no to idę do pracy
trzymajcie kciuki
a w sumie to...
i tak chciałam odejść to jakie to ma znaczenie
albo to
zdecydowanie to drugie jednak hehehehe
piątek, 21 października 2016
umówiłam się z nim na dziesiątą lalalalaala
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
znalezione w netoprzestrzeni
bo jest jeszcze życie poza pracą
cały dzień ta chmura tak wisiała
zwróciłam na nią uwagę dopiero wieczorem
jak smuga dymu
zresztą inni na fejsbuczku też to zauważyli
Armagiedon panie!!!
zwróciłam na nią uwagę dopiero wieczorem
jak smuga dymu
zresztą inni na fejsbuczku też to zauważyli
Armagiedon panie!!!
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
z wyobrażni,
znalezione w netoprzestrzeni
czwartek
to był ciężki dzień
najpierw dzwonił szef
ale że to był dzień wolny Peggy nie odebrała
nie odebrała bo nie chciała iść do pracy
(bo pewnie ktoś wziął sicka)
nie chciała iść do pracy bo dziś właśnie miała roznosić swoje cv po okolicy
roznosić cv coby nie musieć już chodzić do pracy wcale
potem dowiedziała się w wielkiej tajemnicy,że szef do niej dzwonił bo ponoć chciał ją zwolnić
chciał ją zwolnić bo już jej nie chciał ponoć
a potem po zignorowaniu trzech połączeń,jednego maila i jednego sms
od swojego szefa poszła roznosić cv po okolicy
by zaraz potem polecieć odwiedzić kumpla w szpitalu
i kiedy tak stała nad nim takim słabym człowieczku w wielkim zimnym szpitalnym łożu
pomyślała:
nigdy nie jest tak źle,żeby nie mogło być gorzej
to tylko praca
znajdę inną
a wieczorem zadzwonił szef i...
właściwie reszty dowiemy się jutro,jak pójdę do pracy
najpierw dzwonił szef
ale że to był dzień wolny Peggy nie odebrała
nie odebrała bo nie chciała iść do pracy
(bo pewnie ktoś wziął sicka)
nie chciała iść do pracy bo dziś właśnie miała roznosić swoje cv po okolicy
roznosić cv coby nie musieć już chodzić do pracy wcale
potem dowiedziała się w wielkiej tajemnicy,że szef do niej dzwonił bo ponoć chciał ją zwolnić
chciał ją zwolnić bo już jej nie chciał ponoć
a potem po zignorowaniu trzech połączeń,jednego maila i jednego sms
od swojego szefa poszła roznosić cv po okolicy
by zaraz potem polecieć odwiedzić kumpla w szpitalu
i kiedy tak stała nad nim takim słabym człowieczku w wielkim zimnym szpitalnym łożu
pomyślała:
nigdy nie jest tak źle,żeby nie mogło być gorzej
to tylko praca
znajdę inną
a wieczorem zadzwonił szef i...
właściwie reszty dowiemy się jutro,jak pójdę do pracy
czwartek, 20 października 2016
środa, 19 października 2016
masło maślane
masło m a s ł o masłomasłoma s ł o m a słoma
Obcy przycina mi godziny
czemu?
bo to c..j !
przez dwa tygodnie straciłam (albo po prostu zarobiłam mniej) ok 140 £
mam więcej wolnych dni
czuję się bardziej zmęczona
nerwobóle,klatkokłucie,kulszowe rwanie
obumieranie
miarka się przebrała !
pora składać wypowiedzenie
Obcy przycina mi godziny
czemu?
bo to c..j !
przez dwa tygodnie straciłam (albo po prostu zarobiłam mniej) ok 140 £
mam więcej wolnych dni
czuję się bardziej zmęczona
nerwobóle,klatkokłucie,kulszowe rwanie
obumieranie
miarka się przebrała !
pora składać wypowiedzenie
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
gify,
z wyobrażni,
znalezione w netoprzestrzeni
rozmowy luźne...
