radler,popcorn
i chyba zaraz idę spać
za stara już jestem na bieganie z aparatem na strych
a na miasto nikt ze mną nie chciał iść
(nie,nie o siebie się boję
a o sprzęt
za cenny on dla mnie)
telewizora nie mam
do kogo paszczy otworzyć też nie mam
więc co-spanko :)
dodatkowo dostałam bonus
-jutro mam wolne-
niech będą błogosławione zarazki które napadły szefostwo
i dzięki temu remanent będzie pojutrze
amen!
poniedziałek, 31 grudnia 2012
znowu się rozpisałam
tym razem będzie o Sylwestrach....
więc tak,od początku
z zamierzchłych czasów archeo pamiętam,że
moi Rodzice ten dzień spędzali w domu
sami
to znaczy nie sami ale z nami
jak zwykle Ojciec królował w kuchni
szwedzki stół czy zimny bufet na miarę czasów PRLu
sałatka,zimne nóżki w galarecie,paluszki
potem stroiliśmy pokój
girlandy,balony
Tata malował wielkie plakaty z napisami do siego roku
czasem pozwalał i nam coś namalować
ale ponieważ nie posiadałyśmy "zmysłu piękna" to raczej rzadko :P
potem siadaliśmy do stołu
oglądaliśmy telewizyjną jedynkę
co jakiś czas Ojciec podrywał nas do tańca
(ponieważ pływał za granicą miał świetne kasety min. z przebojami Boney M)
i nie wiem czemu ale jeszcze gra mi w uszach jak pokrzykiwał
-pa-ja-cy-ki!
i tak sobie podskakiwaliśmy do północy
czy potem chodziłam na Sylwestra?
nie pamiętam
nie lubiłam tańczyć,nie lubiłam pić
to chyba raczej nie
raz tylko jako nastolatka
pojechałam z dwiema koleżankami i kolegą do jego letniej hacjendy w borach Tucholskich
było spokojnie i kulturnie
nikt nie rzygał hehe
co wtedy grano?
kurde,nie pamiętam
moja pierwsza randka z Wrogiem też była na Sylwestra
mieliśmy iść do lokalu z jego kumplem
ale kumpla dziewczyna coś tam coś tam
i koniec końców Sylwestra spędziliśmy w domu Wroga
sami,no nie licząc rodziców Wroga
przetańczyliśmy całą noc
my,którzy nie lubiliśmy tańczyć
Wróg miał wtedy nowy sprzęcior
-wieżę z wielkimi głośnikami i jedną pierwszą w życiu płytę CD!
rok później na Sylwestra dostał ode mnie zapalniczkę
z napisem wygrawerowanym (za ostatnie grosze z kuroniówki heh)
tak się tym wzruszył,że tydzień później mnie się oświadczył
kolejne Sylwestry wyglądały podobnie
kolacja
tv
piwo,piwo,wódka,szampan-zgon
tzn.kto umierał ten umierał
a kto był trzeźwy ten podsypiał przed telewizorem
obejrzał fajerwerki
i szedł spać
od dwunastu lat pracuję w sklepie i niestety
w Sylwestra wracam do domu około 20
a w Nowy Rok mamy remanent
nie nastraja to do zabawy
kilka lat temu
po powrocie do domu
w sylwestrowy wieczór
Wróg poinformował mnie,że idziemy na imprezę
godz 21,ja zmęczona po pracy,głowa do umycia,kreacji brak,Młody głodny,mąż nawalony
a on mówi że za 10 min wychodzimy
straszna była awantura
po której Wróg demonstracyjnie odwrócił się do mnie dupą
i zasnął
ależ czułam się upokorzona
teraz chce mi się z tego śmiać
ale wtedy...
wtedy wyłam do czwartej rano
(pamiętasz Chmurko?)
Boszsz ja nawet szampana nie umiałam otworzyć!
od tamtej pory każdy Sylwester wygląda tak samo
wracam z pracy
jemy z Młodym kolacje
ja zasiadam do laptoka,Młody do kompa
Świętuję Sylwestra z Siostrą
-podwójnie bo ona ma Nowy Rok o godzinę później
przed północą ja lecę z aparatem na strych a Młody z kolegami na miasto
po północy ja wydzwaniam do Młodego czy mu nogi(ręki) nie urwało
a Młody wsieka się i grozi że jak jeszcze raz zadzwonię to....
w tym roku
cóż...
nie wiem czy pójdę na strych
nie chce mi się
może poczytam książkę
może obejrzę jakiś film?
