sobota, 29 lutego 2020
a ja chcę nad rzekę
Na peryferiach Wszechświata znajduje się mały sklepik.
Na drzwiach wisi tabliczka „Jeśli Twoje życzenie nie zostało spełnione, to znaczy, że jeszcze nie zapłaciłeś.”
Szyldu dawno już nie ma, został zdmuchnięty przez kosmiczny huragan. Nowego szyldu właściciel sklepu nie powiesił, ponieważ wszyscy okoliczni mieszkańcy wiedzą przecież, że sklep sprzedaje marzenia :)
Asortyment jest bardzo bogaty – można tu kupić praktycznie wszystko. Jacht, dom, małżeństwo, posadę prezesa korporacji, pieniądze, dzieci, dobrą pracę, duży biust, medal olimpijski, samochody, drużyny piłkarskie, władzę, sukces i wiele innych dóbr.
W sprzedaży nie ma jedynie Życia i Śmierci – ich dystrybucją zajmuje się Centrala znajdująca się w innej Galaktyce.
Każdy klient, który wchodzi do sklepu (bo są też tacy, którzy ani razu nie weszli i do tej pory siedzą na tyłku i zajmują się chceniem) w pierwszej kolejności pyta o cenę swojego marzenia.
A ceny są różne…
Wymarzona praca na przykład, kosztuje rezygnację ze stabilności i przewidywalności, gotowość do samodzielnego planowania i organizowania własnego życia, wiarę we własne siły oraz pozwolenia sobie na taką pracę, jaką kochasz, a nie taką, jaka się nawinie.
Władza ma nieco wyższą cenę: trzeba zrezygnować z pewnych swoich przekonań, nauczyć się znajdować do wszystkiego racjonalne wytłumaczenie, umieć odmawiać, znać swoją wartość (a powinna ona być wysoka), pozwalać sobie na mówienie „ja”, wyrażać własną opinię, niezależnie od akceptacji czy dezaprobaty otoczenia.
Niektóre ceny wydają się dość dziwne: małżeństwo można otrzymać w zasadzie za bezcen, natomiast szczęśliwe życie kosztuje bardzo drogo – wymaga osobistej odpowiedzialności za własne szczęście, umiejętności cieszenia się życiem, znajomości swoich celów, rezygnacji z dążenia by wszystkim dogodzić, doceniania wszystkiego co się ma, pozwolenia sobie na bycie szczęśliwym, świadomości własnych zalet, rezygnacji z bonusu „ofiary”, ryzyka utraty niektórych znajomych…
Nie każdy klient, który wchodzi do sklepu, jest gotów, aby od razu kupić marzenie.
Niektórzy, gdy widzą cenę, natychmiast wychodzą. Inni stoją w zadumie, licząc swoje zasoby i zastanawiając się, skąd wziąć więcej środków.
Czasem ktoś skarży się, że ceny są za wysokie i prosi właściciela o rabat albo pyta, kiedy będzie wyprzedaż.
Są też tacy, którzy wyciągają z kieszeni wszystkie swoje oszczędności i odbierają marzenie, zapakowane w piękny szeleszczący papier.
Są zawsze odprowadzani wzrokiem przez zazdrosnych klientów, którzy szepczą złośliwie, że właściciel sklepu to na pewno ktoś z rodziny i marzenie dostali pod ladą, po znajomości.
Właściciela sklepu dawno już proszono, aby obniżył ceny, co zwiększyłoby liczbę klientów.
Ale takie postulaty za każdym razem spotykały się z odmową, bowiem właściciel uważa, że to obniży jakość marzeń.