![]() |
| z interneta |
-o Boże to o mnie...-mruknęła Sue pod wąsem,podrapała się po zarośniętej łydce i zasnęła
z tomu pod tytułem:
peggy sue i jej troski,
znalezione w netoprzestrzeni
poniedziałek, 17 października 2016
niedziela, 16 października 2016
sobota, 15 października 2016
to jeszcze raz bo mi się podoba
Spać kiedy kładę się
Lecz zanim zasnę
To mi myśl pęka
Czemu wciera sól w oko
Ból w serce
Człowiekowi los?
Zawsze przypuszczenie było
Się myślało, że to niedorzeczne
Lecz co jeśli więcej ze mnie nie będzie?
Bo nie było siły by
Nie było siły być
Było siły by
Nie było siły być
A galaktyki inne chłopaki
Sobie suną przez przestrzeń
Ja nie umiem się pchać w takim tempie
I w ogóle nie chcę
Czeka mnie czekanie
Czeka mnie czekanie
Czekanie na cud
Trytytytytyry Rytytytytyry Tyryry
Jesieni się naniosło / Się galaktyki... się śmieją nie do mnie
Do sieni jaźni
Smuteczki marazmy
Dobermany myśli
Szczuli na mnie / Się ładne panie... się gną nie dla mnie
Nie ma się do kogo
Wielka małość ciśnie
Oj! Niemiło
Tytytyryrytyty/ Tytytyryrytyty/ Tytytyryrytyty/
Z perspektywy czasu
Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać
Dobrze będzie, dobrze będzie
Z perspektywy czasu
Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać
Dobrze będzie, dobrze będzie
Z perspektywy czasu,
Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać
Dobrze będzie, dobrze będzie...
Dziebę, dziebę, dziebę bdzie, bdzie, dżdżż….
Lecz zanim zasnę
To mi myśl pęka
Czemu wciera sól w oko
Ból w serce
Człowiekowi los?
Zawsze przypuszczenie było
Się myślało, że to niedorzeczne
Lecz co jeśli więcej ze mnie nie będzie?
Bo nie było siły by
Nie było siły być
Było siły by
Nie było siły być
A galaktyki inne chłopaki
Sobie suną przez przestrzeń
Ja nie umiem się pchać w takim tempie
I w ogóle nie chcę
Czeka mnie czekanie
Czeka mnie czekanie
Czekanie na cud
Trytytytytyry Rytytytytyry Tyryry
Jesieni się naniosło / Się galaktyki... się śmieją nie do mnie
Do sieni jaźni
Smuteczki marazmy
Dobermany myśli
Szczuli na mnie / Się ładne panie... się gną nie dla mnie
Nie ma się do kogo
Wielka małość ciśnie
Oj! Niemiło
Tytytyryrytyty/ Tytytyryrytyty/ Tytytyryrytyty/
Z perspektywy czasu
Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać
Dobrze będzie, dobrze będzie
Z perspektywy czasu
Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać
Dobrze będzie, dobrze będzie
Z perspektywy czasu,
Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać
Dobrze będzie, dobrze będzie...
Dziebę, dziebę, dziebę bdzie, bdzie, dżdżż….
sobota
najmocniej przepraszam za mój przesycony wulgaryzmami post
na szczęście mało kto tu wchodzi
to i zgorszenie mniejsze
melduję posłusznie że mi przeszło
piątek, 14 października 2016
post nasycony wulgaryzmami
Z perspektywy czasu Się pocieszam, że
Nie ma o czym płakać Dobrze będzie, dobrze będzie
kurwa kurwa kurwa
Obcy to chuj!
dobranoc
czwartek, 13 października 2016
środa, 12 października 2016
wtorek, 11 października 2016
psychologiczny portret psychopaty
bo to wygląda tak:
pracuję w sklepie u Obcego
pracuję od maja i zaraz po Marylin mam tam najdłuższy staż (!)