nie wiem
życzę Wam aby nowy nadchodzący wielkimi krokami rok
nie rozczarował Was
nie musi być idealny
ważne żeby nie był gorszy od mijającego
ja tam jestem zadowolona z 2012
naprawdę
i mam nadzieję,że następny 2013 będzie równie dobry
a może i jeszcze lepszy
czego i Wam i sobie życzę
buziole :)
matko,jaka głupia jest ta piosenka
ale nie można przestać jej słuchać :P
niedziela, 30 grudnia 2012
piątek, 28 grudnia 2012
Two Shadows
czy on też czuje się samotny?
przecież jest sam
czy może
ta druga
ciemna
strona
dotrzymuje mu towarzystwa
dobranoc Państwu
przecież jest sam
czy może
ta druga
ciemna
strona
dotrzymuje mu towarzystwa
dobranoc Państwu
piątek
wreszcie słońce
zaraz po pracy pobiegłam z aparatem w pole
chcę wiosny i ciepła
dosłownie i w przenośni
i nikt mnie nie rozumie
nawet ja sama
czwartek, 27 grudnia 2012
czwartek-pełnia
Peggy Sue nie mogła zasnąć
23
0
1
2
3
potem przestała już patrzeć na zegar
to łóżko było za twarde
to Młody miał za głośno tv
to było za ciepło
pierwszy sms od dziewczyn zignorowała nakrywając uszy kołdrą
po drugim spojrzała na zegar
-oszszkurw...
w ciągu 3 min. narzuciła na siebie to co miała pod ręką i wybiegła z domu
dobiegła na czas
właściwie na dwie minuty przed czasem
na miejscu zdążyła nawarczeć na kulężanki
które jak się okazało też źle spały
jakie szczęście że musiała tylko otworzyć sklep
a potem mogła wrócić do łóżka
w domu wystukała przeprosinowego sms do kulężanek
-kocham Was,to wina księżyca
na co dostała pełną ciepła i zrozumienia odpowiedź
-pffff
dobranoc
**********
do pracy mam na 18,zaczyna się zimowa zmiana po 4 godz dziennie...
23
0
1
2
3
potem przestała już patrzeć na zegar
to łóżko było za twarde
to Młody miał za głośno tv
to było za ciepło
pierwszy sms od dziewczyn zignorowała nakrywając uszy kołdrą
po drugim spojrzała na zegar
-oszszkurw...
w ciągu 3 min. narzuciła na siebie to co miała pod ręką i wybiegła z domu
dobiegła na czas
właściwie na dwie minuty przed czasem
na miejscu zdążyła nawarczeć na kulężanki
które jak się okazało też źle spały
jakie szczęście że musiała tylko otworzyć sklep
a potem mogła wrócić do łóżka
w domu wystukała przeprosinowego sms do kulężanek
-kocham Was,to wina księżyca
na co dostała pełną ciepła i zrozumienia odpowiedź
-pffff
dobranoc
**********
do pracy mam na 18,zaczyna się zimowa zmiana po 4 godz dziennie...
środa, 26 grudnia 2012
środa
Tak, musisz pogodzić się z własną samotnością, do tego stopnia, aby bycie samemu nie powodowało w tobie lęku. Tylko wtedy będziesz zdolny stworzyć głęboki, wzbogacający związek. Tylko wtedy będziesz mógł poznać co to miłość.
Samotność to negatywny stan umysłu. Bycie samemu jest pozytywne, wbrew temu, co piszą słowniki. W słownikach być samotnym i być samemu to synonimy, w życiu - nie. Samotność to stan umysłu, kiedy wciąż tęsknisz za drugą osobą. Bycie samemu jest stanem umysłu, kiedy wciąż zachwycasz się sobą. Samotność jest nieszczęśliwa. Bycie samemu jest błogie. Samotność jest zawsze zmartwieniem, tęsknotą za czymś, za kimś, pragnieniem czegoś, pożądaniem. Bycie samemu jest głębokim spełnieniem, nie kończy się, jest ogromnym zadowoleniem, szczęściem, świętowaniem. W samotności człowiek jesteś poza środkiem. W byciu samemu jesteś zakorzeniony w środku. Bycie samemu jest piękne, eleganckie, pełne wdzięku, otoczone atmosferą ogromnej satysfakcji. Samotność to żebranina; na każdym kroku musisz żebrać. Nie ma w tobie odrobiny wdzięku, jest ochydna żebranina. Samotność to zależność, bycie samemu to prawdziwa niezależność. Człowiek czuje, jakby był całym światem, całą egzystencją.
