czwartek, 14 października 2010
środa, 13 października 2010
środa
to postanowiwszy włączyłam laptoka,żeby tylko zerknąć na dzień dobry-do widzenia a tu.... o matko-bosko-sieciowo znowu awaria jakowaś!!!netu niet!
najpierw delikatnie a potem bardziej stanowczo jęłam przyciskać różne polecenia celem odzyskania dostępu do sieci i dupa dalej nic
to znak pomyślałam,i zabrałam się za porządki
potem zadzwoniłam do serwisu i podle nałgałam,że jakieś dzieciaki mi coś poprzestawiały i żądam pomocy,przyjechali owszem (jak byłam w pracy) nacisnęli guziczek (boszszsz jaka sromota) i znowu jestem z Wami :)
w pracy spokojnie,w domu spokojnie(mimo,że delegacja się niektórym skończyła),za oknem piękna jesienna noc
to chyba na tyle...
i jeszcze pitolenie na dobranoc
wtorek, 12 października 2010
poniedziałek, 11 października 2010
poniedziałek pełen światła
życie bywa piękne i nikt tego nie zmieni :) nawet jeśli są to tylko chwile
X wyjechał na delegacje
wszyscy wiedzą,że jak jest w domu lepiej mnie nie odwiedzać
a tu proszę,dziś:
odwiedzi mnie Łukasz żeby pożyczyć mi telewizor
wpadnie Mateusz,bo słyszał że rozwaliła mi się myszka od laptoka a ma jakąś starą
zajrzy też Grażyna z piwkiem
ludzie są niesamowici!!!!
niedziela, 10 października 2010
a to się działo w skrócie :)
niedziela
dzięki babki za wsparcie,dobrze że wczoraj poszłam
piwo,ploteczki,pogaduchy-zrobiły mi dobrze
nie wypiłam za dużo ani nie siedziałam za długo,bo dziś większą grupką jechaliśmy w plener
pobudka 5.20 i pogoń za wschodzącym słońcem
a gdzieśmy to nie byli!!!
hehe
dopiero wróciłam
zziębnięta,z mokrymi skarpetami,głodna,śpiąca ale jaka szczęśliwa!!!!
zjem śniadanko i może jeszcze przed pracą zdążę się zdrzemnąć
resztę opowiem Wam później :)
sobota, 9 października 2010
nadal sobota
mimo,że nie umiem powiedzieć czemu
nie wyspałam się jak zwykle i w sumie nic się nie zmieniło :)
a jednak był to miły poranek
a teraz znowu szara rzeczywistość
i już kombinuję jak się wykręcić z akcji Andzia wraca do cywilizacji,
z jednaj strony koszmarna samotność i chęć bycia z ludźmi a z drugiej strony niechęć do wszelakich spotkań
wiem,dostaję fisia
trudno
na dziś piosenka
matko,ile wspomnień :)
sobota
najpierw praca
potem umówiłam się z Łukaszem (trza się zabrać w końcu na jakiś plenerek foto)
a potem wieczór piwny z kumpelą :)
na koniec skypowe opowieści Grzesia z dalekiej Afryki
gdzieś w międzyczasie (nie wiem kiedy znajdę czas na międzyczas) obiad,pranie i prasowanie
ufff od razu lepiej jakoś tak na duszy :)
piątek, 8 października 2010
zakupy
dzień spędzony wśród ludzi,więc zaliczam do raczej udanych
niestety łażenie po sklepach jest baaardzo męczące,stwierdziłam u siebie brak genu sprawiającego,że robienie zakupów mnie uszczęśliwia.
Wprost przeciwnie
Nienawidzę chodzić po sklepach,oglądać,przymierzać
mało tego,kiedy sobie coś kupię czuję wyrzuty sumienia i pewien rodzaj zażenowania
ale to nic
w końcu jakoś tak raz na trzy lata mogę sobie kupić buty prawda?
piątek
przestało wiać
może i nastrój się poprawi,ale niby czemu ma się poprawić
poza tym,co za oknem to nic się nie zmieniło
jak tak dalej pójdzie dostanę pierdolca!!!
muszę coś wymyślić
tylko co...
idę spać,,,,,,,,,,,,,,,,,,
z ostatniej chwili:
uprzejmie donoszę,że mój 16 letni telewizor właśnie wystrzelił,jako jedyny szeptał mi do snu...
teraz to już k***a naprawdę będę miała niesamowitą ciszę!!!
czwartek, 7 października 2010
uwaga!!!
bo świat się nie kręci tylko wokół mnie
jest wiele trudnych spraw i dzielnych ludzi
a teraz klikać mi w link,
czytać,
ubierać się
i biec ,tam gdzie trzeba
krew dla Asi <--- klik
środa, 6 października 2010
przytul :)
wyciszona (wreszcie!)mogę sobie postawić jakiegoś pasjansa ociwiście na kompie
drink w szklance
dobra muzyka
mmmmm wracam na ziemię :)
po spacerze
środa

nadal wieje,jak to się u nas mówi jakby się kaszub powiesił
w sumie to lubię wiatr,nie lubię zimna
a 11 C to troszkę dla mnie za mało
muszę wyjść z domu,te cztery puste ściany mnie strasznie dołują,
niedługo będę wyglądać,jak Filemon....
zabieram koleżankę z dzieciakami na spacer po plaży o zachodzie słonka,może coś popstrykam
a teraz znikam do kuchni

