego niewolnika i postawić w szeregu za młodym i silnym niewolnikiem imieniem Nard.
Wpatrując się w twarze niewolników, Kratos zauważył, że ten młody człowiek ma spojrzenie dociekliwe
i krytyczne, a nie błędne lub obojętne jak wielu. Twarz Narda była to skupiona i zamyślona, to wzruszona.
..znaczy to, że nosi on w sobie jakiś swój plan – zrozumiał¸ kapłan, lecz chciał si´ przekonać, jak
dalece trafna była jego obserwacja.
Przez dwa dni Kratos Śledził Narda, w milczeniu taszczył kamienie, siedział przy nim w czasie posiłku i spał obok na pryczy. Trzeciej nocy, gdy tylko padła komenda “Spać!”, Kratos obrócił się do młodego
niewolnika i szeptem pełnym goryczy i rozpaczy wypowiedział nie wiadomo do kogo skierowane pytanie:
“Czy˝ tak już będzie przez całą resztę życia?”.
Kapłan zobaczył: młody niewolnik drgnął i natychmiast odwrócił się twarzą do niego, jego oczy
błyszczały. Migotały nawet przy mdłym świetle pochodni dużego baraku.
– To nie będzie trwać długo. Ja obmyślam plan. I ty, staruszku, też możesz w nim uczestniczyć –
wyszeptał młody niewolnik.
– Jaki plan? – obojętnie i z westchnieniem zapytał kapłan.
Nard gorąco i z przekonaniem zaczął objaśniać:
– I ty, staruszku i ja i my wszyscy wkrótce będziemy wolnymi ludźmi, a nie niewolnikami. Policz,
staruszku: na każdych dziesięciu niewolników przypada jeden strażnik. A piętnastu niewolnic, które przygotowują
pożywienie, szyją odzież, też pilnuje jeden strażnik. Jeżeli o umówionej godzinie wszyscy rzucimy
się na straże, to pokonamy je. Niech strażnicy będą uzbrojeni, a my zakuci w ¸łańcuchy. Nas dziesięciu na każdego, a łańcuchy też można wykorzystywać jak broń, podstawiając je pod uderzenie miecza.
Rozbroimy wszystkich strażników, zwiążemy ich i przejmiemy broń.
– Ach, młodzieńcze – znów westchnął Kratos i na pozór obojętnie powiedział: – Twój plan jest nieprzemyślany:
strażników, którzy nas obserwują, można rozbroić, lecz wkrótce władca przyśle nowych,
byç może nawet całą armię i zabije zbuntowanych niewolników.
– Ja i o tym pomyślałem, staruszku. Trzeba wybrać taki czas, kiedy nie będzie armii. I ten czas nadchodzi.
My widzimy, jak przygotowują armię do wymarszu. Szykują prowiant na trzy miesiące drogi, a to
znaczy, że za trzy miesiące armia dotrze w wyznaczone miejsce i podejmie walkę. W bitwie osłabnie,
lecz zwycięży, pojmie wielu nowych niewolników. Dla nich już buduje się nowe baraki. Powinniśmy zacząć rozbrajać straż, gdy tylko armia naszego władcy rozpocznie bitwę z inną armią. Gońcy będą potrzebować miesiąca, aby dostarczyć wiadomość o konieczności natychmiastowego powrotu. Osłabiona armia będzie wracać przez co najmniej trzy miesiące. W ciągu czterech miesięcy będziemy w stanie przygotować się do spotkania. Nas będzie nie mniej niż żołnierzy w armii. Pochwyceni niewolnicy zechcą być z nami, kiedy zobaczą, co się wydarzyło. Ja wszystko zaplanowałem jak należy, staruszku.
– Tak, młodzieńcze, ty ze swym planem i ze swoimi myślami możesz strażników rozbroić i odnieść
zwycięstwo nad armią – odpowiedział kapłan już nieco bardziej ożywiony i dodał: – Lecz co potem zaczną robić niewolnicy i co będzie z władcami, strażnikami i żołnierzami?
– O tym niewiele myślałem. I na razie przychodzi mi do głowy jedno: wszyscy, którzy byli niewolnikami,
staną się ludźmi wolnymi. Wszyscy zaś, którzy dzisiaj nie są niewolnikami, będą nimi – jakby głośno
myśląc, nie do końca pewien odpowiedział Nard.
– A kapłanów? Powiedz mi młodzieńcze, kapłanów zaliczysz do niewolników czy do ludzi wolnych,
kiedy zwyciężysz?
– Kapłanów? O tym też nie myślałem. Lecz teraz proponuję: niech kapłani zostaną, jak są. Słuchają
ich niewolnicy, władcy. Choć trudno ich niekiedy zrozumieć, to jednak myślę, że są nieszkodliwi. Niech
opowiadają o bogach, a my sami i tak wiemy, jak lepiej przeżyć swoje życie.
– Jak lepiej – to dobrze – odpowiedział kapłan i udał, że strasznie chce mu się spać.