Jeśli wejdziesz w związek, bo czujesz się samotny, będziesz wykorzystywał drugą osobę. Druga osoba stanie się środkiem, by cię zadowolić. Wykorzystasz drugą osobę, a każdy wykorzystywany człowiek czuje się urażony, ponieważ nikt nie chce być rzeczą w rękach drugiej osoby. Każdy człowiek jest celem samym w sobie. Nikt nie chce być wykorzystywany jak rzecz, każdy chce być czczony jak król. Nikt nie jest po to, żeby spełnić czyjeś oczekiwania, lecz po to, by być sobą. Toteż związek powstały z powodu samotności nie może się udać. Zanim powstanie, już jest skazany na niepowodzenie.
źródło:https://www.facebook.com/zdrowadusza
a za oknem upał
10 stopni na plusie
nawet wyszło słońce
aż żal,że jutro znowu do pracy
Samotność to negatywny stan umysłu. Bycie samemu jest pozytywne, wbrew temu, co piszą słowniki. W słownikach być samotnym i być samemu to synonimy, w życiu - nie. Samotność to stan umysłu, kiedy wciąż tęsknisz za drugą osobą. Bycie samemu jest stanem umysłu, kiedy wciąż zachwycasz się sobą. Samotność jest nieszczęśliwa. Bycie samemu jest błogie. Samotność jest zawsze zmartwieniem, tęsknotą za czymś, za kimś, pragnieniem czegoś, pożądaniem. Bycie samemu jest głębokim spełnieniem, nie kończy się, jest ogromnym zadowoleniem, szczęściem, świętowaniem. W samotności człowiek jesteś poza środkiem. W byciu samemu jesteś zakorzeniony w środku. Bycie samemu jest piękne, eleganckie, pełne wdzięku, otoczone atmosferą ogromnej satysfakcji. Samotność to żebranina; na każdym kroku musisz żebrać. Nie ma w tobie odrobiny wdzięku, jest ochydna żebranina. Samotność to zależność, bycie samemu to prawdziwa niezależność. Człowiek czuje, jakby był całym światem, całą egzystencją.
Jeśli wejdziesz w związek, bo czujesz się samotny, będziesz wykorzystywał drugą osobę. Druga osoba stanie się środkiem, by cię zadowolić. Wykorzystasz drugą osobę, a każdy wykorzystywany człowiek czuje się urażony, ponieważ nikt nie chce być rzeczą w rękach drugiej osoby. Każdy człowiek jest celem samym w sobie. Nikt nie chce być wykorzystywany jak rzecz, każdy chce być czczony jak król. Nikt nie jest po to, żeby spełnić czyjeś oczekiwania, lecz po to, by być sobą. Toteż związek powstały z powodu samotności nie może się udać. Zanim powstanie, już jest skazany na niepowodzenie.
źródło:https://www.facebook.com/zdrowadusza
a za oknem upał
10 stopni na plusie
nawet wyszło słońce
aż żal,że jutro znowu do pracy
wtorek, 25 grudnia 2012
.
