nie,to nie jest łańcuszek
to misja
heheh
spróbowałyśmy z siostrą
to niesamowite
słowa są zbyt płytkie,żeby to opisać
co się dzieje po kilku dniach
sama misja nie jest łatwa
zawsze ktoś Cię wkurzy
mnie np. ludzie z którymi pracuję
(czyli staff,kiedyś Wam ich opiszę)
ale co to za misja,która nie byłaby wyzwaniem ?
nie do opisania jest uczucie kiedy ludzie z demencją uśmiechają się na Twój widok czy pamiętają Twoje imię
wspaniały widok kiedy ludzie których spotykasz na w pracy,na ulicy,czy w autobusie przyjmują,dają,dzielą się uśmiechem,dobrym słowem,miłością
to pomogło mi się wyciszyć
(wiem,że tego nie widać hehe bo czasem i niebo się zachmurzy)
powodem frustracji a potem i agresji jest miłość
jej niedobór lub nadmiar
niedobór to zrozumiałe ale nadmiar?
taaak nadmiar
tak było u mnie
masz w sobie nieskończoność miłości
i nie masz jej jak zużyć
jesteś plastikowym woreczkiem i wlewasz do niego wodę
wlewasz wlewasz wlewasz
worek się nadyma,nadyma i buuum!
żeby nie pęknąć należy się dzielić
tak ,wiem
piszę jak pokręcona
Ameryki też nie odkryłam
ale od jakiegoś czasu chciałam to napisać
więc napisałam
a Wy róbta co chceta