poniedziałek, 1 listopada 2010

wspomnienia


Mama jedyna osoba,która naprawdę mnie kochała za to, jaką byłam,jestem...odeszła
odeszła za szybko.
może i lepiej,bo nie widzi tego wszystkiego

Babcie obydwie takie różne a jednak kochane
jedna w chuście biegająca do kościoła na dźwięk dzwonów
druga malująca paznokcie znawczyni paryskich żurnali

Kamil niczym brat,mimo że nigdy się nie spotkaliśmy
mieliśmy założyć zespół,ja pisałam teksty,on muzykę
nie zdążyliśmy
odszedł dwa lata temu,a ja wciąż mam w komórce jego nr telefonu

Adaś jako nastolatek,kiedy pokłócił się z rodzicami
nocował czasem u nas
teraz śpi gdzieś na dnie
a fale koło Bornholmu kołyszą go do snu

Bartek prawdziwa maruda,ale taka sympatyczna
widując jego rodziców,czuję...
a idąc przez park,za każdym razem zastanawiam się
które to drzewo
które było tak okrutne
i nie złamało się pod jego ciężarem

i wszyscy inni
o których pamiętam więcej lub mniej
wszystkim IM zapalę świeczkę