wtorek, 30 listopada 2010

zimno

Wtorek

Temp.: -5 °C (odczuwalna -22,7 a u mnie w pokoju +14)
Ciśn.: 1026 hPa
Wiatr: 22 km/h
Śnieg: 0.0 mm
Deszcz: 0.0 mm
za oknem ciemno a w pracy panuje grypa jelitowa
nic tylko żyć -nie umierać

poniedziałek, 29 listopada 2010

tak jakoś się zrobiło

znalazłam na jakimś z blogów
zapomniałam jak kiedyś lubiłam Dead Can Dance
i jakoś tak się zrobiło smętnie

...

boję się zimy chociaż dopiero się zaczęła
każdy dzień odmierzam zużytym miałem
znika w zastraszającym tempie
chociaż właściwie zimy prawdziwej jeszcze nie ma...

poniedziałek

oswoić znaczy być za kogoś odpowiedzialnym...

niedziela, 28 listopada 2010

nanannana

opowieści z krypty

Wczoraj wracając z Trójmiasta(tzn z mojej wyprawy plenerowo-urlopowej) szukaliśmy jeziorka w lesie coby je tam sfocić.Natknęliśmy się o zmierzchu o piękne wielkie ruiny,jak się dziś dowiedziałam to ruiny hotelu Nadole koło Żarnowca.
Zaciekawieni objechaliśmy ten moloch dookoła,nie wysiadałam bo biegały tam wielkie psy
W pewnym momencie w którychś z okien zobaczyłam kota,chwyciłam za aparat i wtedy zdębiałam.
Obok kota siedziała dziewczyna,oparta głową o rozbitą szybę,siedziała i patrzyła,niby nic takiego ale ruiny,zmierzch a ona tak siedziała w sweterku patrząc niewidzącym wzrokiem
aż mnie ciarki przeszły...
oczywiście zdjęcia nie zrobiłam

niedziela

cuuudownie leniwa
śpię
zaglądam na blogi
śpię
jutro ostatni dzień urlopu
aż żal...

sobota, 27 listopada 2010

wróciłam

nie znalazłam siebie
nadal nie wiem czego chcę
ale wiem czego nie chcę
buziole dla Wszystkich i dobranoc :)

czwartek, 25 listopada 2010

czwartek,piątek,sobota,niedziela

jutro wyjeżdżam
szukać siebie
pierwszy raz od kiedy urodził się młody nie wrócę do domu na noc
mieszane uczucia
ale w końcu trzeba pomyśleć o sobie
pomyśleć o sobie jak to dziwnie brzmi
jak dla mnie bardzo egoistycznie
ale czasem tak trzeba
wracam w niedzielę
trzymajcie kciuki :)

środa, 24 listopada 2010

nanana na urlop

za parę minut zaczynam urlop :)
cudowna sprawa
dobranoc

komplikator-czyli z igły widły

wg Grzesia (mojego wielkiego przyjaciela i duchowego terapeuty) niektórzy ludzie,a przede wszystkim kobiety mają genetycznie wbudowany komplikator,który powoduje ,że nawet najprostsze sprawy potrafią sprawić gigantyczne kłopoty
ja niestety mam taki komplikator
z wszystkiego potrafię zrobić sobie problem,widzę tylko złe strony i powody do stresu
już tak mam,i nic na to nie poradzę
każda sprawa to stres,stres powoduje nerwy,nerwy powodują,że dużo gadam,a jak dużo gadam to sama zaczynam w to wierzyć,a jak sama już w to uwierzę to się stresuję i koło się zamyka
nic nie jest proste
wszystko ma podwójne dno
a czasem i potrójne
i nawet jak nie ma powodu do zmartwień,to sama je sobie wymyślę
amen

środa pełna ignorancji

[...] ignorancja rodzi głupotę i nieufność...
Luis de la Higuera


no dziś to jest dzień
cholera jasna
wszyscy mnie ignorują!!!

nie lubię,kiedy się umawiam i jestem olana bez podania przyczyny,nie lubię ludzi niesłownych i nienawidzę niepunktualności
już jestem taka "dziwna"

wtorek, 23 listopada 2010

wtorek wieczór a właściwie noc...

dziś lirycznie
romantycznie
z tęsknotą na ramieniu
i Krysią na laptoku
uwielbiam ją :)

a moja siostra była w stolycy

reklama ;)

poniedziałek, 22 listopada 2010

...

żyję
oddycham
to jedna z niewielu chwil
które kocham :)

lalala

niedziela, 21 listopada 2010

wpis na jakiś czas

wybujała wyobraźnia to rzecz straszna
coś sobie wydumasz
zaczniesz w to wierzyć
a życie
życie idzie inną drogą

motto na dziś

Nie mów nic. Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.

— Paulo Coelho

music na niedzielę