ogarnia mnie wspaniała błoga nicość
cicho i spokojnie
jem,śpię,jem,oglądam,leżę
dostałam bardzo dużo zaproszeń na Święta
za wszystkie bardzo dziękuję,z żadnego nie skorzystałam
nawet niespodziewanie nawiedziła mnie dalsza Rodzinka
jutro chyba opuszczę na chwilę łóżko-trumnę
może gdzieś wyjdę
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
fajny film dziś widziałam
niedziela, 23 grudnia 2012
post przydługo-nudnawy czyli wspomnień czar
uwielbiam tą piosenkę
pewnie co roku o tym piszę
kiedy ja słyszę,to przed oczami mam idealną Gwiazdkę
mama z dziećmi wygląda przez zamarznięte okno
czekają aż tata wróci z pracy
i razem wystroja choinkę
kurde jak ja się wzruszam kiedy ja słyszę
**************
z pierwszej mojej Wigiliji pamiętam tylko to,
że od Gwiazdora bardzo chciałam dostać wóz strażacki,
taki co ma wyciąganą długa drabinę i głośną syrenę
i jeśli mnie pamięć nie myli to dostałam
ale małego plastikowego dżipa
bardzo mnie uradował ten podarek,ale koleżankom kłamałam że dostałam lalkę
bo jakoś tak wstyd było
z innych Świąt pamiętam że
Tata zawsze rządził w kuchni
smażył karpia a z głowy gotował zupę rybną
piekł makowca,robił słodką kutię
ja kroiłam sałatkę...ponoć zawsze w za grubą kostkę
strojenie choinki było trochę stresujące,bo
naszemu Ojcu który miał artystyczna duszę
nigdy nie podobało się jak wieszamy bombki
zawsze poprawiał po nas i bardzo się denerwował
(tak to wbiło mi się w pamięć,że
od kiedy Młody tylko odpowiednio podrósł,to sam stroił choinkę
nie wściekałam się kiedy bawił się bombkami
pozwalałam mu też zjadać słodycze z drzewka)
pamiętam też,że Gwiazdor zawsze przychodził wtedy,
kiedy po kolacji myliśmy ręce w łazience
i nigdy nikt go nie widział
pamiętam ostatnie Święta z Mamą,
kiedy to wierzyliśmy że lekarze się mylą mówiąc że niedługo odejdzie
pamiętam pierwsze Święta bez Mamy
kiedy to dwa dni przed Wigilią Ojciec przespał się z moja przyjaciółką
obecnie moją macochą
pierwszych Świąt z Wrogiem nie pamiętam
a potem były kolejne
na które przychodził podpity,napity i wściekły
potem urodził się Młody
Wigilie w dużym rodzinnym gronie
bardziej lub mniej udane
na których to ja przebierałam się w Gwiazdora
bo innym się nie chciało
pierwsza Wigilia w nowym domu
i ostatnia wspólna Wigilia
i tą zeszłoroczną też pamiętam,kiedy to chciałam się umartwiać w samotności
ale "na złość" przyjechała moja Siostra ze swoim chłopakiem
i było bardzo miło
no i jutrzejszą też będę pamiętać
jutro mam wolne
pierwsza moja wolna Wigilia odkąd pracuję
rano pójdę na cmentarz
potem podzielić się opłatkiem w pracy
kolację zrobię na 16,żeby potem Młody mógł iść do Dziadków
będzie skromnie,bo ile można zjeść we dwoje
ostatnio w gazecie przeczytałam życzenia Hołdysa
bez względu na to
czy wierzycie
i w co wierzycie
spędźcie ten czas
w spokoju
czego i Wam i sobie życzę :)
...
rozmowy to wymiana zdań
rozmowy też w pewnym sensie ...
nie wiem jak to ująć
nie wiem jak to napisać i w ogóle czy pisać
usiadłam dziś do stołu z kuzynem Młodego
sączyliśmy piwko
(kuzyn jest pełnoletni jakby co)
porozmawialiśmy sobie tak uczciwie o życiu
i naszej rodzinie
właściwie o jego rodzinie bo to bratanek Wroga
chłopak opowiadał mi co gadają o mnie ONI
nie wiem czy chciałam usłyszeć to co usłyszałam
ale chyba lepiej wiedzieć
to że chodzę na ku... mać a nie na zdjęcia,to już słyszałam nieraz
i to,że sprowadzam kochanków do domu też
że Wróg mówi do swojego bratanka-uważaj na ta kurwę z góry,też mogę jakoś przezyć
teraz za to dowiedziałam się,że chodzę po domu z gołymi cyckami
(to akurat jest śmieszne)
no i siostra mojej teściowej zasugerowała że pewnie uprawiam seks z Młodym i jego kuzynem
(a to jest tak obrzydliwe że brakuje mi słów)
czy ludziom nie mieści się w głowie że można żyć bez seksu
czy w ogóle mają coś w tych obrzydliwych głowach?
matko,co to za ludzie...
czy czuję złość?
nie
czuję pustkę i bezsilność
rozmowy też w pewnym sensie ...
nie wiem jak to ująć
nie wiem jak to napisać i w ogóle czy pisać
usiadłam dziś do stołu z kuzynem Młodego
sączyliśmy piwko
(kuzyn jest pełnoletni jakby co)
porozmawialiśmy sobie tak uczciwie o życiu
i naszej rodzinie
właściwie o jego rodzinie bo to bratanek Wroga
chłopak opowiadał mi co gadają o mnie ONI
nie wiem czy chciałam usłyszeć to co usłyszałam
ale chyba lepiej wiedzieć
to że chodzę na ku... mać a nie na zdjęcia,to już słyszałam nieraz
i to,że sprowadzam kochanków do domu też
że Wróg mówi do swojego bratanka-uważaj na ta kurwę z góry,też mogę jakoś przezyć
teraz za to dowiedziałam się,że chodzę po domu z gołymi cyckami
(to akurat jest śmieszne)
no i siostra mojej teściowej zasugerowała że pewnie uprawiam seks z Młodym i jego kuzynem
(a to jest tak obrzydliwe że brakuje mi słów)
czy ludziom nie mieści się w głowie że można żyć bez seksu
czy w ogóle mają coś w tych obrzydliwych głowach?
