jakoś tak depresyjnie się zrobiło,
za dużo czuję
za bardzo utożsamiam się z innymi
dołuję się widząc,że inni mają doła
a pomóc nie umiem....
piątek, 25 czerwca 2010
...
jestem za bardzo śpiąca,żeby stwierdzić,czy jestem zła,czy zadowolona
wstałam,
ciężko włócząc nogami teleportowałam swoje ciało do pracy
a tam okazało się,że dziś mam 2 zmianę
wściekać się,że musiałam wstać
czy cieszyć się,że znowu leżę?
dobrze,że mam blisko do domu
dobranoc
wstałam,
ciężko włócząc nogami teleportowałam swoje ciało do pracy
a tam okazało się,że dziś mam 2 zmianę
wściekać się,że musiałam wstać
czy cieszyć się,że znowu leżę?
dobrze,że mam blisko do domu
dobranoc
czwartek, 24 czerwca 2010
balkon
balkon,fajna sprawa
może się trochę poopalam,jestem taka blada,to nic,że żetony na solarium od roku dzwonią w portfelu,chociaż to blisko,jakoś wybrać się nie mogę...
taki balkon jest fajny,niby na dworze a jednak w domu
siedzę
chyba będzie mi zimno,nie w sumie jest ciepło,może nawet za ciepło
mam tak siedzieć?
wezmę gazetę
o,i kawę sobie zrobię
nie mam kawy!pewnie,pół dnia siedzę w sklepie zapomniałam kupić!!!
dobra,może być herbata
siedzę
głupio jakoś tak
może zapalę?
i aparat wezmę,może coś ustrzelę
nie mogę czytać!!!słońce mnie razi...
siedzę
herbaty już nie ma,jakaś mała ta szklanka
nikt tędy nie chodzi,to komu mam zrobić zdjęcie,sąsiadce?
siedzę
hmm gorąco jakoś
może już wystarczy
rak skóry,czerniak jest ponoć bardzo bolesny
dobra,10 min na balkonie wystarczy...
idę do...laptopa
może się trochę poopalam,jestem taka blada,to nic,że żetony na solarium od roku dzwonią w portfelu,chociaż to blisko,jakoś wybrać się nie mogę...
taki balkon jest fajny,niby na dworze a jednak w domu
siedzę
chyba będzie mi zimno,nie w sumie jest ciepło,może nawet za ciepło
mam tak siedzieć?
wezmę gazetę
o,i kawę sobie zrobię
nie mam kawy!pewnie,pół dnia siedzę w sklepie zapomniałam kupić!!!
dobra,może być herbata
siedzę
głupio jakoś tak
może zapalę?
i aparat wezmę,może coś ustrzelę
nie mogę czytać!!!słońce mnie razi...
siedzę
herbaty już nie ma,jakaś mała ta szklanka
nikt tędy nie chodzi,to komu mam zrobić zdjęcie,sąsiadce?
siedzę
hmm gorąco jakoś
może już wystarczy
rak skóry,czerniak jest ponoć bardzo bolesny
dobra,10 min na balkonie wystarczy...
idę do...laptopa
środa, 23 czerwca 2010
zaparcie
jednak zaparcie ( w życiu a nie w łazience) przynosi efekty
okazało się,że jednak mogę liczyć na moją przyjaciółkę
czasem trzeba sobie coś wywrzeszczeć,powiedzieć parę nawet przykrych słów ,żeby się nawzajem zrozumieć
i nie chodzi tylko,że to ja byłam niemiła
każdy z nas jest małym egoistą,tylko nie każdy o tym wie
okazało się,że jednak mogę liczyć na moją przyjaciółkę
czasem trzeba sobie coś wywrzeszczeć,powiedzieć parę nawet przykrych słów ,żeby się nawzajem zrozumieć
i nie chodzi tylko,że to ja byłam niemiła
każdy z nas jest małym egoistą,tylko nie każdy o tym wie
poniedziałek, 21 czerwca 2010
!!!!!!!!!!
chce mi się ryczeć,wrzeszczeć przeklinać
na mnie wszyscy mogą zawsze liczyć a kiedy ja potrzebuję czegoś to...
