środa, 30 listopada 2011

dobranoc

Watch my back so I'll make sure
You're right behind me as before
Yesterday the night before tomorrow
And don't you let me go, let me go tonight
Don't you let me go, let me go tonight
Don't you let me go, let me go tonight


środa

zdarzają się dni
kiedy twój przyjaciel stwierdza,że
zawiódł się na tobie

a jeżeli to dla niego ważny problem
(mimo,że nie czujesz się winny
i jest to dla ciebie zwykła głupia pierdołowata pierdoła)
to niesmak pozostanie

mało tego-
ten niesmaczek zacznie ci drążyć wnętrze
i drążyć
i drążyć
aż wywierci wieeelką gównianą dziurę

łażę teraz z gównianą dziurą w brzuchu
i nawet kot jakoś z wyrzutem gapi się na mnie

wtorek, 29 listopada 2011

dobranoc




wtorek

XXI wiek
w niedzielę troszkę powiało
a w okolicy nadal nie ma prądu....
niesamowite
dwa dni bez prądu!!!!
ja rozumiem zapiździałe wioski
i rozumiałabym gdyby śnieg po kolana
albo deszcz po szyję
ale ani mrozu
ani nie zapiździała wioska tylko największe miasto w powiecie (hłe hłe)
i w ogóle

nie ma prądu...
pomijam fakt,że do sklepu
towar z okolicznych hurtowni nie dochodzi
bo ani telefony ani faksy nie działają
ale chleb i smalec są,więc nie jest najgorzej
a w domach?
to ,że jest ciemno może być nawet zabawne
pod warunkiem że ostrożnie obchodzimy się ze świeczkami
ale ci co mają piece inne niż zwykłe węglowe
mają zimno w domach
a ci co mają kuchenki elektryczne,
to nawet ciepłej herbaty się nie napiją
XXI wiek kur...

ups
zapomniałam ,że nie można mówić kur...(-czemu? czytaj tu-klik)
XXI wiek motyla noga!!!!!




poniedziałek, 28 listopada 2011

poniedziałek



niedziela, 27 listopada 2011

dobranoc



muzyka wspaniale współgra z tym wiatrem za oknem...

...

Wróg znowu dał o sobie znać
za krótko,żeby dzwonić po pomoc
ale na tyle długo,żeby zabolało
i żeby wrócił strach

niedziela

idzie sztorm!!!!
uwielbiam
dziś już dwa razy byłam na plaży
ale
najlepsze ma przyjść dopiero w nocy niestety
jaka szkoda....



edit godz.20.58
właśnie dostałam cynk,że Swarzewo jest bez prądu
Iwona napisała,że zaczyna się bać
kazałam jej odłożyć różaniec a chwycić męża za...i do dzieła
w końcu trzeba wykorzystać fakt,że tv nie działa

edit godz.22.40
część Władka pogrążona w ciemnościach łaaaaaaaaaaaaa!

sobota, 26 listopada 2011

piosenka na poprawę humoru



to działa, dziękuję Czarku ;)

idzie zima

wspomnienia uleciały
do ciepłych krajów

zerwał się wiatr zapomnienia
robi się chłodniej na duszy

idzie zima
jak nic idzie zima


już sobota



kończy się pora deszczowa
wiatr zrywa parasole z drzew
to ostatni deszcz  w moim sercu
obiecuję...


piątek, 25 listopada 2011

Black Coffee!!!!

piątek

zasypywać solą gojące się rany
by potem wycedzić zimne
w y b a c z 
zamiast ją zlizać ze smakiem?


czwartek, 24 listopada 2011

dobranoc

miałeś rację,że szybko dojdę do siebie,
po każdym cięciu
regeneruję się z zadziwiającą prędkością
niczym pieprzona wątroba....




...

DOTKNĄĆ...

Dotknąć deszczu,
by stwierdzić,
że pada nie deszcz,
tylko pył z Księżyca spada

Dotknąć ściany,
by stwierdzić,
że mur nie jest ścianą,
lecz kurtyną z chmur

Ugryźć kromkę,
by stwierdzić,
że żyto zjadły szczury
i piekarz też zginął

Łyknąć wody,
by stwierdzić,
że studnia wyschła
oraz wszystkie inne źródła

Wyrzec słowo,
by stwierdzić,
że głos jest krzykiem
i nikogo to nie obchodzi
Rafał Wojaczek

czwartek


Address Is Approximate from The Theory on Vimeo.

dlaczego wzruszają mnie takie rzeczy....

teraz już naprawdę dobranoc

no dobra
napiszę parę słów
ale tylko parę

onegdaj (czytaj-wczoraj)
szłam sobie na wywiadówkę
i jak sobie szłam to spotkałam tą wredną sąsiadkę (tą ,tę albo jednak tą,co mi kochanków dorabia)
i ona rozanielona
cała w ochach i achach poinformowała mnie była,że me zdjęcie w jakowejś gazecie widziała
(me znaczy przeze mnie wykonane a nie z mą facjatą żałosną)
i że pani Agnieszko,fotografia to pani całe życie,prawda?
uśmiechnąwszy się  z lekka ruszyłam dalej w drogę
wszak ona wie najlepiej,że ja nie chodzę w plenery tylko puszczam się z kim popadnie
o czym zdążyła przecież kilka miesięcy wcześniej poinformować rodzinę Wroga
nieważne...
a wróciwszy z owej wywiadówki
jęłam błagać syna mego pierworodnego i zresztą jedynego
aby grzeczniejszym był
bo inaczej pani tych niepokornych na kilkudniową wycieczkę (gdzieś tam w maju) nie zabierze
na co mój krnąbrny syn stwierdził,że nie ma się co starać
bo co z tego,że on pojedzie jak jego kumple najlepsiejsi którzy się starać nie będą-nie pojadą
i że to mamo,bez sensu...
no niby logiczne

a w pracy szef po tych szkoleniach jest nie do zniesienia
i  tą całą wizualizacją nas tak magluje
jam mało szkolona ale zapisuję wszystko skrzętnie
banany czerwonym do góry
kiwi ogonkami do dołu
za to ziemniaki ogonkami w górę
czy jakoś tak
bo do was można mówić i mówić,a wy i tak nic nie rozumiecie... 




środa, 23 listopada 2011

dobranoc





wtorek, 22 listopada 2011

wtorek czy jakoś tak





piosenka na wtorek