matko,co to za ludzie...
czy czuję złość?
nie
czuję pustkę i bezsilność
piątek, 21 grudnia 2012
piatek :)
według pewnej "gazety" ma To się stać o 10
według pewnej "gazety" ma To się zacząć od Pomorza
no cóż
nie będę tak siedzieć i czekać
mam tyle do zrobienia
pranie,prasowanie,odkurzanie
koniec świata końcem świata a samo się nie posprząta :)
według pewnej "gazety" ma To się zacząć od Pomorza
no cóż
nie będę tak siedzieć i czekać
mam tyle do zrobienia
pranie,prasowanie,odkurzanie
koniec świata końcem świata a samo się nie posprząta :)
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
znalezione w netoprzestrzeni
czwartek, 20 grudnia 2012
CZWARTEK
żyję
mam się dobrze
sprzątam
dziękuję Pikfe :)
zaskoczyłaś mnie na maksa
i sprowadziłaś szeroki uśmiech na mój pisk :)))
mam się dobrze
sprzątam
dziękuję Pikfe :)
zaskoczyłaś mnie na maksa
i sprowadziłaś szeroki uśmiech na mój pisk :)))
środa, 19 grudnia 2012
Miś z grzałką w środku
poniedziałek, 17 grudnia 2012
poniedziałek
Peggy Sue źle spała
bardzo źle spała
nad ranem pobiegła do lustra
i to co w nim ujrzała lekko ją zdziwiło
zobaczyła grubą pornograficzną świnię
nie bardzo była pewna jak wygląda to zwierze
ale jak pornograficzna i gruba to pewnie z wielkim gołym cyckiem na wierzchu
-chrum chrum-odchrząknęła nieco zmieszana,
podrapała się po ogonku i poszła do pracy
w pracy wszyscy lgnęli do Świnki Peggy
wszyscy z opowieściami spod grobowej płyty
przyszła pani,która opowiedziała jej o tym jak mąż umiera na raka
przyszedł chłopak,żeby opowiedzieć jej jak to ma guza na mózgu i zostało mu pół roku życia
a Świnka Peggy słuchała i słuchała,pocieszała i pocieszała
aż w pewnym momencie sama poczuła jakby uszło z niej życie
wróciła do domu,napaliła w piecu,ugotowała żurek
zamyśliła się nad korytkiem
-jestem taka zmęczona,aż boli mnie ryjek...chyba pójdę spać
i tak też zrobiła
a na koniec Świnka zajrzała na fejsbuka
a tam w nagrodę za udzielanie się na miejskim portalu dostała
(w sumie to jutro dostanie)
piękny kubeczek!
bardzo źle spała
nad ranem pobiegła do lustra
i to co w nim ujrzała lekko ją zdziwiło
zobaczyła grubą pornograficzną świnię
nie bardzo była pewna jak wygląda to zwierze
ale jak pornograficzna i gruba to pewnie z wielkim gołym cyckiem na wierzchu
-chrum chrum-odchrząknęła nieco zmieszana,
podrapała się po ogonku i poszła do pracy
w pracy wszyscy lgnęli do Świnki Peggy
wszyscy z opowieściami spod grobowej płyty
przyszła pani,która opowiedziała jej o tym jak mąż umiera na raka
przyszedł chłopak,żeby opowiedzieć jej jak to ma guza na mózgu i zostało mu pół roku życia
a Świnka Peggy słuchała i słuchała,pocieszała i pocieszała
aż w pewnym momencie sama poczuła jakby uszło z niej życie
wróciła do domu,napaliła w piecu,ugotowała żurek
zamyśliła się nad korytkiem
-jestem taka zmęczona,aż boli mnie ryjek...chyba pójdę spać
i tak też zrobiła
a na koniec Świnka zajrzała na fejsbuka
a tam w nagrodę za udzielanie się na miejskim portalu dostała
(w sumie to jutro dostanie)
piękny kubeczek!
Subskrybuj:
Posty (Atom)












