nie,nie jestem rozchwiana emocjonalnie
to jego wina
to on...
pieprzony karzeł choleryk wykrzywia w uśmiechu swoją anielską twarz
otwiera usta cherubinowe i sieje
spustoszenie
języki ognia cofają się przed moim spojrzeniem
mnie nie dosięgną
ale
nie jestem przecież sama