Ale Kratos tej nocy nie spał. Rozmyślał. “Oczywiście – myślał, najprościej o spisku powiadomić
władcę i schwytać młodzieńca-niewolnika, on ewidentnie był głównym inspiratorem. Lecz to nie rozwiązanie problemu. Chęć oswobodzenia się zawsze w niewolnikach będzie tkwić. Pojawią się nowi przywódcy, będą opracowywać nowe plany, a skoro tak – główna groźba dla państwa zawsze będzie istnieć w jego wnętrzu”.
Przed Kratosem stało zadanie: opracować plan zniewolenia całego świata. On rozumiał: nie uda się
osiągnąć celu tylko za pomocą fizycznej przemocy. Niezbędne jest psychologiczne oddziaływanie na
każdego człowieka, na całe narody. Trzeba transformować ludzką myśl, wmówić każdemu, że niewolnictwo jest najwyższym dobrem. Trzeba uruchomić samorzutnie rozwijający się program, który będzie dezorientować całe narody w przestrzeni, czasie i pojęciach. A co najważniejsze – w adekwatnej percepcji rzeczywistości. Myśl Kratosa pracowała coraz szybciej, przestał odczuwać ciało, ciężkie kajdany na rękach i nogach. I nagle, jak przebłysk błyskawicy, powstał program. Jeszcze nie uszczegółowiony i nie do wytłumaczenia, lecz już odczuwalny i palący ogromną skalą swego zasięgu! Kratos poczuł się samowładczym panem świata.
Kapłan leżący na pryczy zakuty w kajdany i sam się sobą zachwycał: “Jutro rano, kiedy poprowadzą
wszystkich do pracy, dam umowny znak i naczelnik ochrony nakaże wyprowadzić mnie z szeregu niewolników,
zdjąć kajdany. Uszczegółowił swój program, powiem kilka słów i świat zacznie się zamieniać.
Niewiarygodne! Raptem kilka słów – i cały świat podporządkuje się mnie, mojej myśli. Bóg rzeczywiście
dał człowiekowi siłę, która nie ma sobie równej we Wszechświecie, ta siła – to ludzka myśl. Ona tworzy
słowa i zmienia bieg historii.
Sytuacja ułożyła się nadzwyczaj pomyślnie. Niewolnicy przygotowali plan powstania. Plan ten jest
racjonalny i najwyraźniej może doprowadzić do pozytywnego dla nich rezultatu przejściowego. Lecz ja za
pomocą zaledwie kilku zdań zmuszę nie tylko ich, lecz również potomków dzisiejszych niewolników,
a i władców ziemskich do bycia niewolnikami przez nadchodzące tysiąc lat”.
Rankiem na znak Kratosa naczelnik ochrony zdjął zeń kajdany. I już następnego dnia na jego plac
obserwacyjny zostało zaproszonych pozostałych pięciu kapłanów i faraon. Kratos zaczął swoją mową do
zebranych:
– To, co teraz usłyszycie, nie powinno być przez nikogo zapisane ani przekazane dalej. Wokoło nas
nie ma ścian i moich s¸ów nie usłyszy nikt poza wami. Wymyśliłem sposób zamienienia wszystkich ludzi
żyjących na Ziemi w niewolników naszego faraona. Nie można tego uczynić nawet przy pomocy niezliczonych wojsk i wyczerpujących wojen. Lecz ja to uczynię kilkoma zdaniami. Miną w sumie dwa dni od ich wypowiedzenia, a przekonacie się, jak świat zacznie się zmieniać. Patrzcie: na dole długie szeregi
zakutych w łańcuchy niewolników niosących po jednym kamieniu. Pilnuje ich mnóstwo żołnierzy. Im więcej niewolników, tym lepiej dla państwa – tak zawsze uważaliśmy. Ale im więcej niewolników, tym bardziej trzeba obawiać się ich buntu. Wzmacniamy straże. Musimy dobrze karmić swoich niewolników, bo inaczej nie będą mogli wykonywać ciężkiej fizycznej pracy. Lecz oni tak czy inaczej są leniwi i skłonni do buntu. Patrzcie, jak wolno się poruszają, a rozleniwiona straż nie popędza ich kańczugami i nie bije
nawet zdrowych i silnych niewolników. Ale oni zaczną się poruszać o wiele szybciej. I nie będzie im potrzebna straż. Strażnicy też staną się niewolnikami. Dokonać czegoś podobnego można w następujący
sposób. Niech dzisiaj przed zachodem heroldowie rozniosą dekret faraona, w którym będzie powiedziane:
“Z nastaniem świtu nowego dnia wszystkich niewolnikom darowana zostaje całkowita wolność. Za
każdy kamień dostarczony do miasta wolny człowiek będzie otrzymywać jedną monetę. Monety można
zamienić na jedzenie, odzież, mieszkanie, pałac w mieście czy samo miasto. Odtąd jesteście wolnymi
ludźmi”.
Kiedy kapłani uświadomili sobie, co mówi Kratos, jeden z nich, najstarszy wiekiem, powiedział:
– Jesteś demonem, Kratosie. To, co jest twoim zamysłem, spowije demonizmem mnóstwo ziemskich
narodów.
– Niech będę demonem, a to, co jest moim zamysłem, niech ludzie w przyszłości demokracją nazywają.
* * *
Dekret został niewolnikom ogłoszony o zachodzie, wprawiło ich to w zdumienie, a wielu nie spało
w nocy, obmyślając nowe, szczęśliwe życie.
Rankiem następnego dnia kapłani i faraon ponownie weszli na plac na szczycie sztucznej góry. Obraz,
który pojawi¸ się przed ich oczyma, porusza¸ wyobraźnię. Tysiące ludzi, byłych niewolników, na wyścigi
ciągnęły te same kamienie, co wcześniej. Zalewając się potem, wielu niosło po dwa kamienie. Inni,
którzy mieli po jednym, biegli, zostawiając za sobą unoszący się kurz. Niektórzy strażnicy też ciągnęli kamienie. Ludzie, którzy uważali siebie za wolnych – wszak zdjęto z nich kajdany – dążyli do zdobycia
jak największej ilości upragnionych monet, aby zbudować swoje szczęśliwe życie.
Kratos jeszcze kilka miesięcy spędzi¸ na swoim placu, z satysfakcją obserwując to, co się dzieje
na dole. A zmiany były kolosalne. Część niewolników połączyła się w niewielkie grupy, zbudowała wózki
i naładowawszy kamieniami do samej góry, pchała je, oblewając się potem.
“Oni wymyślą jeszcze wiele urządzeń – z satysfakcją myślał po cichu Kratos – ot i już usługi wewnętrzne się pojawiły: roznosiciele wody i pożywienia. Niektórzy niewolnicy jedli wprost w biegu, nie
chcąc tracić czasu na drogę do baraku, aby spożyć posiłek, i płacili przynoszącym otrzymywanymi monetami.
Wiadomo, że i lekarze pojawili się wśród nich: w biegu wręcz udzielając pomocy poszkodowanym.
I też za monety, wybrano też kierujących ruchem. Wkrótce wybiorą sobie naczelników, sędziów. Niech
wybierają: oni przecie˝ będą się uważać za wolnych, a istota rzeczy nie uległa zmianie, oni jak dawniej
targają kamienie… .
I pędzą tak przez tysiąclecia – w tumanach kurzu, oblewając się potem, taszcząc ciężkie kamienie.
Także i dzisiaj potomkowie tych niewolników wciąż tak gnają bez sensu. . . ..."


