Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziennik wdzięczności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziennik wdzięczności. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 listopada 2017
dobranoc
no więc
nie chwal dnia przed telefonem z pracy czy jakoś tak
dobra zadzwonili,zgodziłam się na kolejny extra shift,dokładnie na 12 dodatkowych godzin ale...
-dzisiejszy team był naprawdę leniwy
-ktoś wpisał mi na przyszły tydzień dodatkowy extra shift (więc następne wolne mam w sobotę)
-niechcący wystraszyłam rezydentkę,przez co o mało nie dostała zawału a ja się poryczałam
-wampir energetyczny,który pracuje 2 góra 3 dni w tyg był obrażony,że nie chcę kolejnego extra shiftu
-moi koledzy pierwszy raz usłyszeli jak mamroczę do siebie kurwa
więc
dziękuję dziś za:
-wspaniały gorący prysznic pod koniec dnia
-zimny cider w lodówce
-pocztę mailową,która niezmiennie dostarcza mi wiele ciepłych i miłych wrażeń
amen
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
Dziennik wdzięczności,
znalezione w netoprzestrzeni
czwartek, 9 listopada 2017
dziękuję
Nie można przecież wciąż być uprzejmym i towarzyskim. Po prostu nie można nadążyć.
Tove Jansson (z książki Opowiadania z Doliny Muminków)
hmmmm
-dziś dziękuję za przyjaciół a właściwie za ich cierpliwość do mnie
zapraszają mnie na spotkania,wyjścia,kawy,herbaty,(niepotrzebne skreślić) w domu lub na mieście setki razy a ja setki razy wykręcam się jak tylko mogę
w końcu za 1269 razem udaje się nam spotkać i jest całkiem fajnie
-dziękuję też za moją współlokatorkę która dzięki bogu też jest introwertyczką
Tove Jansson (z książki Opowiadania z Doliny Muminków)
hmmmm
-dziś dziękuję za przyjaciół a właściwie za ich cierpliwość do mnie
zapraszają mnie na spotkania,wyjścia,kawy,herbaty,(niepotrzebne skreślić) w domu lub na mieście setki razy a ja setki razy wykręcam się jak tylko mogę
w końcu za 1269 razem udaje się nam spotkać i jest całkiem fajnie
-dziękuję też za moją współlokatorkę która dzięki bogu też jest introwertyczką
z tomu pod tytułem:
cytaty,
Dziennik wdzięczności,
znalezione w netoprzestrzeni
środa, 8 listopada 2017
dobranoc
cóż...
no nie da się ukryć
dzisiaj jestem little grumpy
brzuch mnie bolał cały dzień,czuję się zmęczona i bardziej niż zwykle samotna
i tęsknie za Młodym
taaaak,ale trzeba za coś podziękować,w końcu nadal żyję
więc:
-dziękuję za to,że cała i zdrowa dotarłam do domu,nikt mnie nie napadł na ulicy,żaden samochód nie potrącił
-dziękuję za to,że w domu powitał mnie radośnie pies mimo,że nie jestem jego panią
-dziękuję za to,że jutro mam wolne
amen
z tomu pod tytułem:
Dziennik wdzięczności,
piosenki lalala
wtorek, 7 listopada 2017
to był bardzo dobry wtorek
a więc dziś dziękuję za:
-za to,że w nocy budzą mnie dobre duchy
-za wpatrzone we mnie każdego ranka radosne psie ślipia (tęsknię za moim kotem....)
-za wielki siniak na moim przedramieniu,który przypomina mi żebym trochę zwolniła i nie zapierdzielała tak szybko po korytarzu w pracy (bo futryna nie ustąpi mi miejsca)
-za moich dziadków którzy pokazali mi,że nie wszystko można zaplanować na sto procent(że nawet jeśli masz zaplanowane 8 kąpieli to mimo chęci,zapału i czasu ich nie zrobisz,nie no bo nie,ni chu-chu,bo to żywi ludzie i czasami zdarza się że z tych 8 akurat 7 nie ma ochoty na kąpiel dziś i już)
-za internet,dzięki któremu mogę mieć kontakt z Bliskimi
-za to,że już nie muszę zimową porą martwić się o opał,ani palić w piecu,i że kiedy mi zimno naciskam pstryczek i już po pięciu minutach mam ciepło
to chyba na tyle
chociaż pewnie jeszcze coś by się znalazło
amen
-za to,że w nocy budzą mnie dobre duchy
-za wpatrzone we mnie każdego ranka radosne psie ślipia (tęsknię za moim kotem....)