za mojej bytności odeszły ze sklepu już trzy osoby i dwie nowe przyszły ,na jak długo nie wiadomo
Nasz sklep znany jest wśród naszych rodaków bo
albo tu kiedyś (krótko) pracowali
albo tu robią zakupy
albo znają Obcego osobiście (i to raczej od ciemnej strony księżyca)
pierwszą rzeczą która mnie osobiście sparaliżowała był fakt,że Obcy ma na imię tak samo jak mój poprzedni (polski) szef
-no powiedzmy że Riko-i jak poprzedni Riko niestety -też jest psychopatą
Obcy to rozkapryszony choleryk z syndromem Piotrusia Pana
a ja średnio co kilka dni jestem świadkiem jego psychopatycznych nastrojów
żeby troszkę uściślić pragnę powiedzieć (czy napisać) że Obcy osobiście mnie się nie czepia,Obcy nie krzyczy,Obcy mówi spokojnie lecz dobitnie
ale
zmienne humory Obcego napawają mnie niepokojem
po burzliwych 13 latach w poprzedniej pracy obiecałam sobie,że już nigdy więcej nie będę się stresować pracą więc czas najwyższy poszukać czegoś innego
ale tym zajmę się już po urlopie
fiku miku
Peggy Sue zawsze się czegoś/kogoś bała
ojca, męża ,szefa
bała się że straci pracę i skończy pod mostem jak jej groził Wróg
i tak prędzej czy później musi ją zmienić
teraz Peggy boi się że będzie musiała wrócić do Polski ,bo "lata tłuste" nie trwają przecież wiecznie
Sparaliżowana czeka na wieczór
kiedy szeroko otworzy okno i głęboko zachłyśnie się wolnością
na kilka krótkich godzin
ojca, męża ,szefa
bała się że straci pracę i skończy pod mostem jak jej groził Wróg
W trwożnych rozważaniach chorych z depresją, zwłaszcza w godzinach przedpołudniowych, pojawiają się obawy przed ruiną materialną, niepodołaniem życiowym obowiązkom bądź utratą miłości. W ciężkiej depresji wręcz przygniata poczucie nieuzasadnionej winy i trwoga przed spodziewaną karą. Pospolite w depresji są lęki przed groźną chorobą, utratą sprawności fizycznej i władz umysłowych.Teraz Sue nie boi się utraty pracy
Zdarza się w stanach najcięższych, że bardzo silny lęk wiąże się z pewnością; chory wypowiada urojenia winy, grzechu, czekającej go kary.
i tak prędzej czy później musi ją zmienić
teraz Peggy boi się że będzie musiała wrócić do Polski ,bo "lata tłuste" nie trwają przecież wiecznie
Sparaliżowana czeka na wieczór
kiedy szeroko otworzy okno i głęboko zachłyśnie się wolnością
na kilka krótkich godzin
Zbliżająca się noc może też budzić obawy jako nazbyt krótki czas, który oddziela lepszy dla chorego wieczór od koszmarnego porannego obudzenia się z lękiem i trwogą.
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski,
piosenki lalala,
z wyobrażni,
znalezione w netoprzestrzeni
wtorek
Sandra Beasley - Powołanie
Przez sześć miesięcy w kasynie rozdawałam karty przy bakaracie.
Przez sześć miesięcy grałam Brahmsa w galerii handlowej.
Przez sześć miesięcy w muzeum aranżowałam dioramy;
moje ręce okazały się za małe na Paleolit,
więc przenieśli mnie do czyszczenia pleśni i odeszłam.
Na maszynie piszę z szybkością dziewięćdziesięciu słów na minutę,
każde Pomocy. Tak, mówię językiem dziesiętnej klasyfikacji bibliotecznej.
Znam rosyjski, łacinę, powierzchownie mowę plemienia Tinglit.
Potrafię balansować siedmioma talerzami, niosąc je na ramieniu.
Wszystko, czego pragnę, to siedzieć na werandzie w czasie,
gdy pada ulewny deszcz. Wypełnię twoje zeznanie podatkowe.
Będę kochać się z obcymi, których wybierzesz.
Zrobię, cokolwiek zechcesz, tak długo, jak będę w stanie
robić to na werandzie. Jeśli coś cię wzywa, to twój zawód,
prawda? Spytałam kiedyś brokera, co kocha w swojej
profesji, a on odpowiedział: „Tłuczenie zabójczej kasy”.
Spytałam kiedyś seryjnego zabójcy, co sprawia,
że chce mu się wstawać rano, a on powiedział: „Ludzie”.
