Peggy Sue widziała już zagubionego pacjenta,który nie wiedział gdzie idzie
babcię która wieziona do szpitala przez swoich wnuków wypadła z samochodu na szczęście nie był to groźny upadek,raczej przypominał kadr z jakiegoś taniego sitcomu
więc nie ma się co dziwić,że przechodząc koło szpitala Peggy Sue miała natłok myśli:
uwaga
natłok myśli na scenę!!!!:
-ciekawe co tym razem...
-a niby dlaczego "tym razem"?
- a bo dlatego!
-o facet stoi na przystanku koło szpitala
-no i???
-co "no i"? nie widzisz że w płaszczu i czapce? a lipiec jest,i gorąc straszny...
-może chory...
-no właśnie! c h o r y !
-?
-z psychiatryka uciekł!
-no weź....
-na pewno pod spodem ma piżamę
-nie patrz na niego!!!!
-czemu?
-bo ONI CZUJĄ JAK SIĘ NA NICH PATRZY!!!!
-MATKO!
-no!
-musimy go minąć...
-dobra,ale nie patrz na niego
-jeszcze tylko kawałek
-czuję jego oddech!!!
-weź nie histeryzuj!
- o matko....już...
-uffff...
- i widzisz,to nie był wariat
-skąd wiesz?
-nie miał piżamy
-cooo? miałaś się na niego nie gapić! teraz przyśpiesz!
-czemu?
-bo pewnie idzie już za nami!!!!
-aaaaaa!!!!
-aaaaaaaaa!!!!
-Szaaaaaa!-uciszyła swoje myśli Peggy Sue i