-za wielki siniak na moim przedramieniu,który przypomina mi żebym trochę zwolniła i nie zapierdzielała tak szybko po korytarzu w pracy (bo futryna nie ustąpi mi miejsca)
-za moich dziadków którzy pokazali mi,że nie wszystko można zaplanować na sto procent(że nawet jeśli masz zaplanowane 8 kąpieli to mimo chęci,zapału i czasu ich nie zrobisz,nie no bo nie,ni chu-chu,bo to żywi ludzie i czasami zdarza się że z tych 8 akurat 7 nie ma ochoty na kąpiel dziś i już)
-za internet,dzięki któremu mogę mieć kontakt z Bliskimi
-za to,że już nie muszę zimową porą martwić się o opał,ani palić w piecu,i że kiedy mi zimno naciskam pstryczek i już po pięciu minutach mam ciepło
to chyba na tyle
chociaż pewnie jeszcze coś by się znalazło
amen
poniedziałek, 6 listopada 2017
dobranoc
dziękuję za dzisiejszy dzień
-za sześciogodzinny trening w pracy,który (zapewne) pomoże mi się rozwinąć
-za całkiem nieplanowaną drugą zmianę w pracy (ale to nie szkodzi,nie zmęczyłam się za bardzo)
-za bułki od współlokatorki dzięki którym nie jestem głodna
-za kubek gorącego mulled wine przed snem
więcej nie pamiętam wino i zmęczenie zamykają mi powieki
chrrrrrrrrrrrrrrrr
z tomu pod tytułem:
Dziennik wdzięczności,
piosenki lalala
niedziela, 5 listopada 2017
dobranoc
dziękuję za dzisiejszy dzień
-za to,że ktoś się o mnie troszczy (moje sis)
-za słowa prawdy które nie zawsze chcę usłyszeć a które sprowadzają mnie na ziemię
-za piknik na trawie
-za cudowną muzykę która mnie otacza
-za to,że mam czas poleniuchować
-za sen,w który zaraz zapadnę
-za to,że ktoś się o mnie troszczy (moje sis)
-za słowa prawdy które nie zawsze chcę usłyszeć a które sprowadzają mnie na ziemię
-za piknik na trawie
-za cudowną muzykę która mnie otacza
-za to,że mam czas poleniuchować
-za sen,w który zaraz zapadnę
sobota, 4 listopada 2017
jestem wdzięczna
jestem wdzięczna za dzisiejszy dzień
i dziękuję
za piękną pogodę za oknem
za spacer z aparatem nad zatokę
za długie rozmowy z Młodym
za pyszny obiad i popołudniową drzemkę
za spotkanie z siostrą i za to,że fachowo i szybko uratowała mnie z omdlenia
za to,że upiłam się bezalkoholowym grzańcem
i dziękuję
za piękną pogodę za oknem
za spacer z aparatem nad zatokę
za długie rozmowy z Młodym
za pyszny obiad i popołudniową drzemkę
za spotkanie z siostrą i za to,że fachowo i szybko uratowała mnie z omdlenia
za to,że upiłam się bezalkoholowym grzańcem
piątek, 3 listopada 2017
dziękuję
dziękuję
-za wspaniały dzień,za to,że nic mnie dziś nie bolało
-za to,że mogłam dziś pójść do pracy którą kocham
za to,że wszyscy moi dziadkowie przeżyli kolejna noc i mają się całkiem dobrze
za to,że pracuję z wariatami i bardzo się lubimy
za fish &chips które dostałam na lunch -uwielbiam !!!
-za cztery kąty do których mogę wrócić spokojnie po 12 godzinach w pracy ,wziąć prysznic,powalić się do szalenie wygodnego łóżka i wypić zimny cider
-dziękuję za księżyc za oknem i wspaniałą muzykę która wypełnia moją duszę
-dziękuję za zapiekankę ryżową z absolutnie odjazdowym dipem
-dziękuję za całe szczęście które czuję w sercu
dziękuję
Subskrybuj:
Posty (Atom)