Kiedy pytano go, czy nie obawia się bankructwa, mówił, że nigdy nie zabraknie śmiałków, gotowych ryzykować i zmieniać swoje życie, rezygnując z nawyków i bezpiecznej przewidywalności, zdolnych do wiary w swoje marzenia, mających dość sił i środków, by zapłacić za ich realizację…
Tekst nieznanego mi autora z internetu
piątek, 28 lutego 2020
czwartek, 27 lutego 2020
środa, 26 lutego 2020
wtorek, 25 lutego 2020
wtorek czyli każdy ma swojego sheldona
"jestem fizykiem posiadam wiedzę o całym wszechświecie
i wszystkich jego elementach "
Dr Sheldon Lee Cooper
i wszystkich jego elementach "
Dr Sheldon Lee Cooper
poniedziałek, 24 lutego 2020
poniedziałek czyli even death is afraid to come for me
zawieszenie
stan uwięzienia między życiem a śmiercią
między nocą a dniem
śnieniem a oglądaniem serialu
cudowne uczucie
(oczywiście jeśli nos jest odblokowany a ślina nie cieknie po brodzie i nie kaszle się za często)
zamykam oczy i pozwalam czasowi przeciekać między palcami
stan uwięzienia między życiem a śmiercią
między nocą a dniem
śnieniem a oglądaniem serialu
cudowne uczucie
(oczywiście jeśli nos jest odblokowany a ślina nie cieknie po brodzie i nie kaszle się za często)
zamykam oczy i pozwalam czasowi przeciekać między palcami
niedziela, 23 lutego 2020
sobota, 22 lutego 2020
coś mnie dziś rozkłada
ludzie nie potrafią słuchać
są dobrzy w mówieniu
w dawaniu najlepszych rad
przerabianiu mieleniu paplaniu
a wystarczyłoby krótkie pięć minut w troskliwej ciszy
piątek, 21 lutego 2020
więc
LUSTRO
Oskarżać partnera, że zrujnował związek, zniszczył nasze marzenia, można tylko do pewnego stopnia. Poczucie krzywdy, bycie zdradzonym, porzuconym, jest tak dewastująco dotkliwe także dlatego, że w dużym stopniu jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za kształt związku, ale za swoje złudzenia. Za brak poczucia realizmu, empatii i wrażliwości. Za swoją słabość, bezradność.
Nie chcieliśmy, nie umieliśmy spojrzeć prawdzie w oczy.
Nie starczyło uczciwej odwagi przyznać, że w naszym domu źle się dzieje.
A życie przecież nieustannie wystawiało nasze ,, razem " na próby... Badało, testowało, demistyfikowało.
Ale my się opieraliśmy, zakłamywaliśmy. Oszukiwaliśmy samych siebie.
Tkwić, kisić się, grzęznąć, taplać, tonąć... zły związek często kojarzy się z trzęsawiskiem, bagnem, z którego nie sposób się wygramolić.
Czasem w amoku nagłego zakochania, człowiek wynurza się i to jest jak haust świeżego powietrza.
Oczywiście zdrada nadkrusza miłość własną, szacunek do samego siebie. Romans znieczula, zagłusza ten ból. Znosi objawy nieszczęścia i pozwala na odwagę zmiany.
Na nieuchronną ale często zbawczą konfrontację z realem: kim jesteśmy, jak żyliśmy, jak żyć naprawdę chcemy. Co zrobimy z naszą przyszłością ?
Ale romans nie leczy, raczej obnaża, znosi niektóre objawy.
Miłość zazwyczaj nie uzdrawia. Trzeba być zdrowym, by kochać prawdziwie.
Piotr Pietucha
wtorek, 18 lutego 2020
niedziela, 16 lutego 2020
piątek, 14 lutego 2020
...
On me dit que nos vies ne valent pas grand chose
Elles passent en un instant comme fanent les roses
On me dit que le temps qui glisse est un salaud
Que de nos tristesses il s'en fait des manteaux
Pourtant quelqu'un m'a dit que...
Que tu m'aimais encore
C'est quelqu'un qui m'a dit que tu m'aimais encore.
Serait-ce possible alors ?
Elles passent en un instant comme fanent les roses
On me dit que le temps qui glisse est un salaud
Que de nos tristesses il s'en fait des manteaux
Pourtant quelqu'un m'a dit que...
Que tu m'aimais encore
C'est quelqu'un qui m'a dit que tu m'aimais encore.
Serait-ce possible alors ?
czwartek, 13 lutego 2020
środa, 12 lutego 2020
czwartek, 6 lutego 2020
dziękuję
poniższy cytat znalazłam to w internecie,
ktoś skomentował -facet idealny,
ktoś,że taki nie istnieje
ja się tylko uśmiecham
i swoje wiem
💕
Biorę sobie Ciebie dokładnie taką, jaką jesteś. Ciebie całą, prawdziwą, niezaprzeczalnie niedoskonałą.
Poranioną, momentami bardzo wadliwą, upartą, zawziętą.
Biorę Twoje wady.
Nie po to, by je oceniać. Po to, by bacznie je obserwować, uczyć się ich i zrozumieć. One wcale nie umniejszają Twojej wartości w moich oczach. One jedynie skrywają Twoją historię, otwierają przede mną bagaż Twoich doświadczeń - zwłaszcza tych, które tak dobrze próbujesz ukryć, które maskujesz, których się wstydzisz, które ukształtowały Twoje mroczne strony.
Nie powiem Ci, że do siebie nie pasujemy, gdy będziesz się ze mną kłócić, gdy będziesz krzyczeć lub powiesz o to jedno słowo za dużo.
Nie będę za wszelką cenę udowadniać swojej racji - po prostu uznam różnicę i ją uszanuję. Poszukam kompromisu.