(Oryginał tekstu z książki “Anastazja” Władimira Megre.)

sobota, 24 sierpnia 2019

sobota

przegapiam
gubię
zapominam
czasem mnie to śmieszy
czasem nie
dziś zdecydowanie nie


niedziela, 18 sierpnia 2019

.

zaboli
poboli
odrośnie
za jakiś czas odrośnie
       aksolotl







czwartek, 15 sierpnia 2019

o0o

środa, 14 sierpnia 2019

47

"Zostałem wegetarianinem w wieku 55 lat i zawsze żałowalem że nie zrobiłem tego wcześniej, ale....lepiej późno niż wcale.
Jesteśmy wszyscy stworzeniami bożymi i nie ma sensu prosić Boga o łaskę i sprawiedliwość jeśli będziemy kontynuować zabijanie zwierząt by żywić się ich zwłokami.
Niektórzy wmawiają nam że one nie posiadają duszy ani uczuć......lecz to jest kłamstwo, tylko po to by usprawiedliwić nasze okrucieństwo"
~ Izaak Singer

Źródło

wtorek, 13 sierpnia 2019

wtoreczek

pisz o tym
bądź naturalna ale
nie pisz o tym
ani o tamtym
oni ograniczają moją wolność ale
ja przecież mogę
twoją
nudy na pudy
bądź sobą ale
poprawną politycznie
wyjdź poza szereg
a zjem cię



utoczę sobie trochę krwi dziś
wyjdzie na zdrowie wszystkim


poniedziałek, 5 sierpnia 2019

.