ale to nic kurwa,przeżyję
przeżyję ale może się w końcu czegoś nauczę
na mnie wszyscy mogą zawsze liczyć a kiedy ja potrzebuję czegoś to...
ale to nic kurwa,przeżyję
przeżyję ale może się w końcu czegoś nauczę
umiesz liczyć,licz na siebie
nie lubię
nie lubię,gdy ktoś mnie szufladkuje,przypina mi łatkę,której nie mam
mówi-bo ty zawsze...
nie lubię,bo ja nie zawsze
nie lubię,gdy ktoś się ze mnie wyśmiewa
chociaż umiem się śmiać z siebie
nie lubię,gdy ktoś mnie poniża,uważając się za kogoś lepszego dlatego,że ma pieniądze,wykształcenie czy władzę
nie lubię
a co lubię?
lubię mocną kawę z odrobiną mleka,lubię zaciągnąć się dymem papierosa
lubię,jak się uśmiechasz czytając ten post
mówi-bo ty zawsze...
nie lubię,bo ja nie zawsze
nie lubię,gdy ktoś się ze mnie wyśmiewa
chociaż umiem się śmiać z siebie
nie lubię,gdy ktoś mnie poniża,uważając się za kogoś lepszego dlatego,że ma pieniądze,wykształcenie czy władzę
nie lubię
a co lubię?
lubię mocną kawę z odrobiną mleka,lubię zaciągnąć się dymem papierosa
lubię,jak się uśmiechasz czytając ten post
niedziela, 20 czerwca 2010
sobota, 19 czerwca 2010
...
wygląda na to,że od dłuższego czasu nie mam nic do powiedzenia,ale to tylko pozory.
Mówię,mówię i to dość dużo tylko nie używam słów a obrazów
zapraszam do mojego świata tam jakoś ostatnio łatwiej mi powiedzieć co czuję
Mówię,mówię i to dość dużo tylko nie używam słów a obrazów
zapraszam do mojego świata tam jakoś ostatnio łatwiej mi powiedzieć co czuję
poniedziałek, 7 czerwca 2010
czwartek, 3 czerwca 2010
środa, 2 czerwca 2010
dzień sąsiada
Sąsiad – osoba, od której zawsze można pożyczyć mąkę, młotek, lub u której można uprać bieliznę. Sąsiad, jak to sąsiad, mieszka po sąsiedzku, to znaczy zaraz obok. Czasami sąsiad mieszka też 3 piętra poniżej. Wtedy można z nim rozmawiać przez szyb wentylacyjny znajdujący się w toalecie. Z sąsiadem najlepiej pije się tanie wino.Sąsiad zwykle chętnie użycza manierkę. Zwłaszcza na wyjazd na bunkry lub inne włóczęgostwo. Czasem sąsiad pozwoli zagrać na perkusji lub przejechać się Syreną, innym razem zagoni do sprzątania, ale to już inny sąsiad. Niektórzy sąsiedzi mówią w specyficzny sposób, akcentując dzień dobry eheheh albo śmietanka do kawy.
Sąsiad nigdy nie zwraca uwagi na porę dnia ani nocy, gdy zamierza przeprowadzić rychło w czas remont w mieszkaniu (najczęściej około dwóch do trzech lat od wprowadzenia się). Nie interesują go twoje wrażenia słuchowe towarzyszące obsłudze wiertarki udarowej. Tak jak nie ma dla niego znaczenia akt, iż mógł kuć w momencie, gdy ciebie w domu nie było. Nie miałeś/-aś nigdy wrażenia, ze sąsiad stoi w oknie i tylko czeka aż wrócisz do domu by zacząć remontować? Sąsiad lubi też muzykę typu umc umc na cały regulator.
Sąsiada można podzielić na dwie podklasy: sąsiada – domatora (który nie wpieprza się w twoje sprawy oficjalnie – zazwyczaj przekabaciła go żona i razem konspirują z kółkami różańcowymi co niedzielę) i sąsiada – pracownika, który głęboko w dupie ma otaczające go sprawy – martwi się jedynie o jedzenie/picie/łóżko/pracę/jedzenie.
