środa, 23 września 2015
środa
totalny tumiwisizm
t o t a l n y
i pospolity nicmisięniechcewizm
słucham audiobooka,a właściwie uczę się słuchać bo w głowie mam tyle gównianych much,
że nie potrafię się skupić
włączam,głos lektora wprowadza mnie w świat wyobraźni
fajnie gada,miło się słucha,pozmywam w tym czasie,jaka letnia woda trzeba było napalić w piecu,o płyn do zmywania się kończy,fajnie gada ten lektor,ale...chwila ,o czym on gada?
cofam na początek,słucham
może poskładam pranie,o a potem popracuję,cholera!
wychodzę na miasto,tam się wyciszę,cofam na początek,słucham
jaka piękna pogoda,jak zrobię zakupy pójdę na zdjęcia,dawno nic nie fociłam,co?o czym on czyta?
cofam na początek,słucham
skup się,skup się,słuchaj,skup...dzień dobry,tak idę do sklepu,tak potem do pracy,miłego dnia,do widzenia ,no cholera jasna!
cofam na początek,słucham bo książka naprawdę ciekawa
rzadziej czytam,bo jakoś tak...
częściej oglądam
a poza tym totalny tumiwisizm,serio
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
fajny film dziś widziałam,
piosenki lalala