Przeł. Jakub Winiarski
Przez sześć miesięcy w kasynie rozdawałam karty przy bakaracie.
Przez sześć miesięcy grałam Brahmsa w galerii handlowej.
Przez sześć miesięcy w muzeum aranżowałam dioramy;
moje ręce okazały się za małe na Paleolit,
więc przenieśli mnie do czyszczenia pleśni i odeszłam.
Na maszynie piszę z szybkością dziewięćdziesięciu słów na minutę,
każde Pomocy. Tak, mówię językiem dziesiętnej klasyfikacji bibliotecznej.
Znam rosyjski, łacinę, powierzchownie mowę plemienia Tinglit.
Potrafię balansować siedmioma talerzami, niosąc je na ramieniu.
Wszystko, czego pragnę, to siedzieć na werandzie w czasie,
gdy pada ulewny deszcz. Wypełnię twoje zeznanie podatkowe.
Będę kochać się z obcymi, których wybierzesz.
Zrobię, cokolwiek zechcesz, tak długo, jak będę w stanie
robić to na werandzie. Jeśli coś cię wzywa, to twój zawód,
prawda? Spytałam kiedyś brokera, co kocha w swojej
profesji, a on odpowiedział: „Tłuczenie zabójczej kasy”.
Spytałam kiedyś seryjnego zabójcy, co sprawia,
że chce mu się wstawać rano, a on powiedział: „Ludzie”.
Przeł. Jakub Winiarski
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
znalezione w netoprzestrzeni
niedziela, 9 października 2016
news
z tomu pod tytułem:
eciepecie napisali w gazecie,
piosenki lalala,
to mnie rozśmieszyło ostatnio
pada sobie deszcz
niebo zagrało nieczysto atakując Peg niespodziewanie
bo kiedy wsiadała do ósemki nawet nie zapowiadało się na deszcz
i zaledwie po 10 przystankach z nocnego nieboskłonu lunął deszcz
wielkie
mokre
zimne
krople
i...
i ponownie:
b u t y
chlup chlup
Riders on the storm.
Riders on the storm.-zaczyna Jim
Into this world we're thrown
tak jakby krok bardziej sprężysty...
An actor out alone
tak jakbym przyśpieszyła...
Riders on the storm...
oo już dom?
to była ta wersja
tą też lubię
bo kiedy wsiadała do ósemki nawet nie zapowiadało się na deszcz
i zaledwie po 10 przystankach z nocnego nieboskłonu lunął deszcz
wielkie
mokre
zimne
krople
i...
60 kroków od szpitala do przystankuleje...
160 kroków od przystanku do prostejPeggy Sue tak mokra ze nawet już nie opłacało się zapinać kurtki
i ponownie:
600 kroków ostatniej prostejmokry sweter i bluzka
500 kroków ostatniej prostejbuty
b u t y
chlup chlup
400 kroków ostatniej prostejw słuchawkach:
Riders on the storm.
Riders on the storm.-zaczyna Jim
300 kroków ostatniej prostejInto this house we're born
Into this world we're thrown
tak jakby krok bardziej sprężysty...
200 kroków ostatniej prostejLike a dog without a bone
An actor out alone
tak jakbym przyśpieszyła...
Riders on the storm...
oo już dom?
to była ta wersja
tą też lubię
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski,
piosenki lalala,
z wyobrażni
sobota, 8 października 2016
daydreaming
I quietly observe standing in my space
Daydreaming
I quietly observe standing in my space
Daydreaming
Daydreaming
I quietly observe standing in my space
Daydreaming
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
piosenki lalala,
z wyobrażni
rozmowy nocą
Dziewczynka z Fasolką stoi w drzwiach i coś barwnie opowiada rozklapniętej na kanapie Peggy Sue
opowiada...
opowiada...
opowiada...
Peggy Sue zaczyna się nerwowo kręcić
w końcu nie wytrzymuje i zaczyna niepewnie:
-możesz wejść albo wyjść i zamknąć mi drzwi?