środa, 31 lipca 2019

środa?


niedziela, 28 lipca 2019

łącz a nie dziel,niedziel,niedziela

sobota, 27 lipca 2019

dlaczego? dlatego


piątek, 19 lipca 2019

dom

czwartek, 18 lipca 2019

dach

środa, 17 lipca 2019

okno

wtorek, 16 lipca 2019

drzwi




niedziela, 14 lipca 2019

niedzie

sobota, 13 lipca 2019

sobot




czwartek, 11 lipca 2019

wtorek, 9 lipca 2019

wtorek







poniedziałek, 8 lipca 2019

dziś łagodniej-dobranoc

niedziela, 7 lipca 2019

niedziela-zamiast komentarza



piątek, 5 lipca 2019

piąteczek

czwartek, 4 lipca 2019

czwartek

środa, 3 lipca 2019

wtorek, 2 lipca 2019

wtorek czy coś


buddowie chodzą nago
bez koszulek z napisem "made in China"





niedziela, 30 czerwca 2019

niedziela

sobota, 29 czerwca 2019

...

sobota




piątek, 28 czerwca 2019

czwartek, 27 czerwca 2019

.

środa, 26 czerwca 2019

dobrej nocy

środa


The Silence of Scotland - Headphones recommended from Casper Rolsted on Vimeo.


Puściła.
Puściła. Bez myśli i słowa puściła.
Puściła strach.
Puściła sądy.
Puściła zbieżność opinii ryczących wokół jej głowy.
Puściła w niej komitet niezdecydowania.
Puściła wszystkie „właściwe” powody.
Całkowicie, bez wahania i zmartwień, po prostu puściła.
Nie pytała nikogo o radę.
Nie przeczytała książki o tym, jak odpuścić.
Nie przeszukiwała pism świętych.
Po prostu puściła.
Puściła wszystkie wspomnienia, które ją powstrzymywały.
Puściła cały niepokój, który powstrzymywał ją od posuwania się naprzód.
Odpuściła planowanie i wszystkie obliczenia dotyczące tego, jak to zrobić.
Nie obiecała odejść.
Nie pisała o tym.
Nie napisała planowanej daty w swoim dzienniku.
Nie ogłosiła publicznie i nie zamieściła żadnego ogłoszenia w gazecie.
Nie sprawdziła prognozy pogody ani nie przeczytała codziennego horoskopu.
Po prostu puściła.
Nie analizowała, czy powinna odpuścić.
Nie zadzwoniła do przyjaciół, żeby omówić tę sprawę.
Nie zrobiła pięciostopniowego duchowego leczenia umysłu.
Nie nazywała linii modlitwy.
Nie powiedziała ani słowa.
Po prostu puściła.
Nikt nie był w pobliżu, kiedy to się stało.
Nie było braw i gratulacji.
Nikt jej nie podziękował ani nie chwalił.
Nikt nic nie zauważył.
Jak liść spadający z drzewa, po prostu puściła.
Nie było żadnego wysiłku.
Nie było walki.
Nie było dobrze i nie było źle.
Tak było i to jest właśnie to.
W przestrzeni puszczania pozwalała na to wszystko.
Na jej twarzy pojawił się mały uśmiech.
Lekki wietrzyk przeleciał przez nią.
A słońce i księżyc świeciły na wieki…
Safire Rose

u mnie nadal wtorek

późno już,powieki opadają,lewa jakby bardziej
leniwą jest,jako pierwsza opada ale leży klapnięta dłużej i trochę później
powstaje z martwych,prawa jak tylko klęknie to umysł
zaczyna śnić,bełkocząc coś bez składu ,fantazjując
na jawie szukając sensu w bezsensie


wtorek, 25 czerwca 2019

wtorek srorek rozporek

niedziela, 23 czerwca 2019

już czas

”Trzeba tak żyć
jakby się miało
tylko jedną godzinę czasu
i mogło załatwić
tylko najważniejsze sprawy.
A jednocześnie tak,
jakby to, co się robi,
mogło być wykonywane
przez całą wieczność."
Lew Tołstoj