Rodzaje sąsiadów
Sąsiad „na luzie” – ten typ sąsiada jest ok. Na ulicy powie „dzień dobry”, pożyczy mąki, cukru, wytłumaczy o co chodzi w zadaniu z matematyki. Należy do przyjaznych form życia.
Sąsiad bidulina – niegroźny typ sąsiada, który jest mały, chudy, ciągle głośno kaszle, ale nigdy nikomu nie wchodzi w drogę.
Sąsiad cmentarny – typ sąsiada, który całe dnie spędza na siedzeniu na cmentarzu lub mruczeniu czegoś pod nosem. Zawsze w grubym kożuchu i czapce typu żółw (ewentualnie w czapce uszatce).
Sąsiad dziadek klozetowy – niegroźny typ sąsiada, który całe dnie przesiaduje w publicznych ubikacjach, kasując biednych ludzi za uwolnienie się od potrzeby. Nie widać, nie słychać, w domu tylko nocuje.
Sąsiad widmo – ktoś mieszka w domu obok, ale nikogo tam nie ma.
Sąsiad bandyta – wraca do domu po tygodniach nieobecności czas, śmierdzi pubem, często nie wychodzi z domu kilka dni, w nocy widzisz jak wnosi do garażu jakieś pudełka. Podejrzewasz go o handel narkotykami. Jeśli mieszkasz obok kogoś takiego, lepiej się do niego nie zbliżaj, bo może chodzić z pistoletem w kieszeni.
Sąsiad jęczydupa – wyjątkowo uciążliwy typ sąsiada. Trzy razy w tygodniu Codziennie chodzi do kościoła (w okresie różańca codziennie dwa razy dziennie), kiedy grasz na perkusji on na ciebie wrzeszczy. Kiedy wyprowadzasz psa, on ciągle cię poucza, „żeby pies mu tylko nie narobił na chodnik!”. Jak robisz imprezę, dzwoni po gliny. Na takiego gościa nie ma rady, trzeba się wyprowadzić.
Sąsiad młodziak – jeśli masz za sąsiada studenta lub osobę przed 35. rokiem życia, ciesz się! Taka okazja może się nie powtórzyć! Kiedy do niego wpadniesz, da ci się przejechać swoim autem; w nudne wieczory pogra z tobą w RPGa; Jak chcesz się napić- kupi ci piwo. Normalnie anioł, a nie sąsiad!
Sąsiad predator – to jeden z groźniejszych typów sąsiadów. Charakteryzuje się tym, że jest stary, wielki, gruby i dziwnie śmierdzi. Narzuca ci swoje zasady, reguły, cisza nocna według jego uznania (zazwyczaj bardzo długa). Z jego domu często słychać hałasy. Kiedy wychodzi na ulicę, marudzi głośno, że bolą go korzonki i sztuczna szczęka ledwo mu się trzyma. A do lekarza oczywiście nie pójdzie, bo nie wierzy współczesnej medycynie. Człowiek przy takim może dostać świra, często ląduje w domu wariatów.
Sąsiad nie potrafiący nic zrobić – przychodzi do ciebie ze słowami " Pani Jadziu, mógłby przyjść pani mąż bo się w telewizorze kanały pozmieniały " Nie masz wyboru, musisz słychać żony i iść do tej nudziary, mimo że za to nawet dziękuję nie usłyszysz. Sąsiad raczej groźny, ze względu na to że godzinę szuka się kanałów w telewizorze a następną segreguje je "Tutaj panie sąsiedzie ma być << jedynka >> , na dwójce.".
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
Sąsiad nigdy nie zwraca uwagi na porę dnia ani nocy, gdy zamierza przeprowadzić rychło w czas remont w mieszkaniu (najczęściej około dwóch do trzech lat od wprowadzenia się). Nie interesują go twoje wrażenia słuchowe towarzyszące obsłudze wiertarki udarowej. Tak jak nie ma dla niego znaczenia akt, iż mógł kuć w momencie, gdy ciebie w domu nie było. Nie miałeś/-aś nigdy wrażenia, ze sąsiad stoi w oknie i tylko czeka aż wrócisz do domu by zacząć remontować? Sąsiad lubi też muzykę typu umc umc na cały regulator.