-czemu?-pyta Dziewczynka z Fasolką
-bo widzisz...zimno mi ucieka...o! i teraz muszę otworzyć okno!
czy to nie piękne?
październik
a ja
nie palę w piecu
mam w nocy szeroko otwarte okno
i
nie marznę :)
opowiada...
opowiada...
opowiada...
Peggy Sue zaczyna się nerwowo kręcić
w końcu nie wytrzymuje i zaczyna niepewnie:
-możesz wejść albo wyjść i zamknąć mi drzwi?
-czemu?-pyta Dziewczynka z Fasolką
-bo widzisz...zimno mi ucieka...o! i teraz muszę otworzyć okno!
czy to nie piękne?
październik
a ja
nie palę w piecu
mam w nocy szeroko otwarte okno
i
nie marznę :)
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski,
z wyobrażni
czwartek, 6 października 2016
środa, 5 października 2016
zatrzymywałam czas
dziś poszłam na dworzec
pociągi ...
ludzie ...
z ...
do ...
walizki ...
pospiesznie...
a ja siedziałam na ławce
zatrzymywałam czas
.
Pamięć o tym, że wkrótce będę martwy to najważniejsze narzędzie, na jakie trafiłem, które pomogło mi dokonać ważnych wyborów w życiu, ponieważ niemal wszystko – wszystkie oczekiwania, cała duma strach przed zakłopotaniem czy porażką – te rzeczy przestają się liczyć w obliczu śmierci, pozostawiając tylko to, co jest naprawdę ważne. Pamięć o tym, że umrzecie jest najlepszym sposobem jaki znam, na uniknięcie pułapki myślenia, że ma się coś do stracenia. I tak już jesteście nadzy. Nie ma powodów by nie podążać za własnym sercem.
…
Nikt nie chce umrzeć. Nawet ludzie, którzy chcą iść do nieba, nie chcą umrzeć by się tam dostać. A przecież śmierć jest naszym wspólnym przeznaczeniem. Nikt nigdy jej nie uciekł i tak powinno być, ponieważ śmierć jest prawdopodobnie najważniejszym wynalazkiem życia. To czynnik zmieniający życie. Usuwa stare, by zrobić miejsce na nowe. Teraz to nowe to Wy, ale pewnego dnia, za niezbyt długo, stopniowo staniecie się tym starym, które trzeba będzie usunąć.
…
Wasz czas jest ograniczony, nie marnujcie więc go, żyjąc czyimś innym życiem. Nie dajcie się złapać w dogmat kierowania się w życiu wynikami myślenia innych. Nie pozwólcie, by hałas opinii innych ludzi zagłuszył Wasz wewnętrzny głos. I najważniejsze, miejcie odwagę podążać za własnym sercem i intuicją. One w jakiś sposób wiedzą, kim chcecie tak naprawdę zostać. Wszystko inne jest drugorzędne. …
Stay Hungry, Stay Foolish
Steve Jobs
…
Nikt nie chce umrzeć. Nawet ludzie, którzy chcą iść do nieba, nie chcą umrzeć by się tam dostać. A przecież śmierć jest naszym wspólnym przeznaczeniem. Nikt nigdy jej nie uciekł i tak powinno być, ponieważ śmierć jest prawdopodobnie najważniejszym wynalazkiem życia. To czynnik zmieniający życie. Usuwa stare, by zrobić miejsce na nowe. Teraz to nowe to Wy, ale pewnego dnia, za niezbyt długo, stopniowo staniecie się tym starym, które trzeba będzie usunąć.
…
Wasz czas jest ograniczony, nie marnujcie więc go, żyjąc czyimś innym życiem. Nie dajcie się złapać w dogmat kierowania się w życiu wynikami myślenia innych. Nie pozwólcie, by hałas opinii innych ludzi zagłuszył Wasz wewnętrzny głos. I najważniejsze, miejcie odwagę podążać za własnym sercem i intuicją. One w jakiś sposób wiedzą, kim chcecie tak naprawdę zostać. Wszystko inne jest drugorzędne. …
Stay Hungry, Stay Foolish
Steve Jobs
wtorek, 4 października 2016
ostatnia prosta
moja ostatnia prosta
(ta od 600 kroków ostatniej prostej)
więc moja ostatnia prosta przypomina pas startowy
niesamowite
codziennie o poranku startuję
a późnym wieczorem ląduję na ostatniej prostej
by bezpiecznie udać się do bazy
niedziela, 2 października 2016
sobota, 1 października 2016
lęki
P.S. albo Pi-es lub zwyczajniej Peggy Sue ma swoje lęki
zupełnie nie mam pojęcia skąd się one biorą
ale -SĄ
jednym z nich są niezapowiedziani goście
lub prościej
-ktoś kto puka do drzwi i nie wiadomo kto to i po co
i czasem
całkowicie bez kontroli
wymyka jej się okrzyk:
-NIE OTWIERAAAAJ !!!!!