Akceptuję Cię dokładnie taką, jaką jesteś.
Taką Cię kocham.
Nie za coś, nie po coś, nie w zamian.
Nie tylko wtedy, gdy jest dobrze.
Mogę z Tobą milczeć, mogę się na Ciebie wściekać, mogę nie zawsze rozumieć.
Ale to nie oznacza, że zniknę. Że się poddam, zwątpię, zastąpię.
Nie kocham Cię tylko wtedy, gdy jesteś swą najlepszą wersją. Jestem również blisko z tą marudną, zdemotywowaną, smutną, poirytowaną częścią. Nie ma w tym nic złego. Jakoś sobie z tym poradzimy.
Przecież zawsze potrzeba jedynie czasu. A czas i tak upłynie.
Możesz być sobą i nade wszystko Cię proszę - tylko sobą bądź. Nikim innym. Nawet, jeśli to będzie bywało trudne dla mnie, jeśli nie zawsze rozwiązanie będzie gotowe i możliwe "od ręki".
Uznaje Twoje prawdy, nawet, jeśli są inne od moich. Uznaję Twój ból, smutek, poczucie krzywdy i złość - nawet wtedy, gdy nie widzę uzasadnienia.
Nie będę umniejszać. Nie będę negować. Po prostu będę wtedy przy Tobie.
Przed nami dużo ciężkiej pracy i tylko razem możemy podołać. Współpracując. Słuchając po to, by usłyszeć, a nie po to, by odpowiedzieć.
Dlatego nie bój się, że zniknę, jeśli pokażesz mi te części siebie, które nawet dla Ciebie są niewygodne i problematyczne.
Prawdziwą bliskość może zbudować jedynie prawdziwość.
Reszta jest kwestią czasu.
A czas i tak upłynie.
ktoś skomentował -facet idealny,
ktoś,że taki nie istnieje
ja się tylko uśmiecham
i swoje wiem
💕
Biorę sobie Ciebie dokładnie taką, jaką jesteś. Ciebie całą, prawdziwą, niezaprzeczalnie niedoskonałą.
Poranioną, momentami bardzo wadliwą, upartą, zawziętą.
Biorę Twoje wady.
Nie po to, by je oceniać. Po to, by bacznie je obserwować, uczyć się ich i zrozumieć. One wcale nie umniejszają Twojej wartości w moich oczach. One jedynie skrywają Twoją historię, otwierają przede mną bagaż Twoich doświadczeń - zwłaszcza tych, które tak dobrze próbujesz ukryć, które maskujesz, których się wstydzisz, które ukształtowały Twoje mroczne strony.
Nie powiem Ci, że do siebie nie pasujemy, gdy będziesz się ze mną kłócić, gdy będziesz krzyczeć lub powiesz o to jedno słowo za dużo.
Nie będę za wszelką cenę udowadniać swojej racji - po prostu uznam różnicę i ją uszanuję. Poszukam kompromisu.
Akceptuję Cię dokładnie taką, jaką jesteś.
Taką Cię kocham.
Nie za coś, nie po coś, nie w zamian.
Nie tylko wtedy, gdy jest dobrze.
Mogę z Tobą milczeć, mogę się na Ciebie wściekać, mogę nie zawsze rozumieć.
Ale to nie oznacza, że zniknę. Że się poddam, zwątpię, zastąpię.
Nie kocham Cię tylko wtedy, gdy jesteś swą najlepszą wersją. Jestem również blisko z tą marudną, zdemotywowaną, smutną, poirytowaną częścią. Nie ma w tym nic złego. Jakoś sobie z tym poradzimy.
Przecież zawsze potrzeba jedynie czasu. A czas i tak upłynie.
Możesz być sobą i nade wszystko Cię proszę - tylko sobą bądź. Nikim innym. Nawet, jeśli to będzie bywało trudne dla mnie, jeśli nie zawsze rozwiązanie będzie gotowe i możliwe "od ręki".
Uznaje Twoje prawdy, nawet, jeśli są inne od moich. Uznaję Twój ból, smutek, poczucie krzywdy i złość - nawet wtedy, gdy nie widzę uzasadnienia.
Nie będę umniejszać. Nie będę negować. Po prostu będę wtedy przy Tobie.
Przed nami dużo ciężkiej pracy i tylko razem możemy podołać. Współpracując. Słuchając po to, by usłyszeć, a nie po to, by odpowiedzieć.
Dlatego nie bój się, że zniknę, jeśli pokażesz mi te części siebie, które nawet dla Ciebie są niewygodne i problematyczne.
Prawdziwą bliskość może zbudować jedynie prawdziwość.
Reszta jest kwestią czasu.
A czas i tak upłynie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