niedziela, 16 czerwca 2019

niedziela niedziel nie dziel





niewyspane poduszki zalegają na podłodze
cóż
to ich wina,że dziś tam nie pasują


sobota, 15 czerwca 2019

sobota








piątek, 7 czerwca 2019

znowu piątek

piątek, 31 maja 2019

piątek

czwartek, 30 maja 2019

Diardaoin

środa, 29 maja 2019

poniedziałek, 27 maja 2019

poniedział





niedziela, 26 maja 2019

niedziel








sobota, 25 maja 2019

sobota





czwartek, 23 maja 2019

tomorrow

wtorek, 21 maja 2019

...

czwartek, 16 maja 2019

czwartunio

środa, 15 maja 2019

środa

wczoraj "afryka" 23 C w cieniu
dziś "biegun północny" 8 C
ale jest urlop ,jest czas dla Wszystkich i na wszystko
czy można narzekać?
:)


wtorek, 14 maja 2019

WTOREK :)

"Pracuj ciężko w czasie przeznaczonym na pracę.
Baw się intensywnie, gdy przychodzi czas na zabawę.
Ciesz się słuchaniem starych historii opowiadanych przez babcię, póki wciąż jeszcze żyje.
Nawiązuj głęboki kontakt ze swoimi znajomymi.
Patrz na dzieci oczami pełnymi cudów, jakimi one same patrzą na świat.
Śmiej się z dowcipów i życiowych absurdów.
Oddawaj się swoim pasjom i pragnieniom.
Gromadź oszczędności na czarną godzinę i zbierz ich wystarczająco dużo, byś mógł wydać je w słoneczny dzień."
- Philip G. Zimbardo





niedziela, 12 maja 2019

niedziela


sobota, 11 maja 2019

sobota



czwartek, 9 maja 2019

pytania z tyłka wzięte


kto decyduje o tym co można a co nie
kto decyduje co jest gloryfikacją co profanacją
kot decyduje kto jest lepszy a kto gorszy

z jednej strony to cudowne czasy postępu i oświecenia
z drugiej zacofanie i zaściankowość

jak żyć?



czwartek

piątek, 3 maja 2019

piátek


środa, 1 maja 2019

niedziela, 28 kwietnia 2019

sobota, 27 kwietnia 2019

że sobotunia


piątek, 26 kwietnia 2019

piątunio?



kto dał prawo ludziom bawić się w boga
decydować kto może umrzeć a kto nie



czwartek, 25 kwietnia 2019

czwarteczek

ja w pracy:

wtorek, 23 kwietnia 2019

wtorek


czwartek, 18 kwietnia 2019

jakoś tak przy czwartku




poniedziałek, 15 kwietnia 2019

w poniedziałek o niedzieli

przychodzi czas kiedy ciało mimo ,że zacząłeś o nie dbać ( może za późno ale jednak) przestaje Cię słuchać
jedna kawa dziennie,ograniczenie smolistych,zdrowy tryb życia i dwie garście suplementów wcale nie pomagają
bo ciśnienie (w dniach losowo przez siebie wybranych) skacze sobie jak na trampolinie
niby nie za często,więc nie boisz się jeszcze śmiertelnego zejścia w pracy
ale na tyle dokuczliwie,że przestajesz mu ufać






wtorek, 9 kwietnia 2019

wtorek




poniedziałek, 8 kwietnia 2019

poniedział czyli znowu świat czynimy lepszym

niedziela, 7 kwietnia 2019

niedziel




sobota, 6 kwietnia 2019

muzyka na dziś

sobota czyli czy bogowie też miewają doły







piątek, 5 kwietnia 2019

piatek srątek



misja czy praca
zabawianie świata czy zwykłe zarabianie pieniędzy
z motyka na słońce czy tumiwisizm
pytania
pytania
pytania
biznes,wszędzie tylko biznes

i give up

" Bądź przynajmniej tak zainteresowany własnym wnętrzem,
jak zdarzeniami rozgrywającymi się dookoła.
Jeśli doprowadzisz je do porządku, sprawy zewnętrzne samoistnie ułożą się we właściwy sposób.
Rzeczywistość pierwotna tkwi wewnątrz,
a zewnętrzna jest wobec niej wtórna. "
Eckhart Tolle


jak?



czwartek, 4 kwietnia 2019

krwawy czwartek




środunia :D

poniedziałek, 1 kwietnia 2019