zupełnie nie zważając na to że:
zupełnie nie mam pojęcia skąd się one biorą
ale -SĄ
jednym z nich są niezapowiedziani goście
lub prościej
-ktoś kto puka do drzwi i nie wiadomo kto to i po co
i czasem
całkowicie bez kontroli
wymyka jej się okrzyk:
-NIE OTWIERAAAAJ !!!!!
zupełnie nie zważając na to że:
- mieszka na pierwszym piętrze
- nad domofonem
- i zawsze ma szeroko otwarte okno
оди́н два три
60 kroków od szpitala do przystanku
160 kroków od przystanku do prostej
600 kroków ostatniej prostej
160 kroków wewnętrznej
16 schodków
i ... 9 (nie 6,ani 16 ale głupie 9 ) kroków
tik tak
tik tak
tik tak
ciekawostki:
60 kroków -palce prawej i trochę lewej ręki
160 kroków -palce prawej i lewej ręki
600 kroków -palce prawej i lewej ręki i co 100 kroków kamyk do kieszeni
16 schodków - tu już mała zadyszka
i 9 kroków-no to,to już zupełne rozczarowanie...
czwartek, 29 września 2016
środa, 28 września 2016
idzie wiater....
wieje
idzie jesień
a Peggy Sue ciągle za gorąco
z sypialni zrobiła lodówkę
może to znak,że trzeba przyzwyczajać się do chłodu
idzie jesień
a Peggy Sue ciągle za gorąco
z sypialni zrobiła lodówkę
może to znak,że trzeba przyzwyczajać się do chłodu
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
wtorek, 27 września 2016
sobota, 24 września 2016
♫ ♫ ♪ ♫
taaaak wiele się dzieje
do tego jak to jest zawsze w moim przypadku wiele się dzieje tragikomicznego
kiedyś o tym napiszę
co więcej ,wierzę że kiedyś na podstawie moich perypetii ktoś nakręci film
albo lepiej-serial i to będzie HIT!
jednak na chwilę obecną chyba nie mam ochoty o tym pisać
jeszcze nie teraz
i mimo,że przy każdej większej katastrofie zarzekam się,że wracam do ojczyzny
-to jednak nie wracam
życie może kopać mnie w dupę,
trudno
jak będzie trzeba (aczkolwiek niechętnie) nadstawię drugi półdupek
do tego jak to jest zawsze w moim przypadku wiele się dzieje tragikomicznego
kiedyś o tym napiszę
co więcej ,wierzę że kiedyś na podstawie moich perypetii ktoś nakręci film
albo lepiej-serial i to będzie HIT!
jednak na chwilę obecną chyba nie mam ochoty o tym pisać
jeszcze nie teraz
i mimo,że przy każdej większej katastrofie zarzekam się,że wracam do ojczyzny
-to jednak nie wracam
życie może kopać mnie w dupę,
trudno
jak będzie trzeba (aczkolwiek niechętnie) nadstawię drugi półdupek
poniedziałek, 19 września 2016
Peggy Sue poczuła że żyje
- bolała ją rwa kulszowa
- spieszyła się na autobus
- poślizgnęła się na zgniłym liściu
poczuła że żyje- boleśnie poczuła że żyje
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
peggy sue i jej troski
piątek, 16 września 2016
środa, 14 września 2016
środa
Don't drink don't smoke - what do you do?
Don't drink don't smoke - what do you do?
Subtle innuends follow
There must be something inside he's hiding
Don't drink don't smoke - what do you do?