Sąsiada można podzielić na dwie podklasy: sąsiada – domatora (który nie wpieprza się w twoje sprawy oficjalnie – zazwyczaj przekabaciła go żona i razem konspirują z kółkami różańcowymi co niedzielę) i sąsiada – pracownika, który głęboko w dupie ma otaczające go sprawy – martwi się jedynie o jedzenie/picie/łóżko/pracę/jedzenie.
Rodzaje sąsiadów
Sąsiad „na luzie” – ten typ sąsiada jest ok. Na ulicy powie „dzień dobry”, pożyczy mąki, cukru, wytłumaczy o co chodzi w zadaniu z matematyki. Należy do przyjaznych form życia.
Sąsiad bidulina – niegroźny typ sąsiada, który jest mały, chudy, ciągle głośno kaszle, ale nigdy nikomu nie wchodzi w drogę.
Sąsiad cmentarny – typ sąsiada, który całe dnie spędza na siedzeniu na cmentarzu lub mruczeniu czegoś pod nosem. Zawsze w grubym kożuchu i czapce typu żółw (ewentualnie w czapce uszatce).
Sąsiad dziadek klozetowy – niegroźny typ sąsiada, który całe dnie przesiaduje w publicznych ubikacjach, kasując biednych ludzi za uwolnienie się od potrzeby. Nie widać, nie słychać, w domu tylko nocuje.
Sąsiad widmo – ktoś mieszka w domu obok, ale nikogo tam nie ma.
Sąsiad bandyta – wraca do domu po tygodniach nieobecności czas, śmierdzi pubem, często nie wychodzi z domu kilka dni, w nocy widzisz jak wnosi do garażu jakieś pudełka. Podejrzewasz go o handel narkotykami. Jeśli mieszkasz obok kogoś takiego, lepiej się do niego nie zbliżaj, bo może chodzić z pistoletem w kieszeni.
Sąsiad jęczydupa – wyjątkowo uciążliwy typ sąsiada. Trzy razy w tygodniu Codziennie chodzi do kościoła (w okresie różańca codziennie dwa razy dziennie), kiedy grasz na perkusji on na ciebie wrzeszczy. Kiedy wyprowadzasz psa, on ciągle cię poucza, „żeby pies mu tylko nie narobił na chodnik!”. Jak robisz imprezę, dzwoni po gliny. Na takiego gościa nie ma rady, trzeba się wyprowadzić.
Sąsiad młodziak – jeśli masz za sąsiada studenta lub osobę przed 35. rokiem życia, ciesz się! Taka okazja może się nie powtórzyć! Kiedy do niego wpadniesz, da ci się przejechać swoim autem; w nudne wieczory pogra z tobą w RPGa; Jak chcesz się napić- kupi ci piwo. Normalnie anioł, a nie sąsiad!
Sąsiad predator – to jeden z groźniejszych typów sąsiadów. Charakteryzuje się tym, że jest stary, wielki, gruby i dziwnie śmierdzi. Narzuca ci swoje zasady, reguły, cisza nocna według jego uznania (zazwyczaj bardzo długa). Z jego domu często słychać hałasy. Kiedy wychodzi na ulicę, marudzi głośno, że bolą go korzonki i sztuczna szczęka ledwo mu się trzyma. A do lekarza oczywiście nie pójdzie, bo nie wierzy współczesnej medycynie. Człowiek przy takim może dostać świra, często ląduje w domu wariatów.
Sąsiad nie potrafiący nic zrobić – przychodzi do ciebie ze słowami " Pani Jadziu, mógłby przyjść pani mąż bo się w telewizorze kanały pozmieniały " Nie masz wyboru, musisz słychać żony i iść do tej nudziary, mimo że za to nawet dziękuję nie usłyszysz. Sąsiad raczej groźny, ze względu na to że godzinę szuka się kanałów w telewizorze a następną segreguje je "Tutaj panie sąsiedzie ma być << jedynka >> , na dwójce.".
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru
wtorek, 1 czerwca 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)

