wg Grzesia (mojego wielkiego przyjaciela i duchowego terapeuty) niektórzy ludzie,a przede wszystkim kobiety mają genetycznie wbudowany komplikator,który powoduje ,że nawet najprostsze sprawy potrafią sprawić gigantyczne kłopoty
ja niestety mam taki komplikator
z wszystkiego potrafię zrobić sobie problem,widzę tylko złe strony i powody do stresu
już tak mam,i nic na to nie poradzę
każda sprawa to stres,stres powoduje nerwy,nerwy powodują,że dużo gadam,a jak dużo gadam to sama zaczynam w to wierzyć,a jak sama już w to uwierzę to się stresuję i koło się zamyka
nic nie jest proste
wszystko ma podwójne dno
a czasem i potrójne
i nawet jak nie ma powodu do zmartwień,to sama je sobie wymyślę
amen