Subtle innuends follow
There must be something inside he's hiding
poniedziałek, 12 września 2016
rebus na dziś
komentarz mój do dzisiejszego dnia to:
Dziwny świat kota Filemona albo Marceli Szpak dziwi się światu
amen
zresztą myślę sobie,że ja to chyba jestem z Innej Planety
na Innej Planecie wszystko jakoś jest prostsze
poniedziałek
Zaraz zrobimy kawę.
Wprawdzie nie mam kawy, filiżanek i pieniędzy,
ale od czego jest nadrealizm,
metafizyka,
poetyka snów.
— Tadeusz Różewicz -
Wprawdzie nie mam kawy, filiżanek i pieniędzy,
ale od czego jest nadrealizm,
metafizyka,
poetyka snów.
— Tadeusz Różewicz -
sobota, 10 września 2016
piątek, 9 września 2016
czwartek, 8 września 2016
czwartek
miało być o pędzącym bez kierowcy autobusie
i o tym jak to co noc Obcy przez słomki wypijają coś z mojej głowy
ale nie będzie
obudziłam się ze słowami herbatka niewiedzy na ustach....
dziwne
i o tym jak to co noc Obcy przez słomki wypijają coś z mojej głowy
ale nie będzie
obudziłam się ze słowami herbatka niewiedzy na ustach....
dziwne
![]() |
| https://www.instagram.com/edytaposkrobko/ |
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
piosenki lalala,
znalezione w netoprzestrzeni
wtorek, 6 września 2016
poniedziałek, 5 września 2016
może się zdrzemnę a może nie
zazdrość to bardzo brzydkie uczucie
coraz częściej zazdroszczę innym
inteligencji talentu
jestem martwym szarym pudełkiem
coraz częściej zazdroszczę innym
inteligencji talentu
jestem martwym szarym pudełkiem
nie mogę spać
yyyydzie na dyszcz
codzień slllońca curaz miejjjj
jejjjjj nie ma tiuuuuu
ostygll po niej nawet seeeennn
codzień slllońca curaz miejjjj
jejjjjj nie ma tiuuuuu
ostygll po niej nawet seeeennn
dziś day off
przeprowadziłam sondaż wśród moich znajomych z Ed
zadałam im pytanie
za co lubisz/kochasz Szkocję
takie otrzymała odpowiedzi:
z powodu prośby jednego z respondentów o pozostanie anonimowym,wszystkie imiona zostały zmyślone
-ale----- tylko imiona!
andżelika-Ja jej nie znoszę 😞 Ja kocham jedno miasto Warszawę 😊
berenika-za klimat, za widoki, za ludzi uśmiechniętych (nasz szef chyba nie jest szkotem :D), za morze i moja latarnie....
(chodzi tu oczywiście o moją latarnię,bo ona tylko blisko niej mieszka,a ja-ja kocham tą latarnię!!!)
cytadela-że wszyscy się cieszą, jak chociaż na chwile wyjdzie słońce 😀 A tak serio to za to, ze gdzie nie spojrzysz tam piękne
dominika-za facetów w spódnicach 😁
emalia-kocham Szkocję za piękne widoki, mieszkających w niej ludzi wielu narodowości i otwartość kraju na osoby spoza granic 😃
franek-kocham Szkocję za to że tu człowiek może być sobą nie będąc za to negatywnie osądzany
gracja-kocham Szkocję za jej otwartość i serdeczność - chociaż to obcy kraj, czuję że to mój drugi dom
halucyna i izydor:
halucyna-ja kocham za ludzi tak tolerancyjnych i wkomponowanych w piękno tutejszego krajobrazu
izydor-kocham Szkocję za to że dała mi poznać halucynę 😍
halucyna-Boże jak miło,nie spodziewałam się,ależ ja głupia.... mogłam napisać Ci coś innego...
jamil i kamil:
-za klimat,za najlepszą whiskey,za ludzi
lula-uwielbiam Szkocję za to,że mogę wyjść w koszuli nocnej z psem...
łasia-za te parki,za te zielenie,za tą naturę w środku miasta
mikomodem-że ludzie mają do siebie szacunek nawzajem
noejeszcze nie odpisał... napisał,że mi powie jak umówimy się na kawę...
dla mnie Szkocja to Wolność i Rodzina (tylko brak Młodego...)
zadałam im pytanie
za co lubisz/kochasz Szkocję
takie otrzymała odpowiedzi:
z powodu prośby jednego z respondentów o pozostanie anonimowym,wszystkie imiona zostały zmyślone
-ale----- tylko imiona!
andżelika-Ja jej nie znoszę 😞 Ja kocham jedno miasto Warszawę 😊
berenika-za klimat, za widoki, za ludzi uśmiechniętych (nasz szef chyba nie jest szkotem :D), za morze i moja latarnie....
(chodzi tu oczywiście o moją latarnię,bo ona tylko blisko niej mieszka,a ja-ja kocham tą latarnię!!!)
cytadela-że wszyscy się cieszą, jak chociaż na chwile wyjdzie słońce 😀 A tak serio to za to, ze gdzie nie spojrzysz tam piękne
dominika-za facetów w spódnicach 😁
emalia-kocham Szkocję za piękne widoki, mieszkających w niej ludzi wielu narodowości i otwartość kraju na osoby spoza granic 😃
franek-kocham Szkocję za to że tu człowiek może być sobą nie będąc za to negatywnie osądzany
gracja-kocham Szkocję za jej otwartość i serdeczność - chociaż to obcy kraj, czuję że to mój drugi dom
halucyna i izydor:
halucyna-ja kocham za ludzi tak tolerancyjnych i wkomponowanych w piękno tutejszego krajobrazu
izydor-kocham Szkocję za to że dała mi poznać halucynę 😍
halucyna-Boże jak miło,nie spodziewałam się,ależ ja głupia.... mogłam napisać Ci coś innego...
jamil i kamil:
-za klimat,za najlepszą whiskey,za ludzi
lula-uwielbiam Szkocję za to,że mogę wyjść w koszuli nocnej z psem...
łasia-za te parki,za te zielenie,za tą naturę w środku miasta
mikomodem-że ludzie mają do siebie szacunek nawzajem
noe
dla mnie Szkocja to Wolność i Rodzina (tylko brak Młodego...)
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
pytania z dupy wzięte,
z wyobrażni
już poniedziałek
w każdy czwartek do nas do sklepu przychodzi słodka starsza pani
Szkotka
przychodzi tylko raz w tygodniu
i po tylko jedną rzecz
ale czasami się zdarzało,że dla Mrs. Osbone tej właśnie jednej rzeczy brakło
więc szef kazał odkładać tej jednej rzeczy trzy paczki
teraz pytanie:
-co Richard kazał odkładać dla Tess?
pierwsza zgadula dostanie pocztówkę z Ed
no chyba że nikt tego nie czyta...
wtedy to inna sprawa...
wtedy ja wygrywam!
Szkotka
przychodzi tylko raz w tygodniu
i po tylko jedną rzecz
ale czasami się zdarzało,że dla Mrs. Osbone tej właśnie jednej rzeczy brakło
więc szef kazał odkładać tej jednej rzeczy trzy paczki
teraz pytanie:
-co Richard kazał odkładać dla Tess?
pierwsza zgadula dostanie pocztówkę z Ed
no chyba że nikt tego nie czyta...
wtedy to inna sprawa...
wtedy ja wygrywam!
z tomu pod tytułem:
a ple ple ple,
piosenki lalala,
z wyobrażni
no u mnie jeszcze niedziela
nie,nie ,nie...
to nic z tego o czym myślicie ....
to tylko wspominanie Lata z radiem....
sobota, 3 września 2016
piątek, 2 września 2016
piątek progres
mam swoją ulubioną kafejkę
stoliczek przy głównej ulicy
zamawiam kawę,zapalam papierosa,wyciągam książkę
nikt nade mną nie sapie
nie pogania
uśmiecham się znad filiżanki
kłaniam się znajomym przechodniom
jestem częścią tej układanki
czwartek, 